- 1 Grał w Lechii, potem spawał reaktor jądrowy (30 opinii)
- 2 Komu brakuje odwagi w Arce? (82 opinie)
- 3 Energa Trefl chce pucharu. Budżet nie gra (1 opinia)
- 4 Boss obiecał. Lechia znów wystrzeliła (51 opinii)
- 5 Arka słaba i skrzywdzona. "Aż ciarki przeszły" (130 opinii)
- 6 Rekordy i medale trójmiejskich lekkoatletów (1 opinia)
Łukasz Kolenda zagra przeciw Enerdze Treflowi Sopot. Czeka na ten utwór muzyczny
Energa Trefl Sopot
20 stycznia, we wtorek o godz. 19:15 Energa Trefl Sopot podejmie Rostock Seawolves w kolejnym meczu FIBA Europe Cup. Żółto-czarni mają raczej iluzoryczne szanse awansu do kolejnej fazy rozgrywek, atrakcją będzie zobaczyć w barwach gości przy ławce trenerskiej byłego koszykarza sopockiego klubu Przemysława Frasunkiewicza, a na boisku Andy'ego van Vlieta i Łukasza Kolendę. Ten ostatni spędził w Sopocie aż dziewięć lat, dlatego mecz w Ergo Arenie będzie dla niego niezwykle emocjonalnym przeżyciem. "Każda spędzona chwila w Sopocie oznacza uśmiech na twarzy członków mojej rodziny i mojej. Trójmiasto jest pod tym względem niepowtarzalne, nigdzie indziej plaża nie wdziera się w ten sposób do miasta. Niemieckie wybrzeże nie jest dla mnie aż taką atrakcją po prawie dekadzie w Sopocie. Odwiedzę molo, żeby usłyszeć znajomy odgłosy mew, lubię takie proste rzeczy" - mówi nam Łukasz Kolenda. Ze względu na zbliżające się Dzień Babci i Dzień Dziadka wejściówki dla seniorów będą do nabycia w kasie stacjonarnej przy wejściu A1 za jedyne 5 złotych.
Typowanie wyników
Jak typowano
| 64% | 106 typowań | ENERGA TREFL Sopot | |
| 0% | 0 typowań | REMIS | |
| 36% | 59 typowań | Rostock Seawolves |
Maciej Słomiński: Czy mecz z Energą Treflem Sopot to dla pana zwyczajny dzień w biurze? Czy też przekładając na żargon studencki - 3 x Z - zakuć, zdać, zapomnieć?
Łukasz Kolenda: Nie jestem klasycznym wychowankiem sopockiego klubu, ale przyjechałem tu w wieku 13 lat, dlatego zdecydowanie nie jest to mecz jak każdy inny. Skupienie i koncentracja są te same co przed innymi zawodami oraz cel, czyli wygrana, natomiast różnią się wszystkie inne szczegóły. Niesamowicie będzie po przerwie spotkać wszystkie osoby związane z Treflem Sopot, który przez dziewięć lat był moim domem. Wyjątkowe spotkanie, wyjątkowy mecz, którego już się nie mogę doczekać. Na meczu będą moja mama z siostrą i wielu znajomych, którzy na co dzień żyją w Trójmieście.
Jakieś konkretne sopockie miejsca pan ma na liście do odwiedzenia?
Na pewno molo, żeby usłyszeć znajomy odgłosy mew, lubię takie proste rzeczy. Mam nadzieję, że nie jest dla nich za zimno. A potem to już zależy od mamy, czy pójdziemy na rybkę i kawę w prawo do "Przystani", czy w lewo do "Małego molo" (śmiech). Każda spędzona chwila w Sopocie oznacza uśmiech na twarzy członków mojej rodziny i mojej. Mamy stąd tylko dobre wspomnienia.
14. Plebiscyt Trojmiasto.pl na Najlepszego Ligowca Roku 2025. Kolejność na półmetku
Trzyma się pan Morza Bałtyckiego, Rostock Seawolves też nad nim grają.
W Rostoku mam 25 minut nad morze autem. Trójmiasto jest pod tym względem niepowtarzalne, nigdzie indziej plaża nie wdziera się w ten sposób do miasta. Niemieckie wybrzeże nie jest dla mnie aż taką atrakcją po prawie dekadzie w Sopocie.
Szatni w Ergo Arenie pan nie pomyli?
Nie ma takiego ryzyka. Byłem w szatni gości jako zawodnik Śląska Wrocław czy potem Arki Gdynia. Cieszę się, że terminarz się tak ułożył, że całą środę będę miał dla siebie i rodziny, aby złapać trochę sopockiej bryzy, za którą tęsknie. W ten dzień drużyna z Rostocku zostaje w Trójmieście, dopiero w czwartek lecimy na kolejny mecz - będzie to spotkanie Bundesligi w Bonn, które rozegramy w piątek z tamtejszą drużyną.
Jak wypada koszykarska Bundesliga w porównaniu z PLK?
Bundesliga jest bardziej dynamiczna, tempo gry jest zdecydowanie wyższe, to robi ogromną różnicę. W Niemczech grają lepsi zawodnicy, jest ogromna intensywność gry co powoduje, że tuż po przyjeździe odbiłem się trochę od ściany. Jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić, wydaje mi się, że udało mi się to wysokie tempo gry już opanować.
Jak pan ocenia swoją postawę w barwach drużyny z Rostoku w tym sezonie?
Zdecydowanie na to za wcześnie, pełna ocena może mieć miejsce po zakończeniu sezonu. Cieszę się z korzystnej aklimatyzacji, o czym może świadczyć liczba minut spędzonych na parkiecie i to że mogę się z jak najlepszej strony pokazać na rynku innym niż polski. W sporcie na całym świecie chodzi o to samo - o wygrywanie. Póki co w lidze niemieckiej jesteśmy na siódmym miejscu, jako drużyna możemy być zadowoleni, wykonujemy dobrą robotę, tak samo w FIBA Europe Cup, gdzie wygrywamy praktycznie każdy mecz. Jestem zadowolony z decyzji o wyjeździe z Polski.
Energa Trefl Sopot przegrała w Rostocku. Łukasz Kolenda rozstrzelał były klub
Czy to panu bardziej pomaga czy przeszkadza, że Polak Przemysław Frasunkiewicz jest trenerem Rostock Seawolves?
Jak w każdej sytuacji są plusy i minusy. Trener jest otwartą i szczerą osobą, niczego nie ukrywa, tylko wykłada kawę na ławę. Bardzo mi to pasuje, bo sam taki jestem. Konkretny i szczery. Trener nikogo nie faworyzuje, chociaż czuję że mój margines błędu bywa mniejszy niż innych zawodników. Łatwiej jest funkcjonować w takim układzie, gdzie jestem trzymany w ryzach, gdzie nie ma miejsca na błędy, tylko tak mogę zrobić progres. Sportowiec nie zrobi kroku do przodu, jeśli jest trzymany pod kloszem, w wygodnych warunkach. Tak to nie działa. Trzeba być cały czas pod prądem, skupionym na działaniu, aby pójść krok dalej.
Co by pan doradził koszykarzom, którzy stoją przed dylematem - czy zostać w Polsce w topowym klubie czy wyjechać za granicę do średniego? Nikomu nie ujmując, Rostock Seawolves to póki co nie jest FC Barcelona czy Real Madryt, ani nawet Bayern Monachium.
W zasadzie od momentu, gdy przyjechałem do Sopotu, wszyscy wiedzieli, że moje aspiracje są znacznie wyżej i moim marzeniem byłoby spróbować sił w innej lidze, do tego dążyłem. Realia są takie, że Polakom nie jest łatwo wyjechać. Trzeba sobie zdać sprawę, że konsekwencją wyjazdu będzie znalezienie się w sytuacji niekomfortowej. Jako obcokrajowiec, wiem że w Niemczech wymagania są znacznie wyższe niż w stosunku do zawodników lokalnych. W całej Europie to działa tak, że każdy woli stawiać na swoich. Nawet jeżeli agent znajdzie możliwość wyjazdu, trzeba jeszcze dobrze wybrać. Młody koszykarz, na dorobku, nie może oczekiwać że będzie grał wiele minut. To kolejny dyskomfort. Odpowiadając na pytanie: każdemu polecam wyjazd, jednak nie za wszelką cenę, trzeba to dobrze zaplanować i zdawać sobie sprawę z konsekwencji.
Póki co, odpukać, pana kariera przebiega dość modelowo. Coraz lepsze kluby, coraz większe w nich role. Gdzie jest pana sufit? Czy marzy pan o topowej lidze europejskiej, a może NBA?
Jestem wciąż młodym zawodnikiem, ale już doświadczonym, w połowie drogi między 20, a 30 rokiem życia. Zobaczyłem trochę świata i doświadczyłem różnych sytuacji. Dlatego z pełną odpowiedzialnością odpowiem, że nie ma sufitu. Nie jestem zafiksowany na konkretny cel, który spędza mi sen z powiek. Mógłbym teraz na spontanie rzucić, że myślę o Barcelonie, tak powiedziałby każdy koszykarz zapytany o marzenie. Jasne, byłoby fenomenalnie się tam znaleźć, zapewne byłbym szczęśliwy. Tylko, że dziś marzyć i o tym mówić byłoby totalnie bez sensu, bo ma to zerowe przełożenie na rzeczywistość. Tylko moja postawa na parkiecie spowoduje czy znajdę się w jakimś lepszym miejscu. Nie mam wymarzonych miejsc i klubów. Mam wpływ na najbliższy mecz w Sopocie i zadanie do wykonania. Przychodzę codziennie na salę, trenuję i potem gram, to później da konsekwencje w postaci nowego miejsca. Nie jestem w stanie dziś przewidzieć, czy to będzie liga niemiecka, turecka, włoska czy hiszpańska, tego nikt nie wie nikt. To co wydarzy się za kilka miesięcy, mam tam gdzie światło nie dochodzi.
Słyszę w pana odpowiedzi echa pracy z psychologiem. Mylę się czy mam rację?
Zgadza się, będąc w Trójmieście współpracowałem z panią Moniką Najda. To było już jakiś czas temu, sezon COVID-owy, 2020/21. Pani psycholog bardzo mi pomogła, uświadomiła wiele rzeczy. Nie mówię teraz o sporcie, a o całym życiu. Uzmysłowiłem sobie o ile łatwiej jest żyć, jeśli nie wychodzi się za bardzo w przód z myślami. Marzenie o dalszych krokach, miejscach, nowej pracy nie ma sensu do momentu, jak nie wykonasz zadania, które aktualnie przed tobą stoi. Rozmowa z drugim człowiekiem, specjalistą który trochę inaczej spojrzy na sytuację z innej perspektywy, może pomóc coś przestawić w głowie. Bardzo dobrze wspominam naszą współpracę, gdy ktoś mnie pyta gorąco panią Monikę polecam. Trudno trafić na właściwą osobę, mnie się udało. Bardzo się opierałem, żeby nie iść do psychologa będąc osobą, która wie wszystko najlepiej, ale kiedy poszedłem, zobaczyłem, doświadczyłem, posłuchałem, porozmawiałem, sam zobaczyłem jakie korzyści to przynosi.
Kto będzie mistrzem Polski w tym sezonie?
Polska liga jest jak wciągający serial, nie jesteś w stanie przewidzieć co wydarzy się w następnym odcinku. W PLK nie ma takiej drużyny, którą jest w lidze niemieckiej Bayern, który dominuje nad wszystkim.
Kasper Suurorg chce być jak Luka Doncić
Za to kochamy polską ligę, za jej nieprzewidywalność.
Oczywiście. Nie mówię, że to źle. Grając w Śląsku Wrocław przegrywaliśmy w 1. rundzie play-off 0:2 z Zieloną Górą, nikt by nie postawił złamanego grosza na nasze mistrzostwo, a jednak tak się stało.
Byłem przekonany, że odpowie pan, że mistrzem będzie Legia Warszawa, z pana bratem Michałem Kolendą w składzie.
Bardzo bym chciał. Rozmawiamy z Michałem i pomagamy nawzajem. Mamy normalną, braterską relację. Byłoby super gdyby Michał zrobił "back to back", ale jak mówiłem - polska liga jest nieprzewidywalna, dlatego tak ciekawa.
We wspomnianym Bayernie Monachium przez jakiś czas występował Lukas Podolski, który na koniec kariery przyjechał do Górnika Zabrze. Czy Łukasz Kolenda wyobraża sobie powrót do Energi Trefla Sopot?
To bardzo dobry pomysł, na razie o tym nie myślałem, chociaż kto wie co przyszłość przyniesie? Może za kilka lat? Nie mówię nie. Na pewno byłoby to miłe znów założyć żółto-czarne barwy i usłyszeć na prezentacji klasyczne "Black and yellow" Wiz Khalify.
1. UCAM Murcia 3 3 0 275 221 +54
2. Rostock Seawolves 3 2 1 258 234 +24
3. Falco KC-Szombathely 3 1 2 230 260 -30
4. Energa Trefl Sopot 3 0 3 228 276 -48
4. kolejka
Energa Trefl Sopot - Rostock Seawolves, wtorek, godz. 19:15
Falco KC-Szombathely - UCAM Murcia, środa, godz. 18
Wywiady
Kluby sportowe
Wydarzenia
Tabela
| Drużyny | M | Z | P | Bilans | Pkt | |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | King Szczecin | 20 | 14 | 6 | 1663:1617 | 34 |
| 2 | Energa Trefl Sopot | 20 | 13 | 7 | 1763:1656 | 33 |
| 3 | Legia Warszawa | 20 | 13 | 7 | 1679:1580 | 33 |
| 4 | Dziki Warszawa | 20 | 12 | 8 | 1835:1693 | 32 |
| 5 | AMW Arka Gdynia | 19 | 12 | 7 | 1605:1542 | 31 |
| 6 | Śląsk Wrocław | 18 | 13 | 5 | 1601:1477 | 31 |
| 7 | Orlen Zastal Zielona Góra | 20 | 11 | 9 | 1706:1629 | 31 |
| 8 | Anwil Włocławek | 20 | 11 | 9 | 1791:1716 | 31 |
| 9 | MKS Dąbrowa Górnicza | 20 | 10 | 10 | 1733:1729 | 30 |
| 10 | Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski | 20 | 10 | 10 | 1675:1733 | 30 |
| 11 | Górnik Zamek Książ Wałbrzych | 19 | 10 | 9 | 1525:1555 | 29 |
| 12 | Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń | 20 | 8 | 12 | 1757:1791 | 28 |
| 13 | PGE Start Lublin | 20 | 7 | 13 | 1629:1784 | 27 |
| 14 | Energa Czarni Słupsk | 20 | 6 | 14 | 1661:1760 | 26 |
| 15 | Tauron GTK Gliwice | 20 | 5 | 15 | 1589:1783 | 25 |
| 16 | Miasto Szkła Krosno | 20 | 3 | 17 | 1640:1807 | 23 |
Drużyny z miejsc 11–16 zakończą sezon po rundzie zasadniczej. Ostatnia drużyna zostanie zdegradowana do 1. ligi.
W ćwierćfinale i półfinale play-off gra się do trzech zwycięstw, w finale do czterech, a rywalizacja o brązowy medal toczyć się będzie na zasadzie mecz i rewanż.
Wyniki 20 kolejki
- Górnik Zamek Książ Wałbrzych - ENERGA TREFL SOPOT 91:100 (25:25, 22:31, 21:17, 23:27)
- AMW ARKA GDYNIA - Śląsk Wrocław (przełożony na 21 kwietnia)
- MKS Dąbrowa Górnicza - Orlen Zastal Zielona Góra 91:86 (24:23, 19:22, 22:18, 26:23)
- King Szczecin - Anwil Włocławek 84:74 (20:17, 18:12, 24:23, 22:22)
- Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Legia Warszawa 75:83 (20:28, 27:16, 12:25, 16:14)
- Dziki Warszawa - Tauron GTK Gliwice 108:83 (29:22, 24:23, 25:13, 30:25)
- PGE Start Lublin - Energa Czarni Słupsk 101:96 (19:28, 30:24, 25:20, 27:24)
- Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń - Miasto Szkła Krosno 112:105 po dogr. (15:32, 23:24, 27:19, 33:23, d. 14:7)
