VBW Gdynia przedstawiła nowego trenera Martinsa Zibartasa. Działacze klubowi i szkoleniowiec przedstawili cele na przyszły sezon. - Wierzę, że każdego można pokonać w jednym meczu. Tę filozofię będę chciał przekazać drużynie, że możemy walczyć i wygrać z każdym - powiedział Martins Zibarts, nowy trener VBW Gdynia w rozmowie z trojmiasto.pl.
Tomasz Łunkiewicz: Co przekonało pana do przyjęcia propozycji klubu z Gdyni?Martins Zibarts: W poprzednich latach miałem okazję w okresie przedsezonowym grać mecze z drużyną z Gdyni. Mogłem zobaczyć, jak wygląda klub, jak działa.
Kristine Vitola, która grała kiedyś dla klubu z Gdyni, zadzwoniła do mnie i powiedziała, że klub o mnie pytał, czy byłbym zainteresowany pracą w Gdyni. Zadzwoniła do mnie Agnieszka (Bibrzycka - dop. TŁ). Dość długo porozmawialiśmy o celach na następny sezon. To była dobra rozmowa i doszliśmy do porozumienia. To była łatwa decyzja. Gdynia to dobre miejsce do pracy.
Marissa Kastanek Ligowcem Kwietnia. Ruth Hebard przedłużyła kontrakt z VBW Gdynia
Jakie cele stawia pan sobie i drużynie przed następnym sezonem?Będziemy starali się walczyć w każdym meczu. Głównym zadaniem będzie obrona tytułu mistrzowskiego, który drużyna zdobyła kilka tygodni temu. Zespół grał bardzo dobrze i bardzo dobrze się to oglądało. Jak powiedział kiedyś Rudy Tomjanovich (trener koszykarzy Houston Rockets, z którymi wygrywał ligę NBA - dop. TŁ) "Nigdy nie lekceważ serca mistrza". Ten zespół osiągnął duży sukces i wie, jak to zrobić. Chcemy obronić tytuł mistrzowski.
Martins Zibarts nowym trenerem VBW Gdynia
Jakie cele stawia pan przed drużyną w rozgrywkach europejskich?Zagramy w Eurolidze i w każdym meczu będziemy walczyć o wygraną. Uważam, że należy iść krok po kroku. Staram się skupiać tylko na jednym meczu. Będziemy próbowali znaleźć słabe strony rywala i wykorzystać nasze przewagi. Po pierwszych meczach będzie można więcej powiedzieć o tym, na co stać zespół.
Jaki jest pana wpływ na kadrę drużyny? Czy przedstawił pan swoją listę życzeń?Jesteśmy teraz w trakcie budowania drużyny. Mamy już podpisane zawodniczki. Są zawodniczki, które chcielibyśmy mieć w zespole. Jesteśmy blisko finalizacji rozmów, ale dopóki nie będzie podpisów, nie zdradzimy personaliów. Chcemy zachować trzon zespołu z tego sezonu. Na pewno będzie bardzo ciężko zastąpić Marissę, która była sercem i duszą tej drużyny. Pamiętam, jaki miała wpływ na grę nawet w spotkaniach towarzyskich. To była prawdziwa kapitan.
VBW Gdynia pożegnała trenera. Philip Mestdagh nie poprowadzi już mistrzyń Polski
VBW będzie grała w lidze i europejskich pucharach. Jak liczna powinna być kadra, żeby móc walczyć z powodzeniem w obu rozgrywkach?Uważam, że musimy mieć 9-10 doświadczonych zawodniczek. Nie powinniśmy jednak zapominać o młodych zawodniczkach. Najlepsze z nich powinniśmy zatrzymać. One mogą odgrywać w zespole większą rolę nawet w rozgrywkach europejskich, nie tylko w polskiej lidze. To może im pomóc w rozwoju.
Bohaterki miały swój moment. Gdynia podziękowała koszykarkom VBW
Jak pana doświadczenie z prowadzenia zespołów w Eurolidze może pomóc VBW Gdynia?Wierzę, że każdego można pokonać w jednym meczu. Tę filozofię będę chciał przekazać drużynie. Że możemy walczyć i wygrać z każdym. W poprzednim sezonie z TTT Ryga, jako drużyna niżej klasyfikowana, pokonaliśmy Jekaterynburg i Fenerbahce. Trzeba w siebie wierzyć, dawać z siebie maksimum i wtedy zobaczymy wyniki.