Ekskluzywna kolekcja za parę stówek? Tylko dla szczęściarzy. Reszta będzie płacić tysiące

Mateusz Groen
25 kwietnia 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (33)
Za ubrania z tej kolekcji trzeba obecnie zapłacić dużo na rynku wtórnym.

Ponad 4000 zł za sukienkę, która jeszcze wczoraj kosztowała kilkaset zł. Limitowana kolekcja H&M x Magda Butrym wyprzedała się w kilka minut, a ceny na rynku wtórnym poszybowały w kosmos. Moda, spekulacja czy zwykłe szaleństwo? Dlaczego płacimy tysiące za "kawałek materiału" z różą? Na to pytanie odpowiedziały nam Katarzyna Kobiela, stylistka Galerii Klif, oraz naukowczyni dr Bogna Dowgiałło, socjolożka i ekspertka w temacie koncepcji mody z Uniwersytetu Gdańskiego.





Kolekcja ze świata fashion dla każdego... kto zdążył



Ile jesteś w stanie wydać na jedno ubranie w sklepie?

H&M od kilku sezonów daje miłośnikom mody z nieco mniejszym budżetem możliwość zakupu ubrań sygnowanych przez marki ze świata high fashion. Kolaboracje stały się wydarzeniem, na które czeka wiele osób. Mieliśmy już do czynienia z podobnymi kolaboracjami, jak te z Balmain czy Maison Margiela.

Tym razem była to współpraca historyczna - do projektu zaproszono polską projektantkę Magdę Butrym. Została ona pierwszą Polką, która nawiązała współpracę z H&M. Nic więc dziwnego, że kolekcja spotkała się z ogromnym zainteresowaniem i wyprzedała się w zaledwie kilka minut.

Projektantka od dawna jest ulubienicą modowej elity - i to nie tylko w Polsce. To ona zaprezentowała kolekcję na sezon jesień-zima 2025 podczas prestiżowego paryskiego tygodnia mody, a jej projekty noszone są przez takie gwiazdy, jak Hailey Bieber, Kim Kardashian, Rosie Huntington-Whiteley i wiele innych.


Kolekcja, która zniknęła w kilka minut



  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.
  • Kolekcja i jej ceny na stronie HM.

Butrym stworzyła 45-elementową kolekcję dla H&M. Sprzedaż ruszyła 24 kwietnia o godzinie 9, a po kilku minutach kolekcja została błyskawicznie wyprzedana. Co ciekawe, na stronie wprowadzono limit jednej sztuki każdego modelu na osobę, który obowiązywał zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i online. Ograniczenie miało przestać obowiązywać trzy godziny po premierze.

- W tej kolekcji świadomie zestawiłam męskie elementy, takie jak wyraziste krawiectwo, oversize'owe płaszcze i zdecydowane fasony, z subtelnymi, romantycznymi akcentami - falbaniastymi sukienkami i kwiatowymi motywami. Tworzy to wizualny dialog, który zachęca kobiety do akceptowania obu stron swojej natury: subtelnej, romantycznej, odzwierciedlającej kobiecość, oraz ostrzejszej, bardziej wyrazistej, ukazującej siłę i niezależność. Ostatecznie chodzi o projektowanie odzieży, która dodaje kobietom pewności siebie i pozwala im wyrażać swoją złożoną naturę - mówiła Magda Butrym w wywiadzie dla H&M.
Zauważalnie w tej kolekcji głównym elementem jest róża, która wykorzystana została w nadrukach, ozdobach czy konstrukcjach. Kwiat ma być symbolem wielowymiarowej kobiecości, łączącej delikatność, troskę i siłę. Róża jest znakiem rozpoznawczym, który przez projektantkę pokazany został w romantyczno-słowiańskim stylu, lecz nowoczesnym szyku.

Janusze mody wykryli biznes



  • Ceny kolekcji Magdy Butrym x HM na Vinted.
  • Ceny kolekcji Magdy Butrym x HM na Vinted.
  • Ceny kolekcji Magdy Butrym x HM na Vinted.

Nie musiał minąć nawet dzień, a ubrania z kolekcji H&M i Butrym zaczęły pojawiać się na rynku wtórnym - w cenach kilkukrotnie wyższych od oryginalnych. Co ciekawe, jeszcze przed oficjalną premierą kolekcji ubrania miały zacząć pojawiać się na platformach sprzedażowych. Wina? Efekt wydarzeń, na których wybrani goście mogli kupić kolekcję wcześniej.

Afera o kolekcjonerskie rośliny. Afera o kolekcjonerskie rośliny. "Janusze biznesu" już wyczuli interes

Na platformach takich jak Vinted ceny tych rzeczy sięgają 2-3 tysięcy złotych. Przebitka jest olbrzymia. Na przykład sukienka, która kosztowała 319 zł w sieciówce, na Vinted wystawiona została za kilka tysicy, a cena cekinowej sukienki wzrosła z 829 zł do 2900 zł.

- Kolekcja H&M x Magda Butrym to kolejny przykład tzw. "drop culture", czyli zjawiska, w którym limitowane kolekcje są wypuszczane w określonym czasie i ilości, co celowo buduje napięcie i poczucie ekskluzywności. To strategia dobrze znana z rynku streetwearowego np. Supreme, Yeezy, która dziś przenika także do sieciówek i marek premium. Wypuszczenie kolekcji online o północy miało wywołać tzw. FOMO - i zadziałało.

Kolekcja wyprzedała się błyskawicznie. Niestety, dziś część tych rzeczy trafia na platformy typu Vinted z dużą przebitką cenową, co jest efektem czysto spekulacyjnego podejścia, a nie zawsze realnej potrzeby posiadania ubrań. Podobne sytuacje widzieliśmy wcześniej min przy kolekcjach H&M x Balmain (2015), Kenzo (2016) czy Giambattista Valli (2019) - wszystkie rozeszły się błyskawicznie, wiele rzeczy natychmiast trafiło na portale aukcyjne - mówi Katarzyna Kobiela, stylistka m.in związana z Galerią Klif.


Kolekcjonerzy i entuzjaści mody prześcigają się w licytacjach, a pojedyncze egzemplarze, zwłaszcza w mniejszych rozmiarach, stają się niemal niedostępne.

- Takie akcje są kierowane nie tylko do osób, które kochają modę, ale też dla tych, którzy kochają emocje towarzyszące modzie: ekscytację, poczucie wyjątkowości, a czasem nawet... inwestycję. W praktyce te akcje trafiają do kilku grup: fashionistki i kolekcjonerki - osoby, które naprawdę śledzą modę, znają projektanta i chcą mieć coś "z metką" Butrym za ułamek ceny. Dla nich to okazja
Osoby podatne na FOMO - chcą kupić, bo wszyscy o tym mówią. Z mojego punktu widzenia warto mieć świadomość, jak działa ten mechanizm. Zamiast "polować", lepiej budować szafę w zgodzie z własnym stylem i potrzebami - dodaje Katarzyna Kobiela.

Kilka tysięcy za kawałek materiału?



Ceny, choć wyższe niż standardowa oferta H&M, okazały się magnesem dla tych, którzy chcieli poczuć odrobinę luksusu bez konieczności wydawania fortuny. Moda to zarówno wielki biznes, jak i mechanizmy społeczne, który łączą w sobie logikę rynku oraz dynamikę trendów. Co jednak wpływa na to, że chcemy kupić ten kawałek materiału za kilka tysięcy złotych?

Moda to rodzaj kodu kulturowego.
- Mimo że trudno jednoznacznie określić, jak powstają trendy, jest ich tak wiele, że nigdy nie wiadomo, który z nich "chwyci"- samo wypromowanie trendu można analizować, sięgając do koncepcji socjologicznych. Jeśli nowa moda zostaje podchwycona przez osoby grupy wpływowe lub cenione, to - zgodnie z klasycznymi teoriami - mówimy o mechanizmie, w którym klasy wyższe wyznaczają kierunki, a reszta społeczeństwa za nimi podąża.

Współcześnie obserwujemy jednak większą demokratyzację mody. W miejsce klas wyższych pojawili się celebryci, influencerzy czy liderzy opinii. Struktura społeczna nie jest już tak czytelna jak kiedyś. Dawniej, jeśli warstwy wyższe przyjmowały jakiś trend, nadawały mu tym samym prestiż, przez co stawał się pożądany przez klasy niższe, zwłaszcza przez klasę średnią. Pisał o tym między innymi Theorstain Veblen na początku ubiegłego wieku, a potem Pierre Bourdieu w teorii dystynkcji - mówi dr Bogna Dowgiałło, Zakład Socjologii Życia Codziennego UG


Moda to walka o status



Moda pełni funkcję nie tylko estetyczną, ale i społeczną, będąc narzędziem w grze o status i tożsamość. Według ekspertów, klasy wyższe wykorzystują ją do podkreślania swojej pozycji, podczas gdy klasy średnie dążą do naśladownictwa.

- Według wspomnianych autorów w modzie toczy się nieustanna gra statusowa: klasy wyższe nieustannie "uciekają", a klasy średnie próbują je dogonić. To dość uproszczony model oparty na koncepcji statusu. Jednak dobrze wiemy, że moda nie sprowadza się wyłącznie do statusu społecznego. Moda to również forma ekspresji i komunikat. To sposób, w jaki jednostki lub grupy wyrażają siebie i swoje przekonania. Aby jednak "czytać" ten modowy kod, potrzebne są odpowiednie kompetencje - wyczucie estetyczne, znajomość symboli, kontekstów kulturowych czy odniesień.

Dlatego wiedza o tym, co jest "w modzie", jest już sama w sobie formą dystynkcji. Nie chodzi tu wyłącznie o kapitał ekonomiczny czy przynależność klasową, ale o nowy typ kapitału - zdolność rozpoznania i umiejętność noszenia tego, co modne. Połapanie się w tym, co będzie modne, jeszcze zanim zostanie to opisane w mediach, staje się istotnym wyróżnikiem. To nowa kompetencja, która pozwala żonglować statusem i pozycją społeczną. Dlatego też nie dziwi fakt, że kolekcja Magdy Butrym dla H&M rozchodzi się jak świeże bułeczki - ktoś po prostu szybciej się zorientował, co w danym momencie stanie się "gorącym" trendem. - mówi dr Bogna Dowgiałło.

Kupują, bo chcą poznać "smak" iluzji luksusu



Dlaczego płacimy tysiące za "kawałek materiału"?
W świecie mody toczy się cicha rywalizacja, gdzie jedni wyznaczają kierunki, a inni starają się dotrzymać kroku. Nie wystarczy jednak tylko zasobny portfel - liczy się coś więcej: umiejętność wyczucia, co zyska popularność. Jednak może być to też złudne tworzenie iluzji statusu.

- Dlatego też moda jest pociągająca, ponieważ nie tylko odzwierciedla pozycję społeczną, ale staje się nowym lustrem, w którym ta struktura wygląda inaczej. To struktura, oparta na widocznych oznakach prestiżu. Czy to iluzja? Często za tymi oznakami nic się nie kryje. Dlatego może być to odbierane jako złudzenie. Za modowymi symbolami niekoniecznie stoją tradycyjne filary pozycji społecznej, takie jak autorytet, bogactwo czy władza. Moda tworzy nową formę kapitału społecznego, która może nie mieć związku z "rzeczywistym" statusem. To jest właśnie to, co czyni ją "zabawnie przewrotną" - daje wrażenie, że ktoś funkcjonuje na wysokim poziomie społecznym, mimo że nie posiada klasycznych atrybutów przynależności do wyższych klas - dodaje dr Dowgiałło.

Kupujemy drogo i ubieramy się w znane marki by pretendować do wyższej klasy. Moda stała się narzędziem, które pozwala nam świadomie kształtować własny wizerunek. Niezależnie od pozycji społecznej, odpowiednio dobrany strój może sprawić, że poczujemy się wyjątkowi i wartościowi, dając nam poczucie pewności siebie i prestiżu.

- Kiedyś moda odzwierciedlała jedynie istniejącą strukturę społeczną. Dziś pozwala nam projektować siebie poprzez to, co nosimy. Nawet nie mając wysokiej pozycji społecznej, możemy poczuć się kimś ważnym i wyjątkowym. W sytuacjach interakcyjnych osoba ubrana w rzeczy np. z tej kolekcji - może symbolicznie otrzymywać "nagrody", które normalnie przysługują osobom z wyższym statusem lub większymi zasobami finansowymi. Moda pozwala na chwilowe doświadczenie tego prestiżu poprzez sam wygląd i pierwsze wrażenie, jakie wywieramy - puentuje dr Bogna Dowgiałło, socjolożka.

Miejsca

Zobacz także

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (33)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spotkanie "Era Nowych Kobiet Pomorze"

spotkanie

Yachting Life Festival

140 - 450 zł
spotkanie, degustacja

FALE - Targi mody i designu

spotkanie, targi

Stefa Liderek x Autopay

wykład, spotkanie

Najczęściej czytane