- 1 Czy przekąski mogą być zdrowe? (5 opinii)
- 2 Sauna zamiast kawiarni? (12 opinii)
- 3 Tłumy na otwarciu nowej kawiarni (123 opinie)
- 4 Omenaa Mensah matką chrzestną niezwykłego jachtu
- 5 Bandana i chusta: najgorętszy dodatek sezonu (7 opinii)
- 6 Wernisaż Alicji Domańskiej w Café Xander
Modelka o nigeryjskim pochodzeniu, z wykształcenia mikrobiolożka, a z wyboru mieszkanka Gdyni. Daniella Iyamah opowiada o swojej drodze z Afryki nad Bałtyk, wyzwaniach życia w Polsce, pracy w branży mody i tęsknocie za smakami domu.
Alicja Olkowska: Pochodzisz z Nigerii, zawodowo jesteś modelką, a z wykształcenia mikrobiolożką. Dlaczego zdecydowałaś się na życie właśnie w Polsce i to konkretnie w Gdyni?
Daniella Iyamah: Szukałam miejsca, w którym mogłabym zacząć od nowa. Polska wydała mi się krajem z rosnącym potencjałem, także w branżach kreatywnych. Gdynia ujęła mnie spokojem, nowoczesnością i bliskością morza. To miasto, które daje przestrzeń i oddech - łączy naturę z miejskim rytmem, a jednocześnie inspiruje.
Jak odnajdujesz się w codzienności nad Bałtykiem? Co najbardziej cię zaskoczyło po przeprowadzce do Trójmiasta?
Jestem wdzięczna, że tu mieszkam. Największym zaskoczeniem była dla mnie organizacja życia codziennego - od transportu, przez służbę zdrowia, aż po zakupy. Ludzie przestrzegają zasad i szanują czas innych. Poza tym bardzo cenię sobie otwartość przestrzeni - bliskość plaż, parków i bogatą ofertę wydarzeń kulturalnych.
Jak wyglądały twoje pierwsze miesiące w Polsce? Co było największym wyzwaniem?
Było we mnie sporo emocji - ekscytacja mieszała się ze strachem i tęsknotą. Najtrudniejsza była bariera językowa. Choć wiele osób mówi po angielsku, to język polski jest wszechobecny, więc jego nauka szybko stała się koniecznością, no i pogoda - przesiadka z nigeryjskiego ciepła na polskie chłody to spore wyzwanie!
Czujesz się już tutaj "u siebie"? Czy wciąż są rzeczy, za którymi tęsknisz?
Coraz bardziej czuję się tu jak w domu, szczególnie dzięki relacjom, które buduję i codziennej rutynie, ale oczywiście tęsknię za rodziną, za tą specyficzną, ciepłą atmosferą nigeryjskiej kultury. I za jedzeniem! Nic nie zastąpi smaku jollof rice czy suyi, choćbyś zjechał cały świat (śmiech).
24-letnia Aneta Kręglicka na nieznanych nagraniach z 1989 roku
Masz na koncie ciekawe sesje zdjęciowe i pokazy mody. Które z nich miały dla ciebie największe znaczenie?
Jedna z sesji, w której mogłam zaprezentować unikalną modę afrykańską w europejskim kontekście, była dla mnie wyjątkowo ważna. To przypomniało mi, że mogę być sobą, jednocześnie reprezentując swoje korzenie i swoją aktualną drogę. Dużym przełomem był też mój pierwszy większy pokaz mody w Polsce - dał mi poczucie, że naprawdę tu jestem i działam.
Czy są projekty, które zapadły ci szczególnie w pamięć - może ze względu na emocje, ludzi albo miejsce?
Tak, pamiętam sesję zdjęciową w Warszawie, w samym środku jesieni. Kolory, atmosfera i zgrany zespół sprawiły, że to było niezapomniane doświadczenie. Pracowaliśmy z projektantami promującymi zrównoważoną modę - uwielbiam brać udział w przedsięwzięciach, które niosą coś więcej niż tylko estetykę.
Jakie są twoje zawodowe marzenia jako modelki? Są konkretne miasta, projektanci lub wydarzenia, o których śnisz?
Marzę o pokazach w Paryżu i Mediolanie. Inspirują mnie twórcy, którzy łączą sztukę z nauką, jak Donatella Versace, Alexander McQueen czy Olivier Rousteing. Chciałabym też ponownie wziąć udział w międzynarodowych kampaniach beauty, które stawiają na autentyczność i różnorodność.
Masz wykształcenie mikrobiologiczne - to już zamknięty rozdział, czy wciąż czujesz związek z nauką?
Zdecydowanie nie zamykam tego rozdziału. Nauka nadal mnie fascynuje, zwłaszcza tematy związane ze zdrowiem i środowiskiem. Dziś modeling to moja główna ścieżka, ale wierzę, że w przyszłości uda mi się połączyć oba światy - może poprzez popularyzację nauki albo modę zrównoważoną i odpowiedzialną.
Czy twoje naukowe doświadczenie pomaga ci w pracy kreatywnej? Na przykład pod względem dyscypliny, skupienia czy sposobu myślenia?
Jak najbardziej. Studia nauczyły mnie cierpliwości, precyzji i radzenia sobie ze stresem - to kompetencje, które są bezcenne także w pracy modelki. Dzięki temu mam też nieco inne spojrzenie na sesje zdjęciowe, analizuję, obserwuję, dbam o detale.
Jaką jedną radę dałabyś młodym kobietom, które marzą o karierze modelki - niezależnie od tego, skąd pochodzą?
Wierz w siebie, nawet jeśli inni w ciebie nie wierzą. Bądź wierna swoim wartościom i ucz się na każdym etapie. Twoje pochodzenie to nie ograniczenie - to twoja siła. I nigdy nie porównuj się do innych. Rób swoje i idź do przodu.
* decyzją Redakcji nie ma możliwości dodawania opinii do tego artykułu
