- 1 Przedwojenny hotel sprzedany za ok. 24 mln zł (17 opinii)
- 2 Dealer wydał trzy Maybachy. Jeden z nich absolutnie wyjątkowy - 1 z 50 na świat (55 opinii)
- 3 Zaprezentowano Volvo ES90 z zasięgiem nawet do 700 km (107 opinii)
- 4 Trzy lata mieszkał z Johnnym Deppem
- 5 Rośnie moda na pop-upy w Trójmieście (40 opinii)
- 6 Kolejny ślub Skiby - tym razem na plaży (70 opinii)
Sis Concept na Garnizonie: jak siostry stworzyły butik z duszą
4 lutego 2026, godz. 07:00
We Wrzeszczu, na osiedlu Garnizon, siostry Anna Wenta i Agnieszka Wojno stworzyły Sis Concept, butik, który łączy miłość do mody z pasją do polskich marek - od ubrań, przez biżuterię i torebki, po akcesoria do domu i kosmetyki. W rozmowie z nami siostry opowiadają, jak narodził się pomysł na butik, dlaczego postawiły na formułę concept store i jak wygląda ich codzienna praca - razem, w duchu wsparcia i kreatywności.
Anna Wenta, Agnieszka Wojno: Pomysł na Sis Concept dojrzewał w nas od dawna, aż pojawił się moment w życiu, że obie mogłyśmy podjąć decyzję o nowym etapie zawodowym. Kochamy modę, rękodzieło, bardzo doceniamy twórców i osoby kreatywne, zawsze starając się wspierać polskie marki. Z drugiej strony lubimy pracować zespołowo, budujemy i dbamy o więzi i relacje, więc wszystko to składało się idealnie na miejsce, które chciałyśmy stworzyć.
Jeśli chodzi o samą nazwę, powstało wiele propozycji, ale "SIS" było najbliższe naszemu sercu i idealnie do nas pasuje.
Jesteście siostrami i współtwórczyniami tego miejsca. Kim byłyście zawodowo "przed" Sis Concept i jakie doświadczenia z branży mody okazały się dziś kluczowe?
Zanim powstał Sis Concept, obie pracowałyśmy w branży modowej w dziale zakupów. Przez ostatnie 8 lat razem w jednym dziale i pokoju - świetnie się dogadując i wspierając. Było to niezwykle inspirujące środowisko, które pozwoliło nie tylko obcować z najnowszymi trendami i projektami graficznymi, ale także zgłębiać biznesowy aspekt mody.
Interesowało nas nie tylko tworzenie pięknych produktów, ale również ich proces produkcyjny: jakie są możliwości, ograniczenia i ewentualne problemy, a także strategia stojąca za sukcesem kolekcji, czyli jak efektywnie zaprezentować produkty, zbudować relację z klientem oraz osiągnąć równowagę między kreatywnością a sprzedażą.
Sis Concept był naturalnym etapem rozwoju, pozwalającym wykorzystać nasze zainteresowania oraz doświadczenie zawodowe.
Dlaczego właśnie concept store, a nie klasyczny butik? Co chciałyście zrobić inaczej niż większość miejsc z modą na mapie Trójmiasta?
Od początku wiedziałyśmy, że nie chcemy "tylko" sprzedawać ubrań. Concept store daje przestrzeń na rozmowy, zaproponowanie kawy, poznawanie się - coś, co dla nas jest bardzo ważne. Zależy nam, aby klienci dobrze się u nas czuli i chcieli wracać. To było i jest priorytetem. Projektując butik, naszym słowem przewodnim było, że ma być przytulnie i mamy nadzieję, że właśnie tak jest.
To miejsce, w którym chciałybyśmy być klientkami - pełne inspiracji, mody, nowości i jakości, ale przy tym przyjazne i serdeczne.
Biznes, krytyka i autentyczność - spotkanie Strefy Liderek w Olivia Star
Praca z siostrą bywa błogosławieństwem i testem relacji. Jak podzieliłyście role i co robicie, gdy wizje się rozmijają?
Dla nas to był oczywisty wybór, żeby pracować razem. Jeszcze przed otwarciem Sis spędzałyśmy ze sobą mnóstwo czasu - prywatnie, ale też zawodowo, zawsze wspierając się i dopingując.
Naturalnie podzieliłyśmy role według kompetencji: jedna z nas mocniej skupia się na produktach, markach, eventach i komunikacji, druga na sprawach kadrowych, księgowych, finansowych i systemowych. Dzięki temu każda wie, co ma robić, a z drugiej strony idealnie uzupełniamy nasz duet.
Jeśli chodzi o wizje, to mamy te same priorytety i podejście do pracy - tak było od samego początku, więc plany i spojrzenie na różne kwestie mamy zbieżne. Tak zwyczajnie bardzo się lubimy, szanujemy i dbamy o siebie.
Stawiacie na polskie marki, rzemiosło i slow fashion. Jak wygląda wasz proces wyboru projektantów i z jakich współprac jesteście dziś szczególnie dumne?
Proces selekcji jest w dużej mierze intuicyjny, ale bardzo wymagający. Zwracamy uwagę nie tylko na wygląd kolekcji, lecz także na jakość wykonania, etykę produkcji, spójność estetyczną oraz historię stojącą za marką.
Większość marek, z którymi współpracujemy, to brandy, które znałyśmy wcześniej - nosiłyśmy ich produkty i byłyśmy ich stałymi klientkami. Jeśli decydujemy się na markę, której wcześniej nie znałyśmy, najpierw kupujemy jej produkty, testujemy je, sprawdzamy jakość i robimy rozeznanie wśród znajomych oraz klientów. Wszystkie produkty dostępne w Sis są w 100 proc. selekcjonowane przez nas i podpisujemy się pod nimi obiema rękami.
A skąd potrzeba tworzenia warsztatów i spotkań i jakie formy wydarzeń planujecie rozwijać najbardziej?
Od początku czułyśmy, że chcemy stworzyć wokół siebie społeczność. Warsztaty, rozmowy i kameralne wydarzenia pozwalają budować relacje i sprzyjają poznawaniu osób o podobnych zainteresowaniach. Najbliżej nam do spotkań związanych z rękodziełem, modą i dbaniem o siebie - te formy chcemy rozwijać najmocniej.
Garnizon to specyficzne miejsce - miejska enklawa z własnym rytmem. Jak ta lokalizacja wpłynęła na charakter Sis Concept i społeczność, która wokół niego powstaje?
Garnizon ma swój własny rytm i społeczność, co bardzo nas przyciągnęło. To miejsce sprzyja lokalnemu wspieraniu i relacjom, dokładnie takim, jakie chcemy budować w Sis Concept. Lokalizacja sprawiła, że od początku przyciągamy osoby, które nie wpadają "przypadkiem", tylko świadomie wybierają to miejsce.
Wnętrze, detale, atmosfera - to wszystko buduje doświadczenie. Jak wyglądał proces projektowania przestrzeni?
Projektowanie przestrzeni było dla nas przedłużeniem filozofii Sis Concept. Zależało nam na naturalnych materiałach, ciepłym świetle, detalach i atmosferze przytulności. Musiała to być przestrzeń, która nie przytłacza produktu, ale pozwala mu wybrzmieć. Po prostu miejsce, w którym same też dobrze się czujemy.
Patrząc kilka lat do przodu: czym ma być Sis Concept: sklepem, społecznością, punktem spotkań, a może czymś, co jeszcze nie ma dobrej nazwy?
Marzymy, aby nasze miejsce było rozpoznawalne i aby jak najwięcej klientek miało świadomość, że zawsze może do nas przyjechać i mieć pewność, że znajdzie coś dla siebie, zostanie dobrze obsłużona i może sprawić sobie lub komuś bliskiemu przyjemność.
Na początku, gdy otwierałyśmy butik, myślałyśmy, że nasze 62 m kw. spokojnie wystarczy. Teraz chętnie powiększyłybyśmy przestrzeń, bo na rynku jest wielu wspaniałych twórców, których chciałybyśmy przyjąć, ale brakuje nam miejsca. Życzymy sobie, aby w przyszłości mieć większy butik, więcej marek oraz więcej klientów.
Na koniec bardziej osobiste: co prowadzenie Sis Concept zmieniło w waszym podejściu do mody, ale też do pracy, relacji i codziennego tempa życia?
Sis Concept uświadomił nam, że tempo można ustalać samemu. Można pracować w przyjaznym środowisku, gdzie na pierwszym miejscu jest życzliwość, zrozumienie i wsparcie - tak jest z naszymi markami, ale też klientami. To sprawia, że jest dużo pozytywnej energii, chęci i zaangażowania. No i pierwszy raz w życiu mamy tak, że chce nam się wracać z urlopu do pracy.
* decyzją Redakcji nie ma możliwości dodawania opinii do tego artykułu
Miejsca
-
Sis Concept Gdańsk, Mariana Hemara 4/U7
