Fakty i opinie

stat

133 mln zł zabezpieczyły Orunię i św. Wojciech przed powodzią

Zobacz jak bardzo zmienił się Kanał Raduni.


Zakończyły się roboty budowlane przy przebudowie Kanału Raduni od granicy Gdańska do Biskupiej Górki. Inwestycję wartą 133 mln zł prowadzono od sierpnia 2011 r. Orunia, Lipce i św. Wojciech są teraz lepiej zabezpieczone przed powodzią, ale nie wszystko udało się przebudować po myśli mieszkańców.



W marcu do użytku zostanie oddany przebudowywany od 2,5 roku 7,5-kilometrowy Kanał Raduni - fragment od granicy Gdańska do Biskupiej Górki. Inwestycja pochłonęła 133 mln zł z budżetu państwa. Inwestorem zastępczym była Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska, a wykonawcą - Hydrobudowa Gdańsk.

- Przed wykonawcą jeszcze drobne prace kosmetyczne i sianie trawy na wiosnę. Za kilka dni rozpoczną się odbiory techniczne - mówi dla portalu Trojmiasto.pl Włodzimierz Bartosiewicz, dyrektor DRMG.

Prace obejmowały budowę umocnień obu brzegów kanału, przebudowę wału przeciwpowodziowego, budowę drogi eksploatacyjnej na koronie wału (może być wykorzystywany jako ścieżka pieszo-rowerowa), zagospodarowanie terenów wzdłuż kanału po obu jego stronach, przebudowę bądź usunięcie kolidujących elementów technicznej infrastruktury miejskiej i budowę kładek dla pieszych.

Czytaj też: Przebudowa mostu-prowizorki w Lipcach dopiero za rok?

- Co najważniejsze, Orunia jest teraz chroniona przed powodzią. Przed przebudową, gdy woda w kanale wzbierała, dotychczasowy wał zwyczajnie nasiąkał, co groziło jego przerwaniem. Obecnie ciek wodny jest odgrodzony od wałów dodatkową ścianką szczelinową, która nie przepuszcza wody - wyjaśnia Włodzimierz Bartosiewicz.

Chodzi konkretnie o ściankę Larsena. Pogrążanie elementów stalowych ponadto umożliwiło poprawę parametrów dla przepływu wody. Kanał ma większy przekrój i pojemność a tym samym zwiększona została jego przepustowość.

Kanał Raduni na przebudowę czekał aż dekadę. 9 lipca 2001 roku ulewny deszcz spowodował jego wypełnienie i przerwanie ziemnego wału. Straty spowodowane powstałą powodzią sięgnęły ok. 200 mln zł. Zniszczonych zostało wiele domów w dzielnicy św. Wojciech, Lipcach i Dolnej Oruni a dach nad głową straciło 1,3 tys. osób.

Nie wszystko jednak mieszkańcom się podoba po zakończeniu prac. Część z nich dziwi się, czemu tylko fragment kanału na wysokości ul. Zaroślak oraz ul. Brzegi zobacz na mapie Gdańska został obłożony ozdobnym klinkierem. Dalej - w stronę Pruszcza Gdańskiego - okładzina ścian to już porowaty beton.

Miały na to wpływ dwa aspekty. Po pierwsze klinkier jest bardzo drogą okładziną. Wyłożeniem go na na całym 7,5-kilometrowym odcinku realnie podniosłoby koszty. Po drugie do jego ułożenia zobowiązał inwestora konserwator zabytków, inaczej w ogóle by się tam nie pojawił.

Czytaj też: Problemy z przejściem przez tory na Oruni

Z kolei mieszkańcy ul. Tomczaka zobacz na mapie Gdańska w Lipcach utyskują na tymczasowy wiadukt. - Wydawało się, że wraz z przebudową kanału zniknie z naszego niewielkiego osiedla tymczasowy most wojskowy. Niestety. Tak się nie stało. Pominięto jego przebudowę - opowiada jeden z mieszkańców, którego spotkaliśmy podczas przygotowywania materiału filmowego.

Jak ustaliliśmy, na razie nie ma szans, by miasto sfinansowało przebudowę niewielkiej przeprawy. Na większy remont czekają też liczne mosty drogowe, które podczas modernizacji kanału zostały pominięte.

Przebudowa Kanału Raduni to część dużego projektu unijnego pt. "Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław - etap I " na lata 2007-2013. Zadanie jest finansowane ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko w ok. 85 proc.

Zobacz także kościół św. Wojciecha, który od wieków stoi tuż przy Kanale Raduni.

Opinie (143)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.