Fakty i opinie

stat

25 tys. zł grzywny za składowanie ziemi z HCB

Siedziba Port Service, spalarni niebezpiecznych odpadów.
Siedziba Port Service, spalarni niebezpiecznych odpadów. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał na 25 tys. zł grzywny byłego szefa firmy Port Service - Krzysztofa Pusza. Odpowiadał on za nieodpowiednie składowanie niebezpiecznych odpadów na terenie gdańskiej spalarni. Wyrok go zadowala i nie planuje odwołania.



Czy zgadzasz się z wyrokiem sądu w tej sprawie?

tak, jest adekwatny

6%

nie, kara jest śmiesznie niska

94%
Cztery lata temu aktem oskarżenia w tej sprawie objęto trzy osoby: byłego szefa firmy Port Service Krzysztofa Pusza (zgodził się na podanie nazwiska - red.) oraz Piotra i Patryka G. - właścicieli firmy zajmującej się zagospodarowywaniem odpadów i wykorzystującej w tym celu m.in. żwirownię w podgdańskim Ełganowie.

Czytaj też: Trzy osoby oskarżone w aferze Port Service.

Jak podaje TVN24, dwaj ostatni oskarżeni zostali w poniedziałek przez sąd uniewinnieni, ale Pusz został skazany - ma zapłacić 25 tys. zł grzywny.

Prokuratura podczas ostatniej rozprawy żądała dla Pusza znacznie wyższej kary: czterech lat więzienia, 1,5 mln zł grzywny i naprawienia szkody w wysokości ok. 5 mln zł.

- Sądu nie przekonuje, że te odpady były utylizowane w pierwszej kolejności, bo na wizji lokalnej i w programach telewizyjnych widać, zresztą wynika to też z opinii biegłego, że te opakowania leżą na placu i są z nich wycieki. W tym zakresie prokurator miał rację. Oskarżony dopuścił się przestępstwa na szkodę środowiska - uzasadniała w poniedziałek wyrok sędzia Dorota Zabłudowska, sędzia Sądu Rejonowego Gdańsk Południe.
Jednocześnie stwierdziła, że kara więzienia byłaby zbyt dotkliwa.

- Biorąc pod uwagę, że żadna realna szkoda nie została wyrządzona - również niewątpliwie dzięki reakcji mediów - i zagrożenie było tylko hipotetyczne, sąd uznał, że adekwatną karą dla oskarżonego będzie grzywna.
Były szef Port Service dostał za aferę ze skażoną ziemią skazany na 25 tys. zł grzywny.
Były szef Port Service dostał za aferę ze skażoną ziemią skazany na 25 tys. zł grzywny. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Krzysztof Pusz w rozmowie z dziennikarzami częściowo zgadza się z uzasadnieniem sądu w kwestii popękanej wylewki na placu, ale podkreśla, że do żadnego skażenia nie doszło. Zapowiedział, że nie będzie się odwoływał od wyroku.

- Jestem całkowicie usatysfakcjonowany - pokreślił Krzysztof Pusz.
Przypomnijmy: w 2011 roku 22 tys.ton skażonej ziemi z HCB trafiło z Ukrainy do gdańskiego zakładu Port Service. Firma ta ma uprawnienia do utylizacji niebezpiecznych odpadów i podjęła się spalenia skażonej gleby. Jednak - według prokuratury - zanim wykonała to zadanie, w swojej siedzibie w Gdańsku składowała odpady w niewłaściwy, zagrażający środowisku sposób. Z kolei po spaleniu ziemi szefostwo firmy przekazało popioły innej spółce, która w nieodpowiedni sposób zmagazynowała odpady w żwirowni w Ełganowie.

22 tys. ton skażonej ziemi z HCB składowano na terenie zakładu pod gołym niebem, na nieszczelnej posadce.
22 tys. ton skażonej ziemi z HCB składowano na terenie zakładu pod gołym niebem, na nieszczelnej posadce. fot. Mateusz Ochocki/KFP
W momencie rozpoczęcia śledztwa ówczesny prezes Port Service, Krzysztof Pusz (były szef gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy, pod koniec lat 90. wicewojewoda gdański, a potem pomorski), przekonywał, że odpady nie stanowią zagrożenia dla środowiska i zdrowia ludzi.

Kilka miesięcy później właściciele Port Service odwołali go z funkcji prezesa.

Opinie (211) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.