Fakty i opinie

stat

3 mln pasażerów na lotnisku. Każdy z nich zwiększa zysk

Wzrost liczby obsłużonych pasażerów do 3 mln to nie tylko powód do dumy, ale przede wszystkim szansa na wzrost przychodów lotniska.
Wzrost liczby obsłużonych pasażerów do 3 mln to nie tylko powód do dumy, ale przede wszystkim szansa na wzrost przychodów lotniska. fot. Dominik Staniszewski/trojmiasto.pl

3-milionowy pasażer, którego obsłużenie świętuje dziś Port Lotniczy im Lecha Wałęsy, daje trójmiejskiemu lotnisku nie tylko prestiżowe miejsce w rankingach polskich portów lotniczych, ale i konkretny zysk.



Bo choć ceremonia, która przyciągnie dziś na lotnisko lokalną telewizję, radio i dziennikarzy prasowych, ma przede wszystkim charakter promocyjny, to trudno traktować ją w wyłącznie w charakterze reklamowym. Świętując odprawienie 3-milionowego w ciągu roku pasażera, port lotniczy zyskuje znacznie więcej, niż chwilowe zainteresowanie mediów.

Lotnisko ściąga klątwę

Po pierwsze, przekraczając liczbę 3 mln pasażerów rocznie, ostatecznie zamykamy dyskusję o "klątwie" roku 2012.

Jak dotąd był to najbardziej udany pod względem liczby odprawionych pasażerów rok dla lotniska. Zaważyły na tym dwa sezonowe czynniki: krótka, acz intensywna działalność linii lotniczych OLT wiosną i latem oraz turniej Euro 2012, podczas którego cztery mecze odbyły się w Gdańsku.

To w dużej mierze dzięki tym dwóm wydarzeniom w 2012 roku przez lotnisko w Gdańsku przewinęło się rekordowe 2,97 mln pasażerów. Rekordowe - dodajmy - do początku listopada 2014 r. Od teraz w statystykach portu lotniczego w Rębiechowie to rok 2014 będzie pokazywany jako rekordowy.

Trzecie miejsce: za Okęciem i Balicami

Co byś zmienił(a) na lotnisku w Rębiechowie?

dojazd, na szczęście już powstaje PKM

23%

zwiększył(a)bym liczbę pracowników Straży Ochrony Lotniska przy porannym szczycie

9%

chciał(a)bym więcej połączeń na południe

36%

chciał(a)bym lepszej oferty gastronomicznej i spadku cen tych usług

27%

nic, wszystko działa bez zarzutów

5%
Po drugie, dzięki tegorocznemu wynikowi, trójmiejskie lotnisko umacnia się na pozycji drugiego regionalnego portu lotniczego w Polsce (po krakowskich Balicach - 3,6 mln pasażerów w 2013 r. i 2,9 mln pasażerów do końca września br.) i trzeciego w ogóle.

Warszawskie Okęcie, ze względu na swój stołeczny charakter oraz główną bazę LOT-u pozostaje w tej kwestii poza konkurencją z 10,3 mln pasażerów odprawionych w ubiegłym roku.

Za Gdańskiem, ale trudno powiedzieć, by deptało mu po piętach, jest czwarte w skali kraju lotnisko w katowickich Pyrzowicach. Do końca października odprawiono tu 2,39 mln pasażerów, a w całym roku można spodziewać się tu ruchu na poziomie 2,7 mln.

Ale i Rębiechowo ma swoje plany.

- W przyszłym roku chcemy obsłużyć 3,5 mln pasażerów. Pomoże nam w tym rozbudowa infrastruktury - przekonuje Tomasz Kloskowski, prezes trójmiejskiego portu lotniczego. - Niedługo już zapomnimy o tym brzydkim budynku, w którym dziś odprawiani są pasażerowie przylatujący do Gdańska. Jesteśmy też w trakcie rozbudowy systemu ILS do kategorii drugiej. Dzięki niemu samoloty będą mogły lądować u nas także w gorszych warunkach pogodowych, co z kolei sprawi, że uniezależnimy się od mgły, która czasami pojawia się w Rębiechowie.

Jeżeli linia lotnicza chce, by jej pasażerowie weszli na pokład samolotu bezpośrednio przez rękaw, musi za to zapłacić portowi lotniczemu.
Jeżeli linia lotnicza chce, by jej pasażerowie weszli na pokład samolotu bezpośrednio przez rękaw, musi za to zapłacić portowi lotniczemu. fot. Kędzierski/galeria trojmiasto.pl

Każdy pasażer to zysk

Wzrost liczby pasażerów w porcie lotniczym to nie tylko kwestia prestiżu, lecz - przede wszystkim - zarobku. Gros opłat, które stanowią przychody lotnisk, jest związanych właśnie z tym elementem.

Teoretycznie port lotniczy w Rębiechowie pobiera od linii lotniczych 48 zł za każdego pasażera, który odlatuje z Gdańska. Nie pobiera tej opłaty jedynie od dzieci do 2 roku życia i od pasażerów tranzytowych, czyli takich, którzy przylecieli do Gdańska z innego lotniska i od razu odlatują dalej.

Ponieważ jednak rynek portów lotniczych jest mocno konkurencyjny, a pasażerowie są w stanie przejechać kilkaset kilometrów, by wsiąść w samolot do wybranego miejsca, walczące o nowe połączenia lotniska oferują liniom spore zniżki.

I tak: jeśli pasażerowie latają na trasach krajowych, to opłata od każdego z nich wynosi jedynie 25 zł.

Jeśli linia lotnicza zaczyna latać do portu lotniczego, który nigdy nie miał bezpośredniego połączenia z Trójmiastem, także otrzymuje zniżkę.

- W takim przypadku, a także gdy przewoźnik zwiększa częstotliwość lotów na już istniejących połączeniach, zniżka wynosi 50 proc. - informuje Michał Dargacz, rzecznik portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy.

Dotyczy to samolotów o masie startowej między 50 i 100 ton, czyli większości maszyn obsługujących połączenia w europejskim ruchu lotniczym. Najpopularniejsze na nim Airbusy A 320 i Boeingi 737 mają odpowiednio 73 i od 49 do 85 ton masy startowej.

Większe maszyny, o masie startowej przekraczającej 100 ton, dostaną zniżkę nawet w wysokości 80 proc. na pasażera.

Czytaj także: Jak to z lotniskami w Gdańsku było

Warto jednak zwrócić uwagę, że przy liczbie 3 mln pasażerów, którzy rocznie przewijają się przez gdański port lotniczy, jedynie około połowy to odlatujący (na wielu lotniskach relacja między odlatującymi i przylatującymi wcale nie wynosi 1:1). Ponieważ od przylatujących pasażerów opłaty się nie pobiera, na przychody lotniska wpływa tylko ta pierwsza grupa.

Lotnisko w Rębiechowie od kuchni. Film archiwalny



Oczywiście lotnisko zarabia nie tylko na pasażerach, ale i na usługach świadczonych właścicielom samolotów. Lądowanie kosztuje 25 zł od każdej zaczętej tony masy startowej dużego samolotu (w przypadku Airbusa to ok. 1850 zł). Małe samoloty, do 2 ton, płacą 75 zł za lądowanie. Parkowanie samolotu na więcej niż 4 godziny to 4,50 zł za każdą rozpoczętą tonę masy startowej.

Jeśli linia lotnicza chce, by jej pasażerowie weszli do samolotu przez rękaw łączący go z terminalem, musi za to dodatkowo zapłacić. Jeśli się na to nie zdecyduje, pasażerowie muszą skorzystać ze schodów prowadzących na płytę lotniska.

Jeżeli samolot ma być dodatkowo pilnowany, kosztuje to 140 zł za godzinę. Jeśli ma stać na dodatkowo odśnieżonej lub odlodzonej nawierzchni, trzeba za to zapłacić 310 zł za 10 m kw.

Kosztuje także posprzątanie po samolocie na płycie postojowej. Jeśli wylało się z niego paliwo to lotnisko skasuje za to 1100 zł za każde 10 m kw., jeśli zabrudzenie będzie miało inny charakter - 550 zł.

Kolejną pozycją w budżecie lotniska są opłaty pochodzące z wynajmu powierzchni handlowej. Lotnisko ich nie ujawnia, ale - po kuriozalnie wysokich cenach w lotniskowych barach i punktach usługowych - można przypuszczać, że są niemałe.

Czytaj także: Droga wymiana w kantorze na lotnisku

W ubiegłym roku Port Lotniczy w Gdańsku miał przychody w wysokości 120,8 mln zł. Sam zysk wyniósł 20,2 mln zł. Ile wyniesie po 15-procentowym wzroście ruchu pasażerskiego w tym roku - przekonamy się już niebawem.

Potężny Airbus ląduje w Rębiechowie

Airbus A340-300 przywiózł do Gdańska prezydenta Niemiec. Samolot ma 63,7 m długości. Rozpiętość skrzydeł natomiast wynosi 60,3 m.

Opinie (320) 12 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.