Fakty i opinie

5 lat strefy "tempo 30" w Gdańsku

Znak informujący o wjeżdżaniu w strefę "tempo 30" - spowolnionego ruchu do prędkości 30 km/h.
Znak informujący o wjeżdżaniu w strefę "tempo 30" - spowolnionego ruchu do prędkości 30 km/h. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Strefa "tempo 30" - ograniczonego ruchu samochodów - funkcjonuje w Gdańsku od ok. pięciu lat. Władze miasta przekonują, że dzięki temu jest bezpieczniej na drogach. Czy faktycznie?



Czy stosujesz się do ograniczenia 30 km/h w strefie "tempo 30"?

tak, boję się mandatu 5%
tak, ale dlatego, że dbam o bezpieczeństwo swoje i piszych 35%
nie, ale progi i skrzyżowania równorzędne sprawiają, że muszę zwalniać 25%
nie, ograniczenie jest przesadne 35%
zakończona Łącznie głosów: 963
Według inżynierów ruchu z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku docelowo sieć stref "tempo 30" docelowo ma objąć wszystkie ulice lokalne w Gdańsku, czyli nawet ok. 70 proc. wszystkich ulic w mieście. Dzięki wsparciu policji, zaczęto wdrażać je w skali całego miasta.

Wraz z nowymi strefami są wytyczane skrzyżowania równorzędne, które według drogowców również stanowią jeden z elementów uspokojenia ruchu. Skrzyżowania te jednak nie będą obowiązywać tam, gdzie kursuje komunikacja miejska. W takich miejscach zastosowane zostaną inne rozwiązania spowalniające ruch - wyniesione przejścia dla pieszych, progi zwalniające, wysepki.

- Statystyki z ostatnich pięciu lat pokazują, że w Gdańsku jest bezpieczniej na drogach, wpływ na to właśnie w dużej mierze wprowadzenie strefy Tempo 30. Od chwili jej wytyczenia w centrum miasta i terenach mieszkalnych odnotowujemy spadek wypadków i ofiar - mówi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta miasta gdańska.
Na terenie Gdańska w latach 2010 - 2015 liczba wypadków drogowych spadła o ok. 20 proc. Podobnie jest w przypadku liczby rannych na gdańskich ulicach. Natomiast w latach 2001- 2010 średnio w roku ginęło aż 27 osób. W 2015 r. liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 13 osób.

Czytaj też: Na pomorskich drogach bezpieczniej. Policja podsumowała rok

Zmiana liczby wypadków, ofiar, kolizji w ujęciu procentowym na terenie Gdańska.
Zmiana liczby wypadków, ofiar, kolizji w ujęciu procentowym na terenie Gdańska. graf. Trojmiasto.pl
Czy władze miasta przeceniają efekty strefy "tempo 30"?

Warto zauważyć, że statystyka prezentowana przez władze miasta została podana dla wszystkich ulic, a nie wyłącznie objętych strefą. Oznacz to, że na poprawę statystyk, miało wpływ dużo więcej czynników - m.in. uruchomienie systemu inteligentnego sterowania ruchem - Tristar, montaż oświetlenia, separacja ruchu pieszego i rowerowego od ruchu samochodów. Ponadto na zmianę miał też wpływ rozwój infrastruktury drogowej - w ciągu 5 lat powstała m.in. Trasa Sucharskiego, Trasa Słowackiego, Trasa W-Z, Droga Zielona, przebudowano Trakt św. Wojciecha.

Tylko skuteczne egzekwowanie przepisów dotyczących ograniczenia prędkości (w przypadku strefy jest to 30 km/h) przez policję mogłoby zmusić kierowców do przestrzegania przepisów. Takie też kontrole potwierdził zastępca prezydenta Gdańska potwierdził. Sęk w tym, że nie wiele może powiedzieć o ich skuteczności i wynikach.

- Chcemy raczej popularyzować ideę strefy niż przekonywać mandatami kierowców do ostrożnej jazdy - mówi Grzelak.
Na koniec najciekawsza kwesta. W międzyczasie z gdańskich ulic zniknęły też fotoradary, co po winno wpłynąć na liczbę wypadków i kolizji. Tymczasem tendencja jest odwrotna od spodziewanej.

Czytaj też: "Wędrujące" progi zwalniające. Czemu nie są bardziej trwałe?

Opinie (204) 2 zablokowane

  • Absurdalnie ograniczenie, naprawde (1)

    Moze przez cały Gdańsk zróbcie strefy tempo 5 km/h i maszerujący pieszy za samochodem.

    • 0 0

    • Albo i

      Ograniczenie prędkości do 1 km/h przez cały Gdańsk i Nakaz Pchania Samochodu.

      • 0 0

  • Słabo (1)

    Może zróbcie strefy tempo 1 km/h?

    • 33 15

    • Albo strefy tempo 1 mm/y

      Milimetr na Rok

      • 0 0

  • To jest prawdziwa tragedia!

    • 1 0

  • Strefa "30" to bardzo dobry pomysł tylko wieśniaki w swoich TDIkach nie potrafią się dostosować... (10)

    • 131 146

    • (4)

      Jakby ludzie jeździli z normalną prędkością to nie trzeba by wprowadzać takich stref. Niestety kulturą na drodze ciągle bliżej nam do Rosji niż Europy...

      • 37 12

      • (3)

        Te kolorowe bezjajeczne lemimgi kochających terrorystów wcale mnie nie imponują. Wole być porównywany do Rosjan z honorem i respektem .

        • 18 36

        • i z lagrami? (1)

          • 1 2

          • ..sowieci mieli lagry a europejskie niemcy mieli obozy koncentracyjne w europie.. europejskia wielka brytania miala obozy koncentracyjne w afryce.. europejczycy dopuscili do i dopingowali szlachtowaniu sie ludzi w jugoslawii.. itp itd. terrorysci sa kochani i na zachodzie (cia storzyla terrorystow i to cia zniszczyla wtc w nowym jorku by stany mialy pretekst do wojny w iraku i afganistanie) i na wschodzie (sztuczny pretekst rosji do wojny w czeczeni..)..itd itd - Dwie strony tego samego medalu.

            • 0 0

        • co Ci po honorze i respekcie gdy brakuje Ci mózgu ?

          • 16 4

    • nie ty nie umiesz prowadzić!!!!!!

      • 2 1

    • Dobry TDIk nie jest zly.

      Co prawda to prawda.

      • 8 9

    • (...)

      g*wno prawda żaden kierowca jadący na starym mieście nie stosuje się do tej prędkości chyba że są korki

      • 6 20

    • raczej c*oty, które nie znają SWOJEGO miasta!

      • 3 8

    • i wszelkiej maści słoiki N...

      • 11 9

  • W miastach powinny byc tylko hulajnogi z napedem elektrycznym !!! (5)

    samochod to dobro biednych panstw i luksus w Bangladeszu. Ludzie majacy samochody wiecznie sie spozniaja wszedzie a bredzili ze bedzie inaczej , sa otyli a mieli byc wysportowani. Widac jak zra nawet w samochodzie hamburgery jakby jesc przy stole nie potrafili. Samochod to dziadostwo ktore niszczy czlowieka. Ludzie bez samochodu sa zdrowsi, sprawniejsi, punktualni i wszedzie dochodzą na piechote o dziwo szybciej niz ci posiadajacy samochod i to jest paradoks.

    • 31 46

    • To samo wynika z moich doświadczeń

      Na spotkania grupy miłośników turystyki pieszej precyzyjnie zaplanowane, aby uczestnicy mogli zaplanować na ten sam dzień inne przedsięwzięcia zawsze spóźniają się tylko zmotoryzowani. Mają zawsze w ich przekonaniu obiektywne powody i obrażają się kiedy grupa nie ulega presji i rusza w trasę zgodnie z planem. To samo zauważam przy okazji spotkań rodzinnych. Trzymam się zawsze zasady, że punktualni zasługują na szacunek i nie wolno psuć im planów, aby dostosować się do spóźnialskich.

      • 0 0

    • (2)

      W domu na 3 osoby 3 auta i 5 rowerów. Samochód jak telewizor i alkohol - trzeba umieć korzystać. W sumie telewizja jak marycha - otępia, a auto jak wódka - wyzwala agresję, ale głównie u uzależnionych i niedojrzałych.

      • 3 2

      • ja nie mam telewizora :( (1)

        I co tera?

        • 2 0

        • Weźmiesz kredyt i kupisz?

          • 0 0

    • Oczywiscie, sama prawda. Ludzie uzaleznieni od samochodow sa agresywni, sfrustrowani, bez energii i bez kondycji. Samochod to dla mnie synonim pana z brzuszkiem, bleeeeeeeeeee.
      Liczba ludzi otylych w USA wzrosla wraz z liczba samochodow. Bo oni przestali w ogole chodzic. Za to maja bardzo tluste i kaloryczne jedzenie, jakby wszyscy ciezko fizycznie pracowali.
      A prawda jest taka - jak sie ruszasz-to jedz.
      Nie chodzisz - nie ma po co jesc! nic nie zuzyles!

      • 6 4

  • Zapraszam policję na Kurpińskiego/Otwartą

    Tam rano Matki Polki wiozące swoje pociechy do szkoly i przedszkola na Czajkowskiego mają od paru miesięcy gdzieś tę waszą równorzędną magistralę. Jadą swoimi mercedesikami i suwami w lewo jak chcą, wymuszają pierwszeństwo i nic im nie przeszkodzi. Znaki? A co to jest?

    • 1 0

  • Co za debil to wymyślił?

    Takie rzeczy robi się gdy są budowane nowe osiedla a nie po czasie, jak dla mnie to układ aby xiomal mógł zarobić. Na takich nowych krzyżówkach jest burdel, każdy ma pierszeństwo i piesi są mniej bezpieczni. Idiotyczny ponysł

    • 2 0

  • W UM musi być układ: producent progów -urzednik

    Do takiego wniosku dochodzę widząc jak na siłę montują te stalowe kwadratowe progi zwalniające. Przypadek 1: montaż progu 10 m przed skrętem 90 stopni w prawo. Niby niedaleko szkoła ale przecież i tak trzeba zwolnić przed skrętem na pseudo -skrzyzowaniu. Jest wąsko i auta nie jeżdzily szybciej niz 20km/h. Jadac w odwrotna stronę wychodząc z zakrętu to w miejscu progów gdy ich nie było i tak nie było wiekszej predkosci niz 30km/h. Przypadek 2: widziany na Chełmie. Droga osiedlowa w pewnym momencie konczy sie ale dokladnie 5 m wczesniej zamontowany próg :))
    Przez te kwadratowe stalowe progi zeby nie rozwalic zawieszenia trzeba jechac nie wiecej niz 10km/h. Brawo !!! wrrr
    Pochwalam za to wysepki z kostki brukowej na środku skrzyzowania rownorzędnego. Trzeba zwolnić ale przejezdza sie w miarę płynnie bez charakterystycznego uderzenia w zawieszenie.

    • 4 0

  • po co strefy dróg równorzędnych? (3)

    w Gdańsku nie ma sytuacji żeby nie było widać która ulica jest główna a która podporządkowana. wciskanie na siłę skrzyżowań równorzędnych to interes dla blacharzy i dżentelmenów w niebieskich ubraniach.

    polecam przejechać się ulicą batorego i nie kląć

    • 14 3

    • (1)

      Jak to "widać która ulica jest główna"??? Większej bzdury dawno nie słyszałem. Pierwszeństwo jest określone przepisami a nie tym która droga wygląda na większą. A skrzyżowania równorzędne są wprowadzane na lokalnych wąskich drogach osiedlowych i mają na celu pozbycie się z nich ruchu tranzytowego omijającego korki. Mieszkańcom nie przeszkadzają a omijanie korków przestaje mieć sens.

      • 3 0

      • każdy, kto ma odrobinę mózgu

        potrafi ocenić która ulica jest główna a która podporządkowana. niestety, posiadaczy choćby odrobiny mózgu jest tak mało, ze nieposiadacze postanowili robić sobie pod górę na każdym kroku.

        • 1 0

    • Nigdy byś tak nie mówił gdyby ...

      Ponad 10 lat temu na siłę nie zaczęto wprowadzać znaków wskazujących drogi główne i podporządkowane. Wcześniej dla kierowców nie stanowiło problemu poruszanie się na drogach równorzędnych, bo były one wszędzie, a tylko naprawdę główne drogi posiadały znaki.
      Ale przyszła moda na znakowanie każdej bzdury tak, że nawet zaczęto znaki stawiać w szczerym polu. Dzięki czemu kierowców oduczono myślenia. Teraz gdy jest przywracany ład z przed lat to lament, bo ludzie zostali nauczeni jazdy na ślepo.

      • 8 6

  • skrzyżowanie Słowackiego z Reymonta (1)

    ZDiZ proszona jest o uporządkowanie sytuacji na skrzyżowaniu Słowackiego z Reymonta. O ile wyłączenie świateł było dobrym posunięciem o tyle zrobienie w tym miejscu skrzyżowania równorzędnego niekoniecznie. W artykule napisane, że tam gdzie komunikacja miejska jeździ takich skrzyżowań nie będzie, a tu mamy przykład, że jednak są. Jeżeli już tak ma być dalej rozwiązany ruch na skrzyżowaniu to chociaż ustawcie duże tablice z odblaskowym tłem dla jadących ulica Słowackiego aby wiedzieli, że za chwilę ktoś im wyjedzie z Reymonta (z prawej strony). Inna sprawa na Słowackiego jest obecnie pustawo i niektórzy traktują tą okazje do wypróbowania mocy swoich samochodów myląc ruch miejski z wyścigami samochodowymi.

    • 4 2

    • prosta więc można cisnąć.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.