Fakty i opinie

stat

50 mln zł za działkę pod gdańską drogę?

Teren i budynki dawnego dworca kolejowego mogą mieć nowego właściciela. Ten jednak musi zapłacić 50 mln. zł.
Teren i budynki dawnego dworca kolejowego mogą mieć nowego właściciela. Ten jednak musi zapłacić 50 mln. zł. fot. Maciej Naskręt/trojmiasto.pl

PKP chce 50 mln zł za nieruchomość, na której znajdował się pierwszy dworzec kolejowy w Gdańsku. Władz miasta oferta nie interesuje, choć w przyszłości będą tam budować nową drogę.



PKP S.A. chce sprzedać ponad pięć hektarów ziemi na Starym Przedmieściu.
PKP S.A. chce sprzedać ponad pięć hektarów ziemi na Starym Przedmieściu.
Polskie Koleje Państwowe niebawem ogłoszą przetarg na sprzedaż działki przy ul. Toruńskiej zobacz na mapie Gdańska. Przed wojną znajdował się tam pierwszy gdański dworzec kolejowy, a aktualnie jest to popularny skrót wśród kierowców, który pozwala objechać korek na Podwalu Przedmiejskim w godzinach szczytu. W skład nieruchomości wchodzi ok. 5-hektarowa działka, posadowione na niej dwa magazyny (przeznaczone do rozbiórki lub kapitalnego remontu) oraz biurowiec. Budynki znajdują się pod ochroną konserwatora zabytków.

W przyszłości działkę przetnie ul. Nowa Chmielna. Budowę drogi, która pomniejszy teren o ok. 1,5 ha, zleci miasto Gdańsk. Tymczasem PKP przygotowuje publiczną ofertę sprzedaży nieruchomości przy ul. Toruńskiej. Cena wywoławcza terenu wraz z trzema budynkami na Starym Przedmieściu wynosi 50 mln zł.

Czy miasto powinno kupić nieruchomość po dawnym dworcu kolejowym?

tak, jak najszybciej, bez względu na koszty

16%

tak, ale tylko część niezbędną do budowy ulicy i ewentualnie małego skweru

54%

nie, teren jest mało atrakcyjny, są bardziej cenne obiekty do kupienia w ścisłym centrum

30%
Jeżeli znajdzie się nabywca, by wybudować ul. Nową Chmielną miejscy urzędnicy będą zmuszeni wykupić ten teren, albo zdobyć go poprzez wywłaszczenie. Zawiłe procedury odłożą inwestycję na lata.

Dziś władze miasta nie wykazują wielkiego zainteresowania nieruchomością. Urzędnicy wydziału polityki gospodarczej w Urzędzie Miasta przyznają jedynie, że wiedzą o planach PKP. - Zapoznaliśmy się z zapisami, ale nie prowadziliśmy żadnych konkretnych rozmów z kolejową spółką w tej sprawie - mówi jeden z pracowników.

Kolejarze mają nadzieję na szybkie przeprowadzenie transakcji, choć zdają sobie sprawę z tego, że cena nie jest niska. - Będzie to ogromny sukces, jeśli uda nam się sprzedać działkę w tej, albo wyższej cenie - mówi Tomasz Czabański, dyrektor PKP Nieruchomości SA Oddział w Gdańsku.

Teren ten jest również atrakcyjny pod względem inwestycji związanych z kulturą. Kilkaset metrów dalej, latem, tuż przy Dolnej Bramie, rezyduje Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych Feta.

- Z uwagi na swoją przeszłość teren przy ul. Toruńskiej powinien trafić w ręce miasta. Można tam zrealizować wiele inwestycji związanych z kulturą. Cena jest wysoka, ale władze mimo wszystko powinny ratować obszary o bogatej przeszłości, tym bardziej, że niebawem będzie trzeba tam budować drogę - mówi Elwira Twardowska, szefowa Gdańskiego Archipelagu Kultury "Plama", który organizuje festiwal Feta.

Kwestię udziału miasta w ewentualnym przetargu czy negocjacjach z PKP należałoby przedyskutować, rozważyć na forum mieszkańców. - Jest to dobry temat dla powołanej przez prezydenta Pawła Adamowicza Rady Kultury Gdańskiej. Być może na tej płaszczyźnie uda się coś wymyślić - proponuje Elwira Twardowska.

Czy przetarg uda się jednak zakończyć sukcesem, zważywszy na zaproponowaną przez PKP cenę wywoławczą? - 50 mln zł za nieruchomość państwowej spółki to jest kwota mocno przesadzona. Żaden inwestor w centrum Gdańska w ciągu dwóch ostatnich lat nie wydał więcej niż 20 mln na zakup działki lub budynku. Ktoś przeszacował wartość zabudowanego terenu przy ul. Toruńskiej - mówi sopocki rzeczoznawca majątkowy [imię i nazwisko do wiadomości redakcji]. - Właściciel nieruchomości długo nie znajdzie kupca za tę cenę - dodaje.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (128)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.