Fakty i opinie

stat

71-letni youtuber opowiada o roślinach i owadach


Montuje filmy, obrabia zdjęcia, przygotowuje się merytorycznie, a także nagrywa komentarz lektorski. 71-letni youtuber z Gdańska w ciągu roku opublikował ponad 70 filmów w internetowym serwisie. Kanał, który dziś obserwuje prawie 2,7 tys. osób, poświęcony jest owadom pożytecznym: pszczołom miodnym, pszczołom samotnicom i trzmielom, a także roślinom miododajnym.



Wszystko zaczęło się od budowy domu w Borach Tucholskich

Czy interesujesz się treściami edukacyjnymi w YouTube?

nie, to nie dla mnie

8%

raczej nie, ale czasami z nudów coś zobaczę

14%

raczej tak, są dość ciekawe

40%

tak, to najlepsze treści w internecie

38%
Jan Dąbrowski z Gdańska z zawodu jest inżynierem, ale już na zasłużonej emeryturze. Jego pasja do kwiatów i pszczół narodziła się kilkanaście lat temu, kiedy to wraz z żoną wybudował dom letniskowy w Borach Tucholskich.

- Kilkanaście lat temu wyjechaliśmy z żoną w Bory Tucholskie i postawiliśmy tam dom. Zaczęliśmy sadzić rośliny, ja natomiast bardzo mocno zainteresowałem się odmianami miododajnymi, bo to do nich przylatywały najciekawsze owady. Tak właśnie zacząłem rozwijać moją pasję związaną z kwiatami i pszczołami - wspomina Jan Dąbrowski.
Dziś Jan Dąbrowski ma 71 lat, a jego wcześniejsze hobby przerodziło się w pasję. Zaczęło się od zwykłych zdjęć kwiatów i owadów, potem przyszedł czas na zakup lepszego sprzętu, aż w końcu stanęło na amatorskich filmach, w których pasjonat przekłada książkowe przykłady życia roślin miododajnych i pszczół na język bardziej pospolity. Emerytowany gdańszczanin do perfekcji opanował korzystanie z komputera, aparatu cyfrowego czy programu do montażu filmów.

- Z biegiem czasu rozwijałem coraz bardziej moją pasję. Zaczęło się od zdjęć, potem były filmy. Teraz robię głównie filmy, które zdecydowanie lepiej oddają ruch owadów na kwiatach. Staram się prosto opowiedzieć o roślinie i owadzie, żeby nie były one anonimowe. To, co się dzieje na kwiecie to misterium, gdzie owad przylatuje, żeby zebrać pokarm, który roślina mu oferuje. Owad ją zapyla i obie strony otrzymują korzyści - to bardzo pozytywne zjawisko w przyrodzie, gdzie nikt nikogo nie zjada i nie niszczy, a wzajemnie świadczą sobie usługi - dodaje Jan Dąbrowski.
Film w siedem dni

Średnio Jan Dąbrowski poświęca na realizację jednego filmu około tygodnia. Trzy lub cztery dni trwa montaż w programie komputerowym, z kolei dwa lub trzy dni pan Jan poświęca na zdjęcia w plenerze. Często wymagają one niemałego poświęcenia od 71-letniego gdańszczanina.

- To dość pracochłonne zadanie. Łącznie prace nad jednym filmem trwają około tygodnia. Przy nagrywaniu pszczół trzeba zachować pełen spokój i wytrzymać z aparatem, najczęściej na kolanach przez kilka minut w odległości kilku lub kilkunastu centymetrów od owada. Często pszczoła ucieka na inny kwiat, wtedy muszę się trochę nagimnastykować, żeby zdążyć się przemieścić i ustawić ponownie ostrość w aparacie - śmieje się Jan Dąbrowski.
70 filmów i prawie 2,7 tys. subskrybentów w rok

Jan Dąbrowski w ciągu roku nagrał ponad 70 filmów i przy pomocy córki opublikował je w serwisie Youtube. Dziś profil o nazwie "Dzikie Pszczoły" subskrybuje prawie 2,7 tys. internautów.

- Subskrypcji pomału przybywa, nie wiem, jak to się dalej będzie rozwijać, ale cieszę się, że mogę za pośrednictwem internetu publikować własne, edukujące innych treści. To wspaniałe uczucie, gdy widzisz, jak w komentarzach internauci wymieniają się doświadczeniami czy gratulują. Czuję, że robię coś pożytecznego - kończy Jan Dąbrowski.