Fakty i opinie

stat

80-latka wyrzuciła przestępcom pieniądze przez okno

Policjanci przypominają, że nigdy nie proszą obywateli o przekazanie im oszczędności.
Policjanci przypominają, że nigdy nie proszą obywateli o przekazanie im oszczędności. mat. policji

Kilkadziesiąt tysięcy złotych wyrzuciła przez okno 80-latka z Gdańska oszustom podającym się za policjantów. Przestępcy wcześniej zadzwonili do kobiety i przekonali ją, że jedynym sposobem na uratowanie jej oszczędności, jest przekazanie ich "funkcjonariuszom", którzy uchronią je przez planującymi napad bandytami.



Znasz podstawowe metody działania oszustów?

tak, staram się je zapamiętać, żeby nie paść ofiarą przestępców 68%
dość pobieżnie, bardziej ufam swojej intuicji w takich przypadkach 22%
nie, o niektórych dopiero w tym tekście przeczytałem 10%
zakończona Łącznie głosów: 983
Wszystko działo się w środę. Przestępcy zadzwonili do kobiety i podali się za policjantów prowadzących śledztwo w sprawie napadów na starsze osoby. Stwierdzili, że 80-latka znalazła się na celowniku bandytów, którzy będą chcieli ją okraść. Stwierdzili też, że jedynym sposobem, aby uchronić oszczędności, będzie przekazanie ich - praktycznie natychmiast - policjantom.

Seniorka niestety dała się nabrać i wyrzuciła wszystkie swoje oszczędności - kilkadziesiąt tysięcy złotych - przez okno.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą już gdańscy policjanci. Funkcjonariusze zarazem przypominają, że oszustów działających metodą "na policjanta" bardzo łatwo odróżnić od prawdziwych przedstawicieli służb. Ich sposób działania jest niemal zawsze taki sam. Zaczyna się od telefonu.

Czytaj więcej o metodach oszustów

- Podczas takiej rozmowy oszust przedstawia się jako policjant bądź funkcjonariusz innej służby, najczęściej podaje stopień imię i nazwisko, czasami wymyślony numer identyfikacyjny. Sprawca informuje swoją ofiarę o tym, że jest obserwowana przez oszustów i w końcu straszy, że jej pieniądze w banku oraz te w domu są zagrożone kradzieżą. Na koniec dodaje, że przekazując pieniądze policji, ofiara może je uratować. Najczęściej pada polecenie wyrzucenia ich przez okno lub pozostawienie w umówionym miejscu. Fikcyjny policjant, za którego podaje się oszust, gwarantuje także, że pieniądze zostaną zwrócone ich właścicielowi - relacjonuje Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Prawdziwi policjanci nigdy nie informują o swoich działaniach, nie namawiają do współpracy i - co najważniejsze - nie proszą o przekazanie pieniędzy. Jeżeli więc ktoś podający się za policjanta w rozmowie telefonicznej prosi o przekazanie pieniędzy, to można być pewnym, że to oszust.

W Sopocie oszustwo "na BLIK-a"

W środę do oszustwa doszło też w Sopocie, tym razem dokonano go metodą "na BLIK-a". Złodzieje włamali się na konto w mediach społecznościowych, należące do niczego nieświadomej kobiety, po czym wysłali za pomocą komunikatora prośbę o pożyczkę pieniędzy do jej znajomego.

Oszuści - podając się za kobietę - poprosili jej dobrego znajomego o wygenerowanie i podanie im kodu BLIK. Mężczyzna, myśląc, że pomaga koleżance, wygenerował kod i stracił tysiąc złotych.

Stosując metodę "na BLIK-a" oszuści najczęściej proszą znajomych osób, którym włamali się na konto w mediach społecznościowych, o pożyczki na zrealizowanie pilnego przelewu bądź szybkie zakupy. Podając się za znajomego motywują to tym, że jego karta akurat w tym momencie straciła ważność albo chwilowo nie działa.