Fakty i opinie

Andrzej Duch: Nie będzie miasta podziemnego

Troska Krzysztofa Koprowskiego o to, aby przestrzeń gdańskiego śródmieścia była przyjazna dla pieszych, jest godna najwyższego uznania. Oczywiste jest, że podziela ją każdy mieszkaniec naszego grodu. Ale już zwiększenie korków komunikacyjnych na śródmiejskich ulicach zaakceptuje niewielu - pisze dyrektor wydziału architektury, urbanistyki i ochrony zabytków gdańskiego magistratu Andrzej Duch, w polemice do artykułu "Nowy Targ Sienny i Rakowy. Duma czy zagrożenie dla śródmieścia Gdańska?".



Przeczytaj artykuł Krzysztofa Koprowskiego krytycznie oceniający przebudowę układu komunikacyjnego śródmieścia Gdańska.

Autorowi znane są zapewne badania, z których wynika, że to korki właśnie są uznawane przez gdańszczan za największą bolączkę miasta. I to w sytuacji, gdy - jak podały niedawno media, także Portal Trojmiasto.pl - z badań sprawności układów komunikacyjnych największych miast Polski wynika, że w Gdańsku są najlepsze warunki poruszania się samochodem (najkrótszy czas przejazdu przez strefę śródmiejską - o średnicy 2 km i przez strefę miejską - o średnicy 5 km).

Jeżeli - w ślad za prof. Wiesławem Gruszkowskim - przyjmiemy, że "droga to urządzenie, które służy do przemieszczania się z miejsca, w którym jesteśmy do miejsca, w którym chcemy być, a ulica to miejsce, w którym chcemy być", to jest oczywiste, że potrzebne są i drogi i ulice. Trzeba tylko wiedzieć które są które. A do tego potrzebna jest właśnie analiza przepustowości - czy ktoś lubi to pojęcie, czy nie. Przepustowość ulicy to pojęcie takie samo jak nośność wiaduktu czy zdolność przesyłowa linii energetycznej. A jej braki przekładają się na korki na ulicach, tak samo jak brak nośności mostu na jego awarię czy brak zdolności przesyłowej linii energetycznej na braki w dostawach prądu.

Jestem pewien, że Krzysztofowi Koprowskiemu znane są analizy, które wskazują, że po zamknięciu pętli obwodnicy śródmieścia Gdańska, to jest zrealizowaniu Nowej Wałowej wraz z przeprawą przez Motławę, ruch na Wałach Jagiellońskich zmniejszy się na tyle, że pozwoli to nie tylko uruchomić przejście w poziomie ulicy, ale także zlikwidować estakadę na węźle Unii Europejskiej. Być może też umożliwi przejście w poziomie w rejonie dworca PKP.

Takie prognozy są możliwe dzięki badaniom natężenia ruchu i symulacjom potoków ruchu w różnych konfiguracjach. Nie można zgodzić się na schematyczne podporządkowanie ruchu samochodowego pieszemu bo "tak zrobiono we Wrocławiu". We Wrocławiu zlikwidowano przejście podziemne w ciągu ul. Świdnickiej przez ul. Kazimierza Wielkiego, zastępując je przejściem w poziomie ulicy, dopiero po rozbudowaniu układu komunikacyjnego i zapewnieniu tras alternatywnych.

Jaki będzie główny wpływ zabudowy Targu Siennego i Rakowego na śródmieście Gdańska?

przyciągnie nowych gości i ożywi je 33%
dzięki przebudowie układu drogowego ułatwi poruszanie się po centrum miasta 20%
zakorkuje je i utrudni poruszanie się 21%
sprawi, że historyczne centrum opustoszeje, ludzie będą spacerować między sklepami 26%
zakończona Łącznie głosów: 661
Trasa W-Z z węzłem Groddecka zawsze będzie drogą doprowadzającą ruch do Śródmieścia, a nie ulicą gwarantującą przyjemne przebywanie w jej obrębie. I to właśnie dzięki temu i sprawnemu rozprowadzeniu ruchu m.in. ulicą 3 Maja, a także w przyszłości od strony wschodniej ul. Nową Wałową, możliwe będzie zmniejszenie ruchu na Wałach Jagiellońskich.

Projektowane Nowe Podwale Grodzkie nie przejmie, jak sugeruje dziennikarz trojmiasto.pl, "znacznej części ruchu z Wałów Jagiellońskich". Podstawową funkcją tej ulicy będzie obsługa nowych obiektów, które powstaną na terenie obu targów [chodzi o obiekty handlowe i biurowe Forum Radunia budowanego przez Multi Development i miasto Gdańsk - dop. red]. Ulica o dwóch pasach ruchu - po jednym w każdą stronę - nie zastąpi nawet w części sześciopasowych Wałów Jagiellońskich.

W odniesieniu do przejść pieszych też nie ma powodu do rozdzierania szat. Projekt przebudowy układu komunikacyjnego nie zakłada likwidacji przejść obecnych. Projekt ten nie zakłada też, jak sugeruje autor, przedłużenia przejścia podziemnego w ciągu Drogi Królewskiej w kierunku Targu Siennego i Rakowego, a jedynie wyjście na plac otwarty w poziomie przejścia podziemnego. To będzie w poziomie dojście do projektowanego przystanku SKM i galerii handlowej. Będzie to plac o dwu poziomach.

Również podziemne przejście dla pieszych pod ulicą Hucisko przy projektowanym Nowym Podwalem Grodzkim będzie alternatywą dla obecnych przejść, których projekt również nie likwiduje.

Mam nadzieję, że te wyjaśnienia uspokoją zarówno autora artykułu, oraz czytelników Portalu Trojmiasto.pl. Obraz miasta podziemnego nam nie grozi.

Andrzej Duch - autor artykułu jest architektem oraz dyrektorem wydziału urbanistyki, architektury i ochrony zabytków w UM Gdańsk

Opinie (304) 4 zablokowane

  • NIE BĘDZIE NICZEGO (6)

    • 101 10

    • już nie ma ... (1)

      Gdańsk - miasto pustynia

      • 12 12

      • Budyń jest

        • 13 2

    • Będzie albo nie będzie

      • 5 2

    • Zły podpis.

      Nie Kononowicz... Naskręt!

      • 9 5

    • A.DUCH i wszystko jasne

      Ten dyrektor to jest strasznie przemądrzały człowiek który ma żenujące braki ze znajomości przepisów, wiem bo byłem na osobistym z nim spotkaniu we własnej sprawie, kompletna żenada,musiałem mu udowodnić że jego decyzje są niezgodne z prawem i pokazać że "szaraczek"(bo tak nas URZĘDASY traktują) zna lepiej przepisy jak to coś co zwie się Dyrektor WUAiOZ. Tyle w temacie

      • 6 3

    • Myślę, że coś będzie

      nie wiem tylko co

      • 0 0

  • Gdańsk najpiekniejsze miasto Polski i jedno z ładniejszych w (23)

    Europie. Każdego roku odwiedza Gdańsk 7 mln turystów. Trzeba dbać o nie i wciąż inwestować w hotele, atrakcje turystyczne.

    • 106 94

    • minusuje bo nie znoszę truizmów z którcyh nic nie wynika

      takie posty to zwykły trolling

      • 49 13

    • (1)

      widać że we Wrocku nie byłeś, ew. Pruszcz Gdański to maks.

      • 21 24

      • Co ty tu o Wrocku p....ysz człowieku?

        Co jest takiego szczególnego we Wrocławiu prócz istotnie pięknej starówki i kilku parków? To moloch i slums, jak większość polskich miast.

        • 9 5

    • 7 mln turystow rocznie (6)

      7000tyś : 12 = ok 600 tys na miesiąć. 600 tyś : 30 = 20 tys turystów dziennie. a tak naprawdę możemy ich sprowadzić do sezonu letniego. co daje ok 80 tys turystów dziennie. oczywiście świeżych, bo nie liczymy wielokrotnie tych samych ??? prawda ??? gdzie oni są

      • 19 5

      • 7mln turystów z czego 5mln z kartuz itp. (4)

        • 35 6

        • hehe:)

          dobre!

          • 5 2

        • 2 mln z Kaliningradu pewnie przyjeżdża zwiedzać Auchan.... (2)

          • 7 0

          • Ikea

            W tym sklepie przydaje sie znajomość rosyjskiego

            BIPP!!!

            • 4 0

          • I co za roznica... moze wielka turystyka to nie jest...

            Ale wydaja tu swoja kase, na sprzety, ciuchy, jedzenie ...

            • 0 0

      • cyba na Euro

        • 4 2

    • Nie odwiedza, tylko przejeżdża... (3)

      ... bo nie było jak objechać centrum... jadąc do Sopotu i Gdyni.
      Także podziel te 7 na trzy...

      • 11 12

      • nie na 3 tylko na 2 (2)

        i to nie po równo

        • 7 4

        • Jestem pewien, że jeżdżą. (1)

          Dla porównania:
          Długa
          Monte Casino
          Skwer Kościuszki

          Długa pusta.

          • 6 8

          • lol

            byłeś na długiej ostatnio?:) tam rzadko kidy jest pusto. a skwer kościuszki to wielki parking i tyle, o :D. lubię gdynię, ale szału dostaję, gdy czytam 'gdynia to, a gdańsk tamto'...ludzie opanujcie się, tak naprawdę mieszkacie w jednym mieście, czy tego chcecie, czy nie. podstawą powinna być współpraca, a ni docinki na poziomie przedszkolaków...

            • 14 3

    • ci turyści to np. tczewianie, kartuziaki czy inne przyjeżdające do pracy w 3-city (1)

      • 14 3

      • coraz więcej Gdańszczan przenosi się do Tczewa, Pruszcza, Redy, Rumi, Wejherowa, itd, właśnie z powodu ciągłych podwyżek w naszym mieście... I coraz więcej ludzi będzie stamtąd dojeżdżać do pracy.

        • 5 5

    • tysiąc pincet milionów

      taa

      • 6 4

    • Nikomu niepotrzebne ECS

      A "budyń" inwestuje tylko w nikomu niepotrzebne ECS, albo kolejne muzeum II wojny Światowej, jakby nie było Westerplatte. Żenada !

      • 21 4

    • hej Wojtek! co robisz w magistracie?

      • 1 3

    • Może i jestem ze wsi, ale przynajmniej bujając się od miasta do miasta trochę świata i kraju widziałem. Przepraszam Gdańszczan, ale to miast najładniejsze nie jest. Duże zniszczenia wojenne, duże zniszczenia adamowiczowe, te obskurne wielkie płyty granitowe na ul. długiej, ta obrzydliwa postmodernistyczna kamienica na głównym mieście (za którą konserwator to chyba musiał do kieszeni wziąć, bo jawnie się kłóci to z obowiązkiem zabudowy w ramach dawnych historycznych parcel). To rozczłonkowanie miasta, najpierw budyń wywalił ludzi za miasto, bo pazernie podbijał ceny gruntów, a teraz musi walić miliardy, żeby im drogi i kolejki pobudować, a w mieście tyle ziemi pod zabudowę. Gdańsk ma tak duży potencjał, a tak bardzo go nie wykorzystuje.

      • 14 1

    • By żyło się lepiej -

      - Kolesiom.

      • 2 3

    • Chyba na glowe upadleś dzieciaku z tymi 7 milionami,niezle bzdue napisaleś

      turystów jest tylko 2 miliony z czego 95% to polscy biedaturyści,szkolne wycieczki z wiosek,troche biedniejszych starych niemców bo bogaci jadą do Tajlandii lub jakieś ciekawsze rejony,i hiszpanów chcących pobzykać sobie polskie latwe dziewczyny,Gdańsk za granicą nie jest kompletnie znany bo nie ma nic ciekawego do zaoferowania przy dluższych pobytach niż 1 dzień ,taka jest brutalna prawda

      • 4 5

    • Jestem z Gdyni i również uważam że Gdańsk to prawie najpiekniejsze miasto Polski i na pewno jedno z ładniejszych w Europie ;)
      Trójmiastu życzę jak najlepiej!
      Tęsknię nawet za Gdańskiem i wolałbym 100 razy mieszkać tam niż do końca projektu w cholernych Katowicach...

      • 1 0

  • W świetle

    pogarszania się koniunkury gospodarczej nie ma szansy by w Gdańsku dochodowe było jednoczesne realizowanie tej inwestycji oraz Nowego Miasta. Pewnie w jednym i drugim przypadku zrealizowana zostanie tylko niewielka część, a reszta będzie szpecić miasto, jak Wyspa Spichrzów, przez lata

    • 32 16

  • to jest bzdura (42)

    Przepustowość ulicy to pojęcie takie samo jak nośność wiaduktu czy zdolność przesyłowa linii energetycznej. A jej braki przekładają się na korki na ulicach, tak samo jak brak nośności mostu na jego awarię czy brak zdolności przesyłowej linii energetycznej na braki w dostawach prądu.

    • 19 32

    • (16)

      Przepustowość jest ograniczona, tak jak nośność wiaduktu, z tym że na wiadukt nie wjedzie samochód o wadze 100t, a na drogach pojazdów przybywa w tempie geometrycznym. Korki będą zawsze i będą coraz większe nie ważne ile nowych, szybkich i bezkolizyjnych tras zbudujemy. Tylko zbiorkom może Nas uratować - Nas czyli miasto i jego społeczne funkcje.

      • 18 5

      • (15)

        po pierwsze, to pisz po polsku - nienawidzę takich potworków językowych, jak zbiorkom. Jeśli już tak piszemy, to czemu nie mass-transit? Po drugie, to "zbiorkom" w postaci SKM właśnie podnosi ceny biletów - powoli, ale sukcesywnie, SKM i ZKM traci przewagę cenową nad samochodem - bo przewagi komfortu i tak nigdy nie będzie miała, chyba żeby przy każdych drzwiach postawić strażnika, który nie będzie wpuszczał meneli, a podróżnym rozdawać herbatę jak w Intercity. Ale na to raczej się nie zanosi... Dlatego DO CHRZANU ze "zbiorkomem"... Jedyny ratunek dla komunikacji zbiorowej leżałby w czymś takim, jak zrobiono w Tallinie - dla mieszkańców miasta komunikacja jest bezpłatna. Wtedy prawie nikt by nie patrzył na komfort, bo jak coś jest za darmo, to czemu nie skorzystać??

        • 9 6

        • dlatego należy rozszerzać strefę płatnego parkowania i podnosić ceny za parkowanie w centrum (9)

          • 8 5

          • (7)

            i do czego to doprowadzi, wiesz? Bo ja WIEM: do ucieczki z centrum. Jak tak będzie, to za parędziesiąt lat nikt nie będzie tu mieszkał...

            • 8 8

            • (6)

              żeby nie być gołosłownym: sam mieszkam w centrum i planuję taką wyprowadzkę, większość moich znajomych też. Centrum i Wrzeszcz opustoszeją. A ze względu na opłaty miejskie opłaca się migracja np. do Tczewa, Pruszcza, Straszyna, Kolbud, Rumi, Wejherowa czy Redy. Pracować nadal można w Gdańsku czy Gdyni, ale mieszkać i podatki płacić poza Trójmiastem

              • 3 7

              • (1)

                Wrzeszcz i centrum nie opustoszeją, zmieni się demografia.

                Jak dla kogoś jedynym kryterium są 'opłaty miejskie', to pewnie, najlepiej mieszkać pod wschodnią granicą. Jak chce mieć blisko do kina, czy być w stanie wrócić z taksą z klubu za grosze to jednak zostanie w mieście.

                • 12 3

              • jak często chodzisz do kina - raz w miesiącu, raz w tygodniu? Nie wierzę, abyś chodził częściej, więc raczej nie bardzo opłaca Ci się z tego powodu mieszkać w centrum. To samo dotyczy klubów - nawet, jeśli bywasz tam co weekend, to dojeżdżanie z daleka wcale nie jest takie straszne. Większość moich znajomych, którzy chodzą do klubów (ja akurat tam nie chodzę), mieszka na obrzeżach miasta i przeważnie ktoś ich odwozi albo czekają do rana.

                Jedno jest pewne - komunikacja zbiorowa jest niezbędna, a w Gdańsku jest TRAGICZNA w porównaniu np. z warszawską czy łódzką, a ceny są podobne. Łatwiej wysupłać 5,20 w Warszawie na bilet godzinny wiedząc, że dojedziesz praktycznie wszędzie (metrem, tramwajem, autobusem, SKM-ką, WKD-ką, pociągami KM) i to przez całą dobę, niż nawet 3,60 w Gdańsku wiedząc, że ostatni tramwaj odjeżdża ok. 23:00, a potem kursują tylko nocne i to raz na półtorej godziny. Poza tym gdzie Ty masz taksę za grosze, jak przeciętna cena kilometra to 2,70? Z Wrzeszcza do Gdańska Głównego wyjdzie 27 zł. Dlatego ważne jest, aby rozwijać sieć komunikacji, także w strefie podmiejskiej - wtedy możemy pogadać o alternatywach dla samochodu.

                A demografia - ech, to w ogóle jest do niczego... Coraz mniej ludzi młodych i wg wszelkich prognoz, będzie jeszcze mniej.

                • 1 5

              • i dlatego nieruchomości w centrum są coraz droższe - bo pustoszeją :D (3)

                • 8 2

              • (2)

                to, że są coraz droższe, jest jednym z elementów świadczących o tym, że centrum staje się coraz gorsze do mieszkania dla przeciętnie (w Trójmieście to ok. 1700-2200 zł) zarabiających ludzi. Pewnie, że zawsze będą tacy, którym mieszkanie np. przy Długiej będzie się opłacać, ale to są nieliczni i to nie oni napędzają koniunkturę - wystarczy spojrzeć na całkiem puste, niedawno zbudowane apartamenty - nie ma na nie popytu. Nieruchomości drożeją, bo są na nie bogaci kupcy (firmy), gotowi zapłacić każdą cenę, a nie dlatego, że przeciętni Kowalscy i Malinowscy walą do nich drzwiami i oknami. Poza tym wielu ludzi zamienia mieszkania w centrum na domy na obrzeżach, co także powoduje wzrost cen - nikt nie sprzeda poniżej ceny takiego domu.

                • 1 3

              • grubo ponad 4000zł (1)

                • 0 0

              • kto zarabia grubo ponad 4000? Na pewno nie jest to przeciętna płaca - gdzie się nie rozejrzeć, to sami zarabiający po 1200-1700, 2200 to już dużo. Nie patrz na średnią, bo ona niewiele Ci powie, tylko na medianę. Jeżeli w zakładzie prezes zarabia 100 tysięcy miesięcznie, a 10 pracowników - po tysiącu, to średnio wychodzi 100 000 + 10 * 1000 = 110 000 / 11 osób = 10 tysięcy. Ma to jakiś sens? Chyba nie bardzo. Mediana będzie wynosiła 1000.

                • 1 2

          • Od morza po morenę.

            Daj się leczyć na nogi....

            • 4 1

        • rzeczywiście, skm traci swoją konkurencyjność (4)

          podwyżka o 14% w ciągu trzech lat vs. podwyżka cen paliwa o 25% w tym samym czasie (pomijając to, że towarzystwa ubezpieczeniowe też się zaczynają sępić).

          • 3 1

          • (3)

            jak się będą zbytnio sępić, to podnoszenie cen OC zostanie ograniczone ustawowo, bo to jest ubezpieczenie obowiązkowe i bycie ubezpieczonym jest prawem i obowiązkiem właściciela samochodu, a nie przywilejem - wiedzą, że nie mogą sobie tu za dużo pozwolić. Natomiast AC i podobne niech drożeją, komu to potrzebne? Większość jeździ 15- i 20-letnimi golfami, po co im AC? A jak ktoś sobie kupuje ferrari, porsche czy tuarega, to będzie go stać i na paręset złotych AC (jeżeli będzie go to interesowało).

            Poza tym w przypadku paliwa jest wiele opcji, np. gaz, który nadal jest znacznie tańszy. Można też jeździć na niekoniecznie legalnym paliwie, np. oleju opałowym i wiele osób tak robi. Poza tym wielu ludzi ma własne firmy (jednoosobowe) i do pewnej kwoty może wrzucić paliwo w koszty, a także odliczać VAT.

            • 2 4

            • gaz gaz (1)

              i zwiększone koszty diagnostyki plus bardziej kłopotliwy - a więc droższy serwis. "hołota" niestety i tak będzie jeździć. żeby się pokazać. że ich stać.

              • 3 2

              • nikt nie jeździ, żeby się pokazać, tylko dlatego, że nie ma innej opcji przy obecnym stanie komunikacji podmiejskiej. Dlatego trzeba rozwijać komunikację zbiorową w strefie podmiejskiej.

                • 0 1

            • ferrari i AC "paręset złotych"

              naprawdę jesteś żałosny

              • 2 2

    • Uzasadnij swoje twierdzenie..... (16)

      Że jest to bzdura, dlaczego tak uważasz, proszę o jakieś argumenty, a nie tylko palniesz że to jest bzdura, każdy debil tak może napisać, wyjaśnij nam dlaczego tak uważasz, bo jakoś jesteś mało przekonujący.

      • 4 1

      • masz powyżej (15)

        z góry można założyć że wyliczona przepustowość będzie za mała i droga nie spełni projektowych założeń, bo nie można wyliczyć zapasu przepustowości, w przypadku wiaduktu czy linii przesyłowych decydujesz o ich maksymalnych parametrach korzystania, w przypadku drogi jest to niepoliczalne - stąd korki nawet na największych autostradach

        • 7 1

        • (13)

          Zgodzę się jedynie z tym, że analogia jest lekko nietrafiona - nośność wiaduktu czy zdolność przesyłowa linii może być w miarę prosto zwiększana do rozmiarów, które ciężko będzie w realnym świecie wysycić. Natomiast przepustowość jednego pasa ruchu jest z góry ograniczona - jeżeli założymy, że w miarę bezpieczny odstęp między samochodami to 1 sekunda to niezależnie od prędkości z jaką auta będą pomykać przepustowość nie będzie większa niż 3600 pojazdów na godzinę. 3600 to ograniczenie fizyczne narzucone przez czas i kwestie bezpieczeństwa ruchu.
          Aby więc zwiększyć przepustowość trzeba budować kolejne pasy ruchu, co w gęsto zabudowanych miastach nie jest możliwe. Nie da się więc dowolnie zwiększać przepustowości dróg, w odróżnieniu od wiaduktów czy linii energetycznych.

          • 4 0

          • ale potok samochodów jest nieprzewidywalny (12)

            jedne przyspieszają, drugie hamują, trzecie zmieniają pas, czwarte skręcają, piąte zatrzymują się - każda zmienna zmniejsza przepustowość

            jedynym rozwiązaniem jest zmniejszenie ilości pojazdów indywidualnych na rzecz transportu zbiorowego + zachęcenie mieszkańców do korzystania z własnych nóg, budowanie tuneli dla pieszych i bezkolizyjnych, szerokich dróg dla samochodów doprowadza do efektu odwrotnego

            • 7 7

            • Tiaaaa - zachęcenie mieszkańców do korzystania ze zbiorkomu (5)

              Poprzez podwyżkę cen biletów oczywiście, bo jak inaczej pokryć wydatki na pomniki budyniowej pychy>
              Paliwo tanieje, a ceny biletów rosną.
              Super ekonomia, a'la VCincent R.

              • 4 5

              • zaczna rosnąć koszty parkowania i już komunikacj amiejska będzie tańsza (4)

                • 5 3

              • (2)

                ... a życie w centrum coraz mniej opłacalne, bo i co to za przyjemność? Obrzeża Gdańska i okoliczne miasteczka i wioski czekają na chętnych na postawienie domku lub kupienie gotowego... Centrum już od ładnych paru lat pustoszeje, w mojej okolicy mieszkają głównie starsi ludzie, prawie żadnych młodych małżeństw czy par (kilka takich rodzin na dzielnicę). Wrzeszcz ma podobnie, za to rozkwita Reda, Rumia, Wejherowo, Straszyn, Żukowo, Pępowo Kartuskie, Kolbudy, Pruszcz, Juszkowo, Tczew... Dodajmy ,ze mieszkając poza granicami administracyjnymi Gdańska nie płacisz ŻADNYCH podatków ani opłat do kasy tego miasta, tylko do kasy swojej gminy. I kto na tym najwięcej straci??

                • 2 6

              • a budowa drug w centrum też zniechęca do mieszkania: brud, hałas i zanieczyszczenia (1)

                • 4 2

              • jednak większość ludzi cieszy się z tych drÓg i z tego, że może sprawniej dojechać.

                • 1 3

              • tja, socjaliści (od komunistów i narodowych do lewaków i POPiS) wiedzą, jak dogodzić ludziom - jak nie kulą w tył głowy, to podwyżkami, żyć nie umierać!

                • 2 5

            • zapomniałeś o jeszcze jednej opcji (1)

              rower. Na odległość do 5 km w mieście najszybszy; na dalsze odległości bike and rail.

              • 2 1

              • zależy dla kogo i kiedy. Zima i okresy deszczowe odpadają dla większości ludzi; na duże zakupy do marketu też nie pojedziesz na rowerze, chyba że masz przyczepkę :D Samochodem możesz jechać praktycznie w każdą pogodę (poza skrajnymi przypadkami gołoledzi), rowerem niekoniecznie.

                • 1 2

            • transport zbiorowy jest bardzo ważny, więc niech się wreszcie miasto weźmie za jego rozwój. Jedna-dwie nowe linie tramwajowe na 23 lata to jest PORAŻKA, to jest MASAKRA. W Warszawie w tym czasie zbudowano linię metra i trwa budowa drugiej, położono też sporo nowych torów tramwajowych. Gdy komunikacja masowa będzie w Gdańsku taka, jak w Warszawie, wtedy podwyżki będą uzasadnione.

              • 0 2

            • (2)

              zużycie prądu w sieci energetycznej też jest "nieprzewidywalne", bo jedni włączają odbiorniki, inni je wyłączają, każdy ma dziesiątki odbiorników i jak to policzyć? A jednak się da - odpowiednie instytucje sporządzają prognozy w tym zakresie i na ich podstawie zarządza się rozwojem energetyki. Natężenie ruchu można tak samo prognozować - mając dane statystyczne na podstawie pomiarów natężenia (realnego natężenia, nie prognozowanego) z okresów ubiegłych ZAWSZE można poszukać modelu pasującego do opisania okresów przyszłych (mówię o metodach metrycznych, takich jak np. ekonometria). W skali masowej nie liczy się to, czy dojedzie jeden czy dwa samochody, ale to, czy będzie ich 10 razy więcej, czy 5 razy mniej. W przypadku ruchu samochodowego przewidywanie natężenia powinno być znacznie prostsze, niż dla sieci energetycznej, bo jednak (a) liczba mieszkańców jest ograniczona i liczba ich zarejestrowanych pojazdów też - i jest łatwa do wyliczenia czy po prostu odczytania z danych odpowiedniego urzędu, (b) liczba odwiedzających jest mocno ograniczona i związana z określonymi sezonami (poszukajmy tu modelu SARIMA, gdzie S to właśnie sezonowość), (c) liczba pojazdów przejeżdżających tranzytem jest ograniczona i łatwa do określenia (szlaki TIR i inne są dobrze określone i opisane), a więc (d) liczba pojazdów też powinna być możliwa do określenia, bo przecież w każdym samochodzie jedzie przynajmniej jedna osoba (kierowca). Swoją drogą, mógłby to być ciekawy temat na pracę magisterską (a może i doktorską) z ekonometrii...

              • 1 2

              • nie znasz się (1)

                • 1 1

              • a właśnie że się znam - ekonometrię męczyliśmy przez 2 ostatnie semestry, więc wiem, jakich modeli prognostycznych można używać.

                • 0 1

        • za to w przypadku sieci energetycznej mamy masowe awarie, w języku angielskim określane jako blackouty. W USA jest to plaga, która niedługo dotrze także do Polski... Niestety, jeśli rośnie zapotrzebowanie, to przez długi czas będzie przepustowość będzie za mała... Analogicznie było z przepustowością kanałów żeglownych w dawniejszych wiekach - barek, tratw, kog i innych statków coraz więcej, a przepustowość jaka była, taka została.

          • 1 3

    • (7)

      W mieście przepustowość nie powinna być czynnikiem decydującym o rozwoju przestrzennym. Projektując infrastrukturę w mieście, przepustowość powinna z góry określona i być czynnikiem kształtowania zachowań komunikacyjnych mieszkańców, a nie funkcjonować jako dogmat.

      • 14 3

      • (6)

        no więc kształtuje - mieszkańcy uciekają z centrów miast na całym świecie. Firmy też przenoszą się na obrzeża, poza tym w coraz większej liczbie firm można pracować na odległość (tam, gdzie jest to fizycznie wykonalne, oczywiście). Centra miast stają się pustyniami.

        • 2 6

        • twoja głowa to intelektualna i logiczna pustynia (3)

          • 6 3

          • (2)

            powiedział geniusz, który nawet nie wie, jak się podpisać...

            • 1 2

            • napisał ktoś kto podpisuje się KKKK (1)

              • 1 1

              • zawsze lepiej "KKKK" niż "" :)

                • 0 1

        • w mądrych miastach powieksza się strefy piesze (1)

          i pieszo - rowerowe, co rewitalizuje miasta.

          • 2 2

          • nie mam nic przeciwko temu - ale nie kosztem przepustowości ruchu. Można puszczać ruch samochodowy tunelami, a dla pieszych oddawać przestrzeń zajmowaną przez naziemne jezdnie - takie rozwiązanie zastosowano w Sopocie przy Domu Zdrojowym i sprawdza się świetnie.

            • 1 2

  • Prawda leży po środku (6)

    Zgadzam się w połowie z Panem Krzysztofem i z Panem Andrzejem. Pan Krzysztof trochę przesadził i źle zinterpretował część rozwiązań, ale z drugiej strony dobrze, że zwrócił uwagę na problem skrzyżowania przed kościołem św. Elżbiety.
    Z trzeciej strony Pan Krzysztof chyba nie akceptuje analiz i wszelkich symulacji ruchu, traktując te narzędzia jako oderwane od rzeczywistości. Szkoda.

    • 24 5

    • tak, prawda leży pośrodku (1)

      szkoda, że pan Duch nie widzi, że Hucisko - mimo, że jest skrzyżowaniem szerokim - jest też skrzyżowaniem bardzo przeciążonym. W chwili obecnej to właśnie Hucisko ogranicza częstotliwość jazdy tramwajów, co zmniejsza atrakcyjność komunikacji miejskiej ergo - zwiększa korki. Myślenie o W-Z jako drodze doprowadzającej ruch do Śródmieścia jest błędem. W-Z powstała jako trasa tranzytowa, a obsługa ruchu do Śródmieścia jest efektem dodatkowym tej inwestycji (patrząc na układ komunikacyjny - jest to efekt niepożądany). Po powstaniu obwodnicy Śródmieścia ruch w rejonie samego Śródmieścia powinien zostać ograniczony do posiadaczy identyfikatorów, służb oraz komunikacji.

      • 9 2

      • Hucisko to taka nasza drogowa pięta achillesowa

        • 0 0

    • Przy pomocy tych samych analiz przez wiele lat (2)

      udowadniano, że kolej metropolitalna nie ma racji bytu bo nikt niż nie jeździ, no fakt nikt bo jej nie ma. Poznałem trochę metodologię tworzenia tych analiz i jest ona niestety anachroniczna. Na podstawie takiej metodologii budowano w 70tych latach w zachodniej europie trasy przelotowe przez centrum miasta, które się teraz rozbiera. Jesteśmy w tyle nie tylko jeśli chodzi o myślenie o mieście, ale jak widać problem leży już na etapie analizowania problemów. Nie potrafimy ich przeanalizować gdyż pod uwagę brane są tylko prymitywne wyznaczniki jak potoki samochodów a nie uwzględnia się skutków globalnych. Gdzieś jest obszar który trzeba obsłużyć komunikacyjnie, podaje się liczbę mieszkańców, pracowników i wzór wypluwa wynik ile miejsc parkingowych, jaki przekrój drogi itp. Wiem jak to działa. To bzdura. Z takich wyliczeń wynika, że w centrum potrzeba największej liczby parkingów, węzłów bezkolizyjnych, tuneli, estakad, mniej przejść dla pieszych z sygnalizacjami. Im bardziej centrum tym gorsza i straszliwsza inżynieria z tego wynika i musi wynikać bo to jest betonowe podejście właśnie. Tak mówią te wzory i wyliczenia i będzie tylko gorzej tymczasem likwiduje się tą agresywną infrastrukturę w wielu miastach zachodniej europy, które szafowanie takimi wzorami przerobiły już dwadzieścia lat temu i nic dobrego z tego nie wynikło.

      • 9 5

      • betonowe (1)

        to jest myślenie, że na zachodzie cokolwiek likwidują nie mając przynajmniej 3 dwupasmowych tras alternatywnych- wystarczy popatrzeć na mapy miast. a przelotówki pomiędzy dzielnicami to kolejne się buduje- likwiduje się tylko te wewnątrz dzielnicy prowadzące znikąd donikąd i mające alternatywę. a ludzie tacy jak Ty nie rozumiejąc ich sposobu myślenia chcą zrobić kalkę- 'wyburzmy wszystko bo tak się robi na zachodzie'. żeby wyburzyć, trzeba osiągnąć choć ułamek tego poziomu, co mają ci, co wyburzają.
        ' niech żyje postęp- powiedział władca wyspy wielkanocnej ścinając ostatnie drzewo'
        wiadomo, że nie można budować wszystkiego w nieskończoność, ale niektóre rzeczy po prostu muszą powstać

        • 4 3

        • Całkowita racja. Poza tym na Zachodzie większość miast ma tzw. ringi (pierścienie - tak, te od rządzenia i kontrolowania :P) i to przeważnie wielokrotne. Przykładowo, Hamburg jest opasany aż DZIEWIĘCIOMA ringami (obwodnicami), które sa połączone między sobą i resztą miasta za pomocą dróg promienistych. Byłem, widziałem i sprawdzało się świetnie. Podobny schemat zastosowano już wiele lat temu w Moskwie, ale tam nie byłem, więc nie jestem w stanie tego ocenić. Pomysły w Gdańsku są rodem ze Średniowiecza - może w ogóle zlikwidujmy przepustowość w mieście, przywróćmy mury albo chociaż wały miejskie, zamknijmy całe centrum i będzie super. Na bramach wyjazdowych będą stać strażnicy miejscy i pobierać opłaty, a nad wszystkim będzie czuwał Kanclerz Budymił... :)

          • 4 1

    • pan koprowski pewnie nigdy nie siedzial za kierownica auta

      stad ta nienawisc do samochodow

      • 3 5

  • Pochwalam

    Poprzedni "artykuł" Koprowskiego był przesycony jadem, ledwo go przeczytałem. Planowane modernizacje bardzo mi odpowiadają.

    • 27 34

  • POPROSTU INFRASTRUKTURA NASZYCH MIASTECZEK JEST NA MIARE 19 WIEKU ! mamy wszystko miniaturowe . (17)

    Niestety musza powstawac nowe drogi i zapewne powstana tak jak na calym swiecie i wyburza sie czesc domow i kamienic bo innego wyjscia nie ma . Chyba ze nad istniejacymi drogami powstana nowe czyli dodsatkowe ''pietro''. W USA jest po kilka pasow w jednym kierunku i tez sa korki .Nalezy niestety zmienic cala strukture miasta i przynajmniej poszerzyc o jeden pas i oczywiscie wyburzyc pod pas domy i kamienice . I tak czas to wymusi bo nie bedzie innej mozliwosci .

    • 18 83

    • Niewolnicy samochodów?? (10)

      infrastruktura samochodowa zajmuje około 30% powierzchni współczesnych miast.. Imponują Wam korki, spaliny i siedzenie w zamkniętej puszce??

      • 16 5

      • (9)

        zawsze to lepsze niż siedzenie w śmierdzącej SKM-ce z menelami. Jeśli miasto chce, abym się do tego przesiadł, to niech zatrudni ochroniarzy wyganiających tych podludzi z pociągów. Przypominam, że regulamin przewozów zabrania przejazdu "osobom budzącym odrazę brudem lub niechlujstwem" Albo da mi przejazdy za darmo (za okazaniem dowodu zamieszkania w Gdańsku), jak zrobiono w Tallinie, to pomyślę.

        • 10 15

        • (8)

          tja, najłatwiej zminusować kogoś, kto pisze o poważnym problemie, jakim jest menelstwo w pociągach... Za to merytorycznej dyskusji brak. W ogóle wyłączyłbym możliwość punktowania wypowiedzi - jak ktoś chce ocenić, niech się wypowie.

          • 6 9

          • minus (1)

            • 6 4

            • potrafisz napisać coś poza tym? Czy to jedyne słowo, które znasz?

              • 3 3

          • nie mam przyjemności dyskutowania z kkkk który ludzi określa mianem podludzi (3)

            nawet jeśli spełniają kryterium tzw. meneli. Jakość wielu składów SKM jest OK, przez ostatnie lata się znacznie poprawiła. Problem meneli jest ale dla KKKK to tylko wymówka do wymądrzania się.

            • 3 2

            • (2)

              przepraszam bardzo, ale miałem z nimi do czynienia i DZIĘKUJĘ - dla mnie TO SĄ podludzie, którzy potrafią się doczepić do kogoś, kto wygląda mniej typowo, ale w przeciwieństwie do nich - schludnie (np. jest przebrany na imprezę) i są bardzo agresywni - bez żadnego powodu, bo im alkohol mózgi wyżarł. Jestem za przymusowym wyrzuceniem takich ludzi z miasta i zamknięciem ich w ośrodkach reedukacyjnych, w których nie będzie alkoholu, będzie za to ciężka codzienna praca w stylu wiejskim - "chcesz mieć ciepło, to narąb drewna", "chcesz mieć co jeść" - to zasiej/zbierz ziemniaki, zabij kurę/krowę/świnię, zbierz jajka z kurnika, itd. To pozwoliłoby na ich przywrócenie społeczeństwu. MAM DOŚĆ obecności meneli na każdym rogu, ciągłych zaczepek pod adresem moim i moich znajomych, żebrania o drobne, chamskiego wtrącania się do rozmów, wymuszania pieniędzy od właścicieli samochodów za "pilnowanie", picia i palenia w przedziale rowerowym (jest to wszak przedział DLA PODRÓŻNYCH Z WIĘKSZYM BAGAŻEM RĘCZNYM, a nie dla chcących się nachlać i napalić), itd. Jakość NIEKTÓRYCH składów SKM rzeczywiście się poprawiła, inne są równie beznadziejne, jak kiedyś, ale największym problemem są MENELE. Na szczęście ostatnio Policja częściej chodzi po pociągach i wygania tych, którzy w przedziałach konduktorskich/rowerowych piją alkohol i palą papierosy. NIE JESTEM i NIE BĘDĘ tolerancyjny wobec smrodu, chamstwa i agresywnych zaczepek.

              • 3 4

              • może kiesyś sam skończysz jak menel (1)

                • 2 1

              • nikt nie "kończy jak menel" z przymusu. Co innego człowiek bezdomny, który ma swoją godność, nie chleje, myje się (bo nie chce być uciążliwym dla innych), korzysta z różnorakiej pomocy (MOPS, domy pomocy im. św. Brata Alberta, itd), a co innego menel, który chleje i ma wszystkich gdzieś. JAKIM PRAWEM chcesz zmuszać uczciwych pasażerów kolejki, którzy zapłacili za bilety, do wdychania takiego fetoru? NIKT nie ma prawa utrudniać życia innym swoją obecnością, nieważne czy jest menelem, uczciwym robotnikiem budowlanym w brudnym kombinezonie (powinien go zmienić po pracy, a nie paskudzić siedzenia piaskiem, żwirem i cementem) czy kimkolwiek innym.

                Menele NIE CHCĄ pomocy, chyba że będą to pieniądze na alkohol. Oni CHCĄ śmierdzieć i być brudnymi. Jak ktoś takiemu zaproponuje, że zapłaci mu za łaźnię miejską czy da używane, ale porządne ubranie, to zostanie zwymyślany i opluty. Normalny bezdomny by je przyjął. Moim błędem było użycie słowa "podludzie", bo wyraża ono zbyt mocno emocjonalny stosunek do tej grupy, ale też mam prawo taki mieć po tym, przez co przeszedłem jeżdżąc w "bydłowozach" (przedziałach rowerowych) SKM-ki ze swoim rowerem i znajomymi. Kolega, który wygląda bardzo charakterystycznie, ZAWSZE był obiektem zaczepek (czasem bardzo chamskich i wulgarnych) ze strony takich śmieci, mimo, że sam nikogo nie zaczepia.

                • 1 0

          • taaa (1)

            używasz takich zwrotów jak śmierdząca SKM, menel, wyganiać podludzi
            i się dziwisz że nikt nie chce z tobą dyskutować tylko wciska minus?

            • 4 3

            • A co, może to nieprawda? Nie ma kogoś takiego jak menele, SKM jest czysta i przyjemnie pachnąca, a poza tym każdy ma prawo jechać, nawet jeśli z powodu roztaczanego przez niego fetoru inni nie mogą wytrzymać w przedziale? To tak nie działa! Regulamin pozwala na wygonienie z pociągu osoby budzącej odrazę brudem lub niechlujstwem, problem meneli jest poważny, a SKM często śmierdzi - i tyle w temacie. Możesz się nie zgadzać z terminem "podludzie", ale nie zmienia to faktu, że problem związany z tymi osobnikami istnieje i jest poważny.

              • 2 4

    • (4)

      puknij ty się w głowę, podobne pomysły mieli rosjanie po II wś, zburzyć zrujnowaną starówkę i podbudować klasyczne socjalistyczne miasto.
      Gdańsk, generalnie Europa to nie Stany których budynki miast mają maksymalnie 200 lat i wszędzie wyglądają podobnie od wschodu do zachodu. Widziałeś którąś starówkę w Europie, która tylko ze względu na ruch samochodów byłaby wyburzana ?
      Samochody najpierw trzeba wyprowadzić z centrum, zaproponować zastępczą komunikację, która byłaby punktualna, szybka i dobrze rozbudowana. Rozwój miasta nie polega na tym żeby przez środek poprowadzić czteropasmową autostradę dla aut a cała reszta niech się wali, mieszkańcy, piesi, rowerzyści, turyści, najważniejsze jest aby kierowcom było dobrze. Jak na moje to lepiej byłoby pobudować parkingi z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko poszerzać drogi, skoro nie ma gdzie tego auta zostawić.

      • 16 1

      • tak w kwestii scisłości (2)

        A u nas w Trójmieście to wszystkie budynki są pewnie starsze niż 200lat. Dla jasności większość naszych bydynków była po wojnie odbudowana od podstaw i tylko nie liczne należące do rzadkości można powiedzieć, że mają powyżej 100 lat, a codopiero myśleć o 200.

        Nie to rzebym się odrazu zgadzał z Panem ",,,,", ale też nie popadajmy w drugą skrajność.
        W Stanach też nikt ci nie wali austostrady przez środek miasta, bo u nich środek miasta stanowi atrakcje tusrystyczną i jest wokół niego zazwyczaj zbudowany RING do którego są doprowadzone drogi.

        U nas wbrew pozorom powstaje także mały ring.

        • 3 3

        • (1)

          dokładnie - podstawą jest RING. A w ringu równie ważne, jak drogi obwodowe, są drogi promieniste ("szprychowe") łączące resztę miasta z ringiem. Powiem więcej - taki Hamburg jest otoczony dziewięcioma ringami, które są połączone drogami szprychowymi między sobą i z resztą miasta.

          • 0 1

          • pierścień ma sens

            ale "szprychy" niekoniecznie muszą łączyć się w jego centrum

            • 0 0

      • A kto rozsądny będzie wyburzał starówkę? Tego rodzaju dzielnice są chronione prawnie i architektonicznie i bardzo słusznie. Ja nie popieram wyburzania domów i nie wiem, kto rzucił taki pomysł. Ale nie ma powodu, aby likwidować drogę przelotową znajdującą się obok starówki.

        • 0 4

    • Brak planowania przestrzennego wychodzi jak słoma z butów naszym architektom.

      Władze też mają swoje za uszami. Sprzedają każdy teren, a później zastanawiają się komu zabrać teren na poszerzenie drogi.

      • 6 1

  • Proszę o odnośnik do tych "sławnych" badań przejezdności centrów miast (13)

    Ciężko dyskutować, gdy ktoś powołuje się na statystyki, które ciężko odnaleźć albo w ogóle ich nie ma. Przeszukuję Trojmiasto.pl i Google na dziesiątki sposobów, żeby znaleźć te niedawne doniesienia medialne o najlepszej przejezdności w Gdańsku i nic.

    Może ktoś bardziej zorientowany poratuje albo ostatecznie zaneguje istnienie takich statystyk?

    • 18 4

    • Ja również bardzo bym prosił

      • 2 1

    • są takie badania - w Gdańsku jeździ się ze średnią prędkością 52km/h (11)

      To świadczy o tym że w realu jeździ się około 100km/h, jak doliczysz stanie na światłach i małe korki to właśnie taka średnia wychodzi (w innych miastach około 30km/h) Efekt jest taki że w Gdańsku jest większy odsetek potrąceń pieszych (w tym śmiertelnych) i wypadków w obszarze zabudowanym. Kilka samochodów ITD przy praktycznym braku fotoradarów powinno wyleczyć wielu kierowców z nieprzepisowej jazdy.

      • 8 12

      • (2)

        Udało mi się w końcu znaleźć. Jest to raport serwisu Korkowo z grudnia 2012.

        Podajesz nieprawdziwe dane. Gdańsk faktycznie ma jedne z lepszych prędkości wśród 9 badanych miast: Krakowa, Wrocławia, Warszawy, Poznania, Łodzi, Szczecina, Białegostoku i Rzeszowa.

        O dziwo zbadano Rzeszów, a nie zbadano Katowic, Lublina czy Kielc, ale pomijam to...

        Co jest najważniejsze, to że jest to uwaga! RANKING NAJWOLNIEJSZYCH MIAST W POLSCE!

        Gdańsk zajmuje w tym rankingu 5. miejsce (ex equo) z jedynie 4 km/h lepszą prędkością przejazdu od NAJWOLNIEJSZEGO miasta w Polsce (Krakowa). Jest to nie 52 km/h, a 37,5 km/h w centrum.

        Co lepsze Gdańsk przegrywa z najwolniejszym Krakowem w promieniu 2-5 km od centru, gdzie w Gdańsku jeździ się 37 km/h, a w Krakowie 38 km/h.

        W tym świetle przywoływanie "osiągnięcia" w postaci zdobycia lauru piątego najwolniejszego miasta w kraju jest nieco zabawne.

        • 11 0

        • Centrum wg wielu to Długa więc tam jest 0km/h (1)

          Gdańskie centrum to jednak Wrzeszcz i tam są inne prędkości.

          • 6 4

          • A czy my rozmawiamy o przebudowie Wrzeszcza czy Śródmieścia? Zresztą nazwanie Wrzeszcza centrum to też bardzo dyskusyjna sprawa, ale to nawet nie jest ważne w tej dyskusji.

            • 5 2

      • (7)

        100 km/h w centrum Gdańska czy nawet we Wrzeszczu? A nawet i na Żabiance? To chyba żart kogoś kto albo nie był nigdy w Gdańsku albo nie ma poczucia prędkości :)

        • 5 3

        • (6)

          Na alejach przy Żabiance (czyli Oliwie) spokojnie da się 100 rozwinąć. Sam tyle nie jeżdżę, ale 80 często pojawia mi się na zegarku, więc przy odrobinie złej woli 100 bym osiągnął bez problemu.

          • 4 2

          • Grunwaldzka, Zwycięstwa, W-Z, Rakoczego, Potokowa, Nowa Słowackiego, Rzeczypospolitej, Chłopska (1)

            tylko posiadacz Tico może twierdzić że tam samochodem nie jeździ się ponad 100km/h

            • 5 3

            • a potwierdzeniem tego są tysiące kartek do kierowców z Trójmiasta z pozdrowieniami od ITD :D

              • 9 0

          • mój rekord (3)

            to 165km/h, tyle raz udało mi się wyciągnąć na Marynarki Polskiej w dzień, ale miałem farta, nie zawsze da się tak szybko pojechać. Ale 80km/h to na tych szybkich drogach normalka chyba. No ale na dzielni to już 30km/h, skrzyżowania równorzędne robią swoje :)

            • 2 7

            • (1)

              co za dureń z ciebie...

              • 7 1

              • może i dureń

                ale ma rację, bo właśnie tak jeździ się po Gdańsku

                • 3 1

            • Ty nie szalej, szkoda życia - szczególnie życia innych, bo swoim wg mnie każdy ma prawo dysponować, jak zechce. Ale w sumie to prawda, że korki i problemy komunikacyjne zachęcają do takiego szarżowania - tam, gdzie możesz jechać płynnie, nie będziesz tego robił, bo i po co? Jedziesz i "zwiedzasz"...

              • 3 1

  • Jestem głęboko przekonany

    że pan Andrzej Duch na piechotę przebywa trasę drzwi wyjściowe - samochód, oraz samochód - drzwi wejściowe. Przejścia podziemne w okolicy Huciska są niepotrzebne, ale będą doskonałym pretekstem do likwidacji przejść jednopoziomowych za 2 lata, "na wniosek stojących w korkach kierowców"

    • 59 17

  • DROGI W MIASTACH POWINNY BYC PLATNE TO LUDZIE BEDA ZDROWSI BO BEDA CHODZIC !!! (16)

    Nalezy brac duze oplaty za wjazd do centrum i problem w czesci zniknie .

    • 57 30

    • Są płatne!!! VAT, Opłata paliwowa, Akcyza, viaTOLL, autostrady płatne, fotoradary itd. Brakuje jeszcze takiego taryfikatora dla każdego samochodu co jest w taxówkach, np. za każdy przejechany kilometr oddajesz państu 1 zł. Wtedy by bylo elegancko ale i tak pewnie za mało. Dołożyć do tego ryczałt roczny 1000zł obligatoryjnie dla każdego ale i to nie starczy. Wprowadzić podatek od opony tym szersza tym więcej płacimy, np. 10 zł m-c za każdy cm. Wiadomo to nie wystarczy więc opłaty dodatkowe dla pasażerów, coś jak bilet z miejscówką, cchesz jechać z przodu 50zł za 100km, z tyłu 40zł (bez ulg). Na koniec dowalić z dwa podatki ekologiczne i podatek od wielu auta = ilość lat razy 1000zł rocznie. Jak zabraknie to się zawsze coś wymyśli.

      • 21 8

    • Wjazd do miasta platny! (11)

      bo dzisiaj zwiekszamy ilosc drog, tym samym wiecej osob przesiada sie z komunikacji publicznej na samochody, w ten sposob korki nie znikaja a smog rosnie, bledne kolo, aby odciazyc miesto nalezy stawiac na komunikacje publiczna czyli tramwaje, skm, rowery a nie wpychac do miast coraz wiecej aut. Kiedy wreszcie to zrozumiecie.

      • 14 7

      • (5)

        jeśli ceny biletów komunikacji publicznej będą rosnąć, to utrudnianie poruszania się samochodem NIE zachęci do przejścia na nią. Co najwyżej ludzie będą jeszcze bardziej masowo opuszczać centrum i osiedlać się na obrzeżach miasta (a przecież dzieje się to cały czas), aż w końcu będzie jak w niektórych miastach zachodnich (zwłaszcza za oceanem), gdzie centrum jest wyłącznie biznesowo-rozrywkowe, a mieszka się gdzie indziej. Mi to nawet odpowiada.

        • 6 4

        • zmiana ceny zmienia wielkość popytu (4)

          zapewnianie lepszych alternatyw powoduje przesunięcie całej krzywej popytu i odwróci trend przenoszenia się mieszkańców poza miasto. Tobie to może odpowiadać, ale pamiętaj, że będziesz musiał za to płacić, również czasem stania w korkach na dojazdach do miasta.

          • 3 3

          • lepszych alternatyw?

            w liczbie mnogiej? może alternatywy cztery?

            • 3 2

          • (2)

            ten trend będzie bardzo trudno odwrócić, jeżeli w ogóle jest to wykonalne. Po prostu masowe, wielkie miasta są reliktem XX wieku, znacznie bardziej niż samochód, bo on broni się doskonale i w naszych czasach. Większość ludzi woli mieć domek z ogródkiem, niż mieszkać w bloku, a w centrum miasta jest za mało miejsca na takie inwestycje i są one drogie - super sprawą byłby domek np. w Oliwie, bo i sposób życia wygodny, i wszędzie blisko (komunikacja itd), ale jest on znacznie droższy, niż w Redzie, Pruszczu czy Rzucewie.

            Ale zgadzam się, że dobra komunikacja zbiorowa jest bardzo ważna, aby miasto żyło - i centrum, i obrzeża, i wszystko pośrodku. Dlatego popieram Kolej Metropolitalną, rozbudowę trakcji tramwajowych na Morenę, pomysł pociągnięcia tramwajów ulicami "bocznymi" od Grunwaldzkiej, jak Jana Pawła II, Kołobrzeską, itd. Wtedy nawet jak cena będzie ciutkę wyższa, to gęsta sieć komunikacyjna zrównoważy ten problem. Natomiast obecna komunikacja w żadnym przypadku nie zastępuje samochodu, szczególnie w strefie podmiejskiej.

            • 2 2

            • odwrócenie trendu jest wykonalne: potrzeba tylko wyobraźni i woli politycznej (1)

              oraz dobrych programów typu "kierunek- szacunek.pl"

              • 3 2

              • A kto odmówi należenie do twojej paczki, tego puścić z torbami.

                Tak?

                • 1 1

      • (1)

        a samochodami to kto jeździ, zwierzęta? Duchy? Roboty??

        • 2 4

        • kierowca to też człowiek, który porusza sie pieszo po wyjściu z samochodu

          ale dlaczego miasto /jego chodniki/ ma być zastawione parkującymi samochodami. Miasto nie jest miejscem do zastawiania go pustymi samochodami.

          • 4 2

      • Tylko podatki

        Ludzie tak na prawde nie potrzebują niczego, orócz płacenia podatków. Proponuje by w miastach zlikwidować sklepy i zastąpić je punktami dobrowolnej daniny obłożonej VAT, akcyzą, marżą transferową, abonamentem obywatelskim i bedacymi składnikiem czynszu za mieszkanie. Buty powinny mieć liczniki kroków stanowiące baze do naliczania podatku chodnikowego. zachęci to obywateli do zdrowego poruszania się boso, bo w butach to tylko grzyby się lęgną i stopy odparzają (a wiadomo, że powinny występować parami).

        BIPP!!!

        • 3 1

      • Z jakiej racji? Miasto jest dla wszystkich. A kierowcy płacą najwyższe daniny i bez tego. (1)

        Nie jesteś ani trochę lepszy od skinów zbierających "opłaty za ochronę". My, ludzie ceniący wygodę i godność mamy przewagę liczebną nad masochistami. Dręcz się jak lubisz, innych nie masz prawa.

        • 1 1

        • niektórym widać marzy się myto na rogatkach miejskich, jak w dawnych czasach... Tyle, że wtedy nie było podatku dochodowego, VAT-u, akcyzy, itd. Większość podatków stanowiły cła i myta, bo były najłatwiejsze do zebrania - wystarczyło ustawić strażnika przy bramie i upoważnić go do przeglądania przewożonych ładunków. Ja bym się zgodził na płatny wjazd do miasta, ale pod jednym warunkiem: WSZYSTKIE stacje benzynowe w tym mieście będą zwolnione ze wszystkich podatków. Nie będą płaciły cła, akcyzy, VAT-u ani nawet podatku dochodowego. Paliwo będzie kosztowało 1,60 zamiast 5,50zł - wtedy mógłbym zapłacić nawet 15 zł za wjazd, przynajmniej bym sobie porządnie zatankował :) Poza tym co mają zrobić ci, którzy w centrum mieszkają? Przecież gdzieś muszą parkować swoje pojazdy, nie można ich zmuszać do płacenia za wjazd, tak jak teraz przeważnie nie są oni zmuszani do płacenia za parkowanie albo płacą miesięczny abonament, znacznie niższy, niż opłata godzinowa.

          • 0 0

    • (2)

      Daj ci Boziu zdrowie , a co z nami na wózkach i o kulach

      • 2 1

      • z wózkami i kulami po schodach się dość trudno chodzi (1)

        jeśli w ogóle. Dlatego nie należy budować przejść podziemnych.

        • 5 1

        • powiedziałbym raczej: NALEŻY budować, ale mądrze, tj. z windami, schodami ruchomymi, itd. A i tak wolę ideę "samochody dołem, piesi górą", gdzie samochody jadą tunelem, a piesi idą normalnie po chodniku (jak w Sopocie przy Domu Zdrojowym). W każdym razie - na przejściu kolizyjnym osoba o kulach nie ma ŻADNYCH SZANS na uniknięcie wypadku, jeżeli trafi na rąbniętego czy pijanego kierowcę. Sam dość długo chodziłem o kulach (miałem złamaną nogę) i wiem, jak to wygląda.

          • 3 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.