Fakty i opinie

Apel o oddanie dzielnicowych pieniędzy na walkę z pandemią budzi emocje

Teresa Wasilewska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska (w środku), zaapelowała do rad dzielnic o zwrot części budżetów. Pieniądze miałyby wesprzeć walkę z koronawirusem.
Teresa Wasilewska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska (w środku), zaapelowała do rad dzielnic o zwrot części budżetów. Pieniądze miałyby wesprzeć walkę z koronawirusem. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Skutek odwrotny od zamierzonego przyniósł apel wiceprzewodniczącej Rady Miasta Gdańska Teresy Wasilewskiej o to, by rady dzielnic zwróciły część swoich budżetów do miejskiej kasy. Po co? By wesprzeć walkę z pandemią. Dzielnicowi radni są jednak tym pomysłem - delikatnie mówiąc - zaskoczeni. Część z nich już otwarcie deklaruje, że żadnych pieniędzy nie przekaże.



Czy rady dzielnic powinny wesprzeć finansowo walkę z koronawirusem?

tak, powinny to zrobić wszystkie rady 10%
raczej tak, ale tylko te, które mają największe budżety 1%
raczej nie, miasto może poszukać pieniędzy na ten cel gdzie indziej 12%
zdecydowanie nie, rady dzielnic nie są od tego, pieniądze powinny wydawać na swoje inwestycje 77%
zakończona Łącznie głosów: 1668
Teresa Wasilewska, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Gdańska z ramienia klubu Wszystko dla Gdańska, wystąpiła do rad dzielnic z pismem, w którym zaapelowała o oddanie części pieniędzy z - i tak niewielkich - budżetów do miasta. W ten sposób dzielnice miałyby się przyłączyć do działań związanych z walką z pandemią koronawirusa.

- Proponuję, aby każda z rad przekazała część budżetu z powrotem do budżetu miasta na podstawie uchwały. Zdrowie gdańszczan jest najwyższym naszym dobrem, dlatego proszę o podjęcie uchwał o zwrocie części budżetu w celu ratowania życia i zdrowia mieszkańców - napisała radna Wasilewska. - Stan zagrożenia jest dramatyczny, więc wykażmy się empatią i dobrą wolą.
Radna zaznacza, że pismo to prośba, a nie żądanie. Przypomina też, że w ubiegłym roku część rad dzielnic sama wyszła z taką inicjatywą i przekazała miastu pieniądze na walkę z koronawirusem. Zrobiło to 12 na 35 wszystkich gdańskich rad.

- W zeszłym roku za kwoty zwrócone do miasta przez rady został zakupiony sprzęt medyczny, m.in. respiratory - zaznacza radna.
Pismo radnej wzbudziło spore emocje w radach dzielnic.
Pismo radnej wzbudziło spore emocje w radach dzielnic. facebook.com/lepszygdansk

Zamiast aprobaty jest krytyka



Tyle tylko że teraz pomysł zamiast z aprobatą spotkał się z krytyką wielu dzielnicowych radnych oraz miejskich aktywistów.

- Nie bardzo wiemy, co powiedzieć... To jakiś żart? - zapytali w mediach społecznościowych przedstawiciele stowarzyszenia Lepszy Gdańsk, udostępniając wspomniane pismo radnej.
- Propozycja radnej Wasilewskiej jest dobra wyłącznie w teorii - należy szukać oszczędności, ale nie w kieszeniach emerytów, dzieci i osób wymagających wsparcia. Bo to głównie do tych grup kierują swoją ofertę rady dzielnic. Polecam pani radnej przyjrzenie się np. premiom i nagrodom dla osób na stanowiskach kierowniczych czy wydatkom promocyjnym miasta. Tam można szukać oszczędności - komentuje Jędrzej Włodarczyk z Nowej Lewicy, były radny dzielnicy Siedlce.

Rady dzielnic w Trójmieście



Budżety rad dzielnic są uzależnione od liczby mieszkańców. Im większa dzielnica, tym więcej dostaje pieniędzy do rozdysponowania w ciągu roku. Ale nadal nie są to kwoty wielkie - np. w przypadku dużego Chełma mowa o niecałych 470 tys. zł. Dlatego spora część dzielnicowych radnych już informuje, że prośby Teresy Wasilewskiej nie zamierza realizować.

Przymorze Wielkie i Nowy Port już są "na nie"



- Pismo pani radnej Teresy Wasilewskiej bardzo nas zaskoczyło. Ale oczywiście jako rada dzielnicy pochyliliśmy się nad nim i kolegialnie zdecydowaliśmy, że jako rada negatywnie je opiniujemy - informuje Krzysztof Skrzypski, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Przymorze Wielkie. - W zeszłym roku włączyliśmy się do wspólnej akcji rad dzielnic i z budżetu naszej dzielnicy przekazaliśmy 30 tys. zł na wspólny zakup sprzętu medycznego ratującego życie. Dodatkowo sami zdecydowaliśmy o przekazaniu 20 tys. zł na zakup środków ochrony osobistej dla pracowników placówek oświatowych znajdujących się na terenie naszej dzielnicy. Przeznaczyliśmy również 60 tys. zł na zakup sprzętu komputerowego do zdalnej nauki i pracy dla czterech szkół podstawowych z naszej dzielnicy. W tym roku nasz budżet wynosi 309 300 zł i został już podzielony. Nie przewidujemy więc "zwracania" pieniędzy z budżetu dzielnicy do budżetu miasta - tłumaczy.
Rady dzielnic tłumaczą, że już raz wsparły finansowo walkę z pandemią, a ich budżety nie są z gumy.
Rady dzielnic tłumaczą, że już raz wsparły finansowo walkę z pandemią, a ich budżety nie są z gumy. 123rf.com/ rochu2008
Podobne stanowisko ma Rada Dzielnicy Nowy Port.

- Nie jesteśmy zainteresowani przekazaniem środków do miasta. Uważamy, że te pieniądze bardziej przydadzą się w dzielnicy, zwłaszcza że budżet roczny w Nowym Porcie to 161 964 zł plus to, co skumulowaliśmy z poprzednich lat na dużą inwestycję - mówi Łukasz Hamadyk, przewodniczący Zarządu Dzielnicy Nowy Port. - Rozumiem, że to pomysł indywidualny. Znam i bardzo lubię panią Teresę Wasilewską, to dobra osoba, ale tym pismem obudziła nie tak dawne demony związane z reformą rad dzielnic. Gdyby udało się przeforsować inicjatywę klubu PO, by wprowadzić makrokonwenty dzielnicowe, a tym samym decydować o tym, na co przeznaczać środki rad dzielnic, to być może dzisiaj nie byłoby pism do radnych dzielnic, a decyzja o pobraniu od nich konkretnych sum - komentuje.

Wszystko o reformie rad dzielnic w Gdańsku



Hamadyk wskazuje też, że miasto powinno szukać pieniędzy gdzie indziej, bo pole do robienia oszczędności ma spore.

- Na pewno nie ma go jednak w radach dzielnic - zaznacza.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (233)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »