Arka Gdynia żegna niezwykłego kapitana. Grał i pisał wiersze. Pogrzeb 7 marca

Jacek Główczyński
6 marca 2026, godz. 09:30
Opinie (9)

Arka Gdynia

Zbigniew Kwiatkowski był kapitanem Arki Gdynia w latach 60. XX wieku. Napisał ponad 170 wierszy. Większość poświęcił klubowi oraz kolegom z boiska.

Nie żyje Zbigniew Kwiatkowski. Za niespełna dwa tygodnie skończyłby 89 lat. Arka Gdynia pożegna legendarnego kapitana z lat 60. XX wieku w sobotę, 7 marca. O godz. 11:30 w Kościele pw. Maksymiliana Kolbe na Witominie przy ul. Konwaliowej 13 odbędzie się msza, a godzinę później na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Spokojnej 6 w Gdyni rozpocznie się pogrzeb. Przy wielu tego typu uroczystościach w latach ubiegłych to właśnie obecnie zmarły żegnał kolegów z boiska układanymi z tej okazji wierszami. Wiele z nich poświęcił także klubowi. Debiutancki utwór napisał w 1960 r. po pierwszym w historii klubu awansie na zaplecze ekstraklasy.



- Jeżeli człowiek robi coś z miłością, to łatwiej mu to przychodzi. Kiedy pojawia się we mnie refleksja o mieście, o klubie, po prostu siadam w fotelu i piszę w zeszycie. Żeby zachować pamięć o chwilach. Dla siebie, ale i dla potomnych - tak mówił nam Zbigniew Kwiatkowski, gdy obchodził 80-lecie urodzin.
  • Lubię to Lubię to 1
  • Super Super 6
  • Trzymaj się Trzymaj się 1
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 3
  • Wrr Wrr 3
  • Wszystkie 14


Dla mojego pokolenia pan Zbigniew był jednym z liderów środowiska oldbojów Arki Gdynia. Dopóki pozwalało mu zdrowie, aktywnie uczestniczył w spotkaniach tej grupy, a młodszych kolegów z boiska wspierał z trybun stadionu.

Były kapitan Arki Gdynia pisze wiersze o klubie. Przeczytaj, co o swoim życiu i piłkarskiej karierze mówił nam Zbigniew Kwiatkowski Były kapitan Arki Gdynia pisze wiersze o klubie. Przeczytaj, co o swoim życiu i piłkarskiej karierze mówił nam Zbigniew Kwiatkowski

Praktycznie nie było klubowej uroczystości czy pogrzebów ludzi Arki, na których Zbigniew Kwiatkowski nie prezentował swoich oryginalnych wierszy. Jak zdradził nam podczas jubileuszu swojego 80-lecia, napisał ich ok. 170, w tym kilkadziesiąt poświęcił gdyńskiemu klubowi.



Taki wiersz na przykład zadedykował Arce, gdy świętowała 75-lecie.

"Z Arką spacerkiem przez lata"



W młodziutkim mieście, nad polskim morzem.
Dzięki Twej opatrzności, żyję i mieszkam tu mój Boże.

Tutaj wzrastałem, tu do szkoły chodziłem.
Tutaj się Gdynię kochać i wielbić nauczyłem.

Tutaj po pięknym nadmorskim bulwarze na stadion Arki chodziłem.
Tutaj oglądać piłkarskie mecze, mojej ukochanej drużyny lubiłem.

Tutaj na niezapomnianej "górce" skandowałem "Arka gola"
Tutaj poznałem piękno futbolu, tu miałem swojego idola.

Tutaj przeżywałem w orła i reszkę pamiętne losowanie.
Tutaj modliłem się, czy aby Arka do II ligi się dostanie.

Szczęśliwy los sprawił, że mogłem przeżyć chwile wielkiej radości.
I żółto-niebieskim barwom dochować wierności.

Ten wspaniały klub ma w sobie coś niezwykłego.
Charyzmę i ofiarność sportowych działaczy i ducha do walki wielkiego.

Później przyszły jeszcze piękniejsze momenty, była pierwsza liga.
Na stadion przychodziła 20-tysięczna widownia - chyba?

Był zdobyty Puchar Polski dla Gdyni i Arki wielbicieli.
Tylko oni potrafili rozgrzać serca kibiców, tylko oni to umieli.

Była idea rozbudowy stadionu, były już zrobione plany.
Gdy nastał czas systemowych przemian, też bardzo oczekiwany.

Nastał wolny rynek i walka o przetrwanie.
Kto ze zmianami sobie poradzi? Kto w sporcie się ostanie.

Żal było patrzeć, jak znika piłkarski obiekt przy Ejsmonda.
Łza mi się w oku kręci, gdy za siebie się oglądam.

Nie ma już pamiętnej górki, jest za to iskierka nadziei.
Że Arka wzniesie się na wyżyny, że wyjdzie z beznadziei.

Że znów w nagrodę otrzymają - wspaniali gdyńscy kibice.
Upragniony awans do najwyższej klasy i oglądanie meczów na szczycie.

Nie chcę zapeszać, chcę życzyć jubilatowi.
By podjął walkę o awans i do ciężkiej pracy był gotowy.

By znów mogli się cieszyć rozmiłowani w futbolu gdynianie.
Z gry żółto-niebieskich w I lidze, bo zasłużyli na nią.

Chciałbym, aby nie były to tylko marzenia, aby to był fakt
Który może się nie powtórzyć przez następne 75 lat.

Większość gdynian ma trzy miłości, każdy mi to przyzna.
Ukochana Gdynia, ukochana Arka, ukochana Ojczyzna.


Zbigniew Kwiatkowski urodził się 19 marca 1937 r. w Toruniu. Za niespełna dwa tygodnie obchodziłby 89 lat. Jest piłkarską legendą Arki Gdynia lat 60. XX wieku , a - jak podkreślał - z klubem związał się "młodości i pozostaje mu wierny".

Nie żyje trener, który osiągnął najlepszy wynik w historii Bałtyku, dał awans Arce Nie żyje trener, który osiągnął najlepszy wynik w historii Bałtyku, dał awans Arce

Jednak przygodę z piłką nożną rozpoczynał w Lechii Gdańsk. Na Ejsmonda przeniósł się w 1957 r. W Arce grał do 1968 r. z przerwą na służbę wojskową w Zawiszy Bydgoszcz (1958-1960).

- Wstawałem o szóstej i biegłem do pracy. Pracowałem od 6:30 do 14, później miałem trening, a o 16 zaczynałem naukę - najpierw były technika, później studia - tak mówił nam o swoim rozkładzie zadań, gdy był piłkarzem.
"Monografia Żółto-Niebiescy". Arka Gdynia z 1966 r. Zbigniew Kwiatkowski stoi pierwszy z lewej.
Z Zawiszą awansował do ekstraklasy i wówczas niespodziewanie dla wielu zdecydował się na powrót do Gdyni

- Akurat Arka grała w barażach. Koledzy prosili mnie: Zbyszek, pomóż - tak wspominał po latach.
Zbigniew Kwiatkowski przez ostatnie lata był jednym z liderów środowiska oldbojów Arki Gdynia. Na wielu uroczystościach klubowych prezentował swoje wiersze.
I wówczas gdyńska drużyna po raz pierwszy w historii klubu awansowała na zaplecze ekstraklasy. Okoliczności boju z Hutnikiem Nowa Huta były niecodzienne, gdyż ostatecznie zwycięzcę wyłonił... rzut monetą. Właśnie temu wydarzeniu poświęcony był pierwszy wiersz wieloletniego kapitana Arki.



W 1964 r. Zbigniew Kwiatkowski świętował z Arką drugi awans do ówczesnej II ligi. Łącznie w pierwszej drużynie rozegrał 165 meczów, zdobył 7 bramek, a przynajmniej tylu występów doliczył się i udokumentował Maciej Witczak, autor monografii "Żółto-Niebiescy".

Radomiak Radom - Arka Gdynia 3:1. 10. przegrana w delegacji, dwóch wykartkowanych. Przeczytaj relację oraz wystaw oceny piłkarzom i trenerowi Radomiak Radom - Arka Gdynia 3:1. 10. przegrana w delegacji, dwóch wykartkowanych. Przeczytaj relację oraz wystaw oceny piłkarzom i trenerowi

Jak poinformowała klub rodzina zmarłego, msza święta pogrzebowa odbędzie się w sobotę, 7 marca 2026 r., o godz. 11:30 w Kościele pw. Maksymiliana Kolbe na Witominie przy ul. Konwaliowej 13.

Natomiast pogrzeb rozpocznie się w tym samym dniu o godz. 12:30 na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Spokojnej 6.

Typuj wynik meczu

9 marca 2026, godz. 19:00
3 pkt.
Wisła Płock
ARKA Gdynia

Jak typowano

67% 156 typowań Wisła Płock
15% 35 typowań REMIS
18% 41 typowań ARKA Gdynia

Twoje dane



  • Lubię to Lubię to 12
  • Super Super 54
  • Trzymaj się Trzymaj się 1
  • Ha ha Ha ha 26
  • Wow Wow 2
  • Przykro mi Przykro mi 9
  • Wrr Wrr 67
  • Wszystkie 171

Miejsca

Kluby sportowe

Opinie (9) ponad 10 zablokowanych

  • Opinia wyróżniona

    Dziękuję

    Jako chlopiec 6 letni po raz pierwszy byłem na stadionie przy Ejsmonda. I pamietam Pana Zbigniewa. To zdjęcie Arki z Przybylskim, Szachą Gadeckim, Józkiem Motowidło i oczywiście Zbigniewem Kwiatkowskim niezwykle wzruszające. r.i.p. tag!!!

    • 33 2

  • Opinia wyróżniona

    Takich ludzi, a tym bardziej piłkarzy już teraz nie ma !

    spoczywaj spokojnie po pracowitym życiu

    • 40 0

  • Spoczywaj Pan w spokoju

    • 25 0

  • Nie ma kapitana, przyjdzie druga zmiana

    • 0 1

  • Opinia wyróżniona

    W latach 60'tych zawsze kibicowałem MZKS Arce i Panu Kwiatkowskiemu na boisku.

    • 9 1

  • R.I.P.

    • 2 0

  • Pilkarze

    To byli prawdziwi pilkarze ,ateraz to wyzelowani lalusie Spoczywaj w spokoju Panie Zbigniewie .Ja kibic lat 60 z pustek cisowskich

    • 8 0

  • wspaniały człowiek moj sąsiad przez 20 lak z Płyty Redłowskiej. Pokój Jego Duszy

    • 1 0

  • w latach 1966-68 trenował też najmłodsze drużyny Arki - trampkarzy, po nim treneram naszym był pan Jaśkowiak

    Zdobywał cytryny i zawsze mieliśmy do picia wodę z cytryną dla orzeźwienia. Zawsze był autorytetem i dobrym wychowawcą.

    • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane