Fakty i opinie

stat

Arkadiusza Gołasia nie ma wśród nas...

Był jedynym z największych talentów w polskiej siatkówce ostatnich lat, od 2001 roku grał w reprezentacji Polski seniorów, należał do najprzystojniejszych kadrowiczów, w ubiegłym sezonie reprezentował nasz kraj na igrzyskach olimpijskich... Aż się wierzyć nie chce, że o 24-letnim Arkadiuszu Gołasiu musimy pisać w trybie przeszłym. Jego życie zgasło dzisiaj na autostradzie A2 w Griffen koło Klagenfurtu. Środkowy bloku zginął w Austrii w wypadku samochodowym.

Arek 21 lipca tego roku wziął ślub. Feralnego dnia toyotę avensis prowadziła jego żona. Jechali do Włoch, gdzie Gołaś na trzy lata związał się z Lube Banca Macerata. To był jego drugi klub w tym kraju.

- Samochód niespodziewanie zjechał na prawo i uderzył w betonową podstawę ściany dźwiękochłonnej. Żona przebywa w szpitalu w Klagenfurcie. Według wstępnych ocen lekarzy pozostanie tam trzy- cztery dni - poinformował PAP kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wiedniu, Tadeusz Oliwiński.

-Talent miał ogromny. Powołałem go również ze względu na charakter - nie był konfliktowy. Od nowego sezonu miał grać w znanym klubie. Cieszył się z tego kontraktu. Wszystko było przed nim - mówi Ryszard Bosek, za którego kadencji selekcjonerskiej Gołaś zadebiutował w reprezentacji Polski seniorów. W biało-czerwonych barwach rozegrał ponad osiemdziesiąt meczów...

Polski Związek Piłki Siatkowej zwrócił się z prośbą do wszystkich organizatorów imprez siatkarskich, jakie odbywają się obecnie w naszym kraju, o uczczenie minutą ciszy Jego pamięci.

Siatkarki, które jutro rozpoczną mistrzostwa Europy zadeklarowały, że na inauguracyjny pojedynek z Azerbejdżanem wyjdą z czarnymi opaskami.

Opinie (28) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.