Fakty i opinie

stat

Babie Doły: auta przy plaży blokują miejskie autobusy

Zablokowany przejazd autobusu na pętli na Babich Dołach w ostatnią sobotę uwidoczniony na zdjęciu czytelnika.
Zablokowany przejazd autobusu na pętli na Babich Dołach w ostatnią sobotę uwidoczniony na zdjęciu czytelnika. fot. galeria Trojmiasto.pl

Mimo zakazu ruchu, kierowcy ochoczo parkują na końcu ul. Zielonej zobacz na mapie Gdyni na Babich Dołach i blokują autobusom wyjazd z nowej pętli. Interweniują tam strażnicy gminni z Kosakowa, bo teren nie należy do Gdyni.



Jak rozwiązać problem parkowania przy plaży na Babich Dołach?

trzeba zamontować szlaban

32%

wysyłać w to miejsce strażników miejskich

40%

pozwolić parkować na dole, tak, by mieściły się i auta, i autobusy

28%
Prace poprawiające dostępność plaży na Babich Dołach zakończyły się miesiąc temu. Władze miasta podkreślały, że piesi i pasażerowie komunikacji będą od tego momentu traktowani priorytetowo. Świadczyć miał o tym remont chodników oraz nowa pętla autobusowa przy samej plaży obsługująca linie 209 i 309.

Czytaj więcej: nowa pętla autobusowa na Babich Dołach

Parkowanie na Babich Dołach? Jak najbliżej plaży



Dla kierowców przygotowano parking oddalony od 100 metrów od wejścia na piasek oraz znaki zakazu ruchu mające powstrzymywać przed wjazdem. Kilka cieplejszych dni pokazało, że wielu nie przejmuje się nimi i parkuje jak najbliżej wody.

graf. Trojmiasto.pl
Efekt? Problemy z przejazdem autobusów, zakończone zamknięciem pętli. Do takiej sytuacji doszło m.in. w sobotę i środę.

Na miejscu interweniowali strażnicy gminni z... Kosakowa. Teren, choć wymieniany przez urzędników wśród gdyńskich atrakcji, nie należy do Gdyni, więc strażnicy mogą jedynie próbować pospieszać kolegów z sąsiedniej gminy lub liczyć na wsparcie policji.

Strażnicy z Kosakowa: mamy ograniczone możliwości



Strażnicy z Kosakowa przyznają, że bywają na pętli, ale w ciągu dnia pracuje jedynie jeden dwuosobowy patrol, mający też inne zadania, więc nie są w stanie kontrolować na stałe tego miejsca.

Bezradnie rozkładają ręce także pracownicy ZKM.

Ruchu samochodów na ul. Zielonej zakazują znaki drogowe.
Ruchu samochodów na ul. Zielonej zakazują znaki drogowe. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
- Możemy jedynie próbować zaradzić jak najszybciej sytuacji spowodowanej przez blokadę i apelować do kierowców o niewjeżdżanie - twierdzi Marcin Gromadzki, rzecznik ZKM.

Z kolei mieszkańcy nie mają wątpliwości, że sytuacja będzie się powtarzać. Ich zdaniem, kierowców powstrzymałyby jedynie szlabany, pozwalając na przejazd służbom i autobusom. Tyle że to wymaga współpracy między gminami.

Zresztą urzędnicy z Gdyni przed takim rozwiązaniem wzbraniają się od dawna, co pokazuje przykład z Orłowa. Tam podobny problem na ul. Orłowskiej rozwiązano, kierując w to miejsce dodatkowy patrol strażników miejskich.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (232)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.