Fakty i opinie

stat

Baltic Arena: kamień węgielny już jest

Większość trójmiejskich kibiców czeka nie tylko na Euro 2012, ale przede wszystkim na pierwszy mecz Lechii i Arki na stadionie piłkarskim w Letnicy.
Większość trójmiejskich kibiców czeka nie tylko na Euro 2012, ale przede wszystkim na pierwszy mecz Lechii i Arki na stadionie piłkarskim w Letnicy. mat. prasowe/wizualizacja trojmiasto.pl

Kiedy 15 lipca 2011 roku Lechia grała z Arką swój pierwszy mecz na stadionie w Letnicy, mało kto pamiętał, że raptem dwa lata wcześniej wmurowano tu kamień węgielny.



Tak wyglądała dziś Baltic Arena i wmurowanie kamienia pod stadionem.

Na godzinę przed pierwszym gwizdkiem Krzysiek z Wrzeszcza szukał swojego miejsca w sektorze na północnym łuku stadionu. Właściwie dwóch miejsc, bo na ten mecz przyszedł ze swoją narzeczoną - Ewą z Witomina.

Przyszli razem, bo traf chciał, że dokładnie tak samo jak w 2009 roku, w pierwszej kolejce ekstraklasy rozgrywano piłkarskie derby Trójmiasta, w których Lechia mierzyła się z Arką. W tym roku liga ruszała wcześniej, bo następnej wiosny na polskich boiskach miały zostać rozegrane mistrzostwa Europy Euro 2012.

Dzięki temu, że od kilku sezonów policja nie uznawała już spotkań trójmiejskich drużyn za mecze podwyższonego ryzyka, na Baltic Arenie mógł zasiąść komplet - 44 tysiące widzów.

W uroczystości wmurowania kamienia węgielnego wzięli udział m.in. Lech Wałęsa i minister sportu, Mirosław Drzewiecki. Od lewej: Ryszard Trykosko, prezes BIEG 2012 i Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
W uroczystości wmurowania kamienia węgielnego wzięli udział m.in. Lech Wałęsa i minister sportu, Mirosław Drzewiecki. Od lewej: Ryszard Trykosko, prezes BIEG 2012 i Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Jednym z nich był Lech Wałęsa, który na mecz przyszedł z wnukami. Podziwiając stadion i jego otoczenie nie pamiętał już, co mówił podczas ceremonii przed dwoma laty: - Jestem dumny, że powstanie tu stadion, ale żałuję, że jego otoczenie wygląda jak slumsy. Pewnie będzie trzeba coś tu wyburzać, a myślałem, że czasy burzenia mamy już za sobą.

Dla zajętych kibicowaniem Krzysztofa i Ewy nie miało znaczenia, że pod zajmowanymi przez nich miejscami znajdował się wmurowany dokładnie dwa lata wcześniej kamień węgielny.

- Węgielny czy węgiełny? - zastanawiał się w lipcu 2009 r. Ryszard Trykosko, prezes firmy Bieg 2012, która nadzorowała budowę gdańskiego stadionu. - W budownictwie tradycyjnym mianem węgła określano narożnik dwóch ścian i miejsce, w którym na fundamencie układa się pierwszą warstwę cegieł.

Ponieważ jednak gdański stadion ma kształt bryły bursztynu i nie ma w nim narożników, ceremonia odbyła się na łuku trybuny północnej - miejscu przeznaczonym dla najwierniejszych kibiców, zwykle zbierających cię pod zegarem.

Po zakończonym podziałem punktów meczu, Krzysztof i Ewa szybko wyszli ze stadionu. Dzięki przepuszczającym nawet 600 osób na godzinę kołowrotom, ponad 40 tys. kibiców mogło opuścić gdańskiego kolosa w kwadrans.

Nie mieli też większych problemów z wyjechaniem z Letnicy. Na szczęście sprawdziły się słowa Marcina Dawidowskiego, dyrektora wydziału programów rozwojowych w gdańskim magistracie, który w lipcu 2009 r. zapowiadał: - Na sto procent do Euro 2012 gotowy będzie nowy wiadukt nad torami kolejowymi w ciągu ulicy Uczniowskiej. Będzie kosztował 40 milionów złotych i miał nośność 40 ton.

Jednak wciąż trwały jeszcze prace przy budowie drugiej jezdni ul. Uczniowskiej między ul. Marynarki Polskiej i al. gen. Józefa Hallera. Na szczęście wszystko wskazywało na to, że do mistrzowskiego turnieju zostanie ona otwarta, a dotychczasowa jezdnia będzie zmodernizowana.

Tego lata nie tylko gdański stadion gościł pierwszych kibiców. Podobnie było w Warszawie i we Wrocławiu. A jeszcze dwa lata wcześniej odpowiedzialni za budowę obu aren nie mogli być pewni sukcesu.

- Nasz plac budowy nie wygląda jeszcze tak okazale jak te w Gdańsku, choć wylewamy już fundamenty - przyznawał w lipcu 2009 roku Sławomir Wojtas, prezes spółki Wrocław 2012, budującej stadion w stolicy Dolnego Śląska. - Wszystko dlatego, że inaczej, niż w Gdańsku, budujemy w systemie "zaprojektuj i buduj", który wymaga więcej czasu, by zobaczyć efekty.

Sprawdź postęp prac w Letnicy: kamera online Baltic Arena

Arena Bałtycka z zapałek.

Baltic Arena już gotowa, ale... z zapałek

Gdański stadion uznano za najpiękniejszy, jaki ma powstać w Polsce na Euro 2012. Nie dziwi więc, że jej oryginalny kształt i kolor przypominający bursztyn stał się inspiracją dla pana Marcina Jasienia, który wykonał model stadionu z zapałek. Zużył do tego prawie 10 tys sztuk. Zapałczany stadion posiada oświetlanie składające się z dziewięciu diod.

Utalentowany modelarz zajmuje się swoją pasją od ponad 2 lat. Ma na swoim koncie "budowę" stadionu Wisły Kraków, stadion własnego pomysłu, oraz Stadion Narodowy w Warszawie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (191)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.