Fakty i opinie

Baner na budynku we Wrzeszczu. Szpetny, ale legalny

Wielkoformatowe reklamy miały zniknąć z przestrzeni Gdańska. Ale w nowym prawie jest furtka, którą już zaczynają wykorzystywać przedsiębiorcy.
Wielkoformatowe reklamy miały zniknąć z przestrzeni Gdańska. Ale w nowym prawie jest furtka, którą już zaczynają wykorzystywać przedsiębiorcy. fot. galeria Trojmiasto.pl

Przy ścianie kamienicy przy ul. MiszewskiegoMapka we Wrzeszczu ustawiono rusztowanie, na której pojawiła się wielkoformatowa reklama. Wbrew pozorom, nie jest to sprzeczne z zapisami gdańskiej uchwały krajobrazowej. - Reklama może być sytuowana wyłącznie w trakcie prowadzenia robót budowlanych i nie dłużej niż przez 12 miesięcy - tłumaczą urzędnicy.



Jak oceniasz wprowadzenie uchwały krajobrazowej?

Zobacz wyniki (2788)
Przypomnijmy: 2 kwietnia 2020 r. minął okres dostosowawczy uchwały krajobrazowej. Po tym terminie z przestrzeni Gdańska musiały zniknąć wszystkie reklamy niespełniające zapisów wspomnianego aktu prawnego, a wszystkie osoby, które nie zastosują się do tego nakazu, muszą liczyć się z nałożeniem kary.

W wielkim skrócie: zakaz dotyczy wszelkich wielkoformatowych nośników, w szczególności banerów na elewacjach budynków i billboardów. Warto podkreślić, że muszą do niego stosować się wszelkie podmioty, nie tylko przedsiębiorcy.

Boleśnie przekonała się o tym w marcu Komisja Krajowa NSZZ Solidarność, na którą nałożono karę za banery promujące 40. rocznicę powstania związku. Kara opiewa na kwotę aż 50 tys. zł, choć - jak tłumaczyli urzędnicy - mogłaby być znacznie wyższa.

Czytaj więcej: Solidarność ukarana za banery na swojej siedzibie przy Wałach Piastowskich

Tymczasem nasz czytelnik zwrócił uwagę, że w ostatnich dniach elewacja bloku przy skrzyżowaniu ul. Miszewskiego i al. Grunwaldzkiej we Wrzeszczu została zakryta banerem, który zawieszono na rusztowaniu. Konstrukcja z rur i desek została zmontowana w związku ze zbliżającym się remontem.

- Czy zawieszenie tego baneru jest legalne? W pełni rozumiem, że rusztowanie musi być zakryte plandeką, a remontowany obiekt - który figuruje zresztą w gminnej ewidencji zabytków - powinien odzyskać dawny blask. Czy to jednak nie jest furtka dla obejścia uchwały krajobrazowej? - zastawia się pan Jakub.
Dylemat naszego czytelnika można skwitować krótko: taka forma reklamy jest zgodna z lokalnym prawem, choć jest obwarowana pewnymi obostrzeniami. Baner może wisieć nie dłużej niż rok i musi zostać usunięty niezwłocznie po zakończeniu remontu. Powód? Wszystko wskazuje na to, że radni Gdańska przewidzieli taki wyjątek, by w ten sposób ułatwić wspólnotom czy spółdzielniom mieszkaniowym sfinansowanie remontów elewacji.

- Uchwała dopuszcza w tej lokalizacji reklamę na siatce budowlanej na rusztowaniu przed elewacją, na której prowadzone są zewnętrzne roboty budowlane lub konserwatorskie. Dopuszczalna powierzchnia służąca ekspozycji reklamy wynosi do 100 proc. całkowitej powierzchni siatki. Reklama może być sytuowana wyłącznie w trakcie prowadzenia robót budowlanych i nie dłużej niż przez 12 miesięcy, później przez okres 5 lat nie można sytuować reklamy. Na aktualną reklamę wydano zezwolenie na zajęcie pasa drogowego - informuje Joanna Bieganowska z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

MS: zmieniam wagę, to jednak mniej ważne niż tramwaje

Opinie wybrane


wszystkie opinie (166)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »