Fakty i opinie

stat

Będzie kara za betonowanie kanału Raduni bez pozwolenia

Ujawnione w styczniu zdjęcie pokazujące prace związane z podziałem koryta kanału Raduni.
Ujawnione w styczniu zdjęcie pokazujące prace związane z podziałem koryta kanału Raduni. mat. FRAG

Wojewódzki konserwator zabytków zapowiedział nawet do 500 tys. zł kary dla inwestora, za to, że od stycznia wykonywał pracę związane z przebudową zabytkowego kanału Raduni na terenie Forum Gdańsk bez wymaganego pozwolenia.



Kolejna odsłona kontrowersji związanych z przebudową kanału Raduni. Wojewódzki konserwator zabytków wszczął właśnie postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za prowadzenie od 1 stycznia 2018 rok prac związanych z wykonaniem tzw. koryta edukacyjnego na kanale Raduni bez pozwolenia konserwatorskiego.

- Mówiąc kolokwialnie, PWKZ może teraz "wlepić" mandat inwestorowi, który prowadził prace przy kanale, a pozwolenia nie posiadał, co gorsza twierdził, że mieć nie musi i dopiero potem zmienił zdanie. Kwota, jaką inwestor może za to zapłacić, to od 500 do 500 tys. zł. Wysokość PWKZ ustali w toku trwającego postępowania - zapowiada Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Kontrowersje z przebudową koryta kanału Raduni pojawiły się w sierpniu zeszłego roku, gdy okazało się, że wpisany do rejestru obiekt ma mieć tzw. podwójne dno. Zdaniem środowisk konserwatorskich oraz miejskich społeczników było to niezgodne z planem zagospodarowania, w którym zawarto zapis o "zachowaniu otwartego przebiegu kanału". Urzędnicy miejscy bronili się, że zapis ten oznacza, że kanał musi być przepływowy, a nie odkryty.

W styczniu miejscy aktywiści ze stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej ujawnili zdjęcie pokazujące prace trwające przy przebudowie kanału.

Sprawą zajęła się prokuratura oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wojewódzki konserwator zabytków przeprowadził kontrolę w biurze miejskiego konserwatora zabytków, który obecnie wydaje decyzje w sprawie tej inwestycji. Wojewódzki konserwator ujawnił, że z końcem grudnia 2017 roku wygasło pozwolenie na prowadzenie prac przy kanale i od tej pory inwestor działał niezgodnie z prawem.

Miasto i inwestor odrzucali ten zarzut, przyznając, że decyzja konserwatorska była ważna do 31 grudnia 2017 roku. Ich zdaniem było one potrzebne tylko po to, by do tego czasu inwestor uzyskał nadrzędne pozwolenie na budowę. To wydano w maju 2017 roku i niejako wchłonęło decyzję konserwatorską, stając się aktem nadrzędnym.

Mimo to inwestor wystąpił o kolejne pozwolenie na przebudowę kanału, które otrzymał.

Obecnie nie wiadomo, jak wysoką karę administracyjną nałoży wojewódzki konserwator. Od jego decyzji przysługuje odwołanie.

Opinie (309) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.