Tajemnicze ruiny pod Gdańskiem. Powiązane ze słynnym zamkiem na Pomorzu

Małgorzata Zimnoch
12 kwietnia 2026, godz. 09:00
Opinie (94)
  • Lubię to Lubię to 4
  • Super Super 10
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow 11
  • Przykro mi Przykro mi 10
  • Wrr Wrr 50
  • Wszystkie 85

Nieukończony kompleks otoczony murem, betonowe krypty i baseny, które nigdy nie zobaczyły wody. Niewielka miejscowość niedaleko Trójmiasta skrywa ruiny budowli, o której do dziś nie wiadomo, czym miała być.




Czy zawsze kończysz to, co zacząłeś?

Mur jak w twierdzy



W centrum wsi PostołowoMapka, 30 km na południe od Gdańska, za wysokim, betonowo-kamiennym murem kryją się ruiny jednego z najbardziej zagadkowych obiektów regionu.

Na pierwszy rzut oka widać ogromną skalę przedsięwzięcia: monumentalna brama, krużganki, betonowe niecki, które wyglądają jak baseny. Całość sprawia wrażenie miejsca zaprojektowanego z rozmachem - i porzuconego nagle.

Inwestycja z rozmachem, która coś przypomina



Historia zaczęła się pod koniec lat 90. W 1999 r. inwestor z Gdańska uzyskał pozwolenie na budowę siedliska o powierzchni 3000 m kw. na dużej, ok. 20-hektarowej działce. Rok później ruszyły prace. Szybko jednak okazało się, że skala inwestycji wykracza daleko poza pierwotne założenia. Zamiast domu zaczęły powstawać potężne mury, rozbudowana infrastruktura i obiekty, których przeznaczenie budziło pytania.

Coś wam to przypomina? Podobnie zaczęła się przecież historia zamku w Łapalicach.


Ten sam inwestor, taka sama historia



Ruiny w Postołowie i słynny zamek w Łapalicach łączy nie tylko rozmach, ale także osoba inwestora. Za obiema inwestycjami stał ten sam człowiek: Piotr Kazimierczak, gdański rzeźbiarz i stolarz, który w latach 90. rozpoczął realizację ambitnych projektów na Pomorzu.

W obu przypadkach początkowe założenia zaczęły się rozrastać, a skala budowy wymknęła się spod kontroli. Z czasem pojawiły się problemy formalne i administracyjne: w 2003 r. wojewoda cofnął pozwolenie na budowę w Postołowie i nakazał sporządzenie nowej dokumentacji. Prace zostały przerwane, ani w Postołowie, ani w Łapalicach inwestycje nie zostały ukończone. Dziś oba miejsca funkcjonują jako symbole niespełnionych wizji.

  • Lubię to Lubię to 3
  • Super Super 3
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha 3
  • Wow Wow 1
  • Przykro mi Przykro mi 8
  • Wrr Wrr 62
  • Wszystkie 80
W Postołowie natura dawno przejęła teren. Betonowe niecki zarosły, krużganki wypełniła roślinność, w pokojach wyrosły drzewa. Część elementów została rozkradziona, inne uległy degradacji. Mimo to układ budowli wciąż jest czytelny i robi wrażenie - zwłaszcza z góry, gdzie widać jego strukturę przypominającą labirynt. Dziś to miejsce przyciąga głównie fotografów i eksploratorów opuszczonych obiektów.

  • Wnęki w murze, obok cmentarz parafialny. Czy to miało być kolumbarium na urny z prochami zmarłych?
  • Natura przejmuje teren budowy
  • Betonowe krużganki
  • Z góry budowla przypomina labirynt
  • Betonowa niecka wygląda jak basen
  • Kamienna kapliczka na rogu posiadłości

Co tu miało powstać? Teorie mieszkańców i eksploratorów



Największą zagadką pozostaje przeznaczenie budynku. Wśród mieszkańców Postołowa i miłośników urbexu od lat krążą różne wersje. Najczęściej powtarzana mówi o hospicjum z krematorium i cmentarzem. Wskazywać na to mają betonowe nisze przypominające kolumbarium oraz sąsiedztwo cmentarza.

Inni twierdzą, że miał tu być dom spokojnej starości dla zamożnych klientów z zagranicy. Pojawiają się też bardziej niszowe hipotezy: ośrodek dla duchownych czy kompleks rekreacyjno-zdrowotny. Żadna z tych teorii nigdy nie została potwierdzona.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (94)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane