Bezdomni i żebrzący znów na ulicach Trójmiasta

Bezdomnych i żebrzących najłatwiej spotkać w atrakcyjnych turystycznie miejscach albo pod sklepami.
Bezdomnych i żebrzących najłatwiej spotkać w atrakcyjnych turystycznie miejscach albo pod sklepami. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Nadeszły wakacje, a wraz z nimi na ulice Trójmiasta powrócili bezdomni i żebrzący, którzy bywają nachalni i niebezpieczni. Władze miast apelują do przechodniów, by nie dawać im pieniędzy, tylko starać się zgłaszać informacje o ich pobycie do ośrodków pomocy społecznej.



Czy dajesz pieniądze żebrzącym na ulicach?

Zobacz wyniki (3358)
Trójmiasto od zawsze było magnesem przyciągającym latem nie tylko turystów, ale także bezdomnych i żebrzących, szukających nad morzem łatwego zarobku. Najczęściej nie chcą oni skorzystać z oferowanej im profesjonalnej pomocy, czekając na pieniądze od mieszkańców i turystów. I często się nie mylą, bowiem wielu przechodniów w odruchu serca pozostawia im pieniądze, które później bywają przeznaczane nie tylko na jedzenie, ale też - a często przede wszystkim - na używki i alkohol.

Ulotki i plakaty, by mądrze pomagać



Z tym problemem trójmiejskie władze próbują sobie radzić w podobny sposób. W Sopocie w ostatnich dniach ruszyła akcja uświadamiająca mieszkańców i turystów, że bezpośrednia finansowa pomoc nie jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli bezdomni i żebrzący mają zniknąć z ulic, na czym wszystkim zależy.

Do rąk mieszkańców i turystów trafiają polsko-angielskie ulotki, a na ścianach w lokalach gastronomicznych, kościołach, a także na klatkach schodowych rozwieszane są plakaty z informacją, jak mądrze i skutecznie pomagać. Ulotki wręczają również streetworkerzy, patrolujący najatrakcyjniejsze turystycznie miejsca.

Pracownicy ośrodków pomocy społecznej przekonują, że najskuteczniejszą metodą jest kierowanie osób bezdomnych i żebrzących do odpowiednich instytucji i organizacji.

"Nikt nie powinien przebywać na ulicy i żebrać"



- Dając pieniądze, nie pomagamy, lecz sprawiamy, że osoba żebrząca pozostaje na ulicy i nie chce skorzystać ze wsparcia oferowanego przez instytucje. Nikt nie powinien przebywać na ulicy i żebrać. I na pewno nikt w Sopocie nie musi żebrać na jedzenie. We współpracy z innymi służbami miejskimi monitorujemy sytuację osób potrzebujących, w tym również osób bezdomnych - przekonuje Andrzej Czekaj, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sopocie.
Bezdomni i żebrzący otrzymane pieniądze wykorzystują na używki: alkohol i papierosy.
Bezdomni i żebrzący otrzymane pieniądze wykorzystują na używki: alkohol i papierosy. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Oprócz policji czy straży miejskiej warto dzwonić bezpośrednio do MOPS Sopot - tel. 58 551 17 10 od poniedziałku do piątku w godz. 7:30- 15:30. Każdy, kto potrzebuje schronienia, jeśli wyrazi na to zgodę, może zostać skierowany do schroniska lub noclegowni. W siedzibie Caritasu w Sopocie, przy al. Niepodległości 778 osoby potrzebujące czy bezdomne otrzymają też ciepły posiłek. Tam również mogą one skorzystać z łaźni oraz dostać czystą odzież.

Również w Gdańsku służby apelują, by mieszkańcy i turyści informowali o żebrzących i bezdomnych, przekonując, że taka informacja może uratować komuś życie i mimo oporów przed przyjęciem pomocy warto przekonywać bezdomnych o jej zaletach.

Reakcja i brak obojętności



- Widząc osobę w kryzysie bezdomności, reagujmy, nie bądźmy obojętni. Wystarczy telefonicznie skontaktować się z naszymi pracownikami, którzy postarają się pomóc potrzebującemu człowiekowi - przekonuje Małgorzata Niemkiewicz, dyrektorka gdańskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie.
Informacje o potrzebujących prosimy kierować do: Samodzielnego Referatu Reintegracji MOPR przy ul. Wolności 16 w Gdańsku, tel.: 58 522 38 20 (pon., wt. i czw. w godz. od 7 do 15:30, śr. w godz. od 8 do 17, pt. w godz. od 7:30 do 14:30), także do Straży Miejskiej tel.: 986.

W Gdyni problem jest widoczny zwłaszcza w okolicach hal targowych. W pobliżu zlokalizowane jest schronisko dla osób bezdomnych uzależnionych od alkoholu, prowadzone przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dobroczynne w Gdyni. W pewnym momencie mieli tu trafiać bezdomni z innych miast, ale - jak przekonują władze Gdyni - sytuacja została unormowana.

Hale i dworzec upatrzone przez żebrzących



Problem w tym, że o ile zimą i jesienią nie widać ich w rejonie dworca czy przystanków autobusowych, o tyle latem, jak mówią mieszkańcy, to prawdziwa plaga.

W Gdyni widać ich w okolicy dworca i hal i - jak mówią mieszkańcy - potrafią być natarczywi.
W Gdyni widać ich w okolicy dworca i hal i - jak mówią mieszkańcy - potrafią być natarczywi.
- Nie ma dnia, żeby nie stali pod spożywczymi sklepami i nie zaczepiali przechodniów. Można powiedzieć, że z ulic Wójta Radtkego i Jana z Kolna robią się w sezonie aleje meneli. Do tego widać ich śpiących na ławkach przy pomniku Gdynia Wysiedlonych i przed dworcem. Nie jest to dobra wizytówka miasta dla turystów i zachęta do mieszkania w Śródmieściu - przekonuje pani Ala.
Władze miasta odpowiadają, że tak jak do Gdańsku i Sopotu, tak samo do Gdyni przyjeżdża w wakacje dużo osób liczących na łatwy zarobek na ulicach w Śródmieściu.

I podobnie jak w tamtych miastach apelują o zgłaszanie natarczywych, agresywnych lub po prostu zaniedbanych ludzi policji, straży miejskiej lub pracownikom Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Opinie (280) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Absolutnie nie dawać tym ludziom żadnych pieniędzy.

    W naszym kraju każdy, powtarzam każdy kto chce i potrzebuje otrzyma pomoc, jedzenie i schronienie od stosownej organizacji, kościoła lub państwa.

    Bezdomność to Wybór, Narkomania to Wybór i Akoholizm to Wybór. Nie dawajcie pieniędzy do ręki, bo tylko szkodzicie tym ludziom. Tak nigdy z nałogu nie wyjdą.

    Olbrzymim problemem są bezdomni w komunikacji miejskiej, część z nich po prostu śmierdzi. Nie rozumiem dlaczego są wpuszczani do autobusów, zwłaszcza że przecież nie mają biletu.

    Większość ludzi jakoś nie cuchnie, niezależnie od tego czy sa biedni czy bogaci.

    Straż miejska powinna częsciej patrolować komunikację i tych ludzi przeganiać.

    • 344 40

  • Moje pieniadze i zrobie co bede chcial

    dam albo nie dam i nie potrzeba mi do tego ulotek wydrukowanych z miejskiej kasy.

    • 103 165

  • Opinia wyróżniona

    Niestety nie wiadomo czy żebrzący mówi prawde

    Pamiętam , że raz podszedł do mnie Pan prosząc o kupno mleka dla półrocznego synka,pomyślałem że oszukuje. Ale kupiłem i zaniosłem z nim do mieszkania. Mówił prawdę,stracił prace.I wiecie co? Pewnie kilkanaście razy się nabrałem ale jeśli to był jeden raz kiedy pomogłem to jestem z siebie dumny.

    • 181 43

  • Kto daje pieniądze, finansuje zakup alkoholu!!!

    Ludzie, nie dawajcie żebrzącym pieniędzy! Proponuję dać bułkę!!!

    • 165 18

  • Czemu nikt im nie pomoże?

    Bo trzeba być trzeźwym.

    • 100 19

  • Marna prowakacja. Powinieneś pokierować Pana do MOPS i zgłosić że osoba niezaradna opiekuje się dzieckiem.

    MOPS by pomógł. Nie odebrał dziecka, a pomógł.

    • 52 26

  • Jest praca tylko trRba chcieć się ruszyć,

    • 35 11

  • W wakacje jest ich pelno.

    To doskonaly biznes. Często zorganizowany.

    • 156 3

  • Nigdy im nic nie dalem

    Ale jak ktoś musi, to jego sprawa

    • 53 12

  • Wyłapywać i na przymusową kwarantannę

    do końca sezonu turystycznego

    • 97 15

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane