Fakty i opinie

Biegacz przeskoczył most w Sobieszewie w trakcie opuszczania przęsła


Trudno zrozumieć, co bardziej - pośpiech czy zwykła głupota - kierowało mężczyzną, który postanowił przeskoczyć w trakcie opuszczania przęsła przez most w SobieszewieMapka. Biegacza próbował zatrzymać pracownik z obsługi mostu, ale bezskutecznie. Na szczęście nikomu nic się nie stało.



- Rozumiemy chęć kontynuowania treningu biegowego, rozumiemy pośpiech. Ale doprawdy trudno jest zrozumieć, jak można w taki sposób narażać swoje zdrowie i życie - zastanawiają się urzędnicy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni w opisie filmu, jaki w czwartek opublikowano w mediach społecznościowych.
Nagranie pochodzi z kamer monitoringu mostu w Sobieszewie. Do absurdalnej i przede wszystkim niebezpiecznej sytuacji doszło w czwartek przed południem na moście zwodzonym w Sobieszewie.

- Mężczyzna, którego zarejestrowały kamery monitoringu mostu, zignorował zamknięte szlabany oraz czerwone światło i wbiegł na przęsło, które nie zostało do końca opuszczone. Biegacz nie zareagował na próby zatrzymania go przez operatora mostu, ominął go i przeskoczył na opuszczane drugie przęsło. Na szczęście nic mu się nie stało, ale gdyby źle wymierzył skok lub się poślizgnął? Upadek z wysokości 12 metrów miałby tragiczne skutki - mówi Magdalena Kiljan, rzecznik GZDiZ.
Jak dodaje, do takiego incydentu na moście w Sobieszewie doszło pierwszy raz.

- I wierzymy, że także po raz ostatni. Publikujemy to nagranie jako przestrogę, by nikomu nie przyszło na myśl podobne skrajnie ryzykowne i nieodpowiedzialne zachowanie. Apelujemy o rozsądek, rozwagę, przestrzeganie przepisów, ale przede wszystkim o szacunek dla samych siebie. Życie i zdrowie mamy tylko jedno - dodaje rzecznik GZDiZ.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (144)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »