Fakty i opinie

stat

Biletomaty wciąż mają usterki, ZTM bezradny

Automat doładował bilet do 2 stycznia 2018, ale na potwierdzeniu wydrukował inną datę - 3 stycznia. Mimo, że wprowadza pasażerów w błąd, operator twierdzi, że to... wina karty.
Automat doładował bilet do 2 stycznia 2018, ale na potwierdzeniu wydrukował inną datę - 3 stycznia. Mimo, że wprowadza pasażerów w błąd, operator twierdzi, że to... wina karty. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Mimo zapewnień ZTM i Mennicy Polskiej nowe biletomaty wciąż stwarzają pasażerom więcej problemów, niż przynoszą pożytku. Nasz czytelnik wykrył kolejną usterkę w ich oprogramowaniu. ZTM nie jest jednak w stanie pociągnąć wykonawcy automatów do odpowiedzialności i nałożyć na niego kar umownych.



Gdzie najczęściej przedłużasz ważność biletów okresowych?

w punktach obsługi pasażera np. na dworcu

33%

w automatach biletowych

56%

w innych punktach np. na poczcie

11%
Po raz pierwszy o wadliwych urządzeniach pisaliśmy we wrześniu, a więc kilka miesięcy po tym, jak urządzenia zostały ustawione na ulicach Gdańska. Spośród 30 biletomatów udało się wówczas uruchomić tylko 10, bo w pozostałych wykryto "błąd oprogramowania aplikacji sprzedażowej".

O tym, że automaty działają nie tak, jak należy, przekonała się w listopadzie jedna z naszych czytelniczek. Mimo, że w prawidłowy sposób doładowała kartę miejską, to i tak dostała mandat. Powód: biletomat przedłużył ważność jej biletu do... 1 stycznia 1970 r.

Kolejne tygodnie, kolejne usterki



Mijają kolejne tygodnie, a nasi czytelnicy odkrywają w automatach kolejne usterki. W poniedziałek automat na ul. Wczasy doładował kartę do 2 stycznia 2018 r., ale na pokwitowaniu wydrukował datę ważności o dzień dłuższą - do 3 stycznia. Łatwo przewidzieć, że dla pasażera może to oznaczać mandat i niepotrzebne nerwy, bo gdyby wsiadł tego dnia do tramwaju czy autobusu, to w razie kontroli biletów otrzymałby mandat.

- Spółka Mennica Polska S.A. posiada informacje o wadliwym działaniu aplikacji sprzedażowej i jest w trakcie usuwania tego problemu. Jednocześnie informujemy, że bilety są poprawnie kodowane na kartach, a jedynie informacja o końcu ważności biletu jest błędnie drukowana na potwierdzeniu zakupu - wyjaśnia Zygmunt Gołąb, rzecznik ZTM w Gdańsku i zapewnia, że wszelkie ewentualne opłaty (dodatkowe czy manipulacyjne) nałożone na pasażera, zostałyby anulowane.


Zapytaliśmy, więc ZTM o przyczyny przedłużających się uciążliwości związanych z mitycznym "testowaniem aplikacji sprzedażowej" oraz o to, czy ZTM jako organizator transportu publicznego w mieście ma jakikolwiek wpływ i możliwości, by nałożyć na wykonawcę kar umownych za niewłaściwe wywiązanie się z zawartej umowy.

Okazuje się, że dokument nie zawiera takiej klauzuli.

- Umowa na sprzedaż biletów ZTM w 30 nowych automatach Mennicy Polskiej ma charakter handlowy, co oznacza to, że wyłącznym i jedynym właścicielem tych automatów jest Mennica Polska SA., nie ZTM w Gdańsku. Mennica Polska S.A. poniosła bardzo wysokie koszty zakupu urządzeń, ich montażu w Gdańsku oraz zakup i wdrożenie dedykowanego oprogramowania. System dystrybucji biletów w dużym uproszczeniu wygląda tak, że Mennica Polska dystrybuuje w urządzeniach zakupione od Zarządu Transportu Miejskiego bilety. To powoduje, że biletomaty to niezależne kanały dystrybucji, obsługiwane przez firmy komercyjne, podobnie jak kioski, sklepy, etc. Podlegają naszej kontroli i sankcjom w określonych w umowie przypadkach - wyjaśnia Gołąb.

Mennica: to wina karty



Dodatkowo wysłaliśmy kilka pytań do Mennicy Polskiej. Dopytywaliśmy, jak to możliwe, że firma która w całej Polsce obsługuje kilkaset urządzeń działających w podobny sposób, stawia w Gdańsku 30 automatów, które od pół roku nie powinny zostać dopuszczone do użytku?

Zapytaliśmy też o liczbę automatów, w których wciąż są prowadzone prace informatyczne, liczbę reklamacji, jakie wpłynęły z Gdańska od momentu uruchomienia automatów (a także o informację ile spośród nich zakończyło się anulowaniem mandatów i opłat manipulacyjnych), a także kiedy możemy spodziewać się, że automaty zaczną działać zgodnie z umową podpisaną z ZTM.

Z biura prasowego otrzymaliśmy jednak odpowiedź, która tylko w umowny sposób odnosi się do naszych pytań. Mennica stwierdza, że to wina nie automatu, lecz karty, która została wygenerowana wcześniej.

- Proces uruchamiania automatów w Gdańsku, który zakończył się listopadzie br., przebiegał zgodnie z harmonogramem uzgodnionym pomiędzy stronami umowy. W kontekście opisanej przez Pana sytuacji należy zwrócić uwagę, że każdy nowy system wymaga kompleksowego wdrożenia. To właśnie na tym etapie weryfikowana jest prawidłowość przebiegu procesu zakupu biletu na wszystkich jego etapach. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek okoliczności, w których konieczna jest modyfikacja, Mennica Polska robi to na bieżąco. Zdarza się jednak, że automaty, z których korzystają pasażerowie, współpracują niekiedy z kartami wygenerowanymi dużo wcześniej, w systemach, za które nie była odpowiedzialna spółka. To może powodować sytuacje, w których konieczne jest usprawnienie procesu i jest to przez Mennicę realizowane - napisała Kamila Bidzińska z Mennicy Polskiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (155)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.