Fakty i opinie

Bloki odcięte od ul. Myśliwskiej w Gdańsku. Właściciel upomniał się o działkę

Mieszkańcy bloków z ul. Pagórkowej w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska nie mają dojazdu do ul. Myśliwskiej zobacz na mapie Gdańska. Na drodze pojawiły się taśmy z przewieszonym napisem: "teren prywatny". Właściciel upomniał się o swój teren i będzie domagał się zapłaty 3 tys. zł miesięcznie za prawo przejazdu i przechodu. Miasto twierdzi, że zamknięcie drogi odbyło się nielegalnie



Jakie widzisz rozwiązanie tej sytuacji?

miasto powinno dogadać się z właścicielem, płacić służebność 46%
mieszkańcy powinni porozumieć się w sprawie przejazdu 10%
należy wykonać remont ul. Pagórkowej, by ulżyć mieszkańcom w poruszaniu się 26%
nic nie trzeba robić, mieszkańcy mają dobry dojazd 18%
zakończona Łącznie głosów: 1366
Życie mieszkańców z bloków przy ul. Pagórkowej płynęło spokojnie. Lokatorzy mogli jedynie narzekać na zły stan nawierzchni okolicznych dróg - ul. Myśliwskiej, czy ulicy, przy której mieszkają.

Sytuacja jednak zmieniła się w ubiegłym tygodniu, kiedy to przed ich domami ktoś zagrodził taśmą połowę drogi. Dodatkowo w podobny sposób zablokowany został zjazd z ul. Myśliwskiej przy zbiorniku retencyjnym właśnie w ulicę Pagórkową. Co kilkanaście metrów ponadto ktoś rozwiesił kartkę z napisem "teren prywatny".

Mieszkańcy poprosili nas o pomoc.

- Pozbawieni zostaliśmy drogi dojazdowej od strony Kartuskiej. W sprawie popełniono szereg błędów i niedopatrzeń. Deweloper pozwolił na budowę osiedla na terenie bez normalnej drogi dojazdowej, tuszując fakt przed mieszkańcami i potencjalnymi kupcami - mówi Michał Czyżykowski mieszkaniec ul. Pagórkowej.
- Gdański Zarząd Dróg i Zieleni najpierw mógł wybadać sprawę i wykonać prace wcześniej na drodze dojazdowej od strony ul. Kartuskiej tak, by miała przepustowość dla takiego osiedla i takiej ilości pojazdów. W ten sposób zabezpieczył mieszkańców przed powyższą sytuacją, w jakiej właściciel zajmuje teren drogi dojazdowej od Myśliwskiej - dodaje mieszkaniec.
Właściciel chce 3 tys. zł miesięcznie za prawo przejazdu

Udaliśmy się na miejsce, by upewnić się jak wygląda sytuacja na ul. Parkowej. Udało nam się dotrzeć do pełnomocnik właściciela działki - Angeliki Zagraby.

- Przejazd po działce był prowadzony od kilku lat. Deweloper zwrócił się przed ok. 10 lat temu o udostępnienie przejazdu. Dostał na to zgodę. Drogę jednak dalej wykorzystują mieszkańcy. Z tego powodu złożyliśmy pismo do Urzędu Miejskiego w Gdańsku o uregulowanie kwestii przejazdu. Domagamy się ustanowienia służebności odpłatnej na rzecz miasta w wysokości 3 tys. zł miesięcznie. Żadnej odpowiedzi nie dostaliśmy, więc zgodnie z zapowiedzią ogrodziliśmy na razie taśmami teren - mówi Zagraba.
Dlaczego w ogóle ogrodzono działkę? Okazuje się, że właściciel, który wyraził zgodę na przejazd firmie PB Kokoszki, która zbudowała osiedle przy ul. Pagórkowej, zmarł. W jego miejsce są powołani spadkobiercy. Sprawa toczy się w sądzie, stąd ruszyła także walka o teren działki.

Nie jest też tak, że mieszkańcy ul. Pagórkowej zostali całkowicie pozbawieni dojazdu. Muszą korzystać teraz z krętego ubitego duktu (wzdłuż potoku Siedleckiego) do ul. Kartuskiej, na którym nie sposób się wyminąć.

Miasto: działkę zablokowano nielegalnie

Zdaniem władz Gdańska zablokowana działka nie posiada obecnie właściciela - w księdze wieczystej wciąż funkcjonuje nieżyjący już właściciel. W tej sytuacji osoba wstępująca w imieniu jednego z członków rodziny zmarłego właściciela, nie może być pełnomocnikiem właściciela nieruchomości, bo jej mocodawca nie jest w świetle prawa właścicielem tego terenu.

- Pozyskanie tej nieruchomości przez samorząd nie jest obecnie możliwe ze względu na nieuregulowany stan prawny nieruchomości - mówi Anna Dobrowolska z gdańskiego magistratu.
- Nielegalnym jest więc zagrodzenie przejazdu przez osoby, które właścicielami tego terenu nie są. Po uzyskaniu informacji o zamknięciu przejazdu Miasto powiadomiło o tym fakcie Policję - zaznacza Dobrowolska.
Niezależnie trwa bieżąca naprawa nawierzchni drogi od strony ul. Kartuskiej - jest ona wyrównywana, a w miejscach gdzie jest to możliwe - poszerzana.

Opinie (298)

  • Swiete prawo wlasnosci.. (36)

    .. zawsze powinno dzialac w obie strony.
    Jesli cos jest twoje, to nie biore, ale jesli moje, to rowniez trzymaj rece z daleka.

    • 349 13

    • (14)

      Tyle, że ta działka nie ma jeszcze właściciela. Skąd miasto ma wiedzieć, czy osoba grodząca teren nabędzie prawa do tej działki ? jak zakończy się postępowanie spadkowe (jeśli jeszcze trwa) i będzie wpis w KW, to dopiero będzie można o tym rozmawiać.

      • 26 43

      • działka należała do zmarłego właściciela, teraz przejdzie w całości do spadkobierców (7)

        więc roszczą prawa od razu, bo pamiętam jak były sytuacje przy tego typu sprawach, że "cwaniacy" po latach się domagają i czemu nie od razu nie walczyli o swoje? jak widać ci na samym starcie zaznaczają i wykazują problem który należy rozwiązać

        a gmina gdańsk niech nie ściemnia, bo nawet takie trojmiasto.pl potrafi wyszukać z map gdańska i zaznaczyć na zdjęciu działki w mieście.

        • 64 7

        • wszystko pięknie, ale od kogo miasto miałoby odkupić działkę, albo komu te 3 tys. płącić (3)

          Najpierw i tak musi się postępowanie spadkowe zakończyć, bo na razie stronę jest zmarły człowiek.

          • 20 14

          • Nie jest to powodem do braku odpowiedzi ze strony miasta (2)

            na list potencjalnych spadkobierców. Typowe działanie biurokratyczne - nie odpowiemy to może sprawa ucichnie albo chociaż się przeciągnie w czasie.

            • 39 4

            • potencjalnym to sie nie odpowiada bo nie są stroną w sprawie (1)

              • 7 5

              • stroną są spadkobiercy

                A spadkobiercą jest się od chwili śmierci, a nie od stwierdzenia nabycia spadku.

                • 11 2

        • (2)

          Według "świętego prawa własności" ta działka należy jeszcze do zmarłego i nikogo innego. Jakim więc prawem potencjalni spadkobiercy (proszę zwrócić uwagę - POTENCJALNI, nie rzeczywiści), chcą ja władać jako swoją?
          Jeśli przejdzie kiedyś na własność owych spadkobierców, to będą mogli sobie rościć do niej prawa. A na razie sprawa spadkowa jest w toku, więc formalnie (i nieformalnie) nie mają do niej ŻADNYCH praw. Nabędą je po ogłoszeniu i uprawomocnieniu się wyroku (lub orzeczenia). Tak działa "święte prawo" na które się powołujesz.

          • 11 26

          • tak tak. niczyja jest :)

            mogę wziąć jak przeszkadza

            • 12 5

          • Według obowiązującego w Polsce prawa

            działka należy, wraz ze śmiercią jej właściciela, do ustawowo określonych spadkobierców i nie są oni potencjalni a jak najbardziej rzeczywiści. Jedyne czego nie mają to potwierdzenia urzędniczego czyli wpisu do hipoteki. Sąd oczywiście może zmienić przynależność spadku ale dopóki tego nie zrobi to osoby określone w Kodeksie Cywilnym są nowymi właścicielami.

            • 38 3

      • Własność to własność i wara obcemu i na dodatek leniwemu cwaniakowi od prywatnej własności. (2)

        Mineły lata a nikt nic nie zrobił a darmo jeżdzić chciał.

        • 43 3

        • własność ważniejsza niż człowiek (1)

          zwłaszcza te wyłudzone własności

          • 2 23

          • Ta własność akurat nie jest wyłudzona, więc się nie podniecaj.

            • 26 2

      • (1)

        Czyli jeśli ktoś zmarł, to do jego mieszkania każdy może wejść?
        Prawo własności jest niemalże święte.
        Oczywiście (być może) dyskusyjne jest oczekiwanie opłaty od jednego ze spadkobierców w takim momencie (kiedy sprawa do końca nie jest zakończona), ale swoją własność na pewno mogą zabezpieczyć i zabronić przejazdu.

        • 26 6

        • A kto oczekuje opłaty od spadkobiercy?

          • 6 1

      • ma i są nim spadkobiercy, nie musi być przeprowadzona sprawa żeby tak było

        • 9 1

    • prawo zasiedzenia (6)

      skoro przez lata właścicielowi nie przeszkadzało

      • 4 48

      • To dlaczego gminy np. warszawa oddaje działki i kamienice?

        Przecież tam ludzie mieszkali od 1945 roku!!!!

        • 27 0

      • przedtem była zgoda a teraz pazerni jeszcze nie spadkobiercy chcą już kase kosić (3)

        hieny

        • 4 14

        • zgoda była dla dewelopera na czas budowy

          A nie dla mieszkańców na wieczność. Czytanie ze zrozumieniem.

          • 18 1

        • (1)

          A co oni mysleli?? Ze beda komus przez 100 lat po dzialce jezdzic? To sie super mieszkancy zorientowali w kwesti dojazdu do swojej parceli...A deweloper poprostu przemilczal sprawe. Niech do niego teraz maja pretensje a nie do wlascicieli. Pozatym kto daje deweloperowi jezdzic po swoim terenie za friko, chyba jakis stary dziadek co to zycia nie ogarnia. Ja bym tam bramki jak na A1 postawil i pobieral oplaty, ewentualnie na letnie weekendy otwieral w celu rozladowania korkow.

          • 8 0

          • Nikt do właścicieli pretensji nie ma.

            Winę ponosi miasto i deweloper.

            • 7 0

      • a i owszem

        Ale 30 lat ten cyrk, że ludziom po działce jeżdżą, nie trwa. A zasiedzieliby po 30 latach. Niech się właściciele bronią!

        • 6 3

    • Nielegalne zagrodzenie?? (8)

      O czym mowa? Jak działka jest prywatna to nie ma znaczenia kto ją ogrodził. Bzdury każą mówić rzecznikowi miasta. Żenada.

      Poprieram właścicieli/przyszłych spadkobierców. Niech walczą o prywatną własność!

      • 62 6

      • Jakiego właściciela (6)

        Właściciel działki zmarł - sprawa spadkowa trwa, w Księdze wieczystej widniej zmarły jako właściciel. Chyba że chcesz powiedzieć że Zombi wstało i zagrodziło? ;)
        Moim zdaniem to zamach na kasę jednego ze spadkobierców który nie jest właścicielem działki, ale może będzie, może nie. Magistrat akurat ma tu rację.

        • 7 32

        • Hmm, to jak mój sąsiad zmarł (3)

          a spadkobiercom jeszcze sąd "nie zatwierdził" ich własności to rozumiem, że mogę sobie korzystać z jego pokoi i od czasu do czasu zakwaterować tam moich gości?

          • 48 2

          • (2)

            Jeśli miałeś pisemną zgodę poprzedniego właściciela to tak. W tym przypadku pisemna zgoda była, póki nie skończy się postępowanie spadkowe to nie ma nowego właściciela, więc zgoda jest nadal aktualna.

            • 2 23

            • Zgoda dotyczyła dewelopera budującego osiedle (1)

              a nie mieszkańców, którzy tam się wprowadzili.

              • 29 1

              • dokładnie

                • 12 2

        • "...może będzie, może nie."?

          Wedlug obowiazujacego w polsce prawa czyli w tym wypadku kodeksu cywilnego jest spadkobierca w jakims procencie wraz z chwila smierci wlasciciela. Moze sie to zmienic o ile istnieje testament stwierdzajacy kto i ile dziedzicy ale dopoki sad tego nie zatwierdzi to nadal jest spadkobierca.

          • 10 2

        • A co ma do tego księga wieczysta?

          Po prostu KW zawiera nieaktualne dane, a nie jest wyrocznią w każdej sprawie.

          • 0 0

      • xxx

        ktos zapłacił zapewnie podatek od nieruchomosci, Jakos miasta nie interesowało, ze własciciel juz nie zyje.Kaska sie zgadza?

        • 14 2

    • pozwac dewelopera

      • 5 2

    • pozwac dewelopera

      • 3 2

    • obok mojej działki jest pusta działka

      chyba gminna. Skoro jest pusta to chyba ja zajmę. A niech gmina spróbuje się upomnieć. Znajomy temat...?

      • 0 0

    • deweloper - Kokoszki dalej sprzedaje mieszkania na pagórkowej

      na ich stronie, na mapce do teraz! (sprawdźcie - osiedle zapiecek ) dojazd jest wskazywany przez cudzą, prywatną działkę. Robią z ludzi debili i niestety skutecznie, szanowni mieszkańcy

      • 2 0

    • mapa załączona do artykułu

      jest tak wymowna, że ciężko mieć wątpliwości , kto ma rację

      • 0 0

  • Wspólnota mieszkaniowa niech płaci a nie miasto. (9)

    • 300 26

    • A co jeżeli w akcie notarialnym mają wpis iż deweloper umozliwi dostep do drogi publicznej? (8)

      • 6 7

      • To deweloper niech płaci a nie miasto!!!

        • 45 0

      • (4)

        Ale po co taki zapis? Żeby dostać pozwolenie na budowę działka musi mieć dostęp do drogi publicznej (ew. Ustanowioną służebność dojazdu przez inne działki). Tutaj po prostu jest tymczasowa droga budowlana, która jest do dzisiaj bezumownie wykorzystywana.

        • 36 2

        • (3)

          Cytuje: " Przejazd po działce był prowadzony od kilku lat. Deweloper zwrócił się przed ok. 10 lat temu o udostępnienie przejazdu. Dostał na to zgodę."

          Wynika z tego, że zgoda była.

          • 6 5

          • Deweloper dostał zgodę, nie mieszkańcy

            • 31 1

          • Była pewnie na gębę, może nawet na świstku, ale nie została wpisana służebność dla każdorazowego właściciela działki sąsiadującej.
            Dewelopera po sądach powinni potargać, ale janusze się nie zrzucą tylko do miasta będą wypisywać i stękać

            • 9 1

          • z tego co wiem deweloper dostał zgodę - tylko na czas budowy, tzw. grzecznościowy

            • 1 0

      • działka ma dostęp, tylko kiepski, po drodze gruntowej (1)

        Winny tutaj jest deweloper, który umył ręce i mieszkańcy, którzy nie dopilnowali aby sprawa pozostała uregulowana. Wszystkim było wygodniej udawać, że wszystko jest OK.

        • 35 1

        • mieszkańcy nie dopilnowali

          i to jest cała istota problemu

          • 0 0

  • (2)

    Jak droga prywatna trzeba płacić!Miasto pobiera opłatw za postòj a tu wielkie dziwy ,że za prywatną drogę trzeba płacić.

    • 358 13

    • wg4

      to nie jest droga....nie zrozumiałes tekstu, zmarły właściciel udostepnił firmie budującej domy na przejazd przez prywatny teren by mogły się dostać na teren budowy. Nie pozwolił na budowe drogi dla mieszkanców. Po zbudowaniu domów tymczasówka powinna zostac rozebrana i poprowadzona normalna ulica prowadząca na osiedle.

      • 39 2

    • Boże jakie to proste

      Czy właściciel żyje, czy nie - teren jest prywatny i nikogo poza spadkobiercami/ rodziną/pełnomocnikiem spadkobiercy nie ma prawa tam być. Wskazanie spadkobierców właścicieli to tylko formalność. Miasto - dogadaj się na z nimi na przejazd za opłatą, zamroź pieniądze na koncie i niech czekają na osobę wyłonioną w wyniku postępowania spadkowego. Oczywiście tylko do czasu zakupu przez gminę wydzielonej działki pod drogę, bo tego i tak nie da się uniknąć. Takie sprawy trzeba rozwiązywać, a nie chować głowę w piasek, albo szukać kruczków prawnych

      • 2 0

  • To jak dostali pozwolenie na budowę, bez zapewnionego dojazdu? (5)

    Na pozwoleniu pewnie jest czyjś podpis?

    • 282 14

    • Dojazd jest, ale wolą skrót przez teren prywatny.

      • 96 2

    • Podpisal

      Towarzysz Adam Owicz. Być może tam też ma kolejne kmieszkanie.

      • 18 7

    • Mieli zgodę właścicelki

      Pytanie o treść i zakres zgody.
      A mieszkańcy niech nie ściemniają, zawsze należy pytaźć o dojazd, szczególnie po aferze na Wawelskiej z przyjacielem naszego kamienicznika - niejakim panem Bogdanem G.

      • 13 0

    • Jest dojazd od Kartuskiej ... syfny, bo syfny, ale jest.

      • 19 1

    • No jak to dostali pozwolenie na budowę dali prezydentowi jedno mieszkanie w rabacie

      • 7 1

  • U nas w Gdyni to nie do pomyślenia!!! (9)

    • 30 62

    • (1)

      Juz masz rozwolnienie

      • 15 0

      • Zebys sie jeszcze nie zdziwil jak sie okaze, ze czesc waszego pasa startowego to droga prywatna

        I przez to jumbo jety szybciej beda musialy wzbijac sie w powietrze.

        • 7 3

    • U was w Gdyni to nie do pomyślenia (1)

      No racja bo u was w Gdyni nic się nie robi

      • 17 8

      • :)

        Bo tam się nie myśli.

        • 2 0

    • Marna prowokacja. Nie karmić trolla.

      • 6 3

    • Bo u was się nie myśli.

      • 3 4

    • bo u was

      nie ma dróg

      • 2 2

    • Wiadomo dlaczego

      U was w Gdyni po prostu się nie buduje.....

      • 3 3

    • ha ha

      Napisał Pan / Pani jakby mieszkał w Trump Tower w NYC :)

      • 0 1

  • Deweloper wybudował i skasował (2)

    Miasto ma teraz kłopot z mieszkańcami. Piękna sytuacja.

    • 181 4

    • (1)

      Miasto sprzedało działkę więc liczyło się z koniecznością zapewnienia dojazdu.

      • 10 15

      • Dojazd jest.

        Działkę deweloper kupił od prywatnej osoby.

        • 27 0

  • ważne (10)

    Dziwne ale wierze właścicielowi a nie miastu jesli jego to dobrze zrobił a jak zrobił nielegalnie to kurkowa

    • 75 16

    • ... (6)

      Ta działka obecnie nie ma właściciela (on zmarł), więc komu wierzysz?

      • 9 22

      • zombie czu-czu

        • 12 0

      • (1)

        Właścicielem są spadkobiercy, a którzy konkretnie to orzeknie sąd. Nie jest jednak tak, że nie ma właściciela - miasto kłamie. Jak wydarzyłby się wypadek na tej drodze spowodowany jej złym stanem to właściciel magicznie by się w oczach miasta czy sądu znalazł. A jak trzeba płacić za użytkowanie to właściciela "nie ma". Taki to nasz @#$% urzędniczy kraj.

        • 39 4

        • jakiej drogi ?

          36 tys. za to ze pojedziesz po tym co jest.
          To kasa za udostępnienie kawałka działki a nie wybudowanie i utrzymanie drogi

          • 2 6

      • (1)

        w Polsce nie ma nieruchomości niczyich, skoro właściciel zmarł to z chwilą jego śmierci własność z mocy prawa nabyli spadkobiercy, w tym przypadku wpis do księgi wieczystej jest czysto deklaratoryjny

        • 20 1

        • a kim sa spadkobiercy? przeciez musi byc sprawa spadkowa zeby ich ustalic.

          • 2 1

      • Istnieje jeszcze prawo spadkowe. I to nie prawda że nie ma właścicieli.

        Jak zmarł właściciel to automatycznie rodzina zgodnie z prawem jest właścicielem.

        To tylko kwestia postępowania spadkowego i wpisu w KW, które jak się domyślam miasto skutecznie opóźnia.

        • 0 0

    • właściciel...

      36 tys. rocznie, chyba sobie jaja robi. a na kim będzie spoczywał obowiązek utrzymania tej drogi? rozumiem, że na właścicielu, który ładnie połata dziury, odmaluje pasy i zimą będzie odśnieżał?

      • 8 20

    • A jaki z niego właścicieł?

      -Skoro w "księdze wieczystej" zapisanym nie jest?.Toć to normalny uzurpator

      • 2 6

    • czytanie ze zroumieniem eh ....

      Właściciel nie żyje , mocodawca pełnomocnika nie jest w świetle prawa właścicielem ..

      Proszę czytać ze zrozumieniem zanim się Państwo wypowiecie, i polajkujecie opinię ....

      • 1 0

  • (2)

    Nie do końca rozumiem czemu miasto miałoby cos płacić. Państwo maja dojazd do głównej ulicy, chcą mieć lepiej - niech płaca ze swojej kieszeni. Jest trochę innych potrzeb niż organizowanie skrótu niefrasobliwym kupującym.

    • 225 14

    • Nie bardzo rozumiesz, bo nie znasz sprawy. (1)

      Miasto wydając zgodę na budowę osiedla przez dewelopera wykonało miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, w którym wskazało na rozbudowę istniejącej drogi gminnej zgodnie z nowymi parametrami i przebiegającej po gruncie prywatnym w chwili publikacji planu. Tym samym otworzyło sobie ścieżkę do nabycia gruntu na drodze negocjacji z właścicielem lub też wywłaszczenia, jeśli negocjacje nie powiodą się. Jeśli chodzi o wywłaszczenie, to obecny stan własności nie stoi mu na przeszkodzie. To kwestia podjęcia odpowiednych działań i przygotowania kasy na odszkodowanie. Pewnym jednak jest, że miasto nic nie robiło, bo dotychczasowy stan je zadowalał. Ludzie jeździli za darmo i nic nie trzeba było robić. A teraz jest zonk.

      • 22 1

      • Notariusz

        Notariusz mi się wydaje ma również obowiązek sprawdzenia, przed zakupem nieruchomości, czy ma ona dostęp do drogi publicznej lub przynajmniej służebność przejazdu. Jak kupowałem działkę to pamiętam, że byłem jedynym na mojej ulicy, który się o to upomniał bo notariusz z Wrzeszcza tego nie robił, no i w akcie mam zapis, a cała ulica go nie ma! Nie rozumiem kompletnie jak osiedle nie może mieć służebności??? Masakra jakaś

        • 4 1

  • wlasciciel. (22)

    Urzednicy a nie znaja prawa!Spadkobierca staje sie wlascicielem w chwili smierci spadkodawcy!!!Wszelkie " papierkowe sprawy" to tylko formalnosc ktora trzeba wykonac by byl porzadek w dokumentach.

    • 183 22

    • ... (2)

      Ciekawe.
      A jeśli jest testament? To kto przed jego odczytaniem jest właścicielem?

      • 17 9

      • W Polsce masz ustawowo określonych spadkobierców

        i to na nich spoczywają prawa i obowiązki po śmierci właściciela. Testament może to co najwyżej zmienić.

        • 16 0

      • testament w Polsce to nic nieznaczący świstek papieru, podważa się je lawinowo

        • 4 1

    • (2)

      A jeśli jest kilku spadkobierców ? i każdy ma inne oczekiwania co do działki ? Na chwilę obecną, póki nie ma wpisu w KW, to nikt nie ma praw ani też obowiązków związanych z prawem własności do tego terenu.

      • 19 14

      • "nikt nie ma praw ani obowiązków związanych z prawem własności"

        ta, a podatek od nieruchomości też się nie należy.

        • 22 1

      • Podział nieruchomości na spadkobierców

        wynika z ustawy. W zależności od ich ilości i grupy każdemu ustawowo należy się określony procent. Oczekiwania innych spadkobierców nie mogą też zmienić woli jednego z nich. Dziewięciu może chcieć tą działkę udostępniać za darmo a i tak ten dziesiąty może oczekiwać i domagać się opłaty za korzystanie z niej.

        • 11 0

    • (13)

      O stwierdzeniu nabycia spadku po zmarłym decyduje sąd....czasem załatwiamy te sprawy u notariusza. I tyle. Nie ma prawomocnego wyroku i wpisu w KW, nie ma sprawy.......

      • 17 8

      • to co? to wtedy możesz niszczyć cudzą własność bo nie ma wpisu do księgi W.? (11)

        Pewnie chciałbyś aby tak robili inni w przypadku twojej lub twojej rodziny własności

        • 21 5

        • Czytaj ze zrozuminiem matołku (10)

          Jeśli sąd nie potwierdził praw spadkobierców to terenem nie mogą rozporządzać. Skoro to za trudne na twój mały rozumek i nie potrafisz zrozumieć podstawowych zasad prawa własności to się nie ośmieszaj.

          • 10 14

          • Sam jesteś matołkiem (7)

            Według twojego rozumowania nikt nie może rozporządzać tym terenem.

            • 11 2

            • Tak, według urzędników

              w Polsce dziedziczysz tylko obowiązki a nie prawa do majątku. Rozporządzać nieruchomością nie możesz ale płacić podatek musisz.

              • 12 1

            • Bo tak jest (5)

              Spadkobiercy, czyli właściciele (ilu ich jest i kto ile dostanie nie wiadomo) jak widać pospieszyli się z całą sprawą, sądząc, że miasto będzie z nimi negocjować nawet jeśli nie mają dokumentów potwierdzających udział w nieruchomości. Narobili szumu bez zastanowienia. Dopóki nie uregulują własności w rodzinie, to mogą biegać do miasta ile chcą, a i tak nikt z nimi gadał nie będzie.
              Współczuję tylko mieszkańcom. Chyba nie oni są winni całego zamieszania.

              • 8 7

              • Nie moga sprzedac czy tez wynajac (4)

                ale jak najbardziej moga zabezpieczyc. Spadkobiercami sa ustawowo okresleni wraz z chwila smierci wlasciciela. Jezeli umiera wlasciciel domu czy mieszkania spadkobiercy zazwyczaj zamykaja drzwi na klucz a nie udostepniaja miejskim urzednikom na noclegownie wiec dziwi mnie stwierdzenie o bezprawnym ogrodzeniu prywatnego terenu.

                • 16 4

              • Nic nie pisałem, że nie mogą grodzić. (3)

                Rzeczywiście dziwne jest stwierdzenie o bezprawnym grodzeniu. W tym przypadku ogrodzenie powinno zostać usunięte przez odpowiednie służby, ponieważ jest na to paragraf. Tylko jak udowodnić kto grodził?

                • 2 2

              • Paragraf na ogrodzenie? (2)

                Niby jaki?

                • 5 0

              • No właśnie jaki? (1)

                Pani z UM twierdzi, że grodzenie to bezprawie. Więc chyba wie jaki skoro tak mówi :)

                • 2 2

              • Grodzenie drogi która nie istnieje... GOgol jak żywy

                • 0 1

          • brawo

            Miło że ktoś pomaga mi nakierowywać ludzi na właściwy tor myslenia po tym jak pokazują brak umiejętności ze zrozumieniem

            • 1 0

          • nie mogą rozorządzać w aspekcie notarialnym

            ale nikt nie zabroni rodzinie dbać o nieruchomość i pilnować przed obcymi. A takimi jesteśmy my wszyscy

            • 0 0

      • rozumiesz co znaczy z mocy prawa a nie z mocy wyroku sądu?

        Art. 922 § 1. Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób stosownie do przepisów księgi niniejszej.
        "poświadczenia" czy "stwierdzenia" są w tym przypadku czysto deklaratoryjne

        • 7 2

    • prawnikiem nie jestem

      ale wątpię w tę automatyczność, choćby z tego względu, że np. spadku można nie przyjąć

      • 3 0

    • temat jest jałowy, bo

      grunt jest prywatny, ale - ani mój, ani Wasz. Pilnujmy własnych działek, o ile je posiadamy...

      • 1 0

  • A dlaczego płacić ma miasto, a nie deweloper? (2)

    Gdzie tu logika? Chyba mieszkańcy wiedzieli co kupowali?

    Czy może będą ściemniać jak posiadacze kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich?

    • 171 18

    • albo mieszkańcy wysypiska (1)

      wtedy taniej kupowali, teraz mają pretensje

      Tymczasem czasem śmierdzi nawet u mnie, w Śródmieściu...

      • 9 1

      • sugerujesz, że u ciebie śmierdzi bo na Szadółkach ktoś kupił mieszkanie? :)

        • 3 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.