Bóbr, wróg człowieka? Urzędnicy wypowiedzieli mu wojnę

Bóbr europejski, który występuje m.in. na Żuławach Wiślanych, kopie nory w wałach przeciwpowodziowych, osłabiając ich konstrukcję i zwiększając tym samym ryzyko powodzi.
Bóbr europejski, który występuje m.in. na Żuławach Wiślanych, kopie nory w wałach przeciwpowodziowych, osłabiając ich konstrukcję i zwiększając tym samym ryzyko powodzi. fot. Krzysztof Najda

Ważą się losy bobrów na Żuławach Wiślanych, bo choć to pożyteczne zwierzaki, szkody, jakie robią w wałach przeciwpowodziowych, są na tyle poważne i kosztowne w naprawie, że Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku wypowiedział im "wojnę".



Czy powinno się twoim zdaniem zezwalać na odstrzeliwanie bobrów?

Zobacz wyniki (674)
Bobrom trudno odmówić uroku i pożyteczności, bo te 30-kilogramowe, włochate ssaki z wiecznie rosnącymi, ostrymi i wytrzymałymi siekaczami, którymi tną drzewa, budują tamy, zabezpieczając tereny nadrzeczne przed powodzią. Niestety, nie zawsze ich działanie jest pożądane przez człowieka, zwłaszcza jeśli kopią nory w wałach przeciwpowodziowych. Tylko na Żuławach takich wałów jest 413 km, chronią one teren o powierzchni ponad 108 tys. hektarów (w całym województwie pomorskim wałów przeciwpowodziowych jest łącznie 653 km). W żuławskich wałach w tym roku bobry zrobiły już ponad sto dziur. Każda z nich osłabia konstrukcję i zwiększa ryzyko powodzi.

Bobry sfilmowane wiosną tego roku na Wyspie Sobieszewskiej.

Bobry sfilmowane wiosną tego roku na Wyspie Sobieszewskiej.

- Na szczęście nie doszło nigdy do zawalenia wału przeciwpowodziowego, stale je monitorujemy, ale w zeszłym roku w styczniu w miejscowości Łaszka w gminie Sztutowo mieliśmy niebezpieczną sytuację spowodowaną osłabieniem konstrukcji przez nory bobrów - mówi Marzena Sobczak, zastępca dyrektora ds. eksploatacji w Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku. - Wówczas trzeba było zabezpieczyć wał specjalnym rusztem stalowym. To jest jednak drogie rozwiązanie.

Tylko w 2012 r. na usuwanie nor bobrów, i to tylko na niektórych odcinkach, Zarząd Melioracji wydał ponad 1 mln zł. Gdyby chciał załatać wszystkie nory i zabezpieczyć rusztami, koszty sięgnęłyby dziesiątek milionów. Urzędnicy próbowali już odstrzału, żeby ograniczyć populację tych chronionych ssaków, jednak z marnym skutkiem. W zeszłym roku służby melioracyjne otrzymały zgodę na odstrzał 150 sztuk, jednak myśliwi ustrzelili tylko sześć z nich. - Problem z odstrzałem wiąże się m.in. z tym, że nie ma takich tradycji myśliwskich. Myśliwi wiedzą, jak podejść dzika, sarnę itp., ale na bobra nigdy się nie polowało. Do tego, ustrzelenie to jedno, trzeba jeszcze wyciągnąć z nory ciało, co też nie jest proste - dodaje Sobczak. - Poza tym to inteligentne, miłe zwierzęta, więc część myśliwych może nie chcieć do nich strzelać, zwłaszcza, że ani mięso, ani skóra nie jest u nas do niczego wykorzystywana.

Nora bobra w wale przeciwpowodziowym.
Nora bobra w wale przeciwpowodziowym. mat. prasowe
Jak więc pozbyć się niechcianych sąsiadów? Żeby tego się dowiedzieć, ZMIUW zamówił specjalistyczne badania pt. "Inwentaryzacja populacji bobra europejskiego - Żuławy Wiślane w obszarze województwa pomorskiego (wraz z rzeką Liwą) z określeniem sposobu minimalizacji szkód", które mają pomóc urzędnikom w rozwiązaniu problemu z tymi ssakami, które na Żuławy przywędrowały (albo zostały przywiezione) dopiero po wojnie.

- Żuławy Wiślane są doskonałym siedliskiem dla tego największego w Polsce gryzonia - bobra europejskiego (castor fiber) - mówi Adrian Zwolicki, biolog z Uniwersytetu Gdańskiego, który jest jedną z osób prowadzących projekt inwentaryzacji bobrów. - Badania, które prowadzimy skupiają się, w dużym skrócie, na policzeniu populacji i zoptymalizowaniu systemu napraw i utrzymania wałów, tak, by to tyle nie kosztowało. Oprócz tego musimy określić najbardziej optymalny sposób na regulację populacji zwierząt.

Bobry, poza człowiekiem i innymi bobrami, z którymi rywalizują na śmierć i życie o siedlisko, nie mają na Żuławach naturalnych wrogów. Jak więc pozbyć się ich w mniej brutalny sposób niż zabijanie? - Przede wszystkim poprzez redukcję bazy pokarmowej. Bobry żywią się głównie wierzbami, więc jeśli ograniczymy ich występowanie w rejonie wałów przeciwpowodziowych, sprawimy, że mniej chętnie będą wybierały je na miejsce swojego siedliska - dodaje naukowiec.

Pierwszy etap projektu mają już za sobą. Na razie udało im się m.in. policzyć populację bobrów wzdłuż Wisły od strony Gdańska. Okazało się, że żyją tam 144 sztuki tych zwierząt. Projekt, który kosztować będzie ok. 310 tys. zł, ma zakończyć się w lipcu 2013 r. i dopiero wówczas będzie wiadomo, co zrobić ze zwierzętami. Na razie urząd realizuje krwawe rozwiązanie. Na ten rok dostał pozwolenie na odstrzał 120 sztuk bobrów.

Opinie (140) ponad 10 zablokowanych

  • człowiek to wróg natury, taki pasożyt.. (20)

    pasożyt - nic nie daje, a tylko zabiera.. czyż nie taka jest definicja tego słowa?

    • 194 32

    • -.- (1)

      to idź i się usuń.

      • 12 41

      • ciebie moge z takim blachym podejsciem do swojejgo istnienia

        trucicielu i brudasie

        • 23 9

    • raczej jak wirus: zajmuje ekspansywnie każdy teren i go nieodwracalnie niszczy wraz z florą i fauną... (3)

      ludzkość to największa plaga świata i najgorsze, że nie ma już możliwości na zmiany. Produkcja śmieci w każdej postaci, degradacja kształtu ziemi nawet! O drobiazgach już nie wspomnę, że skład gazów w powietrzu zmienił proporcję od wzorca sprzed 200 lat...

      • 19 4

      • Tak, ja też oglądałem Matrixa... (2)

        ale wiesz, to tylko bajka!

        • 5 10

        • nie do końca to cytat Smitha ale blisko, matrix to nie jest klasyk, za mało czytasz synku

          i to już nie bajka...

          • 7 2

        • poszła Zimia do lekarza , a lekarz na to "niestety ma pani ludzi"

          • 13 0

    • To co proponujesz? Zbiorowe sepuku czy wojnę atomową? (7)

      Chamie.

      • 2 8

      • Tak, tak...

        Ty zrób... SEKUPE!

        • 6 1

      • myślę, że najpierw trzeba zacząć czyścić ziemię z takich jak ty... płazie (5)

        a potem nie zabierać więcej miejsca naturze

        • 5 2

        • "płazie". A to dobre. (4)

          Ziemia jest przeogromna. A przeludnienie to mit. Sam to możesz sprawdzić. Ilekroć ten rzeczownik pojawia się w telewizji, puszcza się zdjęcia nakręcone w Kalkucie, albo w Tokio. Jak nieszczęśni tambylcy są ściśnięci. Ale wsiądź w auto lub pociąg i wyjedź z dowolnego miasta. Po przejechaniu 50 km. nie spotkasz nikogo powyżej 1 osoby na kilometr kwadratowy. Wniosek? Daleś się przerobić Ministerstwu Prawdy.

          • 1 8

          • za duzo cejrowskiego z yt.. moze i ten czlowiek ma sporo racji, ale nie ejst nieomylny (3)

            a przeludnienie jest.. chyba ze patrzysz tylko na pryzmat czlowieka zapominajac ze mu ta planete dzielimy z innymi.. a bez nich i my wyginiemy.

            • 3 1

            • Jeśli przeludnienie jest, Ziemia powinna być jednym wielkim miastem. (2)

              Każdy może nawet za darmo (autostopem) sprawdzić, że przeludnienie to jedna z większych mistyfikacji.

              Że niby z kim dzielimy? Nie stwierdzono innych gatunków człowieka.

              • 0 0

              • (1)

                To osiedl się na tym bezludziu, skoro tak tam było by Ci dobrze. Przeludnienie nie jest przeliczeniem ilości ludzi na ilość całkowitej dostępnej przestrzeni na Ziemi, tylko przestrzeni, w której można zamieszkać przy zachowaniu standardów życia. Cejrowski to populista, nie wierz mu na słowo;)

                • 0 1

              • Przeludnienie jest tylko w konkretnych miastach, bo miasto to perspektywy.

                Terenów dziewiczych, które można wykorzystać na milion sposobów jest wiele. Nie muszę wierzyć bojkotującemu buty. Wystarczy mieć oczy.

                • 0 0

    • (1)

      Wiesz kotku, matka natura to też nie jest do rany przyłóż. Powiedziałbym nawet, że w stosunku do człowieka bywa ona ostatnią zdzirą. Życie w zgodzie z nią to odległa perspektywa i do tego momentu będziemy się nawzajem mordować.

      • 3 2

      • Fakt, ale tu nie chodzi o to, że nie chcemy zabijać żabek i myszek, bo są takie milusie i w ogóle zabijać się nie powinno, tylko o zachwianie równowagi ekologicznej. Jesteśmy tylko częścią łańcucha życia na tej planecie i jak nieodwracalnie w końcu zniszczymy jakieś ważne ogniwo, to będziemy mieć nie lada problem.

        • 0 0

    • Na dodatek

      uśmierca bez sensu i bezcelowo.

      • 0 0

    • Najczęściej pasożyt ginie wraz z uśmieraną ofiarą.

      Przestroga dla homo sapiens.

      • 0 0

    • Pasożyt przypina się do żywiciela bezpośrednio i nim żywi.

      Konkretnego osobnika. Nie spełnia definicji człowiek. Chyba że istnieją wampiry.

      • 0 0

    • bobry to pasozyty

      • 0 0

  • Artykuł poważny bo i temat poważny ! (9)

    Moim zdaniem bobry nie powinny istnieć. Bez nich byłoby o wiele lepiej. Taki bóbr tylko przeszkadza

    • 28 139

    • Podobnie jak Ty (5)

      moim zdaniem.

      Zdarza się, iż właściciele gruntów narzekają, że tamy budowane przez bobry spiętrzają strumienie i powodują szkody materialne. Naukowcy i inni specjaliści wskazują jednak na korzyści płynące z działalności bobrów. Na przykład budowane przez nie tamy gromadzą i oczyszczają wodę oraz zapewniają dogodne warunki życia wielu gatunkom. Niektórzy twierdzą nawet, że bobrowe jeziorka łagodzą skutki suszy.
      Przyrodnicy szacują, że na terenie kontynentalnej części USA żyje około 10 milionów bobrów. Ale przypuszcza się, że 500 lat temu na tym samym obszarze było ich jakieś 200 milionów. Pomyśl tylko: Przed przybyciem Europejczyków do Ameryki Północnej w tamtejszych lasach pracowały dziesiątki milionów drwali. A jednak pierwsi osadnicy nie zastali tam jałowej pustyni pozbawionej drzew, lecz ogromne, gęste lasy. Z pewnością więc bobry odgrywają istotną rolę w ekosystemie naszej planety. Dlatego możemy być wdzięczni za to, że ten odwieczny drwal ciągle pracuje!

      • 31 4

      • (2)

        a niby teraz jest tam pustynia ?!

        • 1 12

        • Niedługo będzie :)

          • 5 3

        • Myśl jak czytasz

          • 5 0

      • co ty... (1)

        co ty p...lisz o stanach.jedz na Żuławy i zobacz jak osuwają się wały w okolicach Zalewu ,pierwsza większa woda i będzie tragedia. zapraszam

        • 2 9

        • Pytanie

          Kto był na Żuławach pierwszy, natura czy cywilizacja ?

          • 17 4

    • (1)

      Już coraz mniej bobrów na świcie się ostało, jedynie na prowincjach i w trzecim świeci, a wszystko przez lobby depilacyjno-golarskie!

      • 9 0

      • a wszystko przez lobby depilacyjno-golarskie!

        Pędzle do golenia wyrabia się z sierści borsuka

        • 4 0

    • Nędzna prowokacja, zabieraj się do nauki, matole

      • 0 4

  • (3)

    Bobrów działanie nigdy i nigdzie nie jest pożądane przez człowieka - sąsiada. Miejscem bobrów są wyłącznie Parki Narodowe, których w Polsce mamy dość dużo.

    • 29 59

    • (2)

      Będąc w Zakopanem sporo godzin chodziliśmy po Tatrzańskim Parku Narodowym i nie zauważyliśmy żadnego zwierzęcia. Sporo tam cieków wodnych - może tam je przemieścić?

      • 6 2

      • (1)

        na krupówkach ciężko znaleźć bobra

        • 7 1

        • Bo wyjechały

          na wczasy na Żuławy

          • 0 1

  • Ach, te okropne bobry... (3)

    To na pewno z ich winy ludzie budują się na terenach zalewowych, a potem płaczą. I to na pewno one odpowiadają za idiotyczne i nieskuteczne formy walki z powodziami.

    • 134 14

    • W Polsce coraz wiecej robi sie terenow zalewowych (2)

      Wały jeszcze jako pozostałość po Niemcach, nie remontowane, bez zbiorników retencyjnych. Sto lat temu to nie były tereny zalewowe a teraz przez bobrze bandy już są. Więcej słuchaj autorytetów w tvnie

      • 3 9

      • Ale

        to w TRWAM mówili akurat

        • 2 1

      • widac niemieckie bobry byly bardziej karne i nie szkodzily

        • 1 0

  • Niedawno był artykuł o eksperymentalnym wale przeciwpowodziowym (2)

    zbudowanym częściowo z popiołu z elektrociepłowni. Miałby on być odporny m. in. na bobry. Wiadomo coś nowego w tym temacie?

    • 40 3

    • Wiadomo...

      odpowiedź jak zawsze... można - ale po co? :)

      • 4 2

    • zaprawa

      W innych krajach, nory w wałach przeciwpowodziowych wypełniane są chudą zaprawą cementową.

      • 1 2

  • wydumany problem? (6)

    wystarczy pokryć wały metalową siatką o odpowiednim przekroju oczek. Oczywiście siatki winny być kilkanaście cm pod murawą. Ani bóbr, kret czy nornica nie uszkodzą wałów. Przemieszczą się na inne miejsca. I po wydumanym problemie

    • 72 7

    • (3)

      Koszt, podejrzewam, milion na kilometr. Zasponsoruj 0,5mld inwestycje, geniuszu.

      • 4 13

      • A ile miliardów (2)

        idzie na nietrafione inwestycje na nie remontowane drogi i torowiska od 30 lat
        galu anonimie

        • 14 1

        • albo dwa lotniska obok siebie aby tylko zaspokoić ambicje dwóch pajaców? (1)

          i żeby oba ze sobą konkurowały cenami dumpingowymi i generowały straty?

          • 11 2

          • Tow. macie rację. Kiedyś to był porządek

            i komu ten PRL przeszkadzał?

            A teraz jakiś Szczurek bruździ, przeszkadza na folwarku
            Cesarza...

            • 4 0

    • dodam jeszcze

      fragment artykułu do ponownego przeczytania:
      Tylko w 2012 r. na usuwanie nor bobrów, i to tylko na niektórych odcinkach, Zarząd Melioracji wydał ponad 1 mln zł. Gdyby chciał załatać wszystkie nory, koszty sięgnęłyby dziesiątek milionów.

      • 5 1

    • zrobie tak moze sie uda

      • 0 0

  • 108 ha? (2)

    "... takich wałów jest 413 km, chronią one teren o powierzchni ponad 108 hektarów". Szkoda utrzymywać tyle km wałów dla średniej wielkości działeczki ;)

    • 55 3

    • jesteś w dużym błedzie

      Wały przeciw powodziowe chronią całe żuławy, po jednej stronie Wisły jak i po drugiej. To jest cały system odwodnienia w razie wezbrania wód w Wiśle,jak i również tak zwanej cofki z morza przy północny sztormie. Nie wiem ile masz lat, ale podam ci przykład, powidzi między Przcółkami a Tczewem. Albo nastepny przykład: czy zwróciłeś uwagę na położenie zabudowań na górkach.Zyławy to depresja położona poniżej stanu naszego Bałtyku, najniższe położenie to -1,2 m, poniżej stanu 0 - Bałtyku. Wały przeciwpowodziowe muszą być szczelne, bez żadnych nor Bobrów. I to jest problem zabezpieczenia, całych Żuław a nie tylko działko 108 hektarowej.

      • 1 10

    • Policzyłem - aby ochronić kwadratowe pole o powierzchni 108ha wystarczy wybudować wały o długości 4160m czyli nieco pomad 4km. Niezły rozmach ma nasz "Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego" - wybudowali ponad 100 razy tyle ;-)

      Ps. Tak, wiem, że to Pani redaktor błysnęła - oto do czego prowadzą lata zaniedbań w edukacji matematyki wśród humanistów czy innych polonistów.

      • 1 0

  • A co to za instytucja? (2)

    Zarząd Melioracji i Utylizacji Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku - A co oni utylizują? Nierozgarniętych pismaków?

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 27 3

    • Nierozgarniętych komentujących, więc uważaj.

      • 2 2

    • Nierozgarnięty pismaku!

      Nie utylizacji a Urządzeń Wodnych. Ot i rozgarniecie!

      • 0 0

  • To będzie nierówna walka - na korzyść bobra oczywiście ! (4)

    • 29 2

    • (3)

      Mam nadzieję, że nie trafię na front bobrzański... niestety z nieoficjalnych źródeł wiem, że formowana jest elitarna Samodzielna Grupa Operacyjna "Strażnik mokradeł"... większość walk będzie się toczyć w gęsto porośniętej dziczy, do tego w nocy... bagna, dziki, sarny, do tego operacje w całkowitej ciemności na niebezpiecznych akwenach...
      Wróg rozbudował sieć podziemnych tuneli i kazamatów podobną do tej z okresu wojny w Wietnamie - nie muszę przypominać, jak ciężkie walki tam prowadzono.

      • 13 1

      • Na szczęście mamy Napalm, dobrze pali bobrze futro (1)

        • 1 2

        • Bobry się goli a nie pali - widzę, że niektórzy wolą jednak ekstremalne formy depilacji.

          • 1 0

      • elitarna Samodzielna Grupa Operacyjna "Strażnik mokradeł".

        Dostaną wsparcie od czeskiej grupy którą dowodzi Jożin z Bażin.

        • 0 1

  • (3)

    najpierw paru urzędasów powinno się odstrzelić !

    • 77 14

    • przeczytaj odpowiedz do 108 ha?

      to może coś zrozumiesz, i przejedz sie po żuławch do Nowego Dworu , tylko nie po głównej, 100 km/h, a 40- 30 km/h po wioseczkach i zobaczysz jak tam jest. Warto zobaczyć jak , tam mieszkają ludzie, poniżej poziomu, naszego morza Bałtyku.

      • 2 7

    • to jest prawda

      • 0 0

    • super

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.