Brak chętnych na pawilon w centrum. Czas na preferencyjne stawki?

Piotr Weltrowski
9 kwietnia 2026, godz. 20:00
Opinie (189)
Miejski lokal, w którym działała włoska restauracja, od dawna stoi pusty. I pusty pozostanie, bo w ostatnim przetargu nie zgłosił się żaden potencjalny najemca.

Ponad 200-metrowy, należący do miasta lokal przy ul. Władysława IVMapka, w którym jakiś czas temu mieściła się włoska restauracja, pozostanie pusty. W ogłoszonym przez urzędników przetargu na jego wynajem nie zgłosił się żaden chętny. Miasto ma wyraźny problem z wynajęciem tego typu lokali. - Może czas wprowadzić preferencyjne stawki? - pyta jeden z radnych.




Wiele miejskich lokali stoi pustych



Czy preferencyjne stawki dla najemców miejskich lokali to dobry pomysł?

Kilka razy w ostatnich miesiącach pisaliśmy o pustych miejskich lokalach w centrum Gdyni. Opisywaliśmy m.in. problemy z wynajęciem pawilonu wybudowanego podczas budowy Parku Centralnego.Mapka. Choć park otwarto ponad 2,5 roku temu, to pawilon wciąż stoi pusty, bo nie ma chętnych na jego wynajęcie.

Brakuje chętnych również na budynek na szczycie Kamiennej Góry (też należący do gminy), w którym przez lata działała restauracja "Panorama". Tam problemem jest spór prawny z dzierżawcą, od którego miasto domaga się wydania nieruchomości.


Od dawna bez najemcy jest też pawilon na Placu Kaszubskim, gdzie kilka lat temu działała restauracja, a po powrocie budynku do miasta nic się nie dzieje.

Kolejny przetarg, kolejna porażka



Od dłuższego czasu pusty stoi również lokal po restauracji Ukryta Olivka, który znajduje się przy ul. Władysława IVMapka (choć oficjalny adres to ul. Abrahama).



To najświeższy przykład, bo niedawno odbył się przetarg dotyczący jego wynajmu, a o jego wynikach właśnie poinformowano na jednej z miejskich stron. Wyniki te nie są dla urzędników korzystne, bo tu do przetargu nie stanął nawet żaden oferent.

Radny: Może czas wprowadzić preferencyjne stawki?



O komentarz poprosiliśmy radnego Łukasza Piesiewicza, który jeszcze przed przetargiem zachwalał lokal przy ul. Władysława IV jako doskonałe miejsce na prowadzenie gastronomii (a jego zdaniem takich miejsc w Gdyni brakuje).

- Mamy narastający problem z sensownym wykorzystaniem skromnego zasobu miejskich lokali mogących służyć pod usługi. Jednocześnie jest to szansa na ożywienie Śródmieścia. Lokale o najlepszej lokalizacji zawsze znajdą chętnych, inne - jeśli długo pozostają niewynajęte - powinny trafić do preferencyjnego najmu pod działalności, które nie są wybitnie rentowne czy po prostu nie są prowadzone dla zysku - mówi nam radny Piesiewicz.
Jak przyznaje, sam zaproponował jakiś czas temu jeszcze inny lokal w centrum jako lokalizację pod miejsce spotkań dla młodzieży, ale wciąż czeka na decyzję władz Gdyni.

Sam radny - a jest przecież członkiem rządzącej miastem koalicji - zapowiada jednak, że podejmie działania w celu wprowadzenia w Gdyni rozwiązania, które może ułatwić znalezienie najemców na puste miejskie lokale.

- Przykłady z innych miast pokazują, jak premiować w wynajmie rzemiosło czy nawet określony typ handlu. Preferencyjne stawki mogą zachęcić do otwierania działalności nieoczywistych, eksperymentowania. Pomysł zrobienia na bazie stojących od dawna pustych miejskich lokali swoistego inkubatora takich działań powinien niedługo ujrzeć światło dzienne. Miasto na nim nic nie straci, może tylko zyskać - mówi.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (189)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane