Fakty i opinie

Brzeźnianin chce na własny koszt zasypać dziurę wstydu

Najnowszy artukuł na ten temat

Strefa relaksu i kawiarnia w dziurze wstydu w Brzeźnie


Jeden z mieszkańców Brzeźna chce na własny koszt zasypać, obsiać trawą i zagospodarować małą architekturą dziurę wstydu w Brzeźnie zobacz na mapie Gdańska. Teren jest obecnie przedmiotem sporu sądowego miasta z jego właścicielem. Tymczasem miasto ogrodziło teren metalowym płotem, który zdaniem mieszkańców - nie przetrwa do końca lata, bo znów rozkradną go złomiarze.



Jak oceniasz pomysł Dobrosława Bieleckiego na zagospodarowanie dziury po Hali Plażowej?

to świetny pomysł, miasto powinno go w tym wesprzeć 76%
dobra idea, ale nie do zrealizowania ze względu na toczącą się sprawę w sądzie 15%
to zły pomysł, miasto powinno dążyć do jak najszybszego odzyskania terenu i urządzić go po swojemu 9%
zakończona Łącznie głosów: 2540
Na pomysł zagospodarowania miejskiej działki, a formalnie oddanej w użytkowanie wieczyste wpadł Dobrosław Bielecki, mieszkaniec Brzeźna, właściciel klubu Corpus Gym. Jak mówi, jego idea jest prosta - zasypać działkę ziemią, obsiać trawą i stworzyć na niej teren do wypoczynku i rekreacji dla mieszkańców dzielnicy i turystów odwiedzających Brzeźno.

- Tutaj naprawdę niewiele trzeba - przekonuje. - Wraz z kolegą, który ma firmę transportową załatwiam transport. Ziemię można dostać od dewelopera, który musi się jej pozbyć z budowy, a tych w Trójmieście nie brakuje. To, co dostaniemy za wywóz tej ziemi inwestujemy w trawę, kilka krawężników, stawiamy ławki, kosze na śmieci, rozkładamy leżaki. Naprawdę niewielkim kosztem przy wsparciu ludzi dobrej woli można to zrobić. Jedyne, czego potrzebujemy to zgoda właścicieli, którzy od 25 lat nie potrafią rozpocząć tam zapowiadanej inwestycji.
O tym, że wsparcie innych osób - także materialne - może zdziałać cuda Bielecki przekonał się w ubiegłym roku, gdy po pożarze w klubie sztuk walki, jaki prowadzi w Brzeźnie, to właśnie osoby z zewnątrz po tym, jak sprawa została nagłośniona przez media, zaoferowały mu bezinteresowną pomoc.

- W uzyskaniu zgody na przeprowadzenie prac i odzyskaniu tego miejsca na rzecz lokalnej społeczności może nam pomóc miasto. Chodzi o podjęcie mediacji z właścicielami, co może nie być takie proste, bo sprawa między oboma stronami toczy się w sądzie. Wierzę jednak, że to może się udać. Nie mogę patrzeć, jak tak fantastyczne miejsce leży odłogiem i przynosi miastu nie tylko straty finansowe, ale i wizerunkowe. Czas z tym skończyć - podkreśla Bielecki.
W sprawę zaangażował się także radny miasta Łukasz Hamadyk, który w tej sprawie napisał interpelację do prezydenta.

- Nieczęsto możemy się spotkać z taką inicjatywą, by mieszkaniec za własne środki chciał zrealizować taką inwestycję. To dobry pomysł i będę apelował do prezydenta, by wesprzeć tę ideę. Na tym etapie uważam, że grzechem zaniechania może być nieprzyjęcie takiej propozycji - uważa Hamadyk.
A Bielecki dodaje:

- Po naszych pracach działka w żaden sposób nie straci na wartości. Wręcz przeciwnie, jej atrakcyjność jeszcze wzrośnie. Ten spór w sądzie może trwać latami. W tym czasie to miejsce naprawdę może wyglądać lepiej - podkreśla.

Nowe ogrodzenie wokół dziury



W tygodniu pracownicy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni zrealizowali lutowe zapowiedzi prezydenta Pawła Adamowicza, który podczas spaceru po Brzeźnie obiecał radnym dzielnicy i mieszkańcom poprawę estetyki tego miejsca. Zdewastowane i rozkradzione przez złomiarzy ogrodzenie terenu po Hali Plażowej zostało odtworzone. Efekt końcowy jednak rozczarował mieszkańców. Jak wskazywali w mediach społecznościowych prezydent mówił o poprawie estetyki tego miejsca i drewnianym, a nie metalowym płocie, który wkrótce prawdopodobnie znów zostanie rozebrany.

- Jeżeli do sezonu letniego nie naprawi on [właściciel terenu - red.] ogrodzenia, to estetyczniejsze, może drewniane, postawi miasto. To nie może tak wyglądać - mówił Adamowicz.
Dlaczego więc miasto zdecydowało się na metalowy i mało estetyczny płot?

Jak tłumaczą urzędnicy, na spotkaniu z mieszkańcami prezydent deklarował ogrodzenie tego terenu, ale nie padło stwierdzenie o drewnianym płocie ani też kto ma ten płot postawić. Dopiero później zapadła decyzja, że ma to zrobić Gdański Zarząd Dróg i Zieleni.

- Wykorzystaliśmy posiadane w naszym magazynie tymczasowe panelowe pełne i ażurowe ogrodzenie. Zasłoniliśmy uszkodzony istniejący płot, nie ingerując w niego w żaden sposób. Ma to pełnić funkcję zabezpieczenia, a jednocześnie ma być podłożem do ekspozycji materiałów informujących o rewaloryzacji pobliskiego Domu Zdrojowego. Materiały zamieści Centrum Hewelianum. Obecnie są one w trakcie przygotowań - tłumaczy Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy GZDiZ.
Podczas lutowego spaceru zapadły też decyzje o remoncie drewnianej pergoli i kolumnady przy wejściu z pętli tramwajowej. Jak usłyszeliśmy, na początku lipca ma zostać ogłoszony przetarg na ich modernizację. Prace mają zostać przeprowadzone jeszcze w tym roku.

Opinie (190) 9 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.