Fakty i opinie

stat

Bulwersujące zachowania na cmentarzach

Legowisko bezdomnego na cmentarzu Ofiar Hitleryzmu zobacz na mapie Gdańska na Zaspie oraz wybieg dla psów na cmentarzu św. Franciszka zobacz na mapie Gdańska na Siedlach. Takie zjawiska zgłosili nam tego samego dnia nasi czytelnicy.



Jesteś świadkiem sytuacji, gdy ktoś zachowuje się skandalicznie na cmentarzu. Co robisz?

próbuję samodzielnie przywołać go do porządku 44%
od razu dzwonię po policję albo straż miejską 35%
nie reaguję w żaden sposób, to nie moja sprawa 21%
zakończona Łącznie głosów: 1305
Z naszą redakcją skontaktowało się dwóch czytelników, którzy byli świadkami bulwersujących zachowań na gdańskich cmentarzach.

Nagrobki za suszarkę na ubrania



Pan Marcin odwiedził cmentarz Ofiar Hitleryzmu przy ul. Chrobrego 88 na Zaspie. W jednej z kwater dostrzegł legowisko osoby bezdomnej. Jej ubrania suszyły się w słońcu na nagrobkach, a pomiędzy nimi walały się reklamówki z pozostałym dobytkiem. Prawdopodobny sprawca tej profanacji spał, jak gdyby nigdy nic, na ławce, położonej przy jednej z cmentarnych alejek.

- Mamy pretensje do obcych o polskie groby za granicą, tymczasem nie potrafimy zadbać o nie u siebie. Cmentarz Ofiar Hitleryzmu na Zaspie jest w opłakanym stanie. Wiele nagrobków i części ogrodzenia jest zapuszczonych, porośniętych mchem, a zniszczony przez wandali w ubiegłym roku [w październiku 2017 r. - przyp. red.] krzyż w centralnej części cmentarza do dziś nie został przywrócony. I jakby tego było mało, dziś około południa odkryłem legowisko bezdomnego w jednej z kwater - informuje nasz czytelnik.
Czytaj również: Podpalono krzyż na cmentarzu na Zaspie

Cmentarz zostanie uprzątnięty, ale problem powraca



W sprawie odkrycia legowiska bezdomnego skontaktowaliśmy się ze Strażą Miejską w Gdańsku. Mundurowi potwierdzili, że otrzymali już zgłoszenie dotyczące cmentarza Ofiar Hitleryzmu na Zaspie i zapewnili, że ubrania i siatki niezwłocznie znikną.

- Wpłynęło ono do nas za pośrednictwem Gdańskiej Mapy Porządku [miejska aplikacja internetowa i mobilna, służąca do utrzymania czystości i porządku na terenie miasta - przyp. red], ale zgłoszono wyłącznie problem zaśmiecenia cmentarza ubraniami, a nie bytowania na nim osoby bezdomnej. W związku z tym przekazaliśmy do Zarządu Dróg i Zieleni dyspozycję uprzątnięcia zalegających tam rzeczy - mówi Wojciech Siółkowski, rzecznik Straży Miejskiej w Gdańsku.
Natomiast ZDiZ przyznaje, że problem jest dobrze znany i pomimo interwencji przeróżnych służb, powraca niczym bumerang.

- Bezdomny mężczyzna jest nam znany od jesieni ubiegłego roku. Cmentarz na Zaspie przyjął jako swój dom. Wielokrotnie interweniowaliśmy sami, ale też zgłaszaliśmy sprawę zarówno do Straży Miejskiej, jak i na Policję. Po każdej z interwencji mężczyzna wraca w to miejsce. Bezdomny sprząta po sobie i twierdzi, że pilnuje cmentarza. Jeśli chodzi o kwestię krzyża, będzie gotowy na 1 listopada, a najpóźniej do końca bieżącego roku - informuje Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

Aportowanie między mogiłami



Zaledwie kilka godzin później kolejny czytelnik, pan Wojciech, odwiedził cmentarz św. Franciszka przy ul. Kartuskiej 238 na Siedlcach. Pomiędzy mogiłami spacerowała para młodych ludzi z psem. O ile zachowanie bezdomnego na zaspiańskim cmentarzu można próbować wytłumaczyć - np. trudną sytuacją życiową czy zamroczeniem alkoholem - o tyle poczynań napotkanych przez czytelnika kobiety i mężczyzny nie sposób wytłumaczyć niczym innym, jak tylko całkowitym brakiem kultury.

- Para młodych ludzi urządziła sobie z cmentarza wybieg dla swojego czworonoga. Podczas tegoż "spaceru", ich pies aportował kij i załatwiał swoje potrzeby fizjologiczne na okolicznych grobach. Po zwróceniu uwagi para przemieściła się w inny fragment nekropolii i kontynuowała wspomniane zabawy. W związku z tym zostałem zmuszony poinformować odpowiednie służby, które - chciałbym podkreślić - wyjątkowo sprawnie podjęły interwencję - opowiada pan Wojciech.
Przybyły na cmentarz św. Franciszka ukarał parę spacerującą z psem mandatem. Niestety, jej późniejsze zachowanie wskazywało, że kara nie zrobiła na nich żadnego wrażenia.
Przybyły na cmentarz św. Franciszka ukarał parę spacerującą z psem mandatem. Niestety, jej późniejsze zachowanie wskazywało, że kara nie zrobiła na nich żadnego wrażenia. fot. Wojciech/trojmiasto.pl

Szyderczy śmiech i wulgarne gesty



Przybyły na miejsce mieszany patrol policji i straży miejskiej ukarał młodych ludzi mandatem. Jednak - jak wynika z relacji czytelnika - nie przywróciło im to zdrowego rozsądku.

- Para nie tylko znieważyła miejsce pochówku, ale oddalając się śmiała się i okazywała zbulwersowanym świadkom wulgarne gesty. Jak widać, świat zmierza w niewłaściwym kierunku, a niektórzy ulegają zezwierzęceniu, dlatego tym bardziej należy napiętnować takie zachowania. Być może, jak rodzice lub dziadkowie tych młodych ludzi zobaczą artykuł o swoich pociechach, to odrobią z nimi lekcję szacunku dla zmarłych - kwituje pan Wojciech.

Kamer nie ma i nie będzie



Gdańskimi cmentarzami administruje Zarząd Dróg i Zieleni. W związku ze zgłoszonymi naszej redakcji zdarzeniami skierowaliśmy do jego pracowników pytanie dotyczące pomysłu objęcia terenów nekropolii systemem monitoringu. Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, można streścić krótko: kamer nie ma i - przynajmniej w najbliższej przyszłości - nie będzie.

Stanowisko GZDiZ pozostaje niezmienne od czasu, gdy poruszaliśmy tę kwestię w czerwcu, przy okazji artykułu o ograbieniu nagrobka na cmentarzu Łostowickim. Zdaniem urzędników monitoring na zadrzewionych terenach będzie nieskuteczny, a wystarczającą formą dozoru są patrole pracowników wyspecjalizowanych firm ochroniarskich. Szczegółową argumentację urzędników na ten temat można przeczytać w końcowej części wspomnianego artykułu.

Czytaj więcej: Okradli nagrobek na Cmentarzu Łostowickim

Opinie (254) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.