Fakty i opinie

stat

Burzliwe spotkanie o pyle węglowym w centrum Gdyni

Na spotkaniu dotyczącym pyłu węglowego w Gdyni zabrakło nawet miejsc stojących.
Na spotkaniu dotyczącym pyłu węglowego w Gdyni zabrakło nawet miejsc stojących. fot. Trojmiasto.pl

Zapylenie przeładowywanym węglem było w okolicach gdyńskiego portu zobacz na mapie Gdyni tak duże, że mieszkańcy co kilka godzin zamiatali brudy z balkonów i parapetów, a wpuszczający ciężarówki do portu ochroniarze nie wychodzili bez maseczek na twarzy. - Zakupimy agregaty do kurtyn wodnych - obiecał Witold Mierzejewski z Morskiego Terminalu Masowego na spotkaniu z ponad setką zdenerwowanych mieszkańców miasta, którzy powiadomią prokuraturę o zagrożeniu ich zdrowia i życia. Domagają się też wstrzymania przeładunku węgla do czasu zakupu nowej technologii.



Czy w okolicach portu zmniejszy się pylenie węglowe?

tak, determinacja mieszkańców przyniesie skutek 28%
może minimalnie, na jakiś czas temat pewnie ucichnie 37%
nie, nic się nie zmieni 35%
zakończona Łącznie głosów: 1271
Przypomnijmy: o problemie pyłu węglowego w centrum Gdyni alarmują przede wszystkim mieszkańcy ul. Waszyngtona, Pułaskiego i pl. Kaszubskiego. To rejony położone najbliżej gdyńskiego portu, w którym przeładowywany jest węgiel.

- Pył unosi się nad śródmieściem Gdyni, szczególnie jeżeli jest północny wiatr, który przywiewa go z portu. Pył osiada w naszych mieszkaniach na meblach, parapetach, ubraniach. Nie możemy utrzymać podłóg w czystości. Najgorsze jednak, że pył dostaje się do dróg oddechowych, narażając nas na choroby układu oddechowego. Mam wykształcenie medyczne i wiem, jakie konsekwencje niesie taka sytuacja - opowiada mieszkanka ul. Waszyngtona.
Czytaj więcej: Mieszkańcy skarżą się na pył węglowy w Gdyni.

Gdynianie pokazują, ile pyłu węglowego dostaje się do ich mieszkania.

W środę w gdyńskim Urzędzie Miasta odbyło się otwarte spotkanie mieszkańców z przedstawicielami Zarządu Morskiego Portu Gdynia, Morskiego Terminalu Masowego, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska i Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Było gorąco.

Na spotkanie przybyła ponad setka zdenerwowanych mieszkańców Gdyni. Chwilami emocje były ogromne, bo i złość mieszkańców jest duża.

- Kiedy przestaniecie truć? - to jedno z bardziej delikatnych pytań, jakie padły z sali.

Mieszkańcy chcą odszkodowań



- Są podstawy, by kierować roszczenia na drodze sądowej przeciwko zakładowi. Uciążliwości zakładu nie powinny wychodzić poza granice zakładu - podkreśla Radosław Rzepecki z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
Przedstawiciel WIOŚ zapowiada także, że wszystkim chętnym udostępni protokoły kontrolne.

Wojewódzki inspektor sanitarny Tomasz Augustyniak dodaje wprost, że doszło do zaniedbań ze strony przedstawicieli Morskiego Terminalu Masowego.

- Hałdy są przesuwane, nie zawsze zabezpieczane, zrzucane z kilkunastu metrów. To są ewidentne zaniedbania technologiczne. To niezbite fakty, mamy nagrania z monitoringu, które to uwieczniły. Przede wszystkim należy zacząć robić przeładunki sumiennie - zaznacza Tomasz Augustyniak.

Są nerwy, są obietnice



Przedstawiciele Morskiego Terminalu Masowego przekonywali, że działają już teraz i obiecali, że wdrożą rozwiązania, które zmniejszą uciążliwości mieszkańców.

- Hałdy są zraszane, są zamiatarki pracujące na mokro, mamy także armatki wodne. Pokrywamy hałdy wodą i celulozą, co zmniejsza pylenie. Przy dużym wietrze i suszy nasze środki okazały się jednak niewystarczające. Węgiel najbardziej pyli w momencie wyładunku. Dlatego kupimy specjalne agregaty natryskujące kurtyny wodne. Będzie też kryty taśmociąg z natryskiem, co zapobiegnie wywiewaniu węgla. Produkcja urządzeń już trwa - zapewnia Witold Mierzejewski z Morskiego Terminalu Masowego.
O planowanych działaniach mówili też przedstawiciele Portu Gdynia.

- Zbudujemy system wczesnego ostrzegania. Pamiętajmy jednak, że to teren przemysłowy, więc co jakiś czas uciążliwości będą występować - nie ukrywa Maciej Krzesiński, dyrektor Portu Gdynia ds. marketingu i współpracy z zagranicą. - 80 proc. problemów powinno zniknąć jednak z dnia na dzień, jeśli nie będą dokonywane zrzuty materiału z 10 metrów - dodaje.
Mieszkańców jednak nie przekonał. Domagali się bowiem całkowitej likwidacji przeładunku materiałów sypkich z gdyńskiego portu. To jednak niemożliwe, bo właśnie węgiel i koks odpowiadają ze wzrosty przeładunków w Porcie Gdynia.

Czytaj więcej: W portach rosną przeładunki

Trują nas, wejdziemy na drogę prawną



- Dziś czyszczą plac Kaszubski, bo cały jest w pyle. Na parapetach szpitala też pełno pyłu, a to truje nas wszystkich. Przed laty pływałem z węglem do Kanady, więc wiem, że można to zrobić tak, że nic nie pyli. Można było to zrobić lata temu - podkreślał jeden z mieszkańców. - Kryty taśmociąg i przykrywane wagony to nie jest kosmiczna technologia - zaznaczał, za co otrzymał gromkie brawa od mieszkańców.
Mieszkańcy pytali też o ochronę środowiska, bo - według nich - wdychany pył osadza się na pęcherzykach płucnych. A to wprost zagraża ich życiu i zdrowiu, bo może powodować przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POCHP).

Spotkanie skończyło się konkluzją, że mieszkańcy sami powiadomią prokuraturę o nieprawidłowościach i zagrożeniu. Powiadomią także organizatorów imprez sportowych, żeby ostrzegli ich uczestników, że powietrzem w Gdyni można się - ich zdaniem - udusić.

Opinie (525) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.