Byliśmy z kamerą na ćwiczeniach ratowników pola walki

Michał Sielski, Małgorzata Zimnoch
7 kwietnia 2025 (artykuł sprzed 1 roku)
Opinie (58)
  • Lubię to Lubię to
  • Super Super
  • Trzymaj się Trzymaj się
  • Ha ha Ha ha
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi
  • Wrr Wrr
  • Wszystkie 0

Doświadczenia konfliktu na Ukrainie pokazują, że przejechanie 40 km samochodem może zająć nawet kilka godzin. Jak w takich przypadkach ratować życie ciężko rannego żołnierza, który musi dotrzeć do szpitala? Takie sytuacje ćwiczyli specjaliści Centrum Operacji Morskich - Dowództwa Komponentu Morskiego, a Trojmiasto.pl towarzyszyło im z kamerą.



Znasz podstawy pierwszej pomocy?

Szkolenia podstawowe i kursy ratownika pola walki CLS (ang: Combat Life Saver) są organizowane cyklicznie. Główny nacisk jest położony na opanowanie umiejętności rozpoznawania masywnych krwotoków, ich tamowania, a także zasad przeciwdziałania hipotermii. Ćwiczone są też techniki ewakuacji.

- Ćwiczyliśmy scenariusze w terenie przygodnym. Staraliśmy się wykorzystywać doświadczenia konfliktu na Ukrainie, dlatego do ewakuacji poszkodowanych były wykorzystane pojazdy cywilne, a punkty ewakuacji były zlokalizowane pod ziemią - podkreśla kmdr ppor. Rafał StankiewiczCentrum Operacji Morskich Marynarki Wojennej.

Katalog.trojmiasto.pltransport medyczny



Ratownik z Ukrainy: samochodem przez pola



Dlaczego tak? Bo podczas ewentualnego konfliktu zbrojnego wiele się zmienia. Drogi - zwłaszcza główne - są zniszczone, często nieprzejezdne. Samochody muszą poruszać się bocznymi, leśnymi duktami, a nawet polami. Z reguły ewakuacja odbywa się autami cywilnymi, które do takich nawierzchni nie są przystosowane, a to znacząco wydłuża podróż do pierwszego punktu ewakuacji czy szpitala.

- Przejazd 40 km do pierwszego punktu może trwać nie godzinę, ale nawet cztery. Do kolejnego, którym jest szpital mający możliwość specjalistycznego leczenia, można jechać nawet drugie tyle. Warto wiedzieć, co wtedy robić z raną, która stanowi zagrożenie życia - podkreśla ratownik, który niósł pierwszą pomoc rannym w wojnie na Ukrainie.


Szerokie szkolenie dla żołnierzy i nie tylko



W zajęciach uczestniczyli m.in. żołnierze z Dowództwa Operacyjnego RSZ, 3. Flotylli Okrętów (Dywizjonu Okrętów Bojowych, Ośrodka Szkolenia Żeglarskiego MW), 6. Ośrodka Radioelektronicznego, Regionalnego Centrum Informatyki w Gdyni czy Batalionu Dowodzenia MW.

Żołnierze ćwiczą w warunkach zbliżonych do tych, które mogą wystąpić na polu walki, w wypadkach w trakcie pełnienia służby, a także poza godzinami służbowymi.

Katalog.trojmiasto.plwojsko w Trójmieście



Co robić w przypadku urazu?



Na potrzeby medycyny pola walki powstał nawet specjalny akronim, który ma ułatwić zapamiętanie poszczególnych czynności, które trzeba wykonać w sytuacji kryzysowej. Można je jednak łatwo przełożyć także na działanie np. podczas wypadków komunikacyjnych.

MARCHE PAWS - to akronim utworzony z pierwszych liter języka angielskiego, które określają kolejność wykonywania czynności badania urazowego:
  • "M" (massive bleedings) - oznacza tamowanie masywych krwotoków;
  • "A" (airways) - sprawdzenie drożności dróg oddechowych i w razie potrzeby udrożnienie rękoczynami, postawa ciała lub rurka nosowo-gardłowa;
  • "R" (respiration) - zaopatrzenie ran klatki piersiowej i pleców;
  • "C" (circulation) - ocena krążenia, zaopatrywanie mniejszych krwawień;
  • "H" (head/hypothermia) - ocena oraz zabezpieczenie obrażeń głowy oraz przeciwdziałanie wystąpieniu hipotermii poszkodowanego;
  • "E" (everything else) - wszystko inne, np. przygotowanie rannego do ewakuacji medycznej, wypełnianie dokumentacji medycznej, złożenie meldunku 9-linijkowego medevac.
  • "P" (pain) - podawanie leków przeciwbólowych,
  • "A" (antibiotics) - podawanie antybiotyków,
  • "W" (wound) - zaopatrywanie innych ran, np. poparzeń,
  • "S" (splinting) - usztywnianie złamań.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (58)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane