Fakty i opinie

stat

Casa - imię lwicy wylicytowane na aukcji WOŚP


Za 45 tysięcy złotych spółka Kameralnie wylicytowała na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy prawo do nadania imienia małej lwicy z gdańskiego zoo. Zwierzę nazwano Casa, co w języku portugalskim oznacza dom. Wybór imienia jest nieprzypadkowy, ponieważ celem spółki ma być budowa prestiżowych domów.



Podoba ci się imię nadane lwicy?

tak, dobrze brzmi i coś oznacza 74%
nie, lepiej, gdyby pochodziło z języka polskiego 26%
zakończona Łącznie głosów: 539
- "Casa" to po portugalsku dom. Szukaliśmy imienia, które trochę nas zbliży. Wiemy, że ojciec Casy kilka lat spędził w Portugalii, stąd nazwa, a określenie dom to jest to, do czego została powołana nasza nowa spółka - tłumaczyła Anna Szałła, członek zarządu spółki Kameralnie.
Spółka postanowiła wziąć udział w licytacji, bo czuła się związana z małą lwicą - jednym z czterech lwiątek z Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego, które na świat przyszły w październiku ubiegłego roku.

- Historia wiążę się z takim momentem trochę ojcowskim, dlatego że prawie w tym samym czasie, kiedy urodziła się mała lwica, urodziła się nasza nowa spółka córka, czyli Kameralnie, która przejmuje pewne elementy działalności naszej firmy - wyjaśniał Andrzej Biernacki, prezes firmy deweloperskiej Ekolan.
Jak dodała Anna Szałła, powołana do życia spółka Kameralnie będzie zajmowała się głównie budową domów. Samą aukcję w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wspominała jako taką, która dostarczyła bardzo dużo adrenaliny. Licytacja prawa do nadania imieniu małej lwicy była niełatwa.

- Pomysł nadania imienia dla nowo narodzonej lwicy zyskał wielką popularność. Była zażarta walka i cudowna kwota została wylicytowana: 45 tysięcy złotych - ocenił Michał Targowski, dyrektor Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.
- Bardzo się cieszymy, że mogliśmy dorzucić swoją cegiełkę dla Wielkiej Orkiestry - przyznała Szałła.
Dzięki akcji jedno z czterech gdańskich lwiątek otrzymało imię. Dotychczas - przez pracowników zoo - były po prostu pieszczotliwie nazywane kluskami. W końcu są pocieszne, a do tego stale przybierają na wadze.

Każdy z trzech małych samców waży obecnie po 13 kilogramów, a mała samica kilogram mniej. Lwiątka rosną jak na drożdżach dzięki troskliwej matce Tschibindzie, która karmi je mlekiem oraz dzięki wołowinie z kością, którą koty otrzymują w ramach żywienia w gdańskim zoo. Kiedy młode lwy zostaną uznane za wystarczająco duże, mają dołączyć do ojca Arco i innych członków stada.

Zobacz też ptaki, które są ekstremalnie zagrożone wyginięciem

Opinie (73) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.