Fakty i opinie

stat

Ceny taksówek w Gdańsku uwolnione

Najnowszy artukuł na ten temat

Z 4 promilami wsiadł za kierownicę. Obywatelskie zatrzymanie w centrum Gdańska

Od nowego roku warto się będzie zapytać taksówkarza, ile życzy sobie za kilometr jazdy i wejście do taksówki. Wraz z uwolnieniem cen być może wreszcie zacznie się konkurencja między korporacjami.
Od nowego roku warto się będzie zapytać taksówkarza, ile życzy sobie za kilometr jazdy i wejście do taksówki. Wraz z uwolnieniem cen być może wreszcie zacznie się konkurencja między korporacjami. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Gdańscy radni uwolnili wczoraj ceny za przejazd taksówkami. Od nowego roku kierowcy, a nie urzędnicy, będą decydować o maksymalnej stawce za kilometr. - Klienci będą cierpieć - uważa Dariusz Staszewski z Super Halo Taxi. - Pojawi się wielu oszustów.

Wolny rynek taksówek doprowadzi do:

większej konkurencji i spadku cen 46%
większego chaosu i możliwych nadużyć 48%
nic nie zmieni 6%
zakończona Łącznie głosów: 1190
Dziś za tzw. trzaśnięcie drzwiami w Gdańsku płacimy 7 zł. Za kilometr jazdy 2 zł. To jedne z najwyższych cen w kraju. W Warszawie zapłacimy odpowiednio: 6 zł oraz od 1,60 do 2 zł za kilometr, w Lublinie 5 zł i 1,80 zł, a w Szczecinie 5 zł i 2,40 zł. Droższa jest m.in. Łódź. Tam opłata początkowa wynosi 7,80 zł, a za każdy kilometr podróży zapłacimy od 3,10 do 9,40 zł (zależy od strefy).

- Zobaczycie, za pół roku będziemy wycofywać się z tego poronionego pomysłu - przekonywał w trakcie wczorajszych obrad gdańskiej rady miasta Piotr Dzik z PO. Wtórowała mu część radnych PiS.

Poznań przez lata nie ograniczał korporacji. Zrezygnował z uwolnienia cen w 2001 r.

- W trakcie dużych imprez, głównie Targów Międzynarodowych, przyjezdni padali ofiarą oszustów - mówi Krzysztof Zandecki z poznańskiego Urzędu Miasta. - Miejscowi wiedzieli, że mają korzystać z korporacji, obcokrajowcy czy mieszkańcy innych miast - nie. Taksówkarze żądali 50 zł opłaty początkowej, czy dorysowywali małe zera do taryfy.

Ceny urzędowe pozwala ustalać ustawa o samorządzie gminnym oraz ustawa o cenach. Takie miasta jak Częstochowa, Katowice, Gorzów Wielkopolski czy Lublin nie korzystają z tej możliwości.

- Pewnie, że czasem ktoś zostanie oszukany, ale to rzadkość - zapewnia Dariusz Piotruszewski z wydziału komunikacji Urzędu Miasta w Lublinie. - Konkurencja to same korzyści. Mamy w mieście 18 korporacji. Jak walczą ze sobą? Wysokością taryfy za kilometr. Proszę sobie wyobrazić, że w tym roku pierwszy raz od 1999 podnieśli ceny. I to zaledwie o 15 proc.

- Związek między ceną a oszustwem jest żaden - ripostował wczoraj Maciej Lisicki, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej, pomysłodawca uwolnienia cen. - Każdy rozumny człowiek, zanim wsiądzie do taksówki, pyta o cenę. Jak o każdą usługę.

Po tych słowach nastąpiło głosowanie. 20 głosami "za", przy trzech przeciw i sześciu wstrzymujących się uchwała została przegłosowana. By zabezpieczyć klientów, rada miasta przyjęła dokument nakazujący taksówkarzom umieszczenie wewnątrz i na zewnątrz pojazdu naklejki w języku angielskim i polskim informującej o opłatach.

To kolejny krok w polityce wolnorynkowej miasta. Wcześniej rada miasta zwiększyła liczbę wydawanych rocznie licencji. Po ulicach jeździ około 1700 taksówek. Dotąd dostęp do zawodu miało każdego roku 10 osób. Oczekujących było 300. Na jednego taksówkarza przypadało aż 270 mieszkańców. Nowa uchwała przewiduje wydanie nawet 2883 takich pozwoleń. Już wpłynęło kolejnych 300 podań.

Opinie (85) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.