Kontrola certyfikatów szczepień przed wejściem do Ikei w Matarni


Za czym kolejka ta stoi? - można było zapytać w piątkowe przedpołudnie przed sklepem Ikea w Gdańsku-Matarni. Jak się okazało, powodem nie była wyprzedaż mebli, a skrupulatna kontrola certyfikatów szczepień przeciwko COVID-19 przez pracowników sklepu wyposażonych w rządową aplikację do skanowania kodów QR. Kto nie miał przy sobie certyfikatu lub nie chciał go okazać obsłudze sklepu, musiał swoje odstać.



Idziesz do sklepu, a przed wejściem trwa weryfikacja certyfikatów szczepień. Co robisz?

Zobacz wyniki (10730)
Kontrolowanie unijnych certyfikatów zaświadczających o szczepieniu przeciw COVID-19 w wielu miejscach wciąż należy do rzadkości.

W praktyce - choć od wielu miesięcy w publicznych miejscach obowiązują limity osób - nie są one w żaden sposób weryfikowane i osoby szczepione i nieszczepione są traktowane jednakowo, co sprawia, że przyjęte limity są czystą fikcją.

O zachowanie restrykcji trudno zwłaszcza w sklepach wielkopowierzchniowych, gdzie w jednym czasie może przebywać kilkaset, a nawet kilka tysięcy klientów.

Ale nie wszędzie limitowanie osób i kontrola, czy na terenie sklepu nie przebywa zbyt dużo osób, jest problemem nie do rozwiązania.

W piątek nasi czytelnicy zauważyli, że na kontrolę certyfikatów zdecydowali się pracownicy sklepu Ikea w Matarni.

Poinformowali nas o tym w Raporcie z Trójmiasta.



Postanowiliśmy to sprawdzić. Na miejscu nasz reporter przed wejściem natknął się na kilkunastoosobową kolejkę. Udało się mu także porozmawiać z jednym z pracowników sklepu. Jak powiedział nam przedstawiciel Ikei, certyfikaty są sprawdzane w celu zachowania wymaganych limitów klientów znajdujących się na terenie sklepu.

- Klienci mogą okazać certyfikat, ale nie muszą - jest to wyłącznie ich dobrowolna sprawa - usłyszeliśmy.

W praktyce to oznacza, że:

  • osoby okazujące kod QR wchodzą do sklepu,
  • osoby, które go nie mają lub nie chcą okazać - muszą liczyć się z koniecznością odczekania kilku minut w kolejce.

Pracownicy zliczają bowiem klientów bez kodów (w tym osoby niezaszczepione) i jeśli limit takich osób zostanie wyczerpany, trzeba poczekać, aż w sklepie zrobi się luźniej.

- Zgodnie z aktualnie obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów limit liczby klientów w sklepie to 1 osoba na 15m2. W momencie, kiedy w konkretnym sklepie IKEA osiągniemy tę liczbę klientów, musimy ograniczyć wpuszczanie kolejnych i w związku z tym mogą tworzyć się kolejki. Dodam, że do momentu osiągnięcia tego limitu wpuszczamy wszystkich klientów, nie weryfikując faktu ich zaszczepienia bądź nie - precyzuje Anita Ryng, dyrektor ds. komunikacji z biura prasowego Ikea. - Gdy przed wejściem tworzy się kolejka klientów, niektórzy z nich dobrowolnie okazują nam certyfikaty szczepień lub aktualny test i zgodnie z rozporządzeniem mogą zostać wpuszczeni do sklepu, ponad opisany powyżej limit. Podkreślam, że klienci sami z własnej inicjatywy okazują certyfikaty, a cała procedura jest zgodna z obowiązującym prawem. Kolejne osoby z kolejki wpuszczamy po tym, gdy sklep opuści grupa klientów, np. 30 osób wchodzi, gdy wyjdzie 30 klientów.
Do weryfikacji kodu QR pracownicy Ikei wykorzystują aplikację przygotowaną przez Ministerstwo Zdrowia. Służy ona do skanowania przy użyciu aparatu kodu QR prezentowanego przez osobę zaszczepioną, posiadającą negatywny wynik testu na COVID-19 lub osobę ozdrowiałą, a następnie odczytania, przetworzenia, odszyfrowania i zaprezentowania danych posiadacza certyfikatu.

Opinie wybrane