Fakty i opinie

Chcesz projektować okręty? Pomyśl o oceanotechnice

Najnowszy artukuł na ten temat

Dzień otwarty AMW: poczuj się jak kapitan

Zobacz filmową relację z dnia otwartego na Akademii Marynarki Wojennej


Pierwsze w historii dni otwarte Instytutu Hydroakustyki Akademii Marynarki Wojennej były okazją, aby przymierzyć się do ciekawego, potrzebnego i stosunkowo młodego zawodu. Mało kto wie, że impulsem do badania dna morskiego była... katastrofa Titanica.



Oceanotechnika to:

zawód przyszłości, warto tam studiować 37%
zawód niepewny - kto wie, co będzie za 5 lat 37%
żaden zawód, przyszłość to internet 17%
nie mam zdania 9%
zakończona Łącznie głosów: 326
Absolwenci oceanotechniki konstruują i projektują okręty oraz konstrukcje hydrotechniczne, takie jak wodociągi czy elektrownie. Choć wielkie stocznie w Polsce z trudem utrzymują się na rynku, to wielu mniejszych graczy świetnie sobie radzi w tym sektorze.

- Ludzkość wie o głębinach dużo mniej niż o kosmosie - mówi dr hab. prof. AMW Grażyna Grelowska - prorektor ds. naukowych. - Astrologią i astronomią zajmowali się już w starożytności. Znali gwiazdy, znaki zodiaku, przewidywali różne zjawiska typu zaćmienie i potrafili je wykorzystać. Początki badania dna morskiego zaczęły się od katastrofy Titanica. Dodatkowym impulsem zaś były przygotowania do II wojny światowej.

Studia w Instytucie Hydroakustyki wyglądają na co najmniej ciekawe. Studenci uczą się korzystać z batyskafów, kamer podwodnych, sonarów. Nurkują, nawigują, sterują statkami. Mówi się, że uniwersytet to nie szkoła zawodowa. Na oceanotechnice można z pewnością zdobyć zawód, a zajęcia odbywają się nie tylko w audytoriach, ale także w licznych laboratoriach oraz w terenie.

Podczas dni otwartych można było siąść za sterami bezzałogowego batyskafu wyposażonego w kamerę. Steruje się nim za pomocą pada, takiego samego, z jakiego korzystają miłośnicy gier komputerowych.

- Bezzałogowy pojazd podwodny, który znajduje się na wyposażeniu instytutu, służy przede wszystkim do prowadzenia inspekcji podwodnych - mówi komandor por. Andrzej Żak, z-ca dyrektora Instytutu Hydroakustyki. - To pojazd typu małego, uwięziowy, który pozwala na wykonanie prac podwodnych: inspekcyjnych, poszukiwawczych, ratowniczych. Podobne pojazdy są na wyposażeniu policji i straży pożarnej.

Studenci nie tylko uczą się sterować takim batyskafem, ale także poznają jego budowę i projektują podobne.

Człowiek coraz chętniej bada dno morskie, bowiem powoli kończą się zasoby naturalne dostępne na lądzie. Środowisko morskie jest niezwykle trudne - zarówno budowle, takie jak elektrownie czy platformy, jak i konstrukcje statków wymagają najwyższej klasy specjalistów. Takich pracowników poszukują nie tylko wielkie przedsiębiorstwa, ale także małe prywatne stocznie zajmujące się np. budową jachtów lub podzespołów.

Praca sama się nie znajdzie, nawet po Oxfordzie. Warto się o nią postarać na własną rękę. Na przykład podejmując studia na Akademii Marynarki Wojennej. Dni otwarte całej uczelni odbędą się już w piątek, 20 kwietnia.

Opinie (82) 8 zablokowanych

  • MOJA UCZELNIA (9)

    Jestem z tego dumny, że tam uczęszczam. Wiadomo, każdy chwali swoje, ale wojskowa atmosfera dodaje fajnego akcentu, jakim jest serdeczność, dostojność i kultura. Ponadto wojsko, które napędza warsztaty czy inne ćwiczenia dla studentów, nowoczesny sprzęt i mili wykładowcy. Pisze to ja, student mechaniki.

    • 31 54

    • (3)

      tak, tak, przy naszej ilości stoczni, akademia morska jest potrzebna jak podatek od deszczu. a mili wykładowcy i wojskowa atmosfera nie pomogą Wam w znalezieniu pracy, no bo kto chciałby zatrudnić przykładowo inżyniera handlu i usług ? Tudzież bardzo inteligentne kształcenie setek nawigatorów, no bo mamy tyle okrętów...

      • 10 10

      • Antoni (1)

        Kaczyński ma 100% pewności że był to zamach i ma 100% racji że to był zamach -sam zlecił swojemu najwierniejszemu talibowi -niejakiemu Przemysławowi G -znanemu szerzej jako wielki budowniczy z Włoszczowej- wniesienie właściwego bagażu na pokład samolotu i uruchomienie właściwej procedury przy lądowaniu. Procedura zadziałała więc Jarosław K pozbył się nieudolnego brata którego musiał za sobą ciągnąć prze całe życie. Co gorsza brata który swoją beznadziejną prezydenturą zaprzepaścił jego marzenia o powrocie do władzy. Zamach był najlepszym pomysłem na otworzenie nowego frontu walki z Polskością której Kaczyński, jako agent Izraela nienawidzi. Awantura po zamachu stała się idealną okazją do skanalizowania wszelkiej frustracji i nienawiści we wrzących czerepach anty-polaków spod krzyża.

        • 4 12

        • Gratuluję!

          Właśnie zostałeś Królem Trolli (wybacz Trollencio- ce est la vie). Pozwól Wasza Miłość, że uczcimy to poczęstunkiem składającym się z tych ślicznych kolorowych pigułeczek. A po posiłku nałożysz, Najjaśniejszy Panie, królewską szatę, taką z dłuuuugimi rękawami, żeby Królowi zimno nie było.

          • 1 2

      • no bo to faktycznie na polskich statkach będą pływać, wejdź na portal morski i poczytaj o opcjach jakie maja nie pisze już o zagranicznych portalach pośredniczących w znalezieniu pracy, o nich się nie martw , stawiki są takie , że ty musisz np jako handlowiec rok tyrać na to co oni maja w 2 miesiące, martw się raczej o siebie , bo w handlu i usługach też się tłoczno robi , a kolejne pokolenie głąbów to tylko się nadaje na sprzedawców w galeriach i handlowców w pikaczento

        • 1 2

    • fajny akcent

      serdeczność, fajny akcent, wojskowa atmosfera, dostojność i kultura, mili wykładowcy zapewne pisał to wystraszony wykładowca. Nowoczesny sprzęt to KOBEN wycofany z eksploatacji. Zapewne wojsko napędza warsztaty zleceniami gdyż sprzęt jest bardzo stary. a hoj

      • 9 2

    • mostek

      bardzo mi się podobał mostek, podobny jest na Sołdku. Zabawa w okręty z zrzutem kotwicy też jest ok. Dla mnie to jest cieplarnia

      • 6 0

    • (1)

      Fajny akcent to bedziesz miał chłopie w Urzędzie Pracy jak skończysz te nie korespondującą z rzeczywistością szkółke. Piszę to nie jako student mechaniki ale absolwent WSM i PG mechaniki i oceanotechniki pracujący od 15 lat w zachodnich firmach zajmujący sie pracami i konstrukcjami podwodnymi w sektorze offshore. Powodzenia nie mniej jednak...

      • 7 0

      • Też mam się dobrze po WOiO :) , absolutnie nie narzekam , praca przyjemna i dobrze płatna a jak mi się przestanie podobać w jednej firmie to znajdę z łatwością inną firmę bo prawdziwych fachowców z doświadczeniem praktycznym w tej branży jest niewielu , a jeszcze jak wyrobisz sobie dobrą renomę na rynku to pracodawcy sami na ciebie polują :) lubię to :)

        • 2 0

    • Dobrze gada!

      Dobrze gada!!!!!

      • 1 0

  • a myślałem, że chodzi o katastologię

    • 5 6

  • TYLKO WOIO (3)

    • 64 18

    • racja (2)

      AMW to dno w porównaniu z politechniką

      • 21 3

      • Racja (1)

        Szczególnie, gdy ci sami wykładowcy uczą studentów na PG i AMW, to zgadzam się w 100%, rzeczywiście dno. Żenujące jest to co piszą niektórzy

        • 1 10

        • mam na pg,

          na swoim wydziale (nazwę przemilczę) jednego "doktóra" z AMW. Przedtem, gdy przedmiotu uczył "nasz", był to drugi najbardziej oblewany przedmiot w semestrze - teraz, z doktórem z AMW nie ma chyba osoby, która by go nie zdała.
          Nie zrozumcie mnie źle - nie mam nic przeciwko, jeżeli przedmiot idzie zaliczyć bez problemu - ale teraz to jest śmiech na sali, a nie zaliczenie.
          Jeżeli tak wygląda poziom na całej AMW, to nie mam pytań ...

          • 7 0

  • piękny fach, ale nie w tym kraju (5)

    jak wiele innych kierunków inżynierskich. nasze uczelnie kształcą na wysokim poziomie teoretycznym, niskim praktycznym i wyłącznie na eksport. projekty i inne bardziej zaawansowane zadania wykonuje się za granicą, a biali murzyni w Polsce tylko zbijają wszystko młotkami do kupy. przykre, ale prawdziwe

    • 53 3

    • racja

      Niestety ale przyznaje Ci 110% racji. W naszym kraju nie warto myśleć o pracy po studiach inżynierskich, jesteś nie doceniany i zarabiasz tyle co nic (a np ludzie po ekonomii czy zarzadzaniu) 3 razy tyle co TY i sie smieja ci w twarz.

      • 5 0

    • (2)

      jak zwykle pitolisz by pitolić , inżynier dałniaku nic nie zbija młotkiem , płace są ok a osoby co mają smykałkę w tej dziedzinie nie mają źle nawet w kraju , brakuje tylko ludzi co myślą podczas pracy o tym co robią , no ale czasy półproduktów i podstawiania pod nos gotowych rzeczy uczą niemyślenia tylko bezmyślnej konsumpcji

      • 3 3

      • Niebradzo

        Zgadzam sie z Toba ze w dzisiejszych czasach stawia sie w pewnych kregach na bezmyslnosc (gotowe polprodukty, konsumpcja itp - to wlasnie dlatego u nas idzie zarobic na handlu a nie na np. wymysleniu czegos, zaprojektowaniu i produkcji, i prosze Cie nie mow ze tak nie jest bo znam ludzi, ktorzy sami wszystko robia od a do z - tj.: projekt, wdrazanie rozwiazania, produkcja i sprzedaz, ale przyjdzie ktos inny kupi ta rzecz za x a sprzeda za 2x i sie nie nameczy, nie musi brac tak duzych kredtow i zatrudniac masy ludzi - proste i niestety nie logiczne)

        • 1 0

      • Racja. Inżynier nie zbija młotkiem, tylko siedzi na bezrobociu. Szczególnie świeży absolwent.

        A młotkami zbijają pracownicy fizyczni i to oni są w Polsce poszukiwani, a nie inżynierowie...

        • 1 0

    • W Polsce serwisant jeżdzący po firmach nazywany jest inżynierem serwisu. Kiedyś był to zwykły monter po technikum. Większość prac, które wykonują w Polsce inżynierowie, zarezerwowana jest w normalnym społeczeństwie dla ludzi po technikum lub zawodówkach. Ale co zrobić jak konkretnej inżynierskiej, projektowo - badawczej pracy w Polsce prawie nie ma? Dlatego mylnie zasłyszane pojęcie typu " w Polsce brakuje inżynierów" właściwie brzmi " w Polsce brakuje serwisantów".

      • 6 0

  • Teraz na całym świecie jest moda na napędy elektryczne jednostek pływających, (1)

    czy tam uczą tych podstaw ?

    • 10 8

    • To doprawdy zabawne co napisałeś, ciekawe jak chcesz ten prąd na statku wytworzyć? Otóż prąd na potrzeby zasilania statku w energię elektryczną, wytwarza się poprzez osadzenie generatora na wale, napędzanym od tradycyjnego napędu. I tak coś musi dymić, ewentualnie napęd jądrowy, ale to też ekonieukom nie pasuje. Nieemisyjną to możesz sobie zrobić motorówkę na jezioro, która po 12h lądowania popływa parę godzin, a nie okręt.

      • 7 1

  • Super studia - na absolwentów już czeka praca

    dokończenie "Gawrona".

    • 45 6

  • Projektować okręty....

    a piniendze bedom mnieli ?

    • 13 6

  • ..po oceanotechnice mozna kajaki projektowac dla PO i PiS

    ale tylko do uzytku na basenie

    • 11 11

  • Jeżeli na oceanotechnikę to do PG oczywiście (1)

    Jeżeli w ogóle, bo stocznie padły, czyli boomu na projektantów statków raczej nie ma. A MW ma takie tradycje projektowania statków (a więc i takich fachowców) że hej. Wystarczy wspomnieć ostatnią inwestycję (w kadłub na złom) w Mar Woj.
    Ile zapłacili za pseudoreklamę?

    • 42 5

    • Byłeś kiedyś w Laboe, jeśli tak to wiesz po co wyciągnęli ten okręt

      • 2 1

  • Słabiutka szkółka ,nie mająca racji bytu,nie wiem kto chce w takim czymś studiować ,chyba nieudacznicy (4)

    którzy nigdzie indziej by się nie dostali bądz nie mają pomysłu na siebie i swoje życie

    • 32 19

    • (3)

      aktualnie nie ma ludzi na rynku , których można by zatrudnić w tej dziedzinie , firmy wyłapują lepszych studentów już nawet na czwartym roku , studia kończy 25 osób rocznie ( dla przykładu ekonomia 150 ) , a jak jesteś dobry i się przykładasz , to firmy będą o Ciebie walczyły i to ty dyktujesz warunki co ? gdzie ? i za ile ? ale jak ktoś woli całymi dniami sklepy w służbówka obskakiwać lub wciskać ludziom kredyty to jego sprawa.

      • 9 1

      • yhym (2)

        tyle ze ten gosc z banku, badz ze sluzbowki - niestety zarobi tyle w miesiac co Ty w 6 - wiem co pisze bo taka jest prawda - przykra ale prawda, sam jestem inz mechanikiem, zarabiam nawet ok, ale ja musze sie napocic przy tym 10 razy tyle co wspomnieni goscie w bankach.

        • 0 3

        • (1)

          to zmień prace bo słabo zarabiasz , skoro twierdzisz , że koleś , menager banku albo nawet przedstawiciel regionalny zarabia więcej niż ty , więc albo jesteś słaby i nikt Ci więcej nie da albo kiepska firma , opcje na rynku są ale dla kumatych i ambitnych i dla tych co im się chce angażować w prace , lewusom dziękujemy

          • 1 0

          • yhym

            Jak napisalem zarabiam nawet ok (okolo 7 - 8 tys/ m-c, zalezy od premii) ale uwierz mi ze to jest psi piard przy zarobkach w bankach i w przedstawicielstwie handlowym. Moja prace wykonuje sumiennie i jestem zangazowany, ale to nie o to chodzi zeby sie chorobliwie angazowac czy np czesto zabierac prace do domu, tylko zeby ruszyc glowa tak jak robia to Ci goscie z bankow (sprzedaja i zarabiaja). Aha musze dodac ze zajlem sie sprzedaza i w 2 weekendy jestem w stanie zarobic tyle co w mojej podstawowej pracy w miesiac.

            • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.