Fakty i opinie

stat

Chuligani walczyli ze śmietnikiem, lusterkami aut i znakami drogowymi

Wandale na Długich Ogrodach w Gdańsku. Zanim zostali zatrzymani, rozsypali śmieci, urwali lusterko w samochodzie, wyrwali znak drogowy.

Dwaj półnadzy wandale rozrabiali w nocy na ulicy Długie Ogrody zobacz na mapie Gdańska w centrum Gdańska.



Jak ukarać wandali?

pracami społecznymi i obowiązkiem naprawienia szkód 49%
ujawnieniem ich wizerunków i personaliów - niech się wstydzą 24%
bezwarunkowym więzieniem 17%
kilkoma pasami na goły tyłek, tak się postępuje z gówniarzami 10%
zakończona Łącznie głosów: 2356
Ich dokonania uwieczniły kamery miejskiego monitoringu, dlatego możemy dokładnie prześledzić przygody dwóch mężczyzn i ich towarzyszki, podczas nocnej przechadzki, która miała miejsce ok. godz. 4 nad ranem w nocy z poniedziałku na wtorek.

Na początku w alkoholowym amoku jeden z nich zaatakował kopniakiem betonowy miejski śmietnik. Ten jednak w pierwszej chwili okazał się zbyt twardym przeciwnikiem dla podchmielonego napastnika. Chłopak padł na ziemię, ale nie poddał się jednak, tym bardziej, że starciu przyglądała się znajoma. Gdy z pomocą towarzysza podniósł się na nogi, zaatakował ponownie. Drugiego natarcia kosz już nie wytrzymał i przewrócił się.

Zachęceni tym sukcesem pijaczkowie poszli dalej i postanowili zmierzyć się z większym rywalem - zaparkowanymi na Długich Ogrodach samochodami. Pierwszy kopniak został wymierzony w lusterko peugeota. To jednak wykonało sprytny unik i cios domorosłego karateki trafił w próżnię.

Więcej szczęścia agresorzy mieli w starciu z lusterkiem małego fiata, które poddało się po pierwszym uderzeniu.

Po starciu z samochodami przyszedł czas na znaki drogowe. Pierwszy znak zakazu wjazdu udało się wyrwać bez problemu, choć walczyło z nim obu nocnych wędrowców. Kosztowało ich to jednak tyle energii, że w starciu z kolejnym znakiem ulegli i poszli swoją drogą.

Gdy mężczyźni spacerowali z wyrwanym znakiem na ramieniu, na miejsce jechał już patrol. Wandale zostali złapani, za swoje czyny odpowiedzą przed sądem. Miasto natomiast będzie się od nich domagać zwrotu kosztów napraw, które trzeba było wykonać w związku z ich ekscesami.

Straty spowodowane przez chuliganów Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku oszacował na około 550 złotych.

- Zwrócimy się do policji o udostępnienie danych wandali, tak aby móc zażądać zwrotu kosztów, które poniosło miasto przy naprawie zniszczeń - mówi rzecznik ZDiZ Katarzyna Kaczmarek.

Co może dziwić, sprawcami okazali się dorośli mężczyźni. 30-latek miał w organizmie 1,6 promila alkoholu, a jego 31-letni kompan aż 3 promile.

W przypadku uszkodzeń prywatnych samochodów, swoje roszczenia wobec sprawców muszą zgłosić właściciele aut.

Opinie (307) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.