Fakty i opinie

Cicha duma Bałtyku

Dzikie plaże i naturalne wydmy klifowe w Jarosławcu.
Dzikie plaże i naturalne wydmy klifowe w Jarosławcu.

Podczas wakacji nad Bałtykiem wielu z nas przemierza pomorskie plaże w poszukiwaniu skarbu wyrzucanego na polskie brzegi - bursztynu. Nie znajdziemy go jednak na plażach odwiedzanych przez setki, jeśli nie tysiące osób dziennie. Inaczej jest w kameralnych okolicach i na przylegających do nich dzikich plażach, takich jak nadmorski Jarosławiec, gdzie nie tylko złoci się bursztyn, ale też uśmiecha Matka Natura.



Co rozumiemy jednak przez dziką plażę? W obecnych czasach nie mamy szans, by jako pierwsi postawić stopę na nieodkrytej przez człowieka plaży - zwłaszcza na polskim Wybrzeżu.

Niemniej wcale nie oznacza to, że zgadzamy się z Ireną Santor: że "dzikich plaż już nie ma".

Są, ale by na nie trafić, trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać - nie wystarczy po prostu dotrzeć nad morze.

Jeszcze kilkanaście lat temu było ich sporo, gdyż występowały powszechnie, właściwie przy każdej nadmorskiej miejscowości. Jednak rozwój turystyki nastawionej na plażowanie wymagał od lokalnych samorządów zagospodarowania przylegających do kurortów plaż.

Miejscami plaże są wąskie, ale nie brakuje też tych naprawdę szerokich.
Miejscami plaże są wąskie, ale nie brakuje też tych naprawdę szerokich.
W końcu wczasowicze nie zjeżdżali nad Bałtyk po to, by cieszyć oczy dziewiczymi plażami - no, przynajmniej nie w większości - a po to, by wygrzewać się na miękkim piasku i zażywać bezpiecznej kąpieli w słonej wodzie.

Plaże zostały oczyszczone z kamieni, obstawione koszami na śmieci, zostały wyznaczone strzeżone kąpieliska - lub tzw. baseny - ponumerowane i oznaczone zejścia nad morze. Naturalne plaże zostały sztucznie poszerzane, by pomieścić większą liczbę amatorów plażowania - a brzegi morza spłycane, by zagwarantować bezpieczną kąpiel, bardziej przywodzącą na myśl wypad na basen.

Bałtyckie plaże zostały więc w dużej mierze oswojone, dostosowane do oczekiwań turystów. Z nadmorskich oaz spokoju przeszły transformację w zbiorowe kąpieliska i las parawanów. Przynajmniej te, które przylegają do wakacyjnych kurortów.

Wystarczy jednak wysiąść z samochodu i nadłożyć trochę drogi, by znaleźć się na dzikiej plaży, a te praktycznie nigdy nie wyglądają tak samo.

Na osoby, które decydują się na pokonanie kilku kilometrów rowerem, nawet w szczycie sezonu, czeka... niemal pusta plaża!
Na osoby, które decydują się na pokonanie kilku kilometrów rowerem, nawet w szczycie sezonu, czeka... niemal pusta plaża!
Choćby te w okolicach nadmorskiego Jarosławca, gdzie można odwiedzić aż dwie niezagospodarowane przez człowieka (i rzadko goszczące turystów) plaże.

Jedna znajduje się na wschód od miejscowości - jest naturalnie szeroka, piaszczysta i właściwie pusta, gdyż... należy do wojskowego poligonu Wicko Morskie i niestety jest zamknięta dla turystów.

Druga dzika plaża znajduje się na zachód od Jarosławca. Jest ogólnodostępna dla zdeterminowanych wędrowców - reprezentuje sobą całe bogactwo przyrody, w tym naturalne klify czy nadmorską florę (sosny karłowate, rokitniki, a nawet mikołajka nadmorskiego). Choć jest praktycznie niedostępna dla zmotoryzowanych, a najbliższy hotel nad morzem oddalony jest o dobrych kilka kilometrów, zachęca do pieszych wędrówek i rowerowych wycieczek, gdyż leży tuż przy szlaku rowerowym EuroVelo 10.

Zachód słońca w Jarosławcu fotografowany w połowie lipca. Prawda, że pięknie... i pusto?
Zachód słońca w Jarosławcu fotografowany w połowie lipca. Prawda, że pięknie... i pusto?
Chcąc się przekonać, jak to było kiedyś przechadzać się po pustej plaży, gdzie mewy kreślą ósemki i - wbrew pozorom - dalej można znaleźć bursztyny, nie trzeba wiele. Wystarczy zdecydować się na noclegi w Jarosławcu, kurorcie, gdzie wciąż spotkać można bezcenne relikty przedwojennej turystyki i wyjść nieco dalej za las parawanów - do sosnowych lasów i towarzyszących im "okruchów tamtych dni".

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

Opinie wybrane


wszystkie opinie (25)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »