Co dalej z przystanią Stewa? Trwa wyprowadzka, będzie przegląd techniczny

Karolina Wirkus
9 maja 2026, godz. 18:00
Opinie (39)
Dzierżawca przystani Stewa przeniósł się na pobliską, mniejszą działkę. Tam chce kontynuować część działań.

Wracamy do sprawy likwidacji przystani jachtowej Stewa na gdańskich Rudnikach, o której pisaliśmy w styczniu br. Działka, na której funkcjonowała przystań, jest już uprzątnięta. W najbliższym czasie przeprowadzony zostanie przegląd techniczny obiektu, który oceni, czy przystańMapka będzie mogła działać w obecnym stanie jeszcze w tym sezonie.




Przejęcie terenu i wydłużony termin



Korzystasz z gdańskich przystani jachtowych?

Przypomnijmy, że w grudniu ub. r. doszło do komorniczego przejęcia terenu przystani przez Gdański Ośrodek Sportu, po wcześniejszym wypowiedzeniu umowy dzierżawy zawartej z Janem Marcem, która obowiązywała do 2029 roku.

Jako powód wskazano m.in. niewywiązanie się z obowiązków inwestycyjnych, brak zakończenia procesu budowlanego oraz użytkowanie terenu niezgodnie z projektem.

Miasto wypowiedziało umowę dzierżawcy przystani Stewa Miasto wypowiedziało umowę dzierżawcy przystani Stewa
Dotychczasowy dzierżawca początkowo miał opuścić teren do kwietnia, jednak - na jego wniosek - termin ten został wydłużony do 19 maja. Jak przekazuje Gdański Ośrodek Sportu, obecnie nie ma obaw, że nie zostanie on dotrzymany.

Końcowy etap wyprowadzki



Z relacji Jana Marca wynika, że proces wyprowadzki jest na finiszu. Część infrastruktury została już usunięta, a pozostałe elementy są sukcesywnie wywożone.

Przedsiębiorca przeniósł część działalności w inne miejsce, w pobliżu dotychczasowej lokalizacji - na mniejszą działkę, na której przystań Stewa wiele lat temu rozpoczynała swoją działalność. To właśnie tam trafia obecnie infrastruktura przystani.


Działalność przeniesiona na mniejszy teren



Nowy teren znajduje się na działce przyległej do Martwej Wisły i - jak podkreśla Marzec - pozwala na kontynuowanie przynajmniej części dotychczasowych działań.

- Przeniosłem się w inne miejsce i tam próbujemy działać dalej. Chcemy kontynuować to, co robiliśmy przez lata - szkolić, działać na rzecz bezpieczeństwa i pracować z dziećmi - mówi.
Jednocześnie przyszłość tej części przystani pozostaje niepewna - w tej sprawie toczy się odrębne postępowanie sądowe. Jan Marzec nie wyklucza również, że w przyszłości będzie zmuszony szukać możliwości dalszego rozwoju działalności poza Gdańskiem.

Jak dodaje, szczególnie zależy mu na kontynuowaniu działań edukacyjnych i społecznych, w tym związanych z bezpieczeństwem nad wodą. To właśnie te inicjatywy - jak akcje dla dzieci i młodzieży - stanowiły ważną część działalności Stewy i zbudowały społeczność wokół miejsca.


Co dalej z przystanią?



Gdański Ośrodek Sportu w styczniu deklarował, że sama przystań jako obiekt żeglarski nie zostanie zlikwidowana i będzie dalej funkcjonować, choć już pod nowym zarządem. Wygląda na to, że swoje stanowisko podtrzymuje, jednak kluczowe znaczenie dla jej dalszego wykorzystania będą miały wyniki zapowiadanego przeglądu technicznego.

- W przyszłym tygodniu otrzymamy wyniki przeglądu technicznego obiektu, który określi jego możliwości użytkowe w obecnym stanie - informuje Krzysztof Piekło, rzecznik prasowy Gdańskiego Ośrodka Sportu.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (39)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane