Zamek w Łapalicach. Co się zmieniło od legalizacji?

Małgorzata Zimnoch
19 kwietnia 2026, godz. 18:00
Opinie (125)
  • Lubię to Lubię to 4
  • Super Super 3
  • Trzymaj się Trzymaj się 7
  • Ha ha Ha ha 2
  • Wow Wow 5
  • Przykro mi Przykro mi 9
  • Wrr Wrr 85
  • Wszystkie 115

Miał być prywatną rezydencją inspirowaną średniowieczem, stał się największą i najbardziej rozpoznawalną samowolą budowlaną na Pomorzu. W 2023 r. zapadła decyzja, która miała zmienić wszystko - trzy lata później wracamy do zamku w Łapalicach, w którym nie zmieniło się nic.




Marzenie większe niż pozwolenie



Czy byłeś kiedyś w zamku w Łapalicach?

Niedokończony zamek w Łapalicach od lat przyciąga ciekawskich, fotografów i eksploratorów - choć wciąż pozostaje formalnie zamknięty i niedostępny. Jego historia zaczęła się w 1983 r., kiedy gdański rzeźbiarz Piotr Kazimierczak rozpoczął budowę domu jednorodzinnego na zalesionym wzgórzu górującym nad jeziorem Łapalickim. Projekt szybko rozrósł się do rozmiarów imponującej, stylizowanej na pałac, budowli o powierzchni 6 tys. m kw. Obiekt ma cztery skrzydła, 12 wież i 52 komnaty.


Zamek w Łapalicach, czyli budowa bez końca



W latach 90. inwestor wstrzymał prace z powodu kłopotów finansowych, w 2006 r. nadzór budowlany nakazał rozebranie budynku. Zamek, który miał być prywatną przestrzenią twórczą, utknął w stanie surowym. Przez dekady popadał w ruinę i... zaczął żyć własnym życiem. Monumentalna budowla stała się znana w okolicy, a później w całej Polsce. Zamek w Łapalicach jest dziś popularnym celem "nieformalnej" turystyki.

  • Monumentalna budowla w sezonie przyciąga do Łapalic tłumy turystów.
  • Monumentalna budowla w sezonie przyciąga do Łapalic tłumy turystów.
  • Monumentalna budowla w sezonie przyciąga do Łapalic tłumy turystów.
  • Monumentalna budowla w sezonie przyciąga do Łapalic tłumy turystów.
  • Monumentalna budowla w sezonie przyciąga do Łapalic tłumy turystów.
- Oficjalnie wstęp jest zabroniony, właściciel wiele razy zamykał i zabezpieczał wejście, ale bezskutecznie. Przyjeżdżali ludzie na quadach albo w samochodach terenowych i wyrywali bramę z zawiasami - opowiada Arkadiusz Socha, przewodniczący Rady Miejskiej w Kartuzach. - Co roku zamek odwiedza kilka tys. osób, kręcą tu teledyski i urządzają sesje ślubne.

Legalizacja była przełomem



Niedokończona budowla, zwana "polskim Hogwartem", jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Pomorzu. W 2023 r. wydawało się, że nastąpił przełom i historia słynnej samowoli budowlanej zmierza do szczęśliwego finału. Rada Miejska w Kartuzach zalegalizowała budowę zamku. Po czterech dekadach sporów, decyzji administracyjnych i widma rozbórki inwestycja Piotra Kazimierczaka dostała drugą szansę.




- Chcieliśmy, żeby zamek został dokończony i stał się wartościową atrakcją turystyczną dla całego regionu - przekonuje Arkadiusz Socha. - Wpisaliśmy go w nowy projekt zagospodarowania przestrzennego, licząc na to, że właściciel, który wcześniej sygnalizował chęć ukończenia inwestycji - w projekcie pojawiło się nawet dodatkowe skrzydło zamku - dokończy budowę.

Co dalej z zamkiem w Łapalicach?



Przełom był, ale tylko na papierze. Od 2023 r. wokół inwestycji panuje cisza. Na miejscu nie widać prac, brak sygnałów o postępach formalnych czy przygotowaniach do wznowienia budowy.

- Inwestor nie kontaktował się z nami ani nie podjął widocznych działań, które wskazywałyby na kontynuację projektu - mówi Arkadiusz Socha.
Tajemnicze ruiny pod Gdańskiem. Powiązane ze słynnym zamkiem na Pomorzu Tajemnicze ruiny pod Gdańskiem. Powiązane ze słynnym zamkiem na Pomorzu
Zamek nadal trwa więc w zawieszeniu. Legalizacja dała szansę na nowy rozdział, ale trzy lata później wciąż go nie ma. Mury stoją tak, jak stały, w sezonie kręcą się po nich tłumy turystów. Zamek w Łapalicach jest legalny, ale wciąż nie ma przyszłości.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (125)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane