Co uratuje Gdańsk i Żuławy przed powodzią?

Najnowszy artukuł na ten temat Wielka woda pod specjalnym nadzorem

Okazało się, że potężna i ciągle dynamiczna Wisła stwarza też problemy budowlańcom przy przebudowie miejsca, w którym rzeka wchodzi do morza zobacz na mapie Gdańska. Jednak dzięki tym pracom ćwierć miliona mieszkańców Gdańska i Żuław nie ucierpi w wyniku powodzi, będącej wynikiem tworzących się zatorów lodowych.



Czy niepokoi cię ewentualne zagrożenie powodzią?

Zobacz wyniki (647)
Królowa rzek w Polsce, choć przez stulecia ujarzmiana, nigdy do końca nie poddała się człowiekowi. Gdańsk i Żuławy nie raz cierpiały z jej powodu. W wyniku powodzi z 1829 roku woda zalała Stogi, dotarła do Nowego Portu, Brzeźna, a także do centrum Gdańska, gdzie fontanna Neptuna tonęła w metrowej fali wody. W 1840 r. Wisła utorowała sobie nową drogę do morza przez wieś Górki koło Sobieszewa i odtąd mamy Wisłę Śmiałą. Jednak po kolejnej wielkiej powodzi z 1888 roku zapadła decyzja, by wykonać przekop Wisły. Od 1895 roku główny nurt rzeki płynie od Przegaliny do Zatoki Gdańskiej. Jednak mimo to miejsce, w którym wody Wisły wpływają do morza, wcale nie jest idyllą.

- Rocznie przez całą Polskę Wisła niesie nawet do 1,6 mln metrów sześciennych piasków i materiałów, które zmieniają i wypłycają ujście rzeki. Od momentu wykonania przekopu utworzyły się kierownice o długości ponad 2 tys. m. Już trzy lata po przekopie trzeba było wykonywać prace bagrownicze. Po powodzi z 2010 roku na wschodniej kierownicy mamy obecnie przegłębienie, a na zachodniej wypłycanie. Trzeba tam było wybrać 13,5 tys. m sześciennych piachu - wyjaśnia dr Piotr Kowalski, z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Co istotne, zagrożeniem powodziowym od Wisły, przy powstających zatorach lodowych, objętych jest blisko ćwierć miliona osób, w szczególności miasta: Gdańsk, Nowy Dwór Gdański, Elbląg oraz wiele mniejszych miejscowości. Występowanie powodzi grozić może także klęską ekologiczną w przypadku zalania np. Rafinerii w Gdańsku, hałdy fosfogipsów, oczyszczalni ścieków, stacji benzynowych oraz innych obiektów przemysłowych.

Czytaj też: Żuławy wolne od powodzi.

- Jeżeli woda przerwie lewy wał Wisły, to będziemy mieli ją w Gdańsku, jeżeli przerwie prawy, to jest duża szansa, że dojedzie do Elbląga. Przekop generalnie pomaga na powodzie letnie, ale zimą musimy kruszyć lód, żeby kra spłynęła do zatoki i nie doszło na dodatek do przerwania kierownic i wylania. Kruszenie lodu to też nie jest prosta sprawa, szczególnie gdy kra się nawarstwi, a przy płytkiej wodzie niekiedy jeden lodołamacz musi ciągnąć drugi - tłumaczy Kowalski.

Jakie w związku z tym są wykonywane prace?

Na zlecenie RZGW, pod koniec zeszłego roku, firma Doraco zajęła się odbudową powstałych jeszcze w latach 70. kierownic. Mają one za zadanie koncentrację nurtu rzeki, tak by przy jej stożku nie zalegały naniesione przez rzekę piaski i materiały, a co za tym idzie mogły tam bez problemu zimą pracować lodołamacze i by swobodnie mogła odpłynąć kra. Wschodnia kierownica będzie wykonana na długości 600 metrów, zachodnia na długości 550 metrów, dodatkowo nastąpi wydłużenie kierownicy wschodniej o 200 metrów i budowa nowych głowic.

Kierownice wykonane są ze specjalnie zaprojektowanych w tym celu prefabrykatów, niektóre z nich ważą aż 50 ton, dzięki obłemu kształtowi umożliwią lepsze spłynięcie kry. Obecnie są ułożone po każdej ze stron na odcinku 300 metrów. W początkowym okresie prac pojawiły się poważne problemy.

- Na kierownicy zachodniej wykopywaliśmy nawet stare podkłady kolejowe czy cegły, a także olbrzymie głazy. Po ułożeniu kilku prefabrykatów okazało się, że zaczęły one klawiszować. Z powodu złego podłoża nie miały równego podparcia. Dlatego we wrześniu Doraco zostały zlecone roboty dodatkowe, by zrobić podsypkę. Położone prefabrykaty zostały zdjęte, pogłębiono podłoże, został usypany tłuczeń i na to ponownie trafiły prefabrykaty i obecnie się trzymają - zapewnia Kowalski.

Ponadto, aby zapewnić trwałość wyremontowanych kierownic, powstaje próg podwodny, zapewniający stateczność konstrukcji. Będzie on miał postać belki żelbetowej o przekroju 1 m kw., na palach rurowych w rozstawie co 5 metrów.

Obecne prace to nie jedyne wykonywane na Wiśle, pod kątem zapewnienia odpowiedniej pracy lodołamaczom. By rzeka miała należytą głębokość, znajdują się na niej ostrogi. Na dolnej Wiśle jest ich ponad 3 tys., na odcinku żuławskim 700 sztuk. W ramach projektu miało być wyremontowanych 30, jednak stanęło tylko na 11. Dlaczego? Wiąże się to z tym, że rzeka jest objęta programem Natura 2000 i w kwestiach takich prac dużo do powiedzenia mają ekolodzy.

Prace przy ujściu Wisły objęte są nadzorem środowiskowym, co wiąże się z monitoringiem ornitologicznym w okresie lęgowym oraz kontrolą wykonawców robót i terminów prac.

- Musimy brać pod uwagę okresy lęgowe ptaków, a także tarła ryb. Na wschodniej kierownicy możemy pracować przez połowę kwietnia i połowę sierpnia, na zachodniej od połowy sierpnia do połowy października. Jak to zsumujemy, to faktycznie możemy pracę wykonywać jedynie przez 2,5 miesiąca w roku, a jak dołożymy warunki sztormowe, tych dni nam brakuje - wyjaśnia Kowalski.

Dlatego jeszcze w 2010 roku powstała sztuczna łacha (ok. 150-180 tys. m sześc.), by mogły tam spokojnie bytować, z dala od robót, ptaki czy foki. Co ciekawe, łacha się przemieszcza i obecnie połączyła się z wcześniej istniejącą już Mewią Łachą.

Prace przy ujściu Wisły mają być zakończone do 30 listopada 2014 roku. Pierwotnie Doraco miało za nie dostać ponad 35 mln zł. Jednak w wyniku dodatkowych prac ta suma wzrośnie, ale obecnie nie wiadomo jeszcze o ile.

Opinie (84) ponad 10 zablokowanych

  • taka niestety jest przyroda i każda ingerencja w nią potem do nas powraca...

    • 36 5

  • Co uratuje Zulawy przed powodzia ???.... To co dawniej Holendrzy i ich system !

    To odwieczny problem a odpowiedz jest banalnie prosta ::: Nalezy powrocic do systemu ktory na Zulawach stosowali Holendrzy gdyz to oni uregulowali Zulawy i tym sie nalezy kierowac. Holendrzy u siebie sobie z tym radza doskonale ale i kiedys Polakom na Zulawach rowniez pokazali jak i co zrobic i za ich czasow Zulawy byly uregulowane. Nie kombinujcie jak kon pod gore bo nikt lepszej metody od Holendrow nie wymysli ! Polak to byl zawsze odwieczny cymbal i czego nie dotknal po mistrzach to sie psulo a potem placz i lamenty. Przywrocic stary sprawdzony system Holenderski i nie bedzie powodzi. I tyle .Skoro Menonici potrafili zapobiegac powodziom to jest sposob juz gotowy !

    • 146 38

  • Ale że o czym ty bredzisz?

    Holendrzy odwadniali Żuławy wiatrakami pompującymi wodę, teraz robią to stale maszyny. Powódź, która może przyjść wraz z Wisłą z południa lub cofką z morza nie ma z tym nic wspólnego.

    • 33 7

  • co uratuje????? Robienie czegokolwiek w tym kierunku

    najgorsze jest ogolne nic nie robienie i czekanie ze jakos to bedzie. Tak jak sie wojna skonczyla tak jest do dzis. Nic nie robienie to polska domena. Holendrzy sobie radzili ,Niemcy sobie radzili a Polacy klada lache.
    W Niemczech po rzekach smigaja barki ,w Holandii to samo ,na Wegrzech tez. Kazda barka to kilka TIRow mniej na drogach. TYLKO W POLSCE rzeki jak skansen. Nic sie nie robilo od wojny.Syf i plycizny.Bieg nieuregulowany bo od wojny nikomu sie nie chcialo. Ot i macie co macie. Cofka co roku ,powodz co roku.Syf wszedzie , brud, rozwalajace sie drogi , koleiny od TIRow na nowych drogach i wieczny placz.

    • 80 11

  • Wisło moja .....

    Więcej takich artykułów

    • 17 5

  • mylisz sie !

    bylo wiele ekspertyz pokazujacych iz polacy calkowicie zniszczyli i zaniedbali ten stary system . Co prawda istnieje on w czastkowej formie lecz czastka to nie calosc. Wiele razy pisano ze jakies rowy nie oczyszczone sa latami lub wszystko piachem zasypywane itd itd . Dawniej tez byly '' cofki '' i powodzie i jakos wszystko funkcjonowalo . Byl tez kiedys artykul ze sami Holendrzy sie polakom dziwia jak mozna zniszczyc tak dobry system kiedys byl na Zulawach . Holendrzy zaproponowali tez pomoc w tej sprawie kiedys iz moga podjac sie odbudowy tego calosciowo i zrobienia ekspertyzy pod katem nowych zagrozen lecz Polacy im odmowili wspolpracy . Sami sobie nie damy z tym tematem rady a Holendrzy to maja w '' malym palcu '' ale oczywiscie nalezy im zaplacic za to !

    • 27 12

  • czekam na reakcję ekoidiotów

    powodzie są takie ekologiczne ...

    • 96 25

  • Paweł,ratuj !!!

    • 9 11

  • Należy utworzyć Ministerstwo ds Żuław w nowym rządzie

    I obsadzić je wybitnymi ekspertami z zakresu hydrologii, meteorologii i mniemanologii stosowanej.

    Mój znajomy ostatnio udrążnił w łazience pisuar więc mógłby zostać wc-ministrem w nowym rządzie.
    Zna się na rurach i kolankach.

    • 44 7

  • Wisło ty moja, ty jesteś jak zdrowie

    Przynieś więc nam powodzie.
    Jako smakujesz aż się zepsujesz.

    Tak to było u Mickiewicza?

    • 2 6

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.