Fakty i opinie

Co z kładką na Ołowiankę? Decyzje we wrześniu

Najnowszy artukuł na ten temat

"Zapach" ścieków dokucza przy nabrzeżach Motławy

Co połączy oba brzegi Motławy? To okaże się we wrześniu.
Co połączy oba brzegi Motławy? To okaże się we wrześniu. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Kładka, tunel, a może prom? We wtorek wybrano firmę konsultingową z Gdańska, która za 43 tys. zł opracuje studium wykonalności przeprawy przez Ołowiankę. Tym samym temat wraca do punktu wyjścia, bo przez ostanie trzy lata wyłącznie dyskutowano o wykonaniu kładki.



Gdańsk wybrał we wtorek firmę, która zrobi studium wykonalności na formę przeprawy na Ołowiankę zobacz na mapie Gdańska.

- To firma konsultingowa z Gdańska, która za 43 tys. zł wykona studium. Umowa z nią zostanie podpisana do końca maja. Firma będzie miała trzy miesiące, by wybrać najkorzystniejszy rodzaj przeprawy - wyjaśnia Edyta Tombarkiewicz z biura prasowego w gdańskim magistracie.

Dlaczego miasto po niemal trzech latach dyskusji wyłącznie o kładce, postanowiło zbadać także inne warianty?

- To wynika m.in. z rozmów, przeprowadzonych ze środowiskami żeglarskimi, były różne opinie na ten temat. Studium wykonalności pozbiera też wszystkie dokumenty i dotychczasowe opracowania. No i najważniejsze: ma zbadać wszystkie możliwości przeprawy, nie tylko zakładaną wcześniej kładkę, ale też przeprawę promową i tunelową - wyjaśnia Marcin Dawidowski, dyrektor wydziału Programów Rozwojowych w urzędzie miejskim. - Dopiero po wybraniu najkorzystniejszej formy będziemy mogli ogłosić konkurs architektoniczny i przystąpimy do projektowania - zapowiada.

Do tego aby doszło do opracowania studium i aby wybrać optymalną formę przeprawy przyczynił się w dużym stopniu znany żeglarz Mateusz Kusznierewicz, który jest ambasadorem miasta Gdańska do spraw morskich. Był także w składzie komisji, która obradowała we wtorek.

- Ta decyzja musi być dokładnie przemyślana i powinno być wybrane najlepsze rozwiązanie. Najlepszym dla żeglarzy byłby oczywiście tunel. Jeżeli będzie to już miała być kładka to zależy mi żeby była jak najbardziej funkcjonalna dla żeglarzy - podkreśla Mateusz Kusznierewicz.

Już w 2007 roku prezydent Gdańska, marszałek województwa oraz szef Elektrociepłowni Wybrzeże, podpisali list intencyjny w sprawie budowy mostku. Tuż po tym przedstawiono rysunki kładki, opracowane przez firmę Transprojekt Gdański, z których wynikało, że ma to być ciężka betonowa konstrukcja. Niewielu przypadła ona do gustu. Przez media przelała się fala krytyki środowisk żeglarskich oraz historycznych.

Od początku najbardziej zainteresowana kładką jest Państwowa Filharmonia Bałtycka na Ołowiance. Jej powstanie popiera też znany żeglarz Roman Paszke.

- Rozumiem, że miasto musi podjąć pewne procedury i wiedzieć na czym stoi. Przez nie stracimy kolejne pół roku, ale warto to przecierpieć, żeby poznać wszystkie za i przeciw. Ale i tak będę każdego przekonywał i nie zmienię zdania, że nie ma innej i lepszej formy przeprawy, niż kładka. Musi być ona jednak piękna i możliwa do zrealizowania. Tu nie chodzi tylko o nas. Trzeba pamiętać, że np. nie będzie powiązania pomiędzy wyspą a takimi inwestycjami, jak ESC czy Muzeum II Wojny Światowej. Jeśli nie będzie kładki, ta część miasta nie będzie żyła - podkreśla Roman Perucki, dyrektor filharmonii.

Dyrektor niemal jednym tchem, i to bez studium wykonalności, wylicza wady takich rozwiązań, jak tunel czy prom.

- Tunel przy Akademii Muzycznej ma zaledwie 30 m, jest w podobnie oddalonej od centrum części miasta, a co dwa tygodnie mamy informacje o pobitym studencie. Poza tym w miejscu, gdzie miałby powstać, jest wiele rur, kabli, które trzeba przełożyć, zostałyby też zniszczone renesansowe mury. Prom natomiast ma tę wadę, że może zabrać najwyżej 30 osób na raz, a zimą nie mógłby pływać. Poza tym liny promowe przeszkadzałyby w żegludze - tłumaczy Perucki.

Jednak aby jakakolwiek inwestycja w ogóle ruszyła, musi zostać podpisane ciągle odwlekane porozumienie pomiędzy inwestorami, czyli gminą Gdańsk (23 proc. udziału), Urzędem Marszałkowskim (też 23 proc.) i Elektrociepłownią Wybrzeże (54 proc.).

- Pierwotnie zakładano, że kładka będzie kosztować 13 mln zł, ale trudno teraz przewidzieć, czy będzie to właśnie taka kwota. To zależy od wyników studium. Zakładamy, że porozumienie zostanie podpisane równolegle z wynikami studium - wyjaśnia Tombarkiewicz.

Opinie (129) ponad 10 zablokowanych

  • "Jeśli nie będzie kładki, ta część miasta nie będzie żyła " (8)

    Jak zwykle w Gdańsku wszystko od d...rugiej strony. Najpierw osiedla - potem drogi, przedszkola i szkoły. Najpierw jakieś inwestycje na wyspie, a potem kładka.
    Zaraz się dowiemy, że Adamowicz został ponownie prezydentem, a potem pójdziemy na wybory.

    • 93 20

    • oj tam, oj tam...

      jakieś pole do "sukcesów" na czas przedwyborczy trzeba sobie zostawić przecież! Ty byś wybudował wszystko od razu i co dalej...

      • 3 0

    • Prom tam był długo przed osiedlami. (1)

      Niestety wydarzyła się tragedia i od tego czasu nie ma decyzji co dalej

      • 6 0

      • "... od tego czasu nie ma decyzji co dalej"

        No właśnie, trochę się wydłuża.

        • 0 0

    • (1)

      Hahaha zainwestujcie tak jak ja - ww własny jacht i będziecie sobie przepływać z jednej na drugą.... Ah no tak zapomniałem że was na to nie stać, hahaha..

      • 0 4

      • zapisz się na powiększanie ptaka

        szybko - może dobremu lekarzowi uda się choć troche wyleczyć twoje kompleksy

        • 6 0

    • ku*wa, krew mnie zalewa gdy widze jak w Gdańsku sie wszystko wlecze :(

      to miasto umiera, stoi w miejscu, wlasnie przez takie akcje.

      • 1 2

    • Ta część miasta i tak nie żyje:(
      właściwie cały stary gdańsk umiera po 20

      wyjść na Długą po 23 to strach bo nie dość że pusto to jeszcze w lep można dostać

      • 1 1

    • innymi słowy będzie nie żyła

      • 0 0

  • (1)

    A ja bym zrobił wypożyczalnie kół ratunkowych i kto by chciał dostać się na drugą stronę to ...wpław :) i po kłopocie, kasa by leciała i wszyscy byli by zadowoleni a zimą króciutki spacerek po lodzie i jesteśmy na miejscu.

    • 14 9

    • Tunel, tylko tunel pod Motławą może nas uratować. Kopiemy, już!

      • 0 0

  • Tunel z przejściem dla pieszych i trakcją tramwajową, przystanki tramwajowe (17)

    Wiara czyni cuda, a unia pomoże!

    • 18 14

    • (12)

      lecz się chłopie

      • 3 3

      • Towarzyszka feministka tradycyjnie zatroskana... z miłości ta troska? (11)

        Miłość jest najważniejsza; czy potrafimy kochać, w miłości wytrwać? Niektóre (na szczęście nieliczne) osoby kochają wyłącznie siebie i patrząc na faryzeuszy czy współczesne faryzeuszki chyba tylko Bóg mógłby tym ludziom jakoś pomóc. Ale my, ludzie zwykli? Problemem jest utrzymać entuzjazm w budowaniu dobra zwłaszcza w sytuacji, kiedy różna ateistyczna propaganda, życiowe problemy czy powszechny egoizm niszczą cnoty, ośmieszają, pomawiają. Nie jest łatwo wtedy kochać bezinteresownie, nie jest łatwo "miłować nieprzyjaciół" pomimo wszystko.

        • 0 5

        • o już zaczął bełkotać, czas na zastrzyk... (6)

          • 5 2

          • Towarzyszko feministko, nienawiść zaślepia - zgadzacie się z tym stwierdzeniem? (3)

            No to kontynuujmy... miłość dojrzewa i rośnie, albo umiera - nie ma wyniku bez przyczyny. Miłość podtrzymuje i ożywia wiarę, bez czynnej miłości wiara jest martwa. Wiara i nadzieja bez miłości zwiędną, nie utrzymają się długo, bo miłości, którą się (już) nie otrzymuje, prędzej czy później samemu nie umiemy już dawać. Ale nie będzie miłości prawdziwej bez czynów miłości, a zwłaszcza szacunku wzajemnego. Jeśli nie będą istniały podniety, bodźce zewnętrzne, wrażliwość nasza pozostanie w stanie ukrytym, utajonym. Te idące z zewnątrz podniety (okazywana - lub nie - godność, czułość, ale i pomoc w codziennych obowiązkach) oddziaływają na nasze władze umysłowe, na psychikę i samopoczucie.

            • 3 5

            • CTRL+C , CRTL+V (2)

              • 2 0

              • Jak socjalizm, feminizm ma być nowoczesny i wiecznie żywy (1)

                Trwa przestawianie "tych totalitarnych" na tory prowadzące w kierunku liberalizmu, bo "ma iść nowe". I znowu te utopijne wierzenia w boskość człowieka i jego "dobroć" (ale - jak "powszechnie wiadomo" - to stwierdzenie dotyczy tylko niekatolika) mają swoich wyznawców, którzy uwierzyli, że /teraz/ liberalizm to droga prowadząca do szczęśliwości, sprawiedliwości, dobrobytu i równości.

                Już dla Lenina sojusznicy to byli "pożyteczni idioci". Od samego początku bolszewicy zaczęli wydawać dekrety, które na podobieństwo pana Zagłoby z "Potopu" darowały "królowi szwedzkiemu Niderlandy", tzn. czyniły obietnice, których rząd bolszewicki - nawet gdyby chciał - nie mógł spełnić. Obiecano rosyjskim chłopom ziemię (tzw. dekret o ziemi), niepodległość wszystkim narodom Rosji (tzw. dekret o narodowościach), zagwarantowano też "swobodę sumienia" i "wolność wyznania". Pozornie treść dekretu była bardzo obiecująca; gwarantowała "swobodę propagandy religijnej" i "wszelką wolność" w religijnym wychowaniu dzieci. Były to jednak tylko pozory. Był tam również zapis mówiący o "rozdziale Cerkwi od państwa". Zauważmy, że idea "rozdziału Kościoła od państwa" trwa już od czasów Rewolucji Francuskiej. Również "nasi" tzw. socjaldemokraci w imię "światopoglądowej neutralności państwa" nawołują do "rozdziału" (przy okazji ratyfikacji konkordatu). Zapisując tą ideę w dekrecie mieli "narzędzie" do torpedowania "gwarancji wolności wyznania". W praktyce Cerkiew czy Kościół katolicki nie mógł prowadzić własnych szkół, szpitali, instytucji charytatywnych (przez dziesięciolecia).

                Wolność, równość i braterstwo miało zastąpić wiarę, nadzieję i miłość; a bez tych cnót wszelkie szczytne hasła: emancypacja, równouprawnienie, sprawiedliwość będą tylko utopijnymi pragnieniami ludzi naiwnych.

                Co łączy te wszystkie narzucane terrorystycznymi metodami ideologie? Walka z Chrystusem i utworzonym przez Niego Kościołem świętym, z Dekalogiem, potępianie księży i ośmieszanie chrześcijan, zastępowanie dotychczasowych rządzących swoimi ludźmi, dążenie do wyłączności medialnej, gdzie miała być ukazywana "jedynie słuszna" opcja itd., jak i lansowanie haseł, których nikt spośród ich głosicieli nie brał serio, nie przykładał do siebie, swojej klasy czy swojej płci. Jak wszyscy "wybrani" one i oni wolą żyć wg nauk Talmudu, gdzie etyka jest dwojaka, nakazy moralne zależne od tego, kogo dotyczą itd.

                • 1 0

              • Wyluzuj, Babilon nie ma szans. Nie jest nas mało będziemy TRWAĆ, a babilon może nas cmąknć. Przeniesiemy światło, i choć idziemy cienista dolina zła sie nie ulekniemy !!

                • 0 0

          • lekarz przepisał mu pavulon - to na pewno była feministka (1)

            dzielisz ludzi na: feministki, lewaków, komunistów, liberałów, wielbiciel unii, ateistów, niepolaków, antykatolików itd czyli złych niegodnych i oczywiście w twoim mniemaniu dobrych czyli wierzących katolików, prawdziwych Polaków, prawicę, patryjotów itp... tylko że prawdziwy podział w dużym uproszczeniu wygląda tak: ludzie dzielą sie na dobrych i złych i na szczęście większośc z nas jest dobra - nie mylić z idealna bo tacy ludzie nie istnieją (chyba)... każdy z nas ma wątpliwości, wady, grzeszne mysli... oprócz ciebie oczywiście bo ty wyłamujesz sie stereotypom i to chyba powoduje że cierpisz w tym osamotnieniu?

            • 0 0

            • Towarzyszko feministko, wielbicielu michnikowszczyzny

              Ludzie mają różnorakie poglądy wynikające z różnic światopoglądowych, to i my wszyscy określamy jakąś nazwą postawy tych ludzi, ich (swój) światopogląd. Choćby w postach ileż razy czytam podział na "złych" i "niegodnych" katolików, i oczywiście (w twoim mniemaniu domyślam się że też) "dobrych" czyli tzw. niewierzących. Nie zdarzyło ci się dzielić ludzi na swoich i nieswoich? Jak oceniasz Rodzinę Radia Maryja?

              Nie pytam, dlaczego zakwalifikowałaś moją osobę do tych "złych", ale muszę z troską stwierdzić, że wyraźnie cierpisz w tej nienawiści do mnie.

              • 0 0

        • CTRL+C , CRTL+V (3)

          • 3 1

          • Kiedy byłem duży pisałem książki DDD (2)

            Jedną z nich zatytułowałem "O czym jeszcze mężczyźni nie mówią”. Pisałem tam m. innymi, że Chrystus Pan jest postacią ponadczasową. Ponadhistoryczną. Myśląc o Nim jako uczłowieczonym żywym Bogu musimy dostrzec Go w każdej/ym z nas. Nie tylko w ludziach dobrych i pięknych. To żadna sztuka. Wyzwaniem naśladowców Chrystusa jest, by widzieć Go także w ludziach złych i brzydkich. Wszyscy ludzie są jednakowo równi wobec Boga, a jeśli my (indywidualnie i jako naród) jesteśmy szykowani, by być Ludem Bożym i głosić dobrą nowinę, Słowo Boże, musimy tak jak Bóg całym sobą, świadomością i podświadomością żyć z wszystkimi jak równi sobie.
            Ideologia kultu kobiet trwa. Ta odbiegająca tak bardzo od normalności, solidarności a nawet Słowa Bożego "polska" moralność (z której co niektóre panie są tak dumne, co przypomina jako żywo dumę szlachty polskiej w czasach Rzeczpospolitej szlacheckiej), ukazuje opłakane w skutkach owoce. Ileż obłudy, zaślepienia i miłości własnej w tak płytkim widzeniu?! Sedno sprawy w dzisiejszym wychowywaniu sprowadza się do doktrynalnego poglądu, że kobieta jest płcią ważniejszą. Weźmy tego liczne robaczywe owoce, z kryzysem tożsamości męskiej, z kryzysem ojcostwa na czele.

            • 1 4

            • (1)

              budyn nie ma koncepcji musi zajarać

              • 0 0

              • Dobro i zło

                Czy grzech jest tylko tam, gdzie dzieje się cudza krzywda? Ustalmy sobie na początku, że zaprawdę nie człowiek decyduje o tym, co jest dobrem, a co złem. Choćbym na przykład doszedł do przekonania, że w niektórych przypadkach można i trzeba nienawidzić drugiego człowieka, i choćbym miał na poparcie swojego stanowiska mocne argumenty - nie są one w stanie zmienić rzeczywistości i nienawiść, którą noszę w sercu, chcę czy nie chcę, po prostu mnie niszczy.
                Wynikają stąd ważne wnioski, w jaki sposób można nam się zastanawiać nad sprawami moralnymi, a w jaki nie można. Biorąc z grubsza, bezpieczniejsza wydaje się refleksja moralna, wypływająca z pragnienia bycia lepszym, aniżeli refleksja, dążąca jedynie do usprawiedliwienia swojego postępowania. Podobnie czymś ważniejszym wydaje się szukać dobra i czynić je, aniżeli o nim dyskutować i je osądzać.
                Owszem, dyskusje - formułowanie pytań, zarzutów, argumentów - są częstokroć czymś koniecznym, jeśli dobra szuka się na serio. Rozum jest przecież pierwszym naszym oknem na rzeczywistość, a dyskusja jest częstokroć najwłaściwszym sposobem patrzenia przez to okno. Wszakże należy pamiętać, że szyby tego okna nie są doskonale przezroczyste, a miejscami są krzywe. Toteż sam fakt używania rozumu nie zapewnia nam automatycznie prawdziwego obrazu rzeczywistości. Więcej: nawet jeśli mój pogląd na rzeczywistość w zasadzie oddaje ją prawidłowo, przecież nie rodzi to automatycznie zgodnych z poglądem czynów.

                • 0 0

    • (3)

      krótka piłka To Ja - s...padaj

      • 4 1

      • Facetko, sama sobie s... padaj (2)

        Różnorodność osobowości, charakterów jest bogactwem ludzkości. Tymczasem faszyzm, komunizm, feminizm, współczesne socjalizm (nowa lewica) i liberalizm, i inne totalitaryzmy zwalczały i zwalczają różnorodność - wszyscy mają być jednakowo mierni, byleby byli różnym utopijnym ideologiom wierni.

        • 2 5

        • jestes kryptogejem? zazdrościsz tym którzy nie muszą tego ukrywać dlatego wypisujesz te swoje "mądrości"? (1)

          ... piszesz o miłości a nic z niej nie rozumiesz, miłość jest czysta nie nienawidzi nie zazdrości, ciszy się szczęściem kochanej osoby i całym światem... piszesz szacunek i dobro a obok towarzyszka feministka, faryzeusze... piszesz o kryzysie ojcostwa tożsamości męskiej a to my - dzisiejsi "tatowie" jesteśmy o niebo lepsi niż nasi ojcowie bo mamy świadomośc że bycie dobrym tatą to coś więcej niż tylko bycie ojcem... i w dużej mierze osiągneliśmy to dzięki kobietom a nawet feministkom...

          • 0 0

          • Komunizm i feminizm doprowadziły do dramatycznego zubożenia skarbca duchowego wszystkich ludzi, ale zwłaszcza u mężczyzn

            Nowa lewica i feminizm niszczą narody i rodziny, by na gruzach zniszczonych instytucji utworzyć coś (cokolwiek) nowego nadając tym sztucznym tworom nowe tożsamości (np. homo-małżeństwa).

            • 0 0

  • Co za bzdura - na pewno nie będzie decyzji przed wyborami ! (1)

    Władze miasta boją się podjąć decyzję w tej kontrowersyjnej sprawie a tym bardziej tuż przed wyborami samorządowymi.

    • 18 5

    • Przed wyborami to się obiecuje i kreśli ogólniki

      Biorąc pod uwagę różne wyciągnięte z kapelusza pomysły gdańskich władz, to się dziwię, że jeszcze nie obiecali nam gdzieś metra.

      • 0 0

  • 43 tys. dla firmy konsultingowej, czy Urząd Miasta Gdańsk nie ma własnych fachowców, architektów??pesymista (5)

    • 88 7

    • nie przesadzaj

      nie przesadzaj mają ich za mało, jedynie jakieś 2500 ludzi. No ale fachowców to tam ze świeczką szukać.... niestety

      • 14 1

    • znów 40tyś zł w [piii]

      Chyba "nie chodzi o to by złapać króliczka - ale by gonić go"
      a zarobią na tym wszyscy "krewni i znajomi królika".

      1. 40tyś to sporo więcej niż sezon eksploatacji promu do muzeum morskiego!

      2. Prom bez lin się w wąskiej pale Peruckiego nie mieści. Pewnie bidulek nigdy w Muzeum nie był, mimo że to zaraz obok.

      3. Prom wg tego aferała nie mógłby pływać w zimie i może brać tylko 30 osób. Musiałem być bardziej pijany niż mi się zdawało tego sylwestra w Amsterdamie, bo przysiągłbym, że wracałem do domu promem. Wraz z przeogromnym tłumem pjaniuteńkich Holendrów. Wyobrażam sobie za to oną kładkę w zimie -20stopni, albo z intensywnym opadem mokrego śniegu. Nalegałbym, by pan Perucki koniecznie chadzał co dzień, też w deszcz i zawieję do pracy ta kładką. Zimą najlepiej w lakierkach. I panienki na końcert, tachając tamtędy w szpilkach i kiecach wiolonczele pod pachą też będą wyglądać malowniczo.

      Kusznierewicz, moczydupku, precz do Swornych Gaci!

      • 8 2

    • ma ich pełno

      ale oni są zbyt zajęci np. wykonywaniem mikro planów miejscowych dla pojedynczych działek albo zmianą już istniejących pod dyktando deweloperów.

      • 1 1

    • ma architektów, których projekty szef przekazuje firmie za wystawienie faktury (1)

      xx

      • 0 0

      • Pewnie UM posiada fachowców, ale oni też posiadają znajomków i to się bardziej liczy.

        • 0 0

  • Czy to prawda że nie będzie do końca roku spotkań prezydenta z mieszkańcami w poszczególnych dzielnicach. (1)

    Co miesiąc prezydent miasta spotykał się z mieszkańcami w poszczególnych dzielnicach. Ostatnio na spotkania zaczęły przychodzić aktywne osoby znające się na rzeczy i robiło się urzędnikom gorąco.
    Podobno Prezydent podjął decyzje że do wyborów samorządowych spotkania są odwołane.

    Podobnie mogłoby być w sprawie kładki nad ołowianką dlatego władze miasta wolą nabrać wody w usta.

    • 27 2

    • władza nabrała budyniu

      • 0 0

  • Albo się ma wizję

    rozwoju miasta, nawet tę chorą urojoną albo piastuje się urząd zarządcy miasta i robi deal a dla niepoznaki robi się studia opłacalności. Najbardziej w tym wredne jest to że nawet złamanej złotówki nie da Adamowicz z własnej kieszeni, wszystko MUSI BYĆ opłacone z kasy gminnej.

    • 15 4

  • NA PEWNO NIE BĘDZIE KŁADKI. ALE ZA TO BEDZIE CSI! (4)

    KOMU KŁADKA JEST POTRZEBNA?? PRZECIEŻ NIE BUDYNIOWI, RADNYM. KOGO MOŻNA NA KŁADCE ZATRUDNIĆ, KOMU KŁADKA DA CIEPŁE STOŁKI?
    CSI TO JEST TO!

    • 18 10

    • a co to (2)

      Jest CSI?

      • 1 1

      • CSI to Centrum Solidarnosciowych Imbecylów (1)

        proste! nie!

        • 3 1

        • Solidurnościowych chyba ma byc?

          ...

          • 0 0

    • cieciu

      Tobie da prace CIECIU, bedziesz siedzial w budce i kladke otwieral jak bede chcial przeplynac moim Galeonem;)

      • 2 1

  • Jezeli nie bedzie tej kladki, to cala moja rodzina zaglosuje przeciwko Adamowiczowi, vel. Budyń. (1)

    A jezeli bedzie kładka, to tez zaglosuje przeciwko niemu, ale tym razem z powodu Wyspy Spichrzow.

    Hough !!! (jak mawiali Apacze)

    • 43 7

    • Dokładnie, gonić Budynia, już ten błazen się narządził.

      • 11 0

  • Na temat (4)

    promu wypowiada się ktoś (Perucki) kto widział prom na Motławie w latach siedemdziesiątych. Pod żurawiem pływa prom "Motława",który nie ma lin. Po tylu latach dyskusji proponuję zbudować niski,stały most. Będzie pasował do Gdańska.

    • 9 13

    • Most ten musiałby być zwodzony.

      • 5 0

    • I w ten sposób wyrzucić z Motławy nie tylko jachty, ale też białą flotę. Po cholerę przecież w Gdańsku jakaś marina, jakieś jachty i statki. A Motławę to najlepiej zasypać.

      • 7 1

    • (1)

      Czy perucki widział prom, który pływa na Ołowiankę? A może wystarczy aby pływał cały dzień? Przeprawa już jest ...

      O co chodzi?

      • 3 1

      • A co w zimie?

        Poduszkowiec?

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.