Fakty i opinie

stat

Cofnięta metryka

artykuł historyczny

Sensacyjne odkrycie archeologiczne nad Motławą. Wykopaliska prowadzone w Gdańsku wokół dawnego spichlerza Nowa Pakownia dowodzą, że w okresie renesansu i średniowiecza miasto było rozleglejsze, niż dotychczas sądzono - pisze Rzeczpospolita.



W wielu miastach, w Polsce i w Europie, średniowieczna zabudowa miesza się niepostrzeżenie z młodszą, trudno ustalić dokładnie granice "starego" i "nowego" miasta, na przykład tak jest we Wrocławiu, gdzie jedno przenika się z drugim; granicą na pewno nie są mury obronne. Tymczasem w Gdańsku naturalną granicę Starego Miasta, przez wieki, stanowiła Motława, odnoga Wisły, wraz z wyspami Ołowianką i Spichrzów. Za nimi biegła ulica Szafarnia, a dalej już nie było miasta, tylko strefa wiejska, tak zwane Długie Ogrody.

Niezapisana historia

Na podstawie źródeł pisanych historycy ustalili, że miasto wkroczyło na te tereny w XVII wieku, poszerzono wówczas i pogłębiono wąską fosę otaczającą Wyspę Spichrzów. Wzdłuż Motławy wytyczono drogę - to dzisiejsza ulica Szafarnia. Teren wzdłuż niej był od początków XVIII wieku miejscem składowania różnych towarów. Około 1750 roku powstał tam budynek Nowej Pakowni. Stoi on do dziś. Konserwator nie zgodził się na jego rozbiórkę, dlatego zostanie odrestaurowany, a w pobliżu powstaną budynki mieszkalne.

Na szczęście polskie ustawodawstwo wymaga, aby tego rodzaju prace były poprzedzane wykopaliskami archeologicznymi. Już po pierwszych tygodniach prac okazało się, że miasto dużo wcześniej - co najmniej 200 lat - przekroczyło Motławę, niż ustalili historycy. Budynek Nowej Pakowni przeciął miejską warstwę z XVI wieku. Ale to nie koniec, bowiem pod nią archeolodzy już teraz widzą jeszcze starsze, czyli średniowieczne pozostałości. Ich eksploracja właśnie się zaczyna. Badaniami kieruje dr Bogdan Bobowski z Uniwersytetu Zielonogórskiego, więcej można o nich przeczytać pod adresem internetowym www.archeologia.zgora.pl.

Pracowite przedmieście

Warstwa, którą badają archeolodzy, to czarna, lepka, mokra ziemia. Z jednej strony bardzo utrudnia pracę, nie widać w niej drobnych przedmiotów, każdą garść tej ziemi trzeba przepłukiwać. Ale z drugiej strony, właśnie taka wilgotna warstwa sprawiła, że przetrwały w niej materiały organiczne sprzed kilkuset lat, co byłoby niemożliwe - na przykład - w suchym piasku.

źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita
Tam, gdzie miała być wieś, archeolodzy wydobywają fragmenty grzebieni kościanych i rogowych oraz mnóstwo tego surowca, starannie przygotowanego, ciętego i piłowanego w regularne kawałki wzdłuż i wszerz, tak aby kolejnym etapem produkcji było wytwarzanie rozmaitych uchwytów i rękojeści, do noży, szydeł, lusterek itp. Ilość i rodzaj tego surowca - były to głównie poroża dzikich zwierząt, ale także, choć rzadziej, bydła hodowlanego - świadczą o tym, że w tym miejscu funkcjonował warsztat rogowniczy.

Istniał tu również warsztat rymarski. Wytwarzał rozmaite akcesoria, łącznie z obuwiem. Skóra zachowała się w bardzo dobrym stanie, jest elastyczna zdatna do użycia, wśród wyrobów rzucają się w oczy podeszwy, między innymi kobiecych bucików. Archeolodzy natrafili na mosiężne cekiny służące do nabijania na skórę, były to ozdoby prawdopodobnie obuwia, ale może także innych wyrobów.

Tego rodzaju warsztaty nie miałyby racji bytu na wsi. A zatem znajdowały się na terenie, który faktycznie wchodził w obręb miejskiej tkanki Gdańska, w renesansie na pewno, a w średniowieczu prawie na pewno (dowody wykopią badacze już w najbliższym czasie).
Bardzo stare miasto

Dr Bogdan Bobowski, Uniwersytet Zielonogórski

To miasto nad morzem dzieli swoją historię z dziejami tego akwenu. W trakcie wykopalisk odnajdujemy warstewki piasku świadczące o tym, że tereny wokół Gdańska były okresowo zalewane przez wody Motławy. Zresztą nie tylko, bowiem w ciągu minionego tysiąclecia poziom Bałtyku podniósł się. Z XVI-wiecznej warstwy przy Nowej Pakowni pochodzą fragmenty dzbana, na którym widnieją takie elementy, jak orzeł, lew, kobieta w renesansowym stroju typowym dla warstwy mieszczańskiej owego czasu. Takich przedmiotów nie znajduje się na wsi, podobnie jak fajek z delikatnej, szarej glinki a takie odkopaliśmy w tym miejscu, między innymi cybuchy z holenderskiej manufaktury Gouda ( miejscowość, która dała nazwę serowi). Manufaktura ta funkcjonowała od XVI do XIX wieku, wyroby z niej pochodzące bardzo sobie cenimy, bowiem pełnią rolę datowników równie precyzyjnych jak monety.

Gdańsk jako miasto w sensie gospodarczym występuje już w końcu X wieku w "Żywocie św. Wojciecha" jako "urbs Gyddanyzc". Określenie "civitas" ma miejsce w dokumencie z 1236 roku, natomiast w dokumencie z 1148 r. widnieje określenie "castrum Kdanze". Nad Motławą, przy ulicy Grodzkiej, natrafiono na fragmenty murów krzyżackich wzniesionych na wczesnośredniowiecznych wałach. Jądro osadnictwa najstarszego na Starym Mieście należy lokalizować u zbiegu ulic Dolinki i Rycerskiej, w zakolu Motławy. Już w warstwach z końca X wieku są ślady rozwiniętych rzemiosł, były tam warsztaty złotnicze, garbarskie, pracownie bursztyniarskie.

Opinie (71) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.