Fakty i opinie

stat

Coraz ciaśniej na trójmiejskich cmentarzach

Tylko na gdańskim cmentarzu komunalnym na Łostowicach wciąż można dokonywać nowych pochówków ziemnych. Cmentarz niedawno powiększył swój teren.
Tylko na gdańskim cmentarzu komunalnym na Łostowicach wciąż można dokonywać nowych pochówków ziemnych. Cmentarz niedawno powiększył swój teren. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Kurczy się liczba miejsc na trójmiejskich cmentarzach. Według szacunków starczy ich na ok. 10 lat. W Trójmieście najtrudniej jest znaleźć je na cmentarzu w Sopocie, bowiem tam przez ograniczoną liczbę miejsc obowiązuje rejonizacja. Niewiele tylko lepiej jest w Gdyni. Stosunkowo najmniej problemów jest w Gdańsku.



Dla najbliższej osoby wybrałbyś pochówek ziemny czy urnowy?

wybrałbym kremację, ale ze złożeniem do grobu 36%
wybrałbym kremację i złożenie urny w kolumbarium 29%
wybrałby tradycyjny pochówek z trumną 35%
zakończona Łącznie głosów: 1081
Cmentarze w Trójmieście pękają w szwach, o czym można się przekonać odwiedzając bliskich w Dzień Wszystkich Świętych. Jedynym cmentarzem, który znacznie powiększa swoje terytorium i ma na kilka, kilkanaście lat zabezpieczone miejsca na groby ziemne, jest komunalny Cmentarz Łostowicki zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku.

Pochówki urnowe coraz popularniejsze

- Na dziś jedynym otwartym do bieżących pochówków cmentarzem komunalnym w Gdańsku jest Cmentarz Łostowicki - mówi Katarzyna Kaczmarek, rzecznik Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku. - Przed Dniem Wszystkich Świętych oddana została do użytku jego nowa część o powierzchni ok. 1,5 ha. Jest tam około 5 tys. miejsc do pochówku. Szacujemy, że ten teren (plus możliwość pochówków kolumbaryjnych, dochowań do istniejących grobów, oraz pochówków w grobach po likwidacji) wystarczy na ok. trzy, cztery lata.
Uciążliwości związane z grobem ziemnym - kłopot z miejscem, wysokie koszty pochówku i konieczność dbania o sam grób - sprawiają, że rośnie popularność kremacji. Choć dokonuje jej jedyne w Trójmieście krematorium na Srebrzysku, to dotyczy to już ok. 37 proc. wszystkich pochówków.

- Nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy zapełnią się kolumbaria, ale myślę, że te, które powstają, wystarczą na kilkanaście lat - mówi Jarosław Kammer, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno - Usługowego "Zieleń". - Kończymy właśnie ostatni etap budowy kolumbariów na zamkniętym jak dotąd cmentarzu na Srebrzysku. Ta inwestycja pokazuje, że nekropolie zamknięte ze względu na brak miejsca na nowe pochówki, znów stają się otwarte. Dotyczy to m.in. cmentarza Garnizonowego czy Oliwskiego. Na nich odbywają się już wyłącznie pogrzeby urnowe.
Popularność kremacji wynika jeszcze z czegoś innego. Dzięki niemu można "dochować" zmarłego do istniejącego grobu, nawet po niedawnym pochówku. Gdyby do grobu miała trafić kolejna trumna, musiałby on zostać pogłębiony, chyba że od poprzedniego pochówku minęło 20 lat.

Co ze sprzedażą grobów? Tylko nieoficjalnie

Dochowanie do istniejącego grobu to najtańsza forma pochówku, ma jednak swoje ograniczenia. Do takiego grobu nie można dochować obcej osoby, a więc nie można go też sprzedać.

- Prawo do grobu jest prawem niezbywalnym. Można dochować do niego bliską, spokrewnioną rodzinę w pierwszej lub w drugiej linii, jeśli nie ma już nikogo z pierwszej. Nie można natomiast dochować nikogo obcego - dodaje prezes "Zieleni". - Jeżeli nawet ktoś komuś sprzeda miejsce, to my jako administracja cmentarza, nie wyrazimy zgody na pochowanie w tym grobie. Dla nas nie jest istotne, kto opłacił pogrzeb czy miejsce na cmentarzu. Istotne jest prawo do grobu, które mają: mąż, żona, dzieci, rodzice.
W Gdyni też coraz trudniej o miejsce

Cmentarze w Gdyni są obecnie zamknięte, tzn. nie ma możliwości urządzenia na nich nowych ziemnych miejsc grzebalnych ze względu na brak przestrzeni. Mimo to czasem udaje się znaleźć takie miejsce.

Na gdyńskich cmentarzach przez brak miejsc przybywa kolumbariów.
Na gdyńskich cmentarzach przez brak miejsc przybywa kolumbariów. fot. ZCK
- Miejsca na tych cmentarzach udostępniane są z odzysku, tj. po ekshumacjach lub likwidacjach na zasadach regulaminowych (regulamin dostępny na naszej stronie www.zck.pl) - mówi Anna Rydzewska, dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych zobacz na mapie Gdyni w Gdyni. - W 2014 roku gdyński cmentarz komunalny w Kosakowie, dzięki rozbudowie i pozyskaniu ok. 5 ha ziemi, zyskał rezerwę miejsc grzebalnych na około 6 lat, czyli do 2020 roku. Gdynia posiada również dodatkowe tereny pod przyszłą inwestycję i dalszą rozbudowę tego cmentarza. Prawdopodobnie w 2020 roku konieczne będzie oddanie do użytku kolejnych terenów w Kosakowie, zarezerwowanych pod rozbudowę istniejącego cmentarza.
Jak na razie na wszystkich gdyńskich cmentarzach przyznawane są miejsca do pogrzebów urn (po kremacji) i dzieci bez ograniczeń: na Cmentarzu Witomińskim - miejsca ziemne urnowe, nisze w kolumbariach (obecnie trwa budowa nowego kolumbarium ze 144 niszami), na cmentarzu przy ul. Spokojnej: miejsca ziemne urnowe, nisze w kolumbariach, groby murowane urnowe; na Cmentarzu w Kosakowie: miejsca urnowe ziemne i murowane.

- W 2014 roku w Gdyni odbyło się 1735 pogrzebów: na Cmentarzu Witomińskim 929, przy ul. Spokojnej 341 i w Kosakowie 465. Liczba pogrzebów po kremacji wyniosła 553 i stanowiła 31,87 ogółu pogrzebów - dodaje Anna Rydzewska. - W bieżącym roku już ok. 35 proc. stanowią pogrzeby po kremacji.

W Sopocie pochówek z rejonizacją

W Sopocie obowiązuje rejonizacja - chowani są tu tylko sopocianie lub osoby z Sopotem ściśle związane.
W Sopocie obowiązuje rejonizacja - chowani są tu tylko sopocianie lub osoby z Sopotem ściśle związane. fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl
Na jedynym otwartym cmentarzu komunalnym zobacz na mapie Sopotu w Sopocie przy ul. Malczewskiego, liczba miejsc na pochówki ziemne jest mocno ograniczona. Mimo tego, że cmentarz właśnie nieco się poszerzył (wzdłuż ul. Malczewskiego), pozostały jego teren, który sięga aż do Brodwina, ze względu na pagórkowy charakter, utrudnia kolejne pochówki. Dlatego w tym miejscu staną kolumbaria.

- W tej chwili jest ok. tysiąca miejsc na groby, co powinno starczyć na 5-6 lat. W przypadku pogrzebów urnowych sytuacja jest lepsza, bowiem raz na dwa lata budujemy tzw. ściany urnowe. Nowa kwatera powinna wystarczyć nam na trzy, cztery lata, ale w perspektywie mamy też budowę kolejnych kolumbariów - mówi Barbara Szulc, kierownik sopockiego cmentarza komunalnego.
Dlatego także tu rośnie liczba pochówków urnowych, czy to w kolumbariach czy to dochowywanych do już istniejących grobów.

W Sopocie grzebani mogą być wyłącznie sopocianie i ich krewni.

- Obowiązuje rejonizacja. Wynika to z braku miejsca i faktu, że nie możemy dokupić sobie, jak Gdańsk czy Gdynia, kolejnej działki - mówi kierownik sopockiego cmentarza. - Dlatego coraz więcej osób komasuje groby, bo nie chce mieć kilku do opieki, tylko jeden lub dwa, a najlepiej urnowy, który jest najprostszy i najtańszy w utrzymaniu. Dochowując urnę w grobowcu płaci się tylko za urnę, a w momencie przedłużania dzierżawy grobu, płaci się tylko raz, bez względu na liczbę pochowanych tam osób.

Kremacja czy tradycyjny pochówek? Materiał archiwalny

Opinie (154) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.