Fakty i opinie

Człowiek-pająk wspiął się na dźwig stoczniowy

Najnowszy artukuł na ten temat

Skaczą na linie ze stoczniowego dźwigu

Wspinaczka na żuraw M3 w Gdańsku

16 minut zajęło wejście na 50-metrowy Mapka stoczniowy Żuraw M3 Marcinowi Banotowi, znanemu bardziej jako BNT. Ślązak słynie z ekstremalnie niebezpiecznych, bo wykonywanych beż żadnego zabezpieczenia, wspinaczek na wysokie obiekty w Polsce i Europie, m.in. wszedł po elewacji hotelu Marriott w Warszawie.



Wspinaczka na Żuraw M3 to:

niebezpieczne hobby i proszenie się o tragedię 54%
nic takiego, Banot to profesjonalista i wchodził już na wyższe obiekty 46%
zakończona Łącznie głosów: 2037
Zazwyczaj jego wspinaczki na maszty, wieżowce i inne wysokie obiekty stawiają w stan gotowości wszystkie służby, a akcja do samego końca utrzymywana jest w ścisłej tajemnicy.

BNT swoje obiekty wybiera z dużym wyprzedzeniem i do ich zdobycia skrupulatnie się przygotowuje - przede wszystkim pod względem kondycyjnym, ale i logistycznym. Np. przed wejściem na hotel Marriott zbudował do treningu stelaż ramy okiennej, po której miał się później wspinać.

Jego znakiem rozpoznawczym są zielone jaskrawe okulary i popijane już na szczycie obiektu yerba mate.

- Tak też było z naszym żurawiem - przyznaje Dominik Kwiatkowski z Fundacji Społecznie Bezpieczni, operator dźwigu. - Tym razem jednak wiedzieliśmy o planowanej akcji. Przygotowania do wejścia trwały kilka dni. Marcin jest wielkim profesjonalistą, analizuje dosłownie każdy ruch, sprawdza obiekt z każdej strony, pracuje jak w laboratorium. Najpierw robi to na linie i z asekuracją, ale już samo wejście, które trafia do nagrania, odbywa się bez świadków i bez zabezpieczenia. Wyraziliśmy zgodę na ćwiczenia, omówiliśmy zasady bezpieczeństwa, ale samo wejście miało miejsce bez naszego udziału wczesnym rankiem z piątku na sobotę.
Nagranie z wejścia na Żuraw M3 w Stoczni Cesarskiej pojawiło się na kanale BNT w środę. I tylko w ciągu pierwszej doby film z Gdańska obejrzało prawie 100 tys. osób.

- Czas taki sobie, ale wysokość spoko. Podoba mi się - powiedział po wejściu na szczyt z charakterystyczną gwarą śląską BNT, którego kanał na Youtube subskrybuje prawie 340 tys. użytkowników.
- Jaki jest widok ze szczytu tego żurawia, to już wszyscy wiedzą. Ale nie wszyscy wiedzą, jak wygląda z bliska tamten hak - powiedział BNT, wskazując na hak wiszący na końcu ramienia Żurawia M3. Po chwili już na nim siedział, wisząc kilkadziesiąt metrów nad kanałem Martwej Wisły.
Najgłośniejszą akcją BNT było wejście po elewacji hotelu Marriott w Warszawie. Nagranie w internecie ma ponad 2,7 mln odsłon. Wśród "zaliczonych obiektów" Banot ma też wejścia i skoki na bungee z kominów w Szczecinie (250 metrów wysokości), Rumunii (350 metrów) czy na iglicę we Wrocławiu.

Spacerował też i jadł pierniki na moście Piłsudskiego w Toruniu (zatrzymany przez policję był pytany, czy leczy się psychiatrycznie), wchodził też na diabelski młyn w opuszczonym wesołym miasteczku na Litwie.

Żuraw M3 jest obecnie punktem widokowym i znajduje się przy moście pontonowym prowadzącym na wyspę Ostrów. Został wyprodukowany w 1962 roku przez VEB Kranbau Eberswalde. Nie jest już eksploatowany. Gdy był, jego udźwig wynosił 10 ton, które przenosić mógł na wysokości nawet 40 metrów.

Wejście na górę kosztuje 14,99 zł. Bilety można kupić TUTAJ.

Film z kwietnia 2019 roku