Fakty i opinie

stat

Czołg z kartonu i samolot z plastiku, czyli wystawa modeli w Gdańsku

Modelarze pracują nad szczegółami swoich dzieł czasem tysiącami godzin.


Prawie pół tysiąca modeli pojazdów wojskowych, samolotów i okrętów autorstwa modelarzy z całej Polski można było oglądać na wystawie kończącej VI konkurs modelarski o memoriał Tadeusza Rackiego w Gdańsku.



Modelarstwo to:

dziecięca zabawa, która mija z wiekiem 7%
inspirująca pasja na całe życie 86%
nudne zajęcie dla emerytów 7%
zakończona Łącznie głosów: 686
Modelarz to osoba wszechstronna. Trochę rzemieślnik, trochę artysta, trochę historyk. Sklejeniem samolotu czy czołgu wyłącznie według instrukcji zadowalają się jedynie początkujący. Ci bardziej zaawansowani poświęcają modelom każdą wolną chwilę swojego czasu. Wszystko po to, żeby plastikowy lub kartonowy pojazd jak najwierniej przypominał pierwowzór.

- Nie jest rzadkością poprawianie projektów przygotowanych przez producentów - mówi Piotr Kubiak z Modelarni Osowa. - Bazując na historycznej dokumentacji, dokładamy elementy, zmieniamy malowanie, czasem nawet celowo uszkadzamy model. Staramy się, żeby był on jak najlepszą kopią pojazdu, który znaleźliśmy na zdjęciu lub w muzeum.

Umiejętności i wiedza historyczna to jedno, najważniejsza jest jednak pasja i sporo cierpliwości. Tym bardziej, że czasami prace nad jednym modelem mogą trwać nawet latami.

- Mój model polskiego parowozu Pt47 budowałem dwa i pół tysiąca godzin, czyli prawie trzy lata - opowiada Andrzej Kamiński z Inowrocławskiego Stowarzyszenia Modelarzy Redukcyjnych. - To była ciężka, mozolna praca. Wstawałem skoro świt i do popołudnia pracowałem: tworząc i klejąc elementy, ale też ślęcząc nad dokumentacją i zdjęciami.

Trud pana Andrzeja nie poszedł na marne. W zeszłym miesiącu jego model wygrał mistrzostwa Polski, otrzymując od sędziów 99 na 100 punktów. O dbałości o szczegóły może świadczyć fakt, że jeden punkt model stracił za... brak kluczy przy jednej z kłódek na drzwiach lokomotywy.

Model parowozu budził również spore zainteresowanie podczas gdańskiego VI Otwartego Ogólnopolskiego Konkursu Modelarskiego o Memoriał Tadeusza Rackiego, który w miniony weekend odbył się w gimnazjum nr 33 w Gdańsku Osowie. Na pokonkursowej wystawie można było zobaczyć prawie pół tysiąca prac początkujących i doświadczonych modelarzy z całej Polski. Były samoloty wojskowe i cywilne, pojazdy pancerne, czołgi, okręty, żaglowce czy pociągi, a nawet sklejane z papieru figurki zwierząt.

- Modelarzom konkurs jest dobrze znany, bo przez wiele lat odbywał się w Klubie Modelarskim Delfin na Morenie. W tym roku, w związku z problemami lokalowymi klubu przygarnęliśmy imprezę na Osowę - mówi Joanna Kotowicz-Buczyńska ze studia twórczej wyobraźni "Atoo". - Również tutaj modelarnia będzie kontynuowała swoją działalność. Zostaliśmy prawdopodobnie ostatnim miejscem w Trójmieście, gdzie pod okiem doświadczonych instruktorów można rozwijać pasję związaną z modelarstwem.

Opinie (54) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.