Fakty i opinie

Czy po pomyłce geodety trzeba będzie zburzyć jedno piętro?

W tym roku może okazać się, że trzy z siedmiu budynków osiedla Alfa Park trzeba będzie obniżyć o jedno piętro.
W tym roku może okazać się, że trzy z siedmiu budynków osiedla Alfa Park trzeba będzie obniżyć o jedno piętro. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

W trudnej sytuacji znalazł się inwestor osiedla Alfa Park na Morenie. W związku z błędnie wykonanymi pomiarami geodezyjnymi, trzy budynki, których budowa właśnie się kończy, stanęły zbyt wysoko. Może okazać się, że konieczne będzie ich częściowa rozbiórka.



Na niezgodności w dokumentacji projektowej zwrócili uwagę mieszkańcy sąsiedniego osiedla.
Na niezgodności w dokumentacji projektowej zwrócili uwagę mieszkańcy sąsiedniego osiedla. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Klienci firmy deweloperskiej JWK i przyszli mieszkańcy osiedla Alfa Park przy ul. Myśliwskiej na Morenie zobacz na mapie Gdańska są zdezorientowani. Nie wiedzą, co będzie z kupionymi przez nich i już prawie gotowymi mieszkaniami. Chodzi o postępowanie, które toczy się w sprawie ich osiedla w prokuraturze i w urzędzie Generalnego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Okazuje się, że w części obiektów dach budynku znalazł się o 1-1,5 m za wysoko nad ziemią.

Osiedle jest sporym założeniem, bo deweloper posiada w tej okolicy około 100 ha ziemi. Pozwolenie na budowę pierwszego i drugiego etapu osiedla zostało wydane w marcu ubiegłego roku. Kończy się budowa siedmiu budynków mieszkalnych, za dwa tygodnie otwarte zostanie osiedlowe centrum handlowe. Deweloper na własną rękę zbudował także kolejny kawałek ulicy Myśliwskiej za 2,5 mln złotych.

Budynek, który powstał niezgodnie z prawem powinien:

zostać nieruszony, rozbiórka to marnowanie pieniędzy 22%
zostać nieruszony, jeśli niezgodności są niewielkie 32%
nie wiem, to zapewne zależy od przypadku 15%
zostać wyburzony; prawo to prawo, trzeba go przestrzegać 31%
zakończona Łącznie głosów: 1734
W maju ubiegłego roku sąsiadująca z osiedlem wspólnota mieszkaniowa osiedla Casa Patrizia zaczęła zwracać uwagę miasta, że pomiary geodezyjne zostały błędnie wykonane, a powstające budynki są zbyt wysokie. Mieszkańcy tego osiedla zamówili własne pomiary geodezyjne, które to potwierdziły. Urząd jednak ich nie uznał, ponieważ zostały wykonane niezgodnie z prawem - geodeta wszedł na teren inwestycji bez zgody właściciela terenu.

Sprawa trafiła do prokuratury.

Członek wspólnoty Casa Patrizia przekonuje, że nie chodzi o to, że sąsiednie budynki ograniczają doświetlenie mieszkań na jego osiedlu, ale o bierność urzędników, którzy poinformowani o błędach w mapach geodezyjnych, nie podjęli stosownych działań. Ponowne badanie geodezyjne terenu na zlecenie urzędu odbyło się dopiero po ponad roku od pierwszego pisma w tej sprawie.

- Mieszkańcy wspólnoty przy ulicy Myśliwskiej 78 złożyli podanie o zbadanie legalności wydanego pozwolenia na budowę, ale nie są stroną w postępowaniu. Prokurator na podstawie zaistniałej niezgodności w mapach do celów projektowych skierował sprzeciw od decyzji udzielającej pozwolenia na budowę - tłumaczy prowadzący sprawę prokurator Jacek Pilch. - Pierwotna decyzja o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę może zostać uchylona lub nie. Dalsze postępowanie prokuratury zależy od uzasadnienia tej decyzji.

Na drodze urzędowej sprawa trafiła do rozpatrzenia przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Dlaczego nie do Wojewody Pomorskiego?

- Faktycznie okazało się, że rzędne były częściowo błędne. Musieliśmy jednak skierować sprawę do instytucji nadrzędnej, bo jednym z członków wspólnoty jest wicewojewoda pomorski. W tej sytuacji zgodnie z prawem nie mamy prawa podejmowania decyzji - tłumaczy Andrzej Duch, dyrektor Wydziału Urbanistyki, Architektury i Ochrony Zabytków w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. - Czekamy na decyzje.

Jak w tej sytuacji postępuje deweloper?

- Z pomiarów, które zostały wykonane powtórnie wynika, że z 900 przebadanych punktów, 30 zawiera błędy. Błędy obejmują obszary pod budynkami 1, 6 i 7 oraz pod budynkiem 10, który nie zaczął jeszcze powstawać. Podkreślam, że budynki nie są za wysokie, tylko w części - zbyt wysoko posadowione - mówi Robert Szubert, prezes zarządu spółki M1 Alfa Osiedla, która jest jedną ze spółek wchodzących w skład Grupy JWK.

Deweloper czeka teraz na decyzje Generalnego Urzędu Nadzoru Budowlanego. - W tym czasie proponujemy naszym klientom wstrzymanie płatności do momentu wyjaśnienia sprawy, zamianę lokalu na inne mieszkanie w budynkach, których spór nie dotyczy. Nie ma z tym problemu, bo budowa kończy się równocześnie w siedmiu budynkach. W przypadku, gdyby okazało się konieczne obniżenie o jedną kondygnację budynków 1, 6 i 7, klienci będą mogli odstąpić od umowy i uzyskać pełny zwrot wpłaconych pieniędzy - zapewnia Robert Szubert.

Na osiedlu kończy się budowa 230 mieszkań (zakończenie planowane jest na koniec listopada), 140 z nich zostało sprzedanych. Na dziś pozwolenie na budowę jest prawomocne. Sprawę zamknęłoby uzyskanie pozwolenia na użytkowanie budynków.

- Ta sprawa jest pierwszym przypadkiem tego rodzaju i to dość skomplikowanym. Nie czekamy do momentu, kiedy przyjdzie czas na wydanie pozwolenia na użytkowanie, tylko już teraz konsultujemy się z prawnikami, żeby wiedzieć, jak postąpić w sytuacji, kiedy pozwolenie na budowę jest kwestionowane. Wiele zależy także od decyzji Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, który jest dla nas organem nadrzędnym - mówi Władysław Wróbel, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.

Opinie (357) 9 zablokowanych

  • (17)

    Oczywiscie zadzialali zawistmi mieszkancy innego osiedla, wstyd tak donosic!

    • 205 273

    • jwk - kto za tym stoi? (3)

      boicie się napisać? Jakiś P. czy były sędzia?

      • 15 12

      • Naruszono naszą przestrzeń transportową. (2)

        • 30 8

        • (1)

          rozumiem 10 metrow ale 1 :)

          • 14 3

          • spróbuj zbudować dom jednorodzinny wyższy o 10cm

            - to ci go każą obniżyć. no, ale tu developer, inna kasa i pewnie się jak zwykle upiecze. zwalają na geodetę a ja nie wiem czy to nie przypadek.

            • 17 1

    • Pewnie są z PiSu i ojciec Rydzyk ich podpuścił (1)

      nie ma innego wytłumaczenia

      • 8 38

      • Powinieneś się leczyć

        • 4 2

    • A kiedy jakiś basen w Gdańsku Adamowicz wybuduje? (1)

      • 21 11

      • salowa ci przyniesie zaraz basen

        po co od razu budować

        • 22 3

    • (2)

      A daj spokój. Jak koło mnie się dzieje coś niezgodnego z przepisami to też donoszę - tym bardziej, jeśli ma to w jakiś sposób wpływać na moje życie.

      Ludziki z CP znaleźli uchybienie i dali znać miastu. Miasto olało sprawę.

      • 54 4

      • zaniepokojeni mieszkańcy długo czekali z tą interwencją (1)

        tak długo, zeby budynek został ukończony.

        • 17 26

        • Zaniepokojeni mieszkańcy zgłosili problem już na samym początku istnienia inwestycji, zanim budynki powstały. Ponoć zgłoszenie miało błędy formalne, ale nawet w takiej sytuacji ktoś z UM powinien był ruszyć cztery litery i sprawdzić, czy coś nie śmierdzi.

          • 22 1

    • Kapusi (1)

      u nas pod dostatkiem to takie narodowe !!!

      • 9 25

      • omijanie i naginanie prawa stało się narodową specjalnością

        • 21 1

    • Pomyłka geodety? Dobre sobie :) (2)

      Jeśli ktoś się pomylił to raczej inwestor licząc, że się uda podkombinować i dobudować piętro gratis :)

      • 21 6

      • (1)

        jestes uposledzony, czy nie zrozumiales tekstu ktory komentujesz?

        • 3 0

        • Ale on ma racje.

          Może doczytaj przepisy

          • 0 0

    • A to nie czasem wojewoda

      chawirke w Casa Patrizia urządził sobie i tera zachodu słonka nie będzie mógł oglądać?

      • 0 1

  • Rozumiem ze geodeta juz siedzi w wiezieniu !!! A za pomylke zaplaci z wlasnej kieszeni ? Bo chyba jest uczciwy . (13)

    Mysle ze do rozbiorki pietra zatrudniona zostanie rodzina geodety i zrobia to w czynie spolecznym. Piekny kraj i wspaniali ludzie .

    • 271 47

    • Po co do więzienia to nie Bangladesz czy Burkinafaso.Firmy geodezyjne są ubezpieczone na takie wypadki kwestia tylko na jaką

      ...,a jeżeli chodzi o błąd to się nie dziwię.Firmy zatrudniają by było taniej i człowiek się nie stara jak powinien.

      • 30 7

    • Jasne ..... (4)

      Wy którzy tak popieracie tę opinię nigdy się w pracy nie pomyliliście czyż tak ??? łatwo jest oceniać innych i wymagać odpowiedzialności majątkowej ... Po pierwsze teraz w budownictwie wszystko jest na wczoraj a po drugie jest duże cisnienie na obniżanie cen .... albo robisz albo w ogóle nie pracujesz .... Nie żebym tłumaczył geodetę ale każdy z nas się w pracy myli .....Gdyby chcieć rozliczać polityków za ich eksperymenty , zmiany ustaw i ich konsekwencje .....Czy ktoś kiedyś słyszał żeby kogoś podciągnięto do odpowiedzialności majątkowej .... Najłatwiej jest oskarżyć lekarza i budowlańca bo w tych zawodach nie ma miejsca na błąd ale w takim razie powinni oni zarabiać 10 razy tyle co dotychczas ..... Pozdrawiam nieomylnych....

      • 36 8

      • Nie żebym tłumaczył geodetę ale każdy z nas się w pracy myli . (1)

        I właśnie przez takich jak Ty każda taka sprawa uchodzi bezkarnie.

        "Najłatwiej jest oskarżyć lekarza i budowlańca bo w tych zawodach nie ma miejsca na błąd ale w takim razie powinni oni zarabiać 10 razy tyle co dotychczas...."
        Co mają zrobić ludzie którzy zapłacili już za mieszkania, wzięli kredyty...- machnąć ręką i powiedzieć, że nic się nie stało ?

        • 17 5

        • I właśnie przez takich jak Ty każda taka sprawa uchodzi bezkarnie.

          Wcale nie chodziło mi o to ze sprawa ma ujść komukolwiek bezkarnie, ale o to ze mamy zadziwiającą zdolność do natychmiastowego rozliczania innych ....Ciekawy jestem co Ty w życiu robisz i czy za każdy swój błąd odpowiadasz majątkiem ???? Geodeta będzie musiał odpowiedzieć ale nie można człowieka odrazu linczować , wysyłać do więzienia i pisać ze to nieudacznik .... Zabierać mu dom, samochód i w ogóle najlepiej mu zabrać też skarpetki .... To właśnie geodeta będzie miał teraz nieciekawe życie bo developer umyje ręce mimo ze go zatrudnił ... Developer by to przeżył a pojedyńczy człowiek przez swoją pomyłkę pewnie nie spi po nocach .....Odrazu reszta narodu sie na niego rzuca jakby nigdy nic nie robiła źle ....i tylko o to mi chodziło ....

          • 4 0

      • (1)

        Fajnie fajnie, ale ja akurat widziałem wyniki pomiarów i powiem (jako geodeta i przyszły, mam nadzieję, mieszkaniec tego osiedla), że to był wyraźny "wałek" geodety i do tego zrobiony bez głowy (wystarczyło spojrzeć na kolumnę z przewyższeniami pikiet i kolumnę z wysokościami). Zapewne żeby "dobrze zrobić" budowlańcowi, który chciał mieć więcej wywrotek ziemi wywiezionej w papierach.
        Za takie przekręty sprawa powinna trafić do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Geodezyjnego w Gdańsku i po potwierdzeniu zaowocować odebraniem uprawnień i zakazem wykonywania zawodu na określony czas.
        Myczek jest taki, że budynki mają dopuszczalną wysokość określoną w mpzp i proszę się zapoznać z zapisami planu miejscowego, a wyjaśni się, że sąsiedzi szukali po prostu jakiegokolwiek haka ....i znaleźli :-P

        • 19 0

        • wyraźnie wygląda na wałek. Chcieli uniknąć wykopów, w papierach dali, że ziemia została zniwelowana, a w rzeczywistości budynek zrobili wyżej i po sprawie. Powinni tym geodetom odebrać uprawnienia i to odrazu. To byłaby największa kara.

          • 12 1

    • Bzdura! (5)

      Jest blad i trzeba sie zatanowic jak go (w sposob satysfakcjionujacy wszystkich) naprawic. Wsadzanie kogokolwiek do wiezienia nie sprawi, ze:
      a) bloki beda nizsze
      b) mieszkancy sasiedniego osiedla poczuja sie lepiej
      Geodeta tez czlowiek, myli sie jak kazdy inny, co oczywiscie nie zmienia faktu, powinien poniesc konsekwencje.
      Dziwi mie tylko Wasza agresja! Do pierdla i koniec! A moze najlepiej rozstrzelac? Satysfakcja bedzie wieksza.
      Nikt z Was nigdy nie popelnil bledu???

      • 7 6

      • (4)

        Jak wyżej... błąd można popełnić, ale wytłumacz mi geodeto jak C-Geo albo Winkalk może policzyć kilkaset pikiet z jednego stanowiska i dla 30 (nie w jednej grupie) zmienić końcową wysokość na niezgodną z przewyższeniem?

        • 11 1

        • (3)

          Wystarczy np. że pomiarowy nie zmieni wysokości lustra w instrumencie.

          • 1 0

          • nie widziałem pijanych pomiarowych (1)

            poza tym pomiary się wykonuje dwa razy przy takich budowach

            • 0 0

            • Co masz na myśli pisząc, że pomiary wykonuje się 2 razy przy takich budowach? Pierwsze słyszę. Chyba że masz na myśli pomiar elementów kontrolnych. Przy pomiarach do mapy do celów projektowych pikiety wysokościowe są mierzone w zasadzie bez kontroli. Kontrolą może być ponowny pomiar części pikiet.

              • 0 0

          • Ok, masz rację... ale wyszłoby to od razu przy spojrzeniu na szkic - pikieta dobra do "złej" w odległości ok. pół metra i około trzy metry w różnicy wysokości. Kolejna rzecz, że różnice przewyższenie do wysokości końcowej byłyby równe (powiedzmy długość wysunięcia lustra). I jeszcze jedno - stając na stanowisku na szczycie niezarośniętego pagórka o wysokości 109 m masz jak na dłoni punkty osnowy i wszystkie szczegóły wokół i nie musisz kombinować ze zmianą wysokości lustra (chcesz zdjęcia okolicy albo mapę?).

            • 2 0

    • GEODETA

      Akurat nie powiedziane że goedeta dał ciała, budowlańcy lub inwestor sami mogli podnieść projektowany poziom posadzki i nawet geodeta może nie mieć pojęcia o mianie, chyba ze zmiana została wpisana w dziennik budowy, ale to kierownik budowy pilnuje takich spraw.

      Generalnie pewnie jakiś "tani" geodeta to robił lub pracownicy którzy nie wiedzieli co tak na prawdę robią. Winy można też się doszukiwać w źle zrobionej mapie i potem powielonym błędzie geodety który biorąc małe pieniądze za usługę tak samo "tanio" podchodzi do tyczenia i niwelacji np. ze studni... temat szeroki i głęboki, pewnie obsługa tego to nawet nie 0,1% wartości inwestycji, przeważnie tanio nie oznacza dobrze.

      • 8 0

  • polacy, nic się nie stało (3)

    za miesiąc nikt o tym nie będzie pamiętał, a kasa będzie

    • 115 13

    • kasa będzie moja (2)

      a ty nadal będziesz pił bełta w krzakach i bredził jak pastwo okradło

      • 2 7

      • twoja?!

        twoje to jest to co narobisz w kiblu hahaha .
        p.s
        jesli oczywiscie taki posiadasz;)

        • 3 1

      • ty pastuch, kto ci klawiaturę kupił ?

        • 3 1

  • To nie ma sensu, jesteśmy tylko mrówkami

    sami sobie wkładamy kij w mrowisko.

    • 43 26

  • "Na dzień dzisiejszy pozwolenie na budowę jest prawomocne. " (2)

    A falowce i inne wysokie obiekty (np. 3 wieżowce przy Partyzantów) mają na jutro prawomocne pozwolenie na budowę? Bo może trzeba zbadać sprawę i skrócić je o połowę?

    • 57 22

    • a wieżowce hossy na morenie?to jest dopiero wysokie!i co nie trzeba skracać?

      • 9 8

    • o boże wszędzie idioci

      Pozwolenie na budowę obiektów których budowa została ukończona i przeszły odbiór techniczny ... naprawdę... i co wy z tymi falowcami...

      • 6 3

  • Już witał się z gąską... (7)

    Jedna osoba nawaliła, kilkadziesiąt albo ze stresu rwie posiwiałe włosy, albo kombinuje jak wybrnąć z sytuacji. Współczuję. Współczuję również przyszłych relacji sąsiedzkich pomiedzy mieszkańcami poszczególnych osiedli.

    • 102 8

    • Jesteś naiwny (6)

      Developer JWK to przykrywka dla oszusta Szuberta, który wsławil się przekrętami przy osiedlu "Nad Woda" jako ARSKOM, tam się spalił i teraz przekręcił Janusza Wojciechowskiego (tego od Poloni Warszawa). JW z kolei kupił teren poligonu za psie pieniadze od Agencji Mienia Wojskowego.
      Szubert, jako wytrawny oszust zadziałał celowo, bo koszt usunięcia takiej masy ziemi to gruba kasa, którą można zaoszczędzić, a w tym miejscu była spora górka. Geodeta wziął kasę i zrobil to co mu kazali, muyślał, że nikt tego nie wykryje. Jego "pech" polega na tym, że nie wiedział o tym, iz tam mieszkają Państwpo Owczarczakowie - wicewojewoda i jego żona radna.
      Zgadzam się z Tobą, boi biedni ci lokatorzy, ktorzy kupili mieszkania i teraz zonk. Na szczęście nie udało im się sprzedać ostatnich kondygnacji, ale pośliżg może być. Chyba, że - jak zwykle - dogadają się pod stołem, a JW ma na to kasy sporo.
      .

      • 28 10

      • potwierdzam, ten artykuł to tylko część prawdy o rzędnych które zostały "omyłkowo: wygumkowane na mapie

        • 15 0

      • do kolegi naiwnego (2)

        1. JWK nie ma nic wspólnego z firma Janusza Wojciechowskiego (Jedna firma jest z Warszawy druga z gdanska i maja zupełnie innych włascicieli i udziałowców)
        2. Błąd popełnił o ile potrafie czytac geodeta pracujacy na zlecenie miasta, a nie dewelopera
        3. Dla dewelopera który ma 100 ha. obnizenie górki o 1,5 m to zaden koszt.
        reasumujac stek bzdur i pomówień.
        pozdrawiam

        • 10 8

        • 1. Nie wypowiadam się
          2. Geodeta nie pracował na zlecenie miasta. Miasto NIE ZLECA pomiarów do celów projektowych - takie zlecenie daje inwestor lub ostatecznie wykonawca/projektant za zgodą inwestora.
          3. Koszt jest i jest zarobek... jeśli ma zarobić pan Zdzisio i jego wywrotka, to będzie namawiał geodetę, żeby wykazał, że jest więcej ziemi do wywiezienia niż w rzeczywistości. Ale to jest zawyżanie wysokości terenu a nie zaniżanie.

          4. Wysokości budynków są określone w mpzp (2322 Jasień-Szadółki) i wynoszą dla bud nr 1 jako dominanty krajobrazowej - max 22m (max 7 kondygnacji), dla bud. 6 i 7 max 16m. No to teraz pytanie - ile metrów na kondygnację?

          • 6 0

        • tak ale poza pkt3

          koszt i zysk żaden ale są ludzie, którzy za 100 zł zapytają jak się nadstawić.
          Deweloperzy do nich należą

          • 2 0

      • Jeśli nazywasz kogoś z nazwiska oszustem

        przedstaw się sam lub milcz

        • 3 2

      • Tak się składa, że udało im się sprzedać ostatnie kondygnacje i są ludzie którzy mają duży problem w obecnej sytuacji. Myślę, że gdybyś był w tej sytuacji nie pisałbyś w ten sposób.

        • 3 1

  • Masakra... ale za bledy sie placi (12)

    1. Za wysokie budynki obnizyc albo wyplacic odszkodowanie sasiadom, jak sie zgodza
    2. Klientom dac inne mieszkania albo zwrocic hajc
    3. Zatrudniac lepszych geodetow albo nie placic lapowek i myslec, ze jakos to bedzie.

    • 97 12

    • Nie każdy chce hajc z powrotem, bo jak ma kredyt rodzina na swoim, to zanim kupią nowy, już programu nie będzie

      • 9 0

    • a czytałeś czy wnioskujesz??? (9)

      bo od czytania to widać głowa boli a od głupich wniosków innych boli głowa.

      1 błędy na mapach przekazanych przez miasto.
      2 ktoś nie dostał koperty i wsypał ( dlatego sprawa w warszawie)
      3 pomiary wykonuje inna firma a nie developer, która ma do tego uprawnienia
      4 o developera nie musisz się martwić bo już powiedział co i jak z finansami
      5 jak ktoś chce mieć światło słoneczne to kupuje hektar ziemi i na środku stawia sobie domek a nie na osiedlach rozbudowujących się.

      • 3 8

      • mapy robi geodeta (8)

        i on prawnie odpowiada za ich poprawność. jesli nie masz mapy do celów projektowych nic nie zaprojektujesz ani nic nie wybudujesz. w prakryce geodeci biora ze składnicy stare mapy i często nawet nie pofatygują sięw teren zobaczyc co sie pozmieniało. a kase biora jak za super dokładny pomiar

        • 9 1

        • kolego (1)

          Nie pisz glupot nasz kolega sie po prostu pomylil a zrobil az 900 piket i raczej nie robil mapy bez zmian

          • 0 2

          • Taaaa... pomylił się... jasne! Kilkaset pikiet z jednego stanowiska w jednym pomiarze i nagle w kilku miejscach wynik rzędnej wysokościowej nie zgadza się z przewyższeniem? Jaki program tak wyniki rozrzuca? A może pomroczność jasna?
            Jak się ściemnia to z głową i zmienia też przewyższenia, z których można wyliczyć wysokość nawet na palcach :-]

            • 3 0

        • projekt a mapa (3)

          to są 2 różne sprawy.
          za projektować możesz zawsze,
          a mapę robią podmioty państwowe opłacane z podatków i są przechowywane w odpowiedniej instancji, jak nie była dokonana weryfikacja to już tylko wina UM

          • 0 4

          • owszem robią

            ale jak Ci geodeta nie przybije pieczątki że mapa jest do celów projektowych to nie dostaniesz pozwolenia na budowę. A na geodecie ciąży prawny obowiązek sprawdzenia wszystkiego w tym naniesienia sieci i sprawdzenia wysokości.

            • 6 0

          • nie zrobisz żadnego projektu

            bez mapy do celów projektowych

            • 3 0

          • Mapy robiły podmioty państwowe za czasów PRL i nazywały się Okręgowe Przedsiębiorstwo Geodezyjno-Kartograficzne. Dziś żeby mieć mapę zlecasz wykonanie firmie prywatnej, która opiera się na materiałach archiwalnych gromadzonych w Ośrodkach Dokumentacji Geodezyjno-Kartograficznej i tylko to jest podmiotem państwowym (a dokładnie samorządowym). No i są to dane (w tym pomiary) dokonane wcześniej przez innych geodetów.

            • 2 0

        • Jakby tak zrobił właśnie

          jak ci lewacy to nic by się nie stało bo wszystko wszystkim by się zgadzało. Teren się nie zmienił, był jak ten z poprzedniej mapy więc błędu nie ma i cześć. Gościu zaczął mierzyć i się pomylił. Bywa, za to durne prawo w takiej sytuacji wywołuje lawinę problemów w których obrywają wszyscy. Sami sobie robimy krzywdę w tym kraju idiotycznymi przepisami, które regulują wszystko w taki sposób, że jak ktoś chce się przypierdzielić to zawsze coś wynajdzie. O ile lżej by się wszystkim żyło gdyby prawo nie było stworzone dla takich zawistnych sąsiadów i pieniaczy, którzy łażą i kombinują jak to innym utrudnić życie za to, że "on ma a ja nie".

          • 0 1

        • Właśnie problem w tym, że teraz geodeci biorą psie stawki i to skutkuje pomiarami zza biurka (500zł za mapkę przy koszcie 160zł opłaty w urzędzie, do tego paliwo, materiały, opłacenie pomiarowego i poświęcony czas na pomiar...). Jak by brali normalne stawki (choćby 1000zł jak w 2005 roku), to by się nie opieprzali.

          • 1 1

    • Jeszcze dać klientom milionowe

      odszkodowania za czas itp..

      • 1 1

  • Rozbieranie to głupota (12)

    ale trzeba surowo ukarać dewelopera. 10% inwestycji kary jakby dostął to odstraszy robienie wałków na przyszłość.

    Najgorsza jest bezkarność

    • 109 43

    • (8)

      Ale jakie wałki tu robił deweloper? Geodeta dał d...py. Deweloper budował zgodnie z kwitami i to nie jego wina, że mapa zasadnicza, która została wciągnięta do zasobu geodezyjnego zawierała błędy. Przecież liczba kondygnacji jest zgodna z pozwoleniem, jedynie rzędna dachu jest wyżej o ten wspomniany błąd.

      • 27 10

      • Obudź się (7)

        Normalny geodeta mierzy takimiu przyrządami, że nie da rady zrobić kwacza. Pan Szubert nie chciał placić za wywóz takiej masy ziemi i kazał zrobić "własciwy" podkład geodezyjny.

        • 19 7

        • (2)

          To chyba mało widziałeś. Od 10 lat pracuję na mapach zasadniczych do celów projektowych i liczba błędów, które się na nich zdarzają jest porażająca, od nazewnictwa i uporządkowania warstw w wersji cyfrowej mapy, zgodnie z wytycznymi technicznymi po brakujące całe budynki. Że sprzęt jest dokładny, to doskonale wiem, ale że geodeci robią na odwal, to również nie jest wyjątek.

          • 17 3

          • ło matko i za co te geodety chcą tyle kasy (1)

            i za co takim dają uprawnienia

            • 10 1

            • No właśnie tu jest problem, że walka na rynku doprowadziła do idiotycznie niskich stawek, przy których geodetom się nie opłaca starać. Ale żal wydać 2000zł na geodetę, przy inwestycji sięgającej miliony złotych?

              • 2 0

        • a to nie jest tak ze 3 budynki tp przynajmniej +20 mieszkan malym kosztem? (3)

          deweloper przyjal ze zwali na projektanta i mu pozwola tak zostawic. 1 budynek jest do przodu

          • 3 2

          • idąc (1)

            idąc twoim tokiem rozumowania:
            buduje 10 kodygnacyjny dom w Nowym Porcie ca 5 m ppm
            następnie
            buduje 2 kondygnacyjny dom w Osowej ca 150 m ppm
            DOM W OSOWEJ MA WIĘCEJ KONDYGNACJI

            • 0 0

            • Chyba kolegi nie zrozumiałeś. W tym przypadku geodeta sztucznie podniósł górkę, dzięki czemu wysokość budynku liczona była względem górki, która była w rzeczywistości o te 1,5m niższa. Dzięki temu weszła do budynku o 1 kondygnacja więcej. Czysty zysk - liczony w milionach.

              • 0 0

          • oczywiście ;)

            • 0 0

    • Ukarać za dziadostwo (1)

      Jak będzie się przymykać oko, to dalej będziemy mieli bajzel i tandetę w wielu miejscach a do tej pory gdańskie urzędasy na wiele pozwalają. Przykładu nie trzeba daleko szukać. Na myśliwskiej zrobiono czerwony chodnik i szarą ścieżkę rowerową po czym rozwiązano problem i zlikwidowano ścieżkę usuwając oznakowanie... ile na to pieniędzy poszło? ...a najlepsze jest to, że na stronie urzędu miasta jest wymieniona osoba pełniąca funkcję "oficera rowerowego". Śpi on za biurkiem?

      • 22 3

      • - tu są fotki ścieżek.

        ...które już nie są ścieżkami. Bo ścieżki w rejonie Myśliwskiej zlikwidowano.

        • 2 0

    • ja bym zostawił

      skoro na wyspie spichrzów chcą stawiać hotel 10 kondygnacji, to dlaczego tutaj nie mogą być 4 piętra? w zabytkowych dzielnicach wysoko, a na nowoczesnej morenie nisko? obecne plany zagospodarowania to jakiś nonsens.

      • 1 0

  • Bareja żywcem (4)

    cyt. "Jezioro przesuniemy, a spółdzielczy punktowiec niech sobie stoi wśród zieleni" komedia "Poszukiwany, poszukiwana" rok 1972

    • 127 3

    • A Dobrowolski w roli dyrektora jeszcze za ten pomysł dostał (3)

      honorarium autorskie (od młodszego Kociniaka)

      Ten film i ta scena to moim zdaniem motto życiowe prez. Budynia,

      • 27 6

      • honorarium autorskie (2)

        które sobie sam wystawił jako dyrektor i pokwitował :)

        • 18 2

        • Toż piszę że motto życiowe... (1)

          Za PRL to było takie bardziej wprost teraz trzeba naookoło:
          np. wynagrodzenie za pracę w Radzie nadzorczej spółki której właścicielem
          jest miasto Gdańsk... Jakby nie patrzeć kontroluje siebie...

          • 13 2

          • zgodze się, że kal zasiada w RN to niech to robi w ramach etatu urzędnika,

            ale nieprawda, że kontroluje siebie. RN kontroluje zarząd. Pilnuje interesów akcjonariuszy (tu: miasta) w spółce.

            • 1 2

  • czy jakikolwiek urzędnik? (10)

    ...kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób Wam pomógł? Tak tylko pytam....

    • 107 7

    • skarbówka doprowadziła moją teściową do obłędu

      i jestem im za to dozgonnie wdzięczny

      • 37 3

    • Tak- to tez są ludzie. I jak to wśród ludzi zdarzają się i fajni i tzw taborety. Takie życie.

      • 14 2

    • tak, nieznajoma urzędniczka mi pomogła (2)

      • 8 3

      • Pomogła ci sie wkur...ć? (1)

        • 3 5

        • pomogła mi załatwic sprawę pozytywnie

          Podpowiedziała, o co mogę się starać i w jaki sposób.
          Bez niej bym tego nie zalatwiła .
          Pozdrawiam miłą, bezinteresowną Urzędniczkę!

          • 10 2

    • Nie, właśnie wróciłem z urzędu, chciałem odebrac dow rej, (1)

      Nie powiedzieli,że trzeba pokazać świstek z bad. Technicznym,który kserowali przy składaniu podania, wycieczka do domu i zaraz z powrotem do urzędu.Na szczęście wiem w jakim kraju żyjemy i na odbiór zarezerwowałem cały dzien...

      • 17 4

      • A co, zabrali co dowód za brak badań?

        • 0 0

    • populizm

      jak u politykierów

      • 0 1

    • mnie średnio raz (1)

      dziennie pewna urzędniczka robi rewelacyjnego bj :):):)

      • 6 2

      • urzędniczka MOPSu wpada do ciebie na kontrolę ?

        • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.