Fakty i opinie

Czy powinniśmy budować wysokościowce w Gdańsku?

Subiektywnie
Najnowszy artukuł na ten temat 148-metrowe wieżowce powstaną w Letnicy
13 lat temu zaprezentowano projekt 202-metrowego wieżowca Big Boy, który miałby powstać w pasie nadmorskim w Gdańsku. Od tej pory jego deweloper, firma Hossa, kilkakrotnie zmniejszał jego wysokość, najpierw do 170 m, a dwa lata temu do 99 m. Prace przy budowie obiektu wciąż się nie rozpoczęły.
13 lat temu zaprezentowano projekt 202-metrowego wieżowca Big Boy, który miałby powstać w pasie nadmorskim w Gdańsku. Od tej pory jego deweloper, firma Hossa, kilkakrotnie zmniejszał jego wysokość, najpierw do 170 m, a dwa lata temu do 99 m. Prace przy budowie obiektu wciąż się nie rozpoczęły. matt. prasowe

Wysokie budynki od lat wzbudzają w Gdańsku kontrowersje. Choć żyjemy w świecie, w którym planuje się ponad kilometrowe konstrukcje, u nas zdarzają się protesty przeciwko ośmiokondygnacyjnym, niespełna 30-metrowym "wieżowcom", a przecież nawet na Głównym Mieście można spotkać porównywalnej wysokości kamienice - pisze Karol Spieglanin, prezes stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej.



Użytkownicy naszej aplikacji zostali już o tym powiadomieni

Pobierz aplikację: Android | iPhone


Budynki o wysokości mniej więcej 100 m są kością niezgody na Młodym Mieście. Bez większych dyskusji budynki o takiej wysokości powstają w Hamburgu czy Amsterdamie, do których tak często odwołujemy się z racji wspólnych, hanzeatyckich korzeni.

Takie obiekty powstają też w innych polskich miastach i nie piszę tu o Warszawie, lecz o Katowicach czy Wrocławiu. W tym pierwszym jeden z inwestorów buduje obecnie dwa stumetrowe budynki. To ten sam deweloper, którego projekt 97-metrowego budynku na Młodym Mieście nie został zaakceptowany.

98-metrowy wysokościowiec Palio miał powstać przy ul. Jana z Kolna na Młodym Mieście w Gdańsku. Tak się jednak nie stanie. Zamiast niego powstanie tu znacznie niższa zabudowa.
98-metrowy wysokościowiec Palio miał powstać przy ul. Jana z Kolna na Młodym Mieście w Gdańsku. Tak się jednak nie stanie. Zamiast niego powstanie tu znacznie niższa zabudowa. mat. prasowe
Można oczywiście dyskutować o detalach - czy akurat w danym miejscu wysoki budynek nie wchodzi w ważne osie widokowe albo czy nie przysłania bardziej wartościowej zabudowy.

Ale w Gdańsku nie ma miejsca na rozmowę o detalach - wysoki budynek to zło, betonoza, szkarada. Kto może zgłasza weto bez zerkania na projekt.

Czy to dobrze? Odpowiedź brzmi: oczywiście nie.

Wieżowce w Gdańsku mają sens



Czy w Gdańsku powinno się budować wysokie, np. 100-metrowe, budynki?

tak, nawet znacznie wyższe, pod warunkiem, że będą miały dobrą architekturę i miastotwórczy charakter 51%
tak, ale nie wszędzie, lecz w konkretnych lokalizacjach 21%
jeden lub dwa jako wyróżniki, ale więcej nie 4%
nie, wysokie budynki powodują dużo problemów i mało - lub żadnych - korzyści dla miasta 24%
zakończona Łącznie głosów: 3746
Po pierwsze: jako miasto jesteśmy jednym z niewielu miejsc w Polsce, w którym wysokie budynki mają ekonomiczne uzasadnienie. Dolny Taras, z którego pięć dzielnic regularnie znajduje się w rankingach 10 najdroższych dzielnic w kraju - położony między Wzgórzami Morenowymi a Zatoką - jest z racji tych barier przestrzenią mocno ograniczoną. Co za tym idzie - drogą. Poza miejscami z ukształtowaną historyczną tkanką naturalnie zatem powinien piąć się w górę. Inaczej po prostu marnujemy ograniczoną przestrzeń, nie wykorzystując jej pełnego potencjału.

Po drugie: zwarte miasto to miasto ekonomiczne. Czym więcej ludzi zamieszka na Dolnym Tarasie, tym mniej dróg, torów, instalacji potrzebujemy, aby ich dobrze skomunikować i obsłużyć. Wysokie budynki - przy odpowiednim rozplanowaniu - tylko to ułatwią.

Po trzecie: któż z nas nie chciałby mieszkać z widokiem na morze? Niestety ukształtowaliśmy miasto tak, że zdecydowanie łatwiej jest u nas kupić mieszkanie z widokiem na wysypisko niż na wodę. Oferta mieszkań z widokiem na zatokę ogranicza się w większości albo do pięćdziesięcioletnich blokowisk, albo do blokowisk współczesnych z cenami porównywalnymi z Miami. Widok na morze w nowym budownictwie jest dobrem luksusowym, a w naszych warunkach mógłby być dobrem powszechnym.

Niechęć wynika z zaniedbań i błędów



Co zatem sprawia, że na hasło "wieżowiec" tak wielu mieszkańców Gdańska dostaje gęsiej skórki? Że większość komentujących pod tym tekstem za nic będzie miało wymienione wyżej plusy?

To, że nam, gdańszczanom, wysoka współczesna zabudowa i hasło "wieżowiec" kojarzą się z fatalną architekturą i problemami.

Wieżowce to te obrzydliwe bloki wciśnięte między kamienice przy ul. Wałowej, stojące nieopodal pomnika Poległych Stoczniowców, będące jedną z najgorszych kart naszej polityki planistycznej.

Wieżowce Bastionu Wałowa na Młodym Mieście. Film z 2018 r.


Wieżowce to zamknięte osiedle na granicy Przymorza i Zaspy, które ograniczyło wielu mieszkańcom dojście do przystanków autobusowych.

Wieżowce to szklane budynki na uboczu Oliwy, które nijak nie pasują do charakteru dzielnicy i które wygenerowały całą masę problemów komunikacyjno-parkingowych w okolicy.

Z takim zestawem skojarzeń wieżowce same w sobie stały się u nas nieprzepracowaną społecznie traumą. Prawdę mówiąc, trudno dziwić się w tym kontekście protestom przeciwko 30-metrowym punktowcom. Mieszkańcy ze strachu właściwie wolą nie mieć koło siebie żadnej nowej inwestycji, bez względu na jej wysokość. Wysokość staje się tylko wytrychem ułatwiającym krytykę czy protest.

Ale gdy inwestycja ma powstać na zarośniętym nieużytku, wtedy do gry wchodzi hasło "betonoza", "betonowanie miasta" i "republika deweloperów".

Rzeczowa dyskusja na temat kształtu inwestycji przegrywa z emocjami i prostymi hasłami. Konkrety interesują garstkę aktywistów z zamiłowaniem do urbanistyki.

Miasto odpuszcza zabudowę pasa nadmorskiego



Kilka dni temu władze miasta pokazały plany rozwoju dla nadmorskiej części Brzeźna i Przymorza. Ze względu na krytykę i w obawie przed protestami nie podwyższyły na części działki zabudowy do "oszałamiających" 21 m.

Miejskie plany zagospodarowania otoczenia deptaka prowadzącego z Zaspy do molo w Brzeźnie.
Miejskie plany zagospodarowania otoczenia deptaka prowadzącego z Zaspy do molo w Brzeźnie. mat. prasowe
Czy to poprawi odbiór tego terenu, znajdującego się na prawo od zaspiańskiego deptaka? Nie, bo powstanie tu duży parking naziemny i inne - choć niższe - budynki. One zresztą już tam są, ale ponieważ ledwie wystają znad drzew, to niewielu to obchodzi. Powstanie częściowo ogrodzona enklawa z namiastką miasta w kliku newralgicznych miejscach.

Tymczasem jest to idealny teren, aby wybudować kawałek żywej dzielnicy, w genialnej w skali kraju lokalizacji, która naprawdę przybliżyłaby - w końcu - Gdańsk do morza. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak 10 lat temu był to głośny postulat w lokalnym dyskursie, tak często padający z ust ówczesnych aktywistów?

Marnujemy świetny teren



Co zrobimy z tak atrakcyjną działką? Zmarnujemy ją tak, żeby tylko za bardzo nikogo nie zdenerwować. Czy będzie to poszerzenie zieleni z parku Reagana? Nie, bo teren zabudujemy i częściowo ogrodzimy. W płaszczyźnie poziomej wylejemy tyle samo betonu bez względu na wysokość inwestycji. Zwolennicy braku zabudowy w tym rejonie i przeciwnicy powszechnej "betonozy" nie będą zwycięzcami.

Czy będzie to tętniący życiem kawałek dzielnicy? Nie, powstanie garść superdrogich apartamentów, niedostępnych dla przeciętnego zjadacza chleba. Zwolennicy zabudowy i zbliżenia miasta do wody też nie będą zwycięzcami.

Wysokość budynków osiedla Nadmorski Dwór, które powstało nieopodal deptaka prowadzącego do molo w Brzeźnie, nie przekracza otaczających go drzew.
Wysokość budynków osiedla Nadmorski Dwór, które powstało nieopodal deptaka prowadzącego do molo w Brzeźnie, nie przekracza otaczających go drzew. fot. Maciej Czarniak/trojmiasto.pl
Jedynym plusem takiego podejścia będzie fakt, że nad drzewami nie będą górować marnej urody bloki - podobne do tych, które zaczynają górować nad Letnicą. Nie oszukujmy się - bazując na dotychczasowych doświadczeniach, szanse na stworzenie atrakcyjnej przestrzeni i wartościowej architektury są raczej czysto teoretyczne, zdecydowanie bezpieczniej będzie schować ją za drzewami. Mimo świadomości opisywanego mechanizmu sam się z nim - z żalem - godzę.

Nauczka na przyszłość?



Skoro jednak tak bardzo marnujemy potencjał, może nadszedł najwyższy czas, aby wspomnianą traumę przepracować? Aby drastycznie zmienić politykę planistyczną i zacząć odzyskiwać w tym zakresie zaufanie mieszkańców? Aby mieszkańcy, potencjalni inwestorzy, władze miasta i miejscy planiści przestali widzieć w sobie nawzajem wrogów?

Inwestorzy powinni być tym zainteresowani, w końcu to leży w ich interesie. Mieszkańcy w sumie też powinni być zainteresowani - również leży to w ich interesie, poza tym zawsze znajdzie się lepszy sposób na spędzenie wolnego czasu niż organizowanie protestów.

Otwartym pozostaje pytanie, czy władze miasta są na to gotowe.

Opinie (383) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Nie jestem za tym żeby stawiać gdziekolwiek wysokie bloki, może jedynie w centrum jakieś biurowce ale do mieszkania one się raczej nie nadają, bardziej podobają mi się kameralne osiedla takie jak gdańskie tarasy na jasieniu

    • 1 0

  • więcej ale tarasy widokowe

    Chcę jak najwięcej wieżowców w Gdańsku i wszędzie gdzie się da pod warunkiem, że każdy będzie miał na najwyższym piętrze ogólnodostępny taras widokowy.

    • 0 0

  • Problem w tym

    że ludzie są na wszystko na NIE. Zgadzam się w 100% z autorem... smutna prawda. Pytanie tylko po co się w ogóle pytać ciemnotę i wiecznie narzekający plebs o zgodę? Niech dalej płaczą w komentarzach na wszystko w zaciszu swoich falowcowych pokoików

    • 0 0

  • Cały świat idzie do góry...... tylko w Polsce w dół!!!! jestem za budowa wiezowcow

    • 0 0

  • (3)

    Big boy...nie można po polskiemu?)

    • 89 29

    • Po polsku, jak już.

      • 0 0

    • dr Svencjusz

      Niech doktor idzie już do lekarza.

      • 1 3

    • wielki ci*l

      • 20 1

  • (6)

    Jasne, że tak.
    Byłoby jak w USA, widziałem na filmach.
    Na rogu typy z wózkami z hotdogami, a kawę do kubka kelnerka na śniadanie lałaby z takiego dużego czajnika...i pytała czy jeszcze dolać.
    Tak to widzę

    • 70 37

    • pobudka cebulaczku (5)

      Nie dla polaka wiza i pomarańcza

      • 8 12

      • (4)

        Cię zrobił...
        Ja jestem po IT i sami chcą mi dać wizę i 100k dollar na rok.
        Piszę oprogramowanie do promów kosmicznych, rakiet balistycznych itp.

        • 7 7

        • Najpierw angielskiego się naucz perfect. Potem możesz pogadać..

          • 0 0

        • Łosiu wizy są zniesione.

          • 1 0

        • To słabo się starasz bo promy kosmiczne nie latają już od ładnych paru lat. (1)

          Tak że tego...

          • 5 4

          • No wlasnie, ale znów mają.
            A ja jestem brakującym puzlem by to się udało.

            • 3 2

  • 3 misato

    Rozwiązanie problemu jest proste. Wystarczy usunąć pisowskiego konserwatora zabytków, i po problemie .Dziwne że w Warszawie wieżowce nie zasłaniają panoramy miasta

    • 1 1

  • Bla bla

    Wszystko fajnie, tylko proszę nieściemniać w kwestii zamoeszkania tan. To będą "apartamenty" dka inwestorów i warszawiaków, nikogo poza nimi i tak nie będzie stać.

    • 0 0

  • Zależy co rozumiemy poprzez wysokościowiec. (19)

    Obecnie plagą sa budynki mieszkaniowe (mrówkowce) 55M, od linijki gdyż jest to górna granica wyznaczona przez przepisy prawa budowlanego dla standardowych konstrukcji. Powyżej 55M są dodatkowe wymagania, które znacząco podnoszą koszt inwestycji.

    Jeśli chodzi o budynki powyżej 55M, pełniące funkcję usługową to jest dla nich miejsce, przykładowo w sąsiedztwie kompleksu OBC i generalnie w ciągu ulicy Grunwaldzkiej.

    Jeśli zaś chodzi o budynki mieszkalne - powinniśmy odejść od tych molochów. Nowpowstająca zabudowa mieszkaniowa, niezależnie od części Gdańska nie powinna przekraczać 10 kondygnacji.

    Zasadniczo powinno odejść się od punktowców i nastawić na bardziej zwartą zabudowę. Z całą pewnością powinno się też odejść od wydawania pozwoleń na większe osiedla mieszkaniowe na Górnym Tarasie. Nie wytrzymuje tego infrastruktura, rozwój południowych dzielnic Gdańska powinien zostać wstrzymany. Poprzez południowe dzielnice mam na myśli także Morenę/Piecki-Migowo.

    Warto uwzględnić też fakt, że gęstsza zabudowa na Górnym Tarasie skutkuje podtopieniami na Dolnym.

    Zamiast tego powinno się dążyć do zagęszczania zabudowy na Dolnym Tarasie, likwidacji ogródków działkowych, rekultywacji terenów przemysłowych etc.

    • 119 63

    • tak zlikwidować działki

      i zalać betonem. Jesteś deweloperem?

      • 1 0

    • (1)

      Powinny być nie większe niż te na młodym mieście. W pasie nadmorskim nie wyższe niż trzy pietra. Będzie drogo - ma byc drogo, ekskluzywnie, a przez to pas nadmorski nie bedzie przeladowany. Ma byc park reagana i troche zabudowy.

      • 6 16

      • Trzy piętra w dół a w górę minimum 20 .

        • 1 0

    • Zgadzam się z w/w opinią. W super lokalizacjach mamy ogródki działkowe z dobrą komunikacją miejską (4)

      Można by tam robić mieszkaniówkę ale z głową - czyli nie blok na bloku i okno w okno ale z zachowaniem odległości oraz robieniem mini skwerów zieleni i małych parków czy polan rekreacyjnych. A żeby to zrobić to miasto może sprzedać działkę z konkretnym planem zagospodatowania i wymogami. Żeby byli chętni to miasto może zejść z ceny ziemi pod warunkiem spełnienia wymagań.

      • 32 7

      • Uważam, że te najatrakcyjniejsze, najlepiej skomunikowane działki powinny zostać przeznaczone pod budownictwo społeczne. (3)

        Bez mieszkań na wynajem krótkoterminowy, bez lokali inwestycyjnych. Mieszkania dla zwykłych, pracujących Kowalskich.

        Ba jestem w stanie pójść krok dalej i zasugerować zakaz pozyskiwania lokali mieszkaniowych przez przedsiębiorstwa i wprowadzić górny limit dla osób fizycznych.

        • 16 21

        • Patologię całą na Rudniki wysiedlić. Albo jeszcze dalej. (1)

          Byle poza normalne dzielnice. Nie stać cię na mieszkanie to poszukaj szczęścia gdzie indziej. Są miasta gdzie mieszkania są 3 razy tańsze niż w Gdańsku i tam też można znaleźć pracę. Żadnego dawania za darmo bo oazy patologii są nam zbędne.

          • 1 1

          • Skoro cię nie stać to się wyprowdz , nikt nie będzie płakał za tobą .

            • 0 1

        • Jeszcze czego

          Oazy biedy, dotacji z naszych kieszeni i menelstwa

          • 2 1

    • Odczep się od ogródków działkowych !!!!

      • 1 0

    • Pełna komuna... (1)

      Zabieranie działek ludziom którzy sobie na nie zapracowali i za nie płacą jest nie do pomyślenia. Co jeszcze? Wszyscy do fabryk? Polska narodem robotników? Wszystkim po równo ale nam równiej?

      • 3 1

      • Działki nie są ich.

        Tereny są miejskie a rod jest tam tylko gościnnie. A sami działkowcy sobie na nic nie zapracowali. Większość za prl sobie je "załatwiało" po znajomości.

        • 2 2

    • (1)

      Nie, ogródki działkowe są konieczne. Zapewniają retencję, zieleń, i przede wszystkim relaks, a co za tym idzie zdrowie mieszkańcom okolicznych domów, szczególnie w starszym wieku. Nie przepadam za ogródkami działkowymi, ale po kilku rozmowach ze starszymi osobami rozumiem ich znaczenie i je doceniam.

      • 7 5

      • Oczywiście

        Np. W Berlinie, w Szwecji są ogródki dzialkowe w miastach i oni je chronią jako naturalne tereny wytchnienia "people from the block".
        To są tereny charakterystyczne dla Europy a jeszcze bardziej terenów na wschodzie, generalnie gdzie była bieda i potrzebne warzywa z własnego ogródka. W Polsce już raczej pelnia rolę rekreacyjną ew. zdrowej żywności.

        • 2 1

    • dolny taras za 50 lat będzie pod wodą. (1)

      dosłownie.

      chyba, że do tego czasu uda się wdrożyć model holenderski utrzymania lądu...

      • 3 5

      • Nie bój się na zapas

        Będą susze i morza wyschną

        • 0 1

    • odejść od punktowców i bardzie w zwarta zabudowę? żarty jakieś chyba

      to dokładnie betonowanie miasta na jednej wysokości - kiedy to dostrzeżecie?

      ja jestem szczęśliwym mieszkańcem 'punktowca' z czasów PRLu czyli tzw. bloku - mam dużo słońca i zieleni, tak jak wszyscy dokoła

      natomiast zwarta zabudowa typu Świętojańska, to jakaś tragedia dla jaskiniowców, którzy lubia wieczny cień, brak słońca, brak przestrzeni i brak zieleni

      • 10 4

    • (2)

      Za długie.
      Dałem minus

      • 12 28

      • czyli za trudne;) epoka nagłówkowców (1)

        • 11 3

        • Raczej nudne i nic nowego nie wnoszące do dyskusji.

          • 2 5

  • Najlepsze sa wieżowce leżace -łatwiej iszybciej się buduje łatwiej zasiedla i w wypadku pożaru lub innych przypadków tego

    rodzaju gasi lub reaguje we właściwy sposób.

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.