Fakty i opinie

stat

Czy przejazd autostradą zdrożeje nawet o 30 proc.?

Bramki na autostradzie A1 w Rusocinie.
Bramki na autostradzie A1 w Rusocinie. fot. Maciej Naskręt/Trojmiasto.pl

Prawdopodobnie rząd w tym roku podejmie decyzję o podwyżce opłat za przejazd pomorskim odcinkiem autostrady A1. Niewykluczone, że podróż będzie kosztować nawet 25 gr brutto za kilometr, czyli o 30 proc. więcej niż dzisiejsze 19 gr brutto. Dodatkowe pieniądze zasilą fundusz drogowy, z którego finansowana jest budowa dróg w Polsce.



Czy korzystałbyś z autostrady, gdyby jej cena wzrosła?

tak, droga jest bezpieczna, szybko można się przemieszczać 14%
tak, ale korzystałbym z niej po prostu rzadziej 28%
nie, ale znaleźliby się chętni do jazdy 13%
nie, obecne ceny są mocno wygórowane 45%
zakończona Łącznie głosów: 2128
Obecnie pokonanie kilometra pomorskiej autostrady samochodem osobowym kosztuje 19 gr brutto. To oznacza, że za przejazd z Gdańska do Torunia samochodem osobowym płacimy 29,90 zł.

Możliwe, że w 2016 r. przyjdzie kierowcom pożegnać się z dotychczasową ofertą - będzie trzeba głębiej sięgnąć do portfeli podróżując autostradą A1 na Pomorzu. Mowa jest nawet o opłacie 25 gr brutto za kilometr. Cena wtedy za podróż z Gdańska do Torunia wyniosłaby 37,50 zł.

Podwyżka - powyżej 25 gr - byłaby raczej nie do przełknięcia dla kierowców, choć na autostradzie kierowcy płacili już kiedyś nawet 27 gr za kilometr, o czym piszemy niżej.

Dodatkowe pieniądze trafią na budowę dróg

Warto podkreślić, że środki pobrane przez zarządcę pomorskiej autostrady A1 - firmę GTC - przy bramkach nie zasilają bezpośrednio jego konta. Przekazywane są do kasy Krajowego Funduszu Drogowego, który wydzielony jest z budżetu państwa. Jeśli rządowi uda się w funduszu zgromadzić większą pulę pieniędzy, wtedy mniej środków z budżetu centralnego trafi na budowę dróg.

Tymczasem potrzeby finansowe państwa na budowę dróg w kraju są ogromne. Po przejęciu władzy okazało się, że PO planowało budowę dróg do 2023 r. za kwotę 198 mld zł w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023. Nowy minister infrastruktury i budownictwa z PiS - Andrzej Adamczyk - wskazał, że zabezpieczono na inwestycje drogowe tylko ok. 107 mld zł, co oznacza, że brakuje w budżecie państwa 91 mld zł.

Obecne władze nie chcą cięć w inwestycjach, dlatego szukają rozwiązań. Receptą miałaby być zmiana technologii budowy lub parametrów planowanych dróg. Jeśli to się nie powiedzie, ministerialni urzędnicy mogą wziąć pod uwagę wspomniane wcześniej podwyżki na bramkach autostrad.

- Każde zwiększenie wpływów do Krajowego Funduszu Drogowego oznacza przyspieszenie realizacji Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 - przyznaje Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa w Gazecie Prawnej. Urzędnicy zaznaczają jednak, że chcą szukać optymalnego rozwiązania, by zmiany nie były zbyt dotkliwe dla kierowców.
Władze zarządcy autostrady A1 - firma GTC - nie podejmują żadnych działań.

- Stawki pozostają bez zmian - mówi Anna Kordecka, rzecznik prasowy spółki GTC.
Płatny odcinek autostrady A1.
Płatny odcinek autostrady A1. mat. prasowe
Bez podwyżek od otwarcia autostrady

Decyzję o zmianie opłat na autostradzie A1 zgodnie z umową koncesyjną podejmuje Minister Infrastruktury i Budownictwa. Warto przypomnieć, że żaden z dotychczasowych szefów tego resortu nie skorzystał z tego uprawnienia od chwili powstania pierwszego odcinka koncesyjnej autostrady - w 2007 r.

Przez chwilę - w roku 2008 i 2009 - kierowcy płacili za przejazd autostradą A1 14 gr brutto za kilometr. Cenę wynegocjowało z koncesjonariuszem ministerstwo w związku z pracami drogowymi na sąsiedniej drodze krajowej nr 1. Chciano w ten sposób zachęcić kierowców do omijania remontowanej trasy.

14 października natomiast koncesjonariusz autostrady A1 otworzył dla ruchu nowy odcinek autostrady A1 z Nowych Marz do Torunia o długości 62 km. Decyzją ministra Sławomira Nowaka wtedy kierowcy jeździli za darmo przez prawie pięć miesięcy nową drogą.

Film archiwalny z maja 2015 r.

Drożej już było

Niewielu kierowców jednak pamięta, że za przejazd autostradą A1 trzeba było płacić dużo więcej. Od zimy 2008 r. na odcinku Rusocin-Swarożyn za kilometr trzeba było płacić aż 27 groszy. Przejazd niespełna 25-kilometrowym odcinkiem kosztował 6,5 zł.

Ceny wtedy okazały się zbyt wysokie, co spowodowało minimalny ruch na autostradzie. W maju 2008 r. ministerstwo obniżyło opłatę z 27 groszy brutto na wspomniane wcześniej 14. W efekcie ruch wzrósł o 57 proc. Zwiększyły się także oczywiście przychody.

Moment pierwszego otwarcia bramek na bezpłatnej autostradzie w 2014 r.

Przejazd za darmo latem mocno krytykowany

Przypomnijmy, że latem 2014 i  2015 r. ówczesne władze rządowe zrobiły ogromny prezent dla kierowców. We wszystkie wakacyjne weekendy, w przypadku natężonego ruchu, autostradą A1 kierujący poruszali się zupełnie za darmo. Dotyczyło to pojazdów osobowych jak i ciężarowych.

Kierowców, którzy pojechali autostradą w tamtym czasie decyzja władz ucieszyła, ale niemal w każdy weekend letni państwo traciło ok. 5 mln zł, więc nie do końca był to darmowy przejazd. Jak nietrudno się domyślić, ruch był znacznie większy niż zwykle.

Otwarcie bramek na autostradzie A1 było odpowiedzią na ogromne korki, które tworzyły się przy punktach poboru opłat. Decyzję jednak krytykowali kierowcy, którzy korzystali z innych dróg płatnych - domagali się oni równego traktowania i otwarcia np. autostrady między Katowicami a Krakowem. Opozycja przekonywała, że to marnowanie publicznych pieniędzy i kiełbasa wyborcza.

Opinie (282) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.