Fakty i opinie

Czy w XXI w. są jeszcze mezalianse? Tak, finansowe

Choć Jane Austen napisała "Dumę i uprzedzenie", czyli jedną z najsłynniejszych powieści o mezaliansie, na początku XIX wieku, problemy z finansowym niedopasowaniem partnerów istnieją do dziś.
Choć Jane Austen napisała "Dumę i uprzedzenie", czyli jedną z najsłynniejszych powieści o mezaliansie, na początku XIX wieku, problemy z finansowym niedopasowaniem partnerów istnieją do dziś. mat. prasowe

Ona myśli o sobie: jestem mało ambitna, nieatrakcyjna, niedopasowana. On się frustruje: to za duży ciężar, nie poradzę sobie, nie podołam. Problemów i konfliktów związanych z "mezaliansem finansowym" w związku nie da się wrzucić do jednego worka. Na pewno warto jednak przyjrzeć się im bliżej.



Agnieszka Szczepaniak/PaplaLAla
W powieści "Duma i uprzedzenie" Jane Austen znajduje się długi opis balu w Maryton, podczas którego pochodząca z niezbyt zamożnej rodziny Lizzy poznaje majętnego pana Darcy'ego. Ich burzliwa relacja, opisana w powieści, jest naznaczona piętnem mezaliansu.

- Jakie znaczenie ma to słowo w dzisiejszych czasach? Myślę, że dotyczy różnicy między wykształceniem, poziomem życia, a także wysokością zarobków - zastanawia się psycholog, Justyna Świerczyńska. - Mezalians finansowy może być bagażem w związku, powodować nie tyle wstyd, tak jak kiedyś, co rywalizację i zazdrość.

On zarabia więcej

W życiu 35-letniej Ewy wszystko jest z pozoru tak, jak być powinno: ona wychowuje dwójkę małych dzieci, za pół roku wróci do pracy, on ma własną firmę, zarabia dobre pieniądze, często kosztem pracy w weekendy, choć jej to nigdy nie przeszkadzało. Ewa zarabia dużo mniej, ale to nic, przecież i tak żyją na wysokim poziomie. Ale od jakiegoś czasu nie mogą się dogadać. On wiecznie z telefonem, poddenerwowany.

- Sytuacja, w której mężczyzna zarabia więcej, jest społecznie usankcjonowana. Problem pojawia się, kiedy pieniądze zaczynają być przez niego utożsamiane z siłą, pewnością siebie, budują wewnętrzne atrybuty - wyjaśnia Katarzyna Wieczorek, psycholog i psychoterapeuta z Ośrodku Psychoterapii i Rozwoju Osobowiści Mila. - Rodzi to problemy z komunikacją, które w konsekwencji wpływają na jakość relacji.

Jak to wygląda w twoim związku?

mężczyzna zarabia znacznie więcej niż kobieta 41%
dochód mężczyzny jest nieco wyższy niż dochód kobiety 18%
oboje zarabiamy podobne kwoty 15%
dochód kobiety jest nieco wyższy niż dochód mężczyzny 13%
kobieta zarabia znacznie więcej niż mężczyzna 13%
zakończona Łącznie głosów: 681
Taki moment to test więzi łączącej parterów. W przypadku Ewy skończyły się rozmowy, w wielu związkach pojawiają się kłótnie. Powód? On czuje władzę, staje się silniejszy, ona przestaje czuć się potrzebna, atrakcyjna. Wysokie zarobki, które pomogły mu zdobyć wymarzoną partnerkę, stały się środkiem do realizacji innych celów w myśl zasady "kto ma pieniądze, ma władzę". To tylko przykład: każda relacja cierpi w tej sytuacji w inny sposób.

Teoretycznie wszystko jest zgodne ze stereotypowym i pokutującym dziś wzorcem, który wiele osób zna z dzieciństwa: kobieta zajmuje się domem, mężczyzna zarabia, utrzymuje rodzinę.

- To się zmienia, bo pojawia się społeczna presja: kobieta musi być aktywna zawodowo, musi zarabiać. Zajmowanie się wyłącznie domem, dziećmi bywa utożsamiane z niepowodzeniem - dodaje Justyna Świerczyńska. - Wiele kobiet z tego powodu myśli o sobie: mało ambitna, mało inteligentna. To rodzi frustracje.

Ona zarabia więcej

Odwróćmy więc sytuację: wspomniana wyżej Ewa, idąc za przykładem koleżanek, którym dobrze się wiedzie, obejmuje stanowisko kierownika w dużej firmie. Zarabia bardzo dużo, spokojnie mogłaby się utrzymać sama, ale jest też on: ukochany, freelancer, pracuje od zlecenia do zlecenia. Relacja układa się świetnie, różnice w zarobkach zdają się nie mieć znaczenia: obydwoje uwielbiają to, co robią.

- Zwykle problemy zaczynają się wtedy, kiedy pojawiają się dzieci. Wiele spraw wymaga w takiej sytuacji przewartościowania, kobiety często chcą poświęcić maluchom energię, czas, zwolnić tempo życia - wyjaśnia Justyna Świerczyńska. - Jeśli parter zarabia dużo mniej, w związek może wkraść się frustracja. Może dotyczyć nie tylko kobiety, która nie czuje się bezpiecznie, ale też mężczyzny, który przestaje dawać sobie radę z tym ciężarem.

A jeśli dzieci nie ma? Podobnie jak w przypadku dysproporcji między znacznie wyższymi zarobkami mężczyzny, tak i w sytuacji, kiedy kobieta przynosi do domu więcej, wiele zależy do jakości relacji. Tam, gdzie nie ma szacunku i zaczyna się pojawiać rozczarowanie, znacznie trudniej utrzymać związek. Nie pomaga społeczna presja, która każe mężczyźnie zarabiać lepiej i więcej.

- Kobiety, które zajmują wysokie stanowiska, zarabiają więcej, bywają postrzegane jako takie, które mają typowo męskie cechy charakteru. Dla niektórych może to być krzywdzące - dodaje Katarzyna Wieczorek. - Takie kobiety mogą borykać się z samotnością i lękiem związanym z ciężarem utrzymania domu. Bywa też tak, że mimo potrzeby przyjęcia roli osoby zależnej w związku, trudno im się podporządkować: w pracy często zajmują stanowiska kierownicze. To powoduje tęsknotę za męską opiekuńczością.

Czy mężczyźni boją się lepiej zarabiających kobiet? Żeby nie kierować się kolejnymi stereotypami, postanowiliśmy sprawdzić dokładniej, jakich partnerów poszukują mieszkańcy Trójmiasta, i zbadać, czy aspekt zarobków ma znaczenie, czy wpływa na dobieranie się w pary, czy determinuje charakter relacji już na samym jej początku.

- Zdarza się, że ktoś szuka sponsora wyłącznie ze względów finansowych, dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Z zasady nie pomagamy osobom, którym przyświecają takie intencje - przyznaje Teresa Borowy z biura partnersko-matrymonialnego Ania.

Anna Trepczyk z biura matrymonialnego Dwa Serca miewa podobnych klientów, chociaż zaznacza, że większość szuka czegoś innego.

- Tak naprawdę obecnie wiele osób chce w związku równowagi, podkreśla, że zależy im na partnerze o takim samym stopniu wykształcenia, podobnej wysokości zarobków - dodaje. - Z doświadczenia widzę, że mężczyźni przestają się wstydzić być z kobietami, które mają więcej pieniędzy. Bogatsi panowie często zaznaczają z kolei, że nie zależy im na wysokości zarobków partnerki. Czasy się zmieniają.

Opinie (135) 6 zablokowanych

  • oczywiście że są (3)

    moja teściowa przypomina mi o tym regularnie

    • 113 1

    • Som możliwe :) ja maM dom a ona na mnie robi (2)

      Ja płace rachunki za dom a ona daje kasę na koryto. Ale jak znajdę robotę bo szukam to niechciałbym być w jej skórze . Leci na dzień dobry to jest mezalias;) haha

      • 7 19

      • A teraz dodam dlaeczego tak zrobię - dla myślących skrótami myślowymi (1)

        Na wszystko mi żałuje tzn na podstawowe produkty. Sama sobie kupuje. Dodatkowo nadmienie że czas po pracy wykorzystuje na seriale na tvn potem już jest wieczór a w trakcie oglądania mówi tylko co mam jej przynieśc zrobic itd.obiadki śniadanka wszystko do łóżka ma podawane.W łóżku leży i mówi podniec mnie, jak kwał drzewa i wszystko sam muszę robić :) i co dalej fajnie i ona sie dziwi że ją zostawiają.

        • 4 2

        • jestes jakis niedorozwiniety. Szkoda mi jej

          • 0 1

  • Są i klasowe mezaliansy (5)

    Przykładowo Komunizm hajtnął się z postkomunizmem. Tak jak w niektórych małżeństwach, gdzie cementem ich związku jest syndrom bycia posiadanym, tak samo w naszej wielkiej rodzinie pod nazwą Polska nie zniknęła do końca własność, nie nadeszło jeszcze w pełni niewolnictwo, ale za sprawą ograniczeń i podstępów istnieje społeczny reżim. Ale dlaczego co niektórzy go akceptują? Niedawno umarł komunizm, a smród padliny jeszcze jest wyczuwalny, tak więc mogło się wydawać, że tak przykra woń będzie przestrogą. Ale pożytecznych idiotów logika jest nieprzewidywalna. Ci oszołomieni nową nowomową naiwniacy znowu popierają ICH jeszcze raz. Bo wierzą w obietnice, albo w sny o potędze? Wątpię, aż takimi głupcami oni chyba nie są. Więc czemu? Bo nienawiść do wszystkiego, co chrześcijańskie i narodowe ich oślepiła. Z kolei miłość do niewoli jest u tych ślepców tak idealistyczna i bezinteresowna, że nawet propaganda o jej - PRL-u - jakoby klęsce nie zachwiała ich lojalności do wszystkiego, co niechrześcijańskie i niepolskie. Nierozumni ci nie dostrzegają już tego, że będąc zwiedzionymi, sami się powtórnie zwodzą naiwnie wierząc, w świadectwo własnych zmysłów. Wierzą w utopię, ale "choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą"; choćby powstały miliony tych, którzy w obronie Polski zginęli, często po bestialskich torturach i w ramach ludobójczego mordu...

    • 43 45

    • mezalianse (4)

      Chryste, co za bełkot.

      • 21 13

      • Fajna zabawa na słowa, taka patetyczno-groteskowa (1)

        Mamy tutaj szczyt poziomu intelektualnego osoby opiniującej DDD.

        • 10 13

        • Cierpisz na ADHD?

          Smutne

          • 1 5

      • Fakt. (1)

        Chyba się upił albo ujarał. "To ja", ciągniesz blanty?

        • 1 8

        • lepiej "ciągnąc blanty" i wygłaszać takie opinie...

          niż tak jak ty ciagnąć... ustawionym kolegom ;)

          • 1 0

  • man zawsze bedzie nad i na kobiecie :) (2)

    • 20 63

    • Biedaku... współczuję Ci monotonnego pożycia...

      • 15 7

    • I seksu w jednej pozycji.

      • 15 3

  • Oczywiście. Ukryte, nie napiętnowane społecznie, ale napętnowane przez najbliższe otoczenie, rodzinę. Prowadzą do kłótni, nieporozumień, coś o tym wiem...

    • 41 0

  • To nie tylko kwestia pieniędzy, ale i upodobań. (3)

    Jeśli o mnie chodzi, to nie narzekam na zarobki. Jednak w przeciwieństwie do wielu osób nie lubię chodzić do teatru, na jakieś pokazy sztuki, nie przepadam za eleganckimi restauracjami, jednym słowem wolę rozrywkę niższego poziomu. Zatem jest to obejrzenie filmu w kinie bądź na kompie, posiłek na mieście w sieciowych restauracjach czy fast foodach. Więc poza pracą marynarki nigdy nie zakładam. Zatem chcąc nie chcąc szukałem osoby, która również lubi podobne do moich formy spędzania wolnego czasu.

    • 59 6

    • i znalazłeś? o podobnych zainteresowaniach? a zarobkach?

      • 5 6

    • Ja bym się na Twoim miejscu prostactwem nie chwalił

      • 3 5

    • Pamietaj ze czyms musisz zaimponowac

      drugiej osobie. Najlepsza milosc nigdy nie przychodzi od razu. Powoli dojrzewa wraz ze wzajemnym poznawaniem sie. Ja nie wierze w te od pierwszego wejrzenia. One szybko wyparowuja.

      • 0 0

  • POLSKI BEZNESMENN RZUCA ZONIE 1500 NA STOL !!!!!! i niech se szaleje i ma mezaliansy :))) (10)

    Zycie Stefana mimo wysokich zarobkow 1500 i wysokiego stanowiska gdyz pracowal na 5 pietrze jako kierownik betoniarki i obsluga betonu z wora ! Zycie stawalo sie juz puste !. Stefan mial juz wszystko i wieczorami wracal u[pojony piwem VIP z biedrony i nachodzily go mysli sztraszliwe. W ich wynajetym luksusowym pokoju piwnicznym czekala mloda zona i troje usmiechnietych rudych dzieci. Stefan mial juz dosyc tego luksusu i zamierzal cos zmienic. Natomiast Teresa miala teraz marzenia i szafe pelna futer z hpermarketu . Oboje zrozumieli ze to wszystko ich przerasta . Zapragneli jakiejs odmiany i szalu . Stefan przyniosl wiec wino i hamburgery . Postanowili sie zatracic w milosci . Dzis oczekujac czwartego dziecka zrozumieli ze rowniez to nie daje im juz satysfakcji z zycia . Stefan stojac przy betoniarce na piatym pietrze patrzac w dol ma coraz czarniejsze mysli. Co moze odmienic ich zycie ?

    • 117 7

    • ich życie może odmienić tylko i wyłącznie józek (6)

      józek jest bogatszy os stefana, ma obycie w towarzystwie bo pracuje jako naciskator klawiszy w windzie. józek zarabia 1600 ,każdy mu zazdrości. i on pije piwo rastinger z lidla,nie ma żartów.jozek nie pragnie szału, wystarczy mu to że sam jest szałowy.a rude dzieci?, zawsze można zafarbować

      • 45 2

      • Ciekawsze zycie ma "Dejwid" (5)

        Ukończył marketing zaocznie w Kartuzach. Dostał posadę byznesmena, jest dyrektorem niezależnym sprzedaży bezpośredniej. Mając akcent na Y ma pod sobą całą Polskę północną. Kołnierzyk ma biały, buty błyszczące, plomby wybielone a skoda lśni w wiosennym słońcu. Jest człowiekiem ambitnym, kontakt z bazą przy uchu powoduje że nawet o 03:00 jest gotów podejmować wezwania dnia kolejnego. Każdy weekend spędza w galerii handlowej lansując się Ajfonem, zyskuje coraz to nowych kontrahentów. Już teraz ma 1500 zł a ledwo College ukończył, świat stoi otworem

        • 53 0

        • wszystkich przebija Adrian (4)

          sześć miesięcy w roku pracuje w Anglii na stanowisku menedżera ds. zmywania naczyń. Kiedy z rykiem silników do Luton odlatuje lśniący Wizzair, niejedna panna roni po nim łezkę. Chociaż w Anglii mieszka w kawalerce z pięcioma kolegami i żywi się mieloną koniną z tesco, to po powrocie do kraju jest królem życia. Co miesiąc jest w stanie odłożyć 3500 złotych, wie, że już za 10 lat będzie go stać na 60 metrowy apartament na Szadółkach.

          • 42 0

          • A jak żyje Karol? (1)

            On w przeciwieństwie do Adriana nie musiał wyjeżdzać z kraju. Zapisał się w ostatniej chwili na ETI na Politechnice pod naciskiem rodziców, a że był raczej przeciętnym uczniem w przeciwieństwie do koleżanki Joli, bez zainteresowań i do tego nie trzeba było zdawać egzaminów wejściowych, , kierunek wydał mu się w pytę, w sam raz dla niego. Wychodził studia, nie unikając uciech cielesnych, jak większość młodzieńców w jego wieku, po czym otrzymał intratną posadkę w IT, helpdeskowicza, za 4000 brutto zaraz po studiach. Pomaga podłączać myszki i klawiatury innym pracownikom w jego oddziale zachodniej firmy, także Joli - koleżance z klasy, która ukończyła z wyróżnieniem finanse na Uniwersytecie Gdańskim, pracuje w dziale księgowości w jego firmie za 2400 brutto. Karol nienawidzi pewnej nacji, ale niewie właściwie czemu, gardzi humanistami i ludźmi po innych uczelniach niż techniczne. Co rano czyta na necie modne artykuły o tym, że brakuje studentów na Politechnikach i że praca takich inżynierów sama szuka, co jedynie poprawia jego humor i wysoką samoocenę. Chodzi dumny jak paw, głosząc wszem i wobec, że wyjeżdżają tylko nieudacznicy. Aby poprawić sobie humor, wmawia sobie i otoczeniu, że Polacy w Anglii pracują wyłącznie na zmywaku i są tam jedynie ci po Uniwerku. Oczywiście ma kredyt w CHF na 30 lat, 85m apartament tuż za zjazdem z obwodnicy w kierunku Kartuz oraz VW passata z 1999 roku.

            • 18 0

            • Po pierwsze, pracownicy IT zajmujący się wymianą papieru w drukarce i edukacją pracowników, że urządzenie podłączone do prądu działa lepiej, nie zarbiają 4000 zł brutto. W porywach jest to 2000 zł, a wysokiej klasy specjaliści, którzy umieją skonfigurować VPN-a, osiągają niebotyczny poziom 3000 zł brutto. Po drugie, jeśli już na takim stanowisku jest osoba po studiach, to najczęściej po uczelni prywatnej i nie jest to bynajmniej PJWSTK, tylko jakaś wyższa szkoła zarządzania albo biznesu z kierunkiem Ekonometria z informatyką albo inny badziew. Po trzecie, przeciętny uczeń bez zainteresowań nie jest w stanie ukończyć ETI, a tym bardziej - "wychodzić". Po czwarte, Karol nienawidzi humanistów, ponieważ na ogół pozbawieni są oni umiejętności logicznego myślenia, co potwornie utrudnia relacje humanista - inżynier.

              • 0 2

          • zadrościsz czy tylko jesteś po prostu upośledzony ? (1)

            • 1 10

            • "nie idiotom" - pewnie dotyczy tego kto to napisał...

              kolego jak nie masz poczucia humoru i odrobiny inteligencji to się po prostu nie wypowiadaj...

              • 5 0

    • Dzięki licznej rodzinie Teresy i Stefana.. (2)

      będziecie mieli emerytury! Czwórka dzieci to jest Patriotyzm, a nie dywagacje malkontentów:))) Czyn!

      • 17 2

      • (1)

        nie będzie emerytur z ich dzieci bo one w wieku 18 lat wylecą na zmywak i tam zostaną...

        • 14 1

        • Ewnetualnie będzie tak:

          3/4 podzieli los tatusia i mamusi, czyli:
          -zacznie pić nałogowo
          -dorobi się swojej radosnej patologicznej rodziny
          -popadnie w konflikt z prawem i wyląduje w więzieniu
          No i zamiast rzeczonych emerytur, będziemy mieli kolejnych pasożytów na utrzymaniu. Nie dziękuję postoję w korku...

          • 10 3

  • (4)

    Zazwyczaj dopierają się w pary ludzie o podobnym statusie materialnym i podobnych możliwościach zarobkowania....

    • 25 17

    • (3)

      Ja bym powiedział, że o podobnym poziomie intelektualnym i podobnych priorytetach co przekłada się na powyższe.

      • 19 7

      • też prawda.

        • 9 4

      • (1)

        jesli myslisz, ze to sie tak przeklada to znaczy, ze malo w zyciu jeszcze widziales :)

        • 3 2

        • Widziałem najwięcej narzekania na "układy" ze strony największych głąbów:)

          • 4 1

  • społeczeństwo dzieli się na ludzi i kobiety (7)

    po angielsku man oznacza mężczyznę lub człowieka , pogodziłam się z tym

    • 36 25

    • (5)

      Człowiek oznacza mężczyznę i kobietę. Kobieta oznacza tylko kobietę.
      Poza tym jesteśmy z Polsce i mówimy po polsku, a nie po angielsku ;)

      • 14 8

      • człowiek to człowiek , kobieta to kobieta (4)

        Grodzka ma rację

        • 12 9

        • (3)

          Jestem Kobietą i z chęcią wykluczę się z ogólnego pojęcia - człowiek. Kobieta znaczy dużo więcej a człowiek to takie ot tylko człowiek.
          Kobieta- jak pięknie brzmi, nie niesie się za tym tyle krzywd ile w świecie narobił człowiek.

          • 7 14

          • obawiam się, że to jednak kobiety stały za większością krzywd (2)

            Już od Heleny Trojańskiej, przez kolejne kobiety dla których / przez które wybuchały wojny.

            Pamiętajmy też, że faceci szli sobie spokojnie na polowanie / wojnę, a w tym czasie stare baby ze wsi paliły na stosie co ładniejsze "młódki" jako czarownice.

            Dzisiaj w Afryce nadal obrzeza się młode kobiety. Robią to im własne matki.

            Kobiety potrafią być wspaniałe. Znam takie - choćby moja mama. Jednak potrafią być potworami dużo gorszymi od najgorszego zwyrodnialca-mężczyzny.

            • 11 10

            • P (1)

              Palone na stosie były Kobiety z decyzji kościoła - święta Inkwizycja.
              Mogły być przypadki doniesień przez inne kobiety ale nie są udokumentowane. Cała jedna machina została stworzona przez człowieka.

              Helena - jaka w Niej wina? Jaka wina tych innych Kobiet?

              Rytuały - tak dla mnie niepojęte, jak mocno wchodza w kulturę zaślepiając. Jak powstały, jaki był ich początek? nie wiem. Kto tam jest wodzem, żeby zakończyć to? Kobieta?

              Udokumentowana przemoc człowieka - mnóstwo przykładów.

              • 7 5

              • A co z Kopernikiem?

                zobacz jak namieszała w astrologii!

                • 16 0

    • Po angielsku czlowiek to

      hu/man/ being. Amerykanie tylko w skrocie mowia na czlowieka /man/. Pelna nazwa mezczyzny jest man a kobiety wo/man. Czyli sylaba /man/ ktora nawiazuje do czlowieka pojawia sie w kazdym z tych okreslen. Tak ze społeczeństwo nie dzieli się na ludzi i kobiety.

      • 2 0

  • Są jeszcze mezaliansy (9)

    Jak np polak bierze kaszubkę albo gdańszczanin gdyniankę

    • 60 44

    • Kiedyś kaszubi mówili "bose antki" (2)

      Teraz żyją dzięki pieniądzom tych bardziej obrotnych bosych antków

      • 11 13

      • Raczej dzięki emigracji

        • 3 4

      • bose antki w trampkach

        • 0 0

    • (4)

      "ćwoku" sprawdź najpierw czy Gdańsk i Gdynia należą do Kaszub..... potem wpisuj swoje wypociny

      • 3 17

      • skoro o tym mowa (2)

        na drodze wjazdowej do Gdańska stoi znak
        "WITAMY W GDAŃSKU, STOLICY KASZUB".
        Ocenę pozostawię wam :D

        • 7 1

        • to akurat kompleks Adamowicza

          obawiał się, że jak przestanie być prezydentem Gdańska to wszyscy o nim zapomną, a teraz wszyscy powiedzą: "Tak, to On, nasz wielki wódz wpisał się na wieczność w historię Gdańska - podbił Kaszuby i mianował Gród nad Motławą stolicą Kaszub". To nic, że Kaszubi mocno są tym faktem rozbawieni...

          • 9 1

        • a nie zostały zabazgrane czarną farbą te bzdury kilka chwil po postawieniu,aby ?

          • 2 1

      • Geograficznie i historycznie - tak, ale jeśli wziąć pod uwagę procent kaszubów w gdyni i gdańsku - to zdecydowanie nie

        • 0 0

    • Sam bym przygarnął jakąś Gdyniankę :) wszystkie które znam są fajne, a na kilku naszych Gdańszczankach to się przejechałem.

      • 4 0

  • Emerytura i .... wspomnienia. (1)

    Życie szybko mija i do tego jeżeli było dość atrakcyjne , kończy się w momencie zakończenia pracy. Zapasy na "starość" szybko się kończą. Trudno się wtedy pogodzić , szczególnie paniom o upływie czasu. Wymagania do poziomu życia jak w czasie normalnej pracy są ciągle wypominane. I trudno kobiecie wytłumaczyć , że przy obecnej emeryturze po prostu nie stać na dalekie eskapady. Apteka jest najczęściej i najdroższym sklepem a zabiegi rehabilitacyjne najdroższymi ośrodkami remontowymi. TV ma ciekawe programy o pięknych miejscach świata. I zamiast cieszyć się z tego - oj tam byliśmy to marudzi - a czemu tam jeszcze nie byliśmy ?. Niestety wszystkiego nie można mieć z czy bez mezaliansu.

    • 39 2

    • Dokladnie to samo bym napisal.

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.