Czytelniczka ostrzega: dałam się nabrać jak dziecko

Najnowszy artukuł na ten temat Wyłudzają pieniądze "na koronawirusa"
Telefon z infolinii banku okazał się próbą oszustwa. Nasza czytelniczka zbyt późno się zorientowała i straciła 8 tys. zł.
Telefon z infolinii banku okazał się próbą oszustwa. Nasza czytelniczka zbyt późno się zorientowała i straciła 8 tys. zł. materiały prasowe

Kobieta samotnie wychowująca niepełnosprawną córkę padła ofiarą oszustów podszywających się pod konsultantów z jej banku. Straciła 8 tys. zł, które - jak mniema - są nie do odzyskania. Nasza czytelniczka swoją historią chce ostrzec innych przed podobnymi sytuacjami.



Oto jej list:

Prośba o ostrzeżenie innych osób przed oszustwem. Piszę do państwa jeszcze pod wpływem dużych emocji. 7 grudnia zostałam ofiarą cyberoszustów. Myślałam, że mnie ten problem nie dotyczy, jednak dałam się nabrać jak dziecko. Jak to wyglądało?

Najpierw dzwoni bot, potem konsultant oszust



Gdy dzwoni nieznany numer:

Zobacz wyniki (2004)
Dzwoni telefon z Warszawy, w słuchawce słyszę "bota", że jest próba włamania na moje konto z Bełchatowa, jeżeli to ty, powiedź "tak", jeżeli nie - odpowiedz "nie". Oczywiście pomyślałam sobie, że to nie o mnie chodzi i się rozłączyłam.

Czytaj też:Gdy dzwoni pan z banku i prosi o hasło...

Po chwili dzwoni konsultant z mojego banku. Pan się przedstawia, mówi, że rozmowa jest nagrywana. Wie, jak się nazywam, i mówi, że już wiedzą, kto chciał mi się włamać na konto i zawiadomią policję.

A potem prosi już tylko o dwie rzeczy, o zmianę hasła do logowania i pobranie aplikacji, żeby mogli sprawdzić, skąd się wziął wyciek danych z mojego telefonu i czy nie mam na nim wirusów.

Znikają pieniądze, dzwonię do banku z drugiego telefonu



Rozmowa trochę trwa, a ja widzę, że pieniądze znikają z konta.

Z drugiego telefonu zaczynam dzwonić na infolinię banku, jednak linia jest zajęta, słyszę komunikat "zadzwoń później", bo jest dużo osób na linii. Po 20 minutach udaje mi się.

Pana z infolinii proszę o sprawdzenie rozmowy z poprzednim konsultantem, bo już mam niemal pewność, że to jest oszust. Prawdziwy konsultant każe mi wyłączyć telefon, blokuje moje konto i kartę, mówi, że mam jechać na policję.

Pytam, czy może zablokować transakcje, które wyszły niedawno. Niestety, nie ma takiej możliwości.

Od razu jadę na policję, oczywiście dowiaduję się, że się nie odbiera takich telefonów.

Utrzymujemy się z zasiłku i alimentów



Następnego dnia złożyłam reklamację na te przelewy w banku razem z protokołem policji. Jednak z tym problemem zostałam sama, bo każdy mówił, że to moja wina.

Wiem, że to moja wina, tylko czemu bank nie informuje o przypadkach takich oszustw, a zamiast tego za każdym razem dostaję powiadomienia, że mogę wziąć pożyczkę?

Zobacz też: Straciła 100 tys. zł, nabrała się na "spoofing"

Dałam się nabrać, ale też szybko zrobiłam wszystko, żeby to odkręcić. Czemu na infolinii nie mogli cofnąć chwilę wcześniej puszczonego przelewu? Czemu gdy przelewam pieniądze na rachunki, to są one księgowane po godz. 12 czy 15 następnego dnia, a tu nic nie dało się zrobić?

Straciłam 8 tys. zł i są pewnie nie do odzyskania. Sama wychowuję niepełnosprawną córkę, więc wartość tych pieniędzy jest dla nas bardzo duża, bo utrzymujemy się z zasiłku pielęgnacyjnego i alimentów na córkę, która potrzebuje lekarstw i monitoringu 24 godziny na dobę.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (391)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane